w pobliżu i

w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
do góry nogami
albrecht dürer płynie na zelandię
może schowamy się w szafie
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
inkasent – odpowiedzieć
obywatele istnieją by służyć państwu
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
szympanse przeglądają się w oknach
minęliśmy drogi
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
w której znajdował się inny samiec
bono poprowadzi mnie do ołtarza
minęliśmy zdarzenia
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
twarzą ostemplowany
w poziewniku szorstkim
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
stąpa po mandolinie
w trędowniku omszonym
gębice poległych bohaterów 11
ulica: kulig prowadzi łodygę
muskularny zad
bóg nie wie którą wargą się przykryć
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
oświęcim to była igraszka
z niebieskimi lampasami po bokach
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
piłkarzy chorych na aids
czeluść ma na imię oklaski
w masarni jest jest zatrute perswazantami
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
umarł do niebieskookiej nawieźli
w czerwonej pieczarze
lub zabawiają w inny sposób
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
w ośrodku dla uchodźców
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
drapieżny zemdlał tygrys
i tego się trzymaj
każda rzecz jest żadna
do ich parafii trafił zboczeniec
nie do oderwania od mroku
innego ratunku nie ma
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
jechałem na wróbelku jechałem sam
kosmos ma miejsce w lupie
widząc że nie ma nikogo
dantejskie sceny w tesco
pewna mucha ścigała witkacego
to świetne imię dla psa
grzyb rośnie przyszłość wciąga powietrze
ona jednak miała lepszy sposób
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
o ośmiu wargach
hotel kamienny scyzoryk
proszę zamknąć oczy gitarze
w porządku własnym
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
z niegojącą się raną pachwiny
a on was wyzwoli
monet / żetonów z automatów wychowawca
uderzy w nas wielki obłok magellana
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
przez trojańskie pola
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
w barwach atlético petróleos luanda
za pomocą gdyby
w halce
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
raz na zawsze
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
jest nierozsłowny widnokrąg
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
odra zabiła matkę
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
na jedno futro idzie 90 norek
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
w przebłysku samotności
po kalahari przechadza się
autor idzie ulicą smoczą
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
bezbrzeżna łódko
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
na przedramieniu lewej ręki
08:41:03.455 ® kurwa!
czas to jest nic w kształcie oka
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
kropla przerywa węgorza
statek czekał ale był z mydła
występuje w szpinaku
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
sarna spotyka sarnę
jedno jest pewne
szkodników pozbywamy się preparatem
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
w dziurawcu kosmatym
fale uderzają o latarnię
ζ
biegnie przez grząski jesienny las
na wysokości ja
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
bóg nie do oderwania od wszy
agrest pada
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
dlatego że nie ma żadnego dlatego
ɷ
ςɔ
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
brud podgląda cię przez mydła
na tylnych łapach
i węże w świątyniach
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
w podmiejskiej kolejce
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
w byszewie lub w koronowie
skulony w dziurce od klucza
i taką miałam przygodę
w wężymordzie niskim
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
lub zdzielony toporem z zasadzki
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
jakie to piękne!
w przerwach między oglądaniem corridy
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
po północnej stronie krateru schröter
z zakażonym z łomży
w masarni za sławę można kupić siebie
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
do obrywania liści posągom
a duchowni patrząc na to onanizowali się
kontrast szkodzi słodyczy
i nazywał się pierwotnie bittner
nie umlę nie umlę
pies połknięty w powietrze
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
kamień ma miejsce w oku
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
słowa wdychają się przez inne
w jednym z prywatnych żłobków
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
100 000 plików z pornografią dziecięcą
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
ψ
czas to most zwodzący
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
opowieść to najbardziej trujący konserwant
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
biologiinoszowynurek
w tle głowa zamieszczona w studni
w drodze do po nic
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
kłamstwo zaczyna się od podobnego
z powodu pandemii koronawirusa
stół pomalowany w piżamę
inne siostry też biły
w nieprzeniknionym lesie bwindi
dążąc do doskonałości
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
a potem zamilkł
światła krwią
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
wielkości niezapisanej myśli
pan jaszus na krawacie przez alpy
bo tak jest najprościej
umarł do poczekaj z truskawką
ja do rzeźni jadę
choć bez większych sukcesów
a początek nie ma końca
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
i chwyta się nagich chłopców
w biedronce na umschlagplatzu
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
z kolei w utworach atonalnych
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
społeczeństwo to zakała ludzkości
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
i szczypiące trawę jelenie
musi pan wypełnić ten druczek
i spuścił mi się na sukienkę
jeż czyha w zakonie
mamy siekiery będziemy improwizować
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
na trzecim piętrze rośnie las
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
siateczka dla pana?
