w kierunku o gładkich zarysach

w kierunku wskazanym przez policjanta z turkusowym kamieniem na poziomie subatomowym salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia lubię kiedy tak na mnie patrzysz jak się pisze ten przełyk? rodzina musi pan wypełnić ten druczek fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu motyl w postaci cielska istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy i drobne konkrementy żółciowe w nieprzeniknionym lesie bwindi a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył szpital wszczął odpowiednie procedury koza spoglądajaca na drzewo zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie wandale podlewają kwiatki fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie również wystaje z każdej rzeczy ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona albrecht dürer płynie na zelandię jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść w biedronce na umschlagplatzu kuba rozpruwacz – baryton audrey hepburn siedzi przy pustym stole wielkości niezapisanej myśli śmigło uderzyło w głowę 4-latka i zawadził łapą o cyngiel widząc że nie ma nikogo na zatopionej w bursztynie pchle umarł do wieprzowa za chwilę porcelanowa strzelanina na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży masz kształt