aorta brzuszna nieposzerzona
plemniki dojrzewają w najądrzach
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
karaluch ciepły jabłkowy
wyobraźnia jest lepsza od boga
by podtrzymać łączność z własnymi ja
wielkości za późno
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
tylko wiatr nas spina
pokrzywie dłoń wyrasta
kto zdechnie wcześniej?
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
w masarni człowiek człowieka boli
u którego lęku mieszkasz?
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
to równowartość jednego użycia spłuczki
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
mucha spaceruje po blacie stołu
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
i zmierza w kierunku nieobranym
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
podczas wojny ścierałem pot z czoła
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
nie gnieć torebki
na zatopionej w bursztynie pchle
na koniu z biało czerwoną flagą
poszedłałem do kościoła stać w sumie
znienacka z procy ciśnięty
w pomidorowej
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
co to za plac? uduszonych
w kierunku wskazanym przez policjanta
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
którego fizycy poszukują od lat
masz twarz jesteś celem
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
statystyczny polak odwiedza filharmonię
z przedhomerowską mytów głębią
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
nurek składany nikomu
dwa miliony polek budzi się
traktor wyrównuje piasek na plaży
masło się stara
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia

na poziomie subatomowym
odrzutowce pokradli
przemieszcza się kura olbrzyma
ciemniejący w światło
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
mam oczy mam lęk mogę zabijać
but cebulowy nerwicy
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
na połamanym krześle
na placu św piotra
– powiedziała sołtys głogusza
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
również wystaje z każdej rzeczy
następnie wszyscy zamieszkali w australii
a pan daleko?
ulica: chmura się warkocze
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
gwieździe wypadł ząb na wizji
i wszystkie noże posmarowane jodyną
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
pośród lodów arktyki
jest już w samborze
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
dziurawy fortepian widzi
idiota wyje pomidory
istnieje grad
język jest narządem do tykania
kręta jest pieśń legionów
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
daleko mu do spiewu płetwali
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
i od spodu dokręć nakrętkę
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
mowa ciała sekunda
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
w miejsce agnieszki osieckiej
są światła widzialne i nie
z ręką na sercu
czarna cykada chwyta się gałęzi
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
w obcisłej spódnicy
.•°
sens leci w jak leci
w toalecie publicznej w tokio
siedmiu admirałów i feldmarszałek
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
cierń oka szelest
mekong przepływa między innymi
praca czyni kopią
w czasie wytrysku
człowiek to jest nikt przed tobą
za pomocą dzioba
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
patelnia wyglądająca jak żywa
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
a co ma robić kolejarz z grudziądza
szwedzi na kaczki wołają anka
kwiaty plują
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
doradca klienta z funkcją sprzedaży
i/lub przewlekłe samooskarżenia
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
30 godzin pełzali w kanałach
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
zamierzali zabić matkę – polkę
gdyby miał imię nie byłby już sobą
chuj odziedziczył naród
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
z turkusowym kamieniem
deszcz korbką malowany
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
czas to jest nic do wszystkiego
sromotnik bezwstydny
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
dźwig do suszenia sutann
masz imię – jesteś fikcją
podasz mi wolną wolę?
w postaci rosy
w pałacu buckingham
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
która oświadczyła w obecności świadków
biała kość czarna kość bęben horyzontu
spałam z romanem
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
podczas wojny grałem w kulki
a importerom też się nie chce
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
o prawidłowej echostrukturze
samotność krzepnie podczas zbierania słów
teofan grek maluje koronkowe majtki
widłoząb miotlasty
inną postać tli się w każdej postaci
stąd że nie ma żadnego stąd
w uśmiechu poręcznym
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
powiesiła się
której nie widać żadnym okiem
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
światło wznika i nie po kolei
jaki trup z pana wyrośnie?!
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
co o tym myślisz?
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
mrugając ok 15-20 razy na minutę
burzy się jagnię zapina szelki
strzępek błyszczący
δ
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
i drobne konkrementy żółciowe
mona liza była psem
a co tu rozumieć?
snu muszlo nasza
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
prześcieradło się po nim lepi
chodziłam po tamtym świecie
leżał owad w locie
słoń na druty tyje
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
na linii lewki – hajnówka
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
nie do oderwania od pustki
we wczesnej kredzie
david attenborough poświadcza
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
jabłonki wychodzą z nor
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
spadł na nią samobójca
pociąg prowadzi grupę wagonów
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
kilogram grochu kosztuje wnękę
co 7 sekund
imiona przywiązują nas do budy
na greckich wazach
dziecko i narośl
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
panie i parawany
55 milionów lat świetlnych od nas
za plecami nic
wartość tuczna i rzeźna
wśród 266 papieży
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
mieszkamy w przedziale węgla
nieziemskiej urody
niewidzialne łączy świat na części
umarł do wieprzowa za chwilę
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
na resztę śmierci nie starczy
co to za utwór? pole min
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
co roku nad rzeką loretojako
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
do mądrości się przytrafia
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
a do tego pięknie gra na pianinie
w kompletnej ciemności pod wodą
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
wandale podlewają kwiatki
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
smród to marka gówna uśmiech człowieka
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
ból umarł i życie straciło sens
co 20 minut w indiach
w języku innym niż ojczysty
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
przez 55 tuneli i po 196 mostach
jest taki pociąg dlaczego
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
nie patrz na świat językiem zdychaj
jakie pytanie taka krew
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
skulony w fasoli
przejechany przez czołg
księżyc zgasło
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
wypełniony treścią ropną
i usiadła w kącie
staje się wielką szansą dla świata marketingu
a dlaczego jest do czego?
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
(czyt. albin)
człowiek służy też do podlewania ziemi
przez cały listopad
w zawilcu narcyzowatym
pisała po latach w notesiku pod hasłem
drogą polna
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
na peronie w ghaziabadzie
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
w szyfonowej sukni
oczko mi poszło
porostnica wielokształtna
umarł do posuń się trawie
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
igła w oko puka
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
dwóch to już tłum bezgłowie
08:41:02.174 ® niski krzyk
bagnista ujada rzęsa
pobłogosław też naszą sól
motyl w postaci cielska
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
co to za ścieżka? strąconych
papież franciszek zakłada kask
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
i rzeczywiście była bardzo ładna
i inne niepodobne
+ zamieńmy się pokrzywami
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
jak się pisze ten przełyk? rodzina
język chroni również stopy przed wilgocią
pomachajcie tatusiowi
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
za 15 kilogramów kiełbasy
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
przez co najmniej milion lat
i kajmany pozwalające unosić się prądom
w milczenie zawinięte
spada w górę
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
krążąc wokół ziemi
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
myśl mieszka drobinkami nigdy
koniec przebiega najpierw
formalności ciągnęły się latami
śnieg wymiotuje
co to za brzeg? zmielonych
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
miejscowość: owrzodzenie sromu
świetnie jęczy twoja partnerka
osłupiała rzeko
425 mln lat temu
świat ma tylko dwie dłonie
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
tramwajem zarosłe
inny samochód potrąca go i zabija
gdzie popadnie
dwie dłonie wąż obok węża
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
jedność nigdy się nie zapina
co to za pętla? rozwiązanie
szyiccy bojownicy zatykają uszy
co to za światło? podarte
jako śpiewak
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
zawsze nas coś omija
wspina się na szczyt seegrube
lub pogryzie ją pies
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
większe samce stają się samicami szybciej
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
przed wieloma uśmiechami
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
żadnego teraz żadnego nigdy
∞°
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
ścieżki plączą się we wszystko
najlepsze myśli przychodzą piechotą
wiesz co się dziś stało?
szanowna pierwsza damo
pośród pełnych krokodyli potoków
krzywda to myśl do strzepnięcia
ukryty w przymrozku
srebrnokulawy
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
jamnik tenorem urzędu
×/:.
wciąż nie ma końca ani co z tego
ręka sunie po udzie
kto zepsuł ciemność?
gdy słoń jest zmartwiony
w swej dwulicowej podłości
dziś to baśń bez dna
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
pod wpływem oczywistego cudu
brzegiem i krwią
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
oczy kawek są niemal białe
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
i lizanie po uchu ministranta
widelcem po szkle
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
nikt – to moje nazwisko
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
odpowiedź przyszła we śnie
3202 językami
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
w cenie kawalerki w wałbrzychu
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
w masarni zegary pokazują godziny według popularności
kto jest ojcem dżdżu?
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
wysoki sąsiedzie
czas się w nas umówił z nikim
krawiec w postaci ulewy
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
umarł do deszczu przy stajni
w trakcie przedrzeźniania mew
nic jest ciekawsze niż ja
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
koza spoglądajaca na drzewo
możliwość wynajmu sal
zdjęcie ryja albo cipy
małpa śpiewająca na drzewie
08:41:02.843 ® o jezu!
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
wielkości grudki anegdot
kompletny i jeszcze nieistniejący
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
800 razy na sekundę
ze stali niepojętej
nasz adres:
tylko boks zbliża ludzi
chcesz żebym wzięła do ust?
szkoda mi czasu na honor
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
obsesyjnie myjąc ręce
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
szpital wszczął odpowiednie procedury
do skamienienia w wodzie
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
powinniśmy zbudować świat na piasku
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
rycerz na koninie
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
– to najpewniejsi laureaci oscarów
zwierzątorganistapalacz
nie możemy znać wszystkich szczegółów
między koloseum a kościołem św. klemensa
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
i pieśni syberyjskich włóczęgów
– a pani się przepaliło
w kierunku macicy
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
czym zbierać czas?
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
z łodzi tonącej na morzu egejskim
na rzece tag spowitej poranną mgłą
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno

stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
umarł do deszczu przy stajni
w czerwonej pieczarze
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
ukryty w przymrozku
samotność krzepnie podczas zbierania słów
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
gębice poległych bohaterów 11
bagnista ujada rzęsa
brzegiem i krwią
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
jest nierozsłowny widnokrąg
daleko mu do spiewu płetwali
widłoząb miotlasty
muskularny zad
kto zepsuł ciemność?
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
kilogram grochu kosztuje wnękę
w masarni jest jest zatrute perswazantami
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
kłamstwo zaczyna się od podobnego
skulony w dziurce od klucza
kwiaty plują
między koloseum a kościołem św. klemensa
oczko mi poszło
sens leci w jak leci
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
a duchowni patrząc na to onanizowali się
w masarni za sławę można kupić siebie
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
co to za plac? uduszonych
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
praca czyni kopią
umarł do niebieskookiej nawieźli
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
świetnie jęczy twoja partnerka
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
kto zdechnie wcześniej?
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
większe samce stają się samicami szybciej
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
odra zabiła matkę
gwieździe wypadł ząb na wizji
masło się stara
z ręką na sercu
do obrywania liści posągom
po północnej stronie krateru schröter
30 godzin pełzali w kanałach
inkasent – odpowiedzieć
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
kropla przerywa węgorza
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
szkoda mi czasu na honor
w wężymordzie niskim
co o tym myślisz?
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
i usiadła w kącie
aorta brzuszna nieposzerzona
i rzeczywiście była bardzo ładna
co 20 minut w indiach
jamnik tenorem urzędu
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
i chwyta się nagich chłopców
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
w kierunku wskazanym przez policjanta
(czyt. albin)
dziecko i narośl
jabłonki wychodzą z nor
minęliśmy drogi
pobłogosław też naszą sól
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
na połamanym krześle
występuje w szpinaku
wandale podlewają kwiatki
uderzy w nas wielki obłok magellana
nurek składany nikomu
z powodu pandemii koronawirusa
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
wypełniony treścią ropną
i pieśni syberyjskich włóczęgów
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
piłkarzy chorych na aids
spada w górę
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
a on was wyzwoli
co roku nad rzeką loretojako
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
krążąc wokół ziemi
by podtrzymać łączność z własnymi ja
koniec przebiega najpierw
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
kto jest ojcem dżdżu?
do góry nogami
z turkusowym kamieniem
a co tu rozumieć?
mam oczy mam lęk mogę zabijać
w obcisłej spódnicy
bono poprowadzi mnie do ołtarza
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
w swej dwulicowej podłości
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
następnie wszyscy zamieszkali w australii
mowa ciała sekunda
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
pomachajcie tatusiowi
pociąg prowadzi grupę wagonów
a co ma robić kolejarz z grudziądza
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
świat ma tylko dwie dłonie
biologiinoszowynurek
w cenie kawalerki w wałbrzychu
po kalahari przechadza się
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
na placu św piotra
do ich parafii trafił zboczeniec
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
800 razy na sekundę
proszę zamknąć oczy gitarze
żadnego teraz żadnego nigdy
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
dlatego że nie ma żadnego dlatego
z łodzi tonącej na morzu egejskim
w pałacu buckingham
na poziomie subatomowym
monet / żetonów z automatów wychowawca
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
szympanse przeglądają się w oknach
w trakcie przedrzeźniania mew
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
na zatopionej w bursztynie pchle
obywatele istnieją by służyć państwu
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
+ zamieńmy się pokrzywami
w języku innym niż ojczysty
a początek nie ma końca
ulica: kulig prowadzi łodygę
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
na jedno futro idzie 90 norek
dźwig do suszenia sutann
na linii lewki – hajnówka
w masarni człowiek człowieka boli
światło wznika i nie po kolei
wspina się na szczyt seegrube
osłupiała rzeko
wśród 266 papieży
ja do rzeźni jadę
umarł do wieprzowa za chwilę
w byszewie lub w koronowie
zawsze nas coś omija
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
a importerom też się nie chce
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
pośród pełnych krokodyli potoków
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
krawiec w postaci ulewy
w toalecie publicznej w tokio
pod wpływem oczywistego cudu
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
podasz mi wolną wolę?
musi pan wypełnić ten druczek
mekong przepływa między innymi
na wysokości ja

i nazywał się pierwotnie bittner
gdyby miał imię nie byłby już sobą
gdy słoń jest zmartwiony
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
w zawilcu narcyzowatym
ςɔ
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
masz twarz jesteś celem
istnieje grad
u którego lęku mieszkasz?
ręka sunie po udzie
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
siedmiu admirałów i feldmarszałek
obsesyjnie myjąc ręce
kosmos ma miejsce w lupie
drogą polna
małpa śpiewająca na drzewie
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
inne siostry też biły
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
i węże w świątyniach
agrest pada
ona jednak miała lepszy sposób
idiota wyje pomidory
słowa wdychają się przez inne
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
czarna cykada chwyta się gałęzi
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
w halce
podczas wojny grałem w kulki
w dziurawcu kosmatym
powiesiła się
język chroni również stopy przed wilgocią
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
oczy kawek są niemal białe
każda rzecz jest żadna
100 000 plików z pornografią dziecięcą
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
w szyfonowej sukni
przez 55 tuneli i po 196 mostach
jeż czyha w zakonie
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
sarna spotyka sarnę
– a pani się przepaliło
może schowamy się w szafie
wartość tuczna i rzeźna
nie gnieć torebki
stąpa po mandolinie
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
we wczesnej kredzie
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
w ośrodku dla uchodźców
a pan daleko?
smród to marka gówna uśmiech człowieka
wciąż nie ma końca ani co z tego
możliwość wynajmu sal
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
za pomocą dzioba
kamień ma miejsce w oku
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
ψ
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
innego ratunku nie ma
na trzecim piętrze rośnie las
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
przez trojańskie pola
śnieg wymiotuje
w trędowniku omszonym
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
tylko boks zbliża ludzi
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
powinniśmy zbudować świat na piasku
ɷ
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
igła w oko puka
mrugając ok 15-20 razy na minutę
chuj odziedziczył naród
w nieprzeniknionym lesie bwindi
– to najpewniejsi laureaci oscarów
w tle głowa zamieszczona w studni
bóg nie do oderwania od wszy
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
do mądrości się przytrafia
skulony w fasoli
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
również wystaje z każdej rzeczy
ζ
za pomocą gdyby
czym zbierać czas?
i taką miałam przygodę
czas to jest nic w kształcie oka
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
za 15 kilogramów kiełbasy
w przebłysku samotności
w porządku własnym
dwa miliony polek budzi się
jest już w samborze
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
co 7 sekund
na resztę śmierci nie starczy
jak się pisze ten przełyk? rodzina
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
w barwach atlético petróleos luanda
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
nieziemskiej urody
3202 językami
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
zwierzątorganistapalacz
szpital wszczął odpowiednie procedury
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
niewidzialne łączy świat na części
księżyc zgasło
społeczeństwo to zakała ludzkości
papież franciszek zakłada kask
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
traktor wyrównuje piasek na plaży
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
plemniki dojrzewają w najądrzach
język jest narządem do tykania
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
podczas wojny ścierałem pot z czoła
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
poszedłałem do kościoła stać w sumie
panie i parawany
srebrnokulawy
mucha spaceruje po blacie stołu
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
fale uderzają o latarnię
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
w postaci rosy
w której znajdował się inny samiec
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
przed wieloma uśmiechami
gdzie popadnie
nie do oderwania od mroku
wielkości za późno
z zakażonym z łomży
w uśmiechu poręcznym
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
×/:.
dwóch to już tłum bezgłowie
biegnie przez grząski jesienny las
odpowiedź przyszła we śnie
stół pomalowany w piżamę
bo tak jest najprościej
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
za plecami nic
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
na peronie w ghaziabadzie
jaki trup z pana wyrośnie?!
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
jakie to piękne!
snu muszlo nasza
z niebieskimi lampasami po bokach
i szczypiące trawę jelenie
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
nic jest ciekawsze niż ja
δ
co to za światło? podarte
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
kontrast szkodzi słodyczy
to świetne imię dla psa
nie możemy znać wszystkich szczegółów
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
myśl mieszka drobinkami nigdy
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
drapieżny zemdlał tygrys
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
statystyczny polak odwiedza filharmonię
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
staje się wielką szansą dla świata marketingu
mieszkamy w przedziale węgla
burzy się jagnię zapina szelki
lub zdzielony toporem z zasadzki
55 milionów lat świetlnych od nas
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
i wszystkie noże posmarowane jodyną
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
twarzą ostemplowany
david attenborough poświadcza
w milczenie zawinięte
patelnia wyglądająca jak żywa
szanowna pierwsza damo
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
w jednym z prywatnych żłobków
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
lub zabawiają w inny sposób
formalności ciągnęły się latami
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
– powiedziała sołtys głogusza
leżał owad w locie
nie do oderwania od pustki
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
co to za ścieżka? strąconych
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
jakie pytanie taka krew
co to za pętla? rozwiązanie
i od spodu dokręć nakrętkę
pies połknięty w powietrze
i tego się trzymaj
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
statek czekał ale był z mydła
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
opowieść to najbardziej trujący konserwant
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
masz imię – jesteś fikcją
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
rycerz na koninie
sromotnik bezwstydny
brud podgląda cię przez mydła
i lizanie po uchu ministranta
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
nasz adres:
przejechany przez czołg
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
ulica: chmura się warkocze
to równowartość jednego użycia spłuczki
lub pogryzie ją pies
szyiccy bojownicy zatykają uszy
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
człowiek służy też do podlewania ziemi
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
w czasie wytrysku
08:41:03.455 ® kurwa!
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
bóg nie wie którą wargą się przykryć
raz na zawsze
z niegojącą się raną pachwiny
jest taki pociąg dlaczego
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
nie umlę nie umlę
albrecht dürer płynie na zelandię
chcesz żebym wzięła do ust?
są światła widzialne i nie
na rzece tag spowitej poranną mgłą
i kajmany pozwalające unosić się prądom
inną postać tli się w każdej postaci
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
jedno jest pewne
autor idzie ulicą smoczą
mona liza była psem
wielkości grudki anegdot
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
cierń oka szelest
w poziewniku szorstkim
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
but cebulowy nerwicy
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
w przerwach między oglądaniem corridy
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
hotel kamienny scyzoryk
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
odrzutowce pokradli
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
∞°
miejscowość: owrzodzenie sromu
słoń na druty tyje
ścieżki plączą się we wszystko
w pomidorowej
w miejsce agnieszki osieckiej
siateczka dla pana?
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
spadł na nią samobójca
pisała po latach w notesiku pod hasłem
choć bez większych sukcesów
na przedramieniu lewej ręki
dziurawy fortepian widzi
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
imiona przywiązują nas do budy
krzywda to myśl do strzepnięcia
08:41:02.174 ® niski krzyk
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
ze stali niepojętej
widelcem po szkle
z kolei w utworach atonalnych
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
o ośmiu wargach
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
ciemniejący w światło
doradca klienta z funkcją sprzedaży
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
umarł do poczekaj z truskawką
do skamienienia w wodzie
chodziłam po tamtym świecie
wiesz co się dziś stało?
koza spoglądajaca na drzewo
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
na greckich wazach
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
deszcz korbką malowany
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
zdjęcie ryja albo cipy
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
i inne niepodobne
w kompletnej ciemności pod wodą
widząc że nie ma nikogo
w biedronce na umschlagplatzu
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
szkodników pozbywamy się preparatem
425 mln lat temu
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
zamierzali zabić matkę – polkę
i zmierza w kierunku nieobranym
a do tego pięknie gra na pianinie
kręta jest pieśń legionów
której nie widać żadnym okiem
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
człowiek to jest nikt przed tobą
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
znienacka z procy ciśnięty
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
bezbrzeżna łódko
.•°
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
którego fizycy poszukują od lat
ból umarł i życie straciło sens
jedność nigdy się nie zapina
wielkości niezapisanej myśli
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
co to za utwór? pole min
przez cały listopad
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
a potem zamilkł
dwie dłonie wąż obok węża
teofan grek maluje koronkowe majtki
biała kość czarna kość bęben horyzontu
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
spałam z romanem
minęliśmy zdarzenia
wyobraźnia jest lepsza od boga
najlepsze myśli przychodzą piechotą
czas to jest nic do wszystkiego
pewna mucha ścigała witkacego
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
oświęcim to była igraszka
i spuścił mi się na sukienkę
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
w drodze do po nic
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
grzyb rośnie przyszłość wciąga powietrze
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
przez co najmniej milion lat
08:41:02.843 ® o jezu!
na koniu z biało czerwoną flagą
i drobne konkrementy żółciowe
a dlaczego jest do czego?
o prawidłowej echostrukturze
nie patrz na świat językiem zdychaj
porostnica wielokształtna
w masarni zegary pokazują godziny według popularności
z przedhomerowską mytów głębią
umarł do posuń się trawie
stąd że nie ma żadnego stąd
na tylnych łapach
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
jechałem na wróbelku jechałem sam
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
czas się w nas umówił z nikim
pokrzywie dłoń wyrasta
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
wysoki sąsiedzie
co to za brzeg? zmielonych
w kierunku macicy
czas to most zwodzący
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
pośród lodów arktyki
która oświadczyła w obecności świadków
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
pan jaszus na krawacie przez alpy
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
kompletny i jeszcze nieistniejący
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
światła krwią
w podmiejskiej kolejce
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
dążąc do doskonałości
tramwajem zarosłe
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
dantejskie sceny w tesco
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
dziś to baśń bez dna
nikt – to moje nazwisko
czeluść ma na imię oklaski
inny samochód potrąca go i zabija
karaluch ciepły jabłkowy
i/lub przewlekłe samooskarżenia
szwedzi na kaczki wołają anka
przemieszcza się kura olbrzyma
tylko wiatr nas spina
motyl w postaci cielska
prześcieradło się po nim lepi
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
mamy siekiery będziemy improwizować
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
strzępek błyszczący
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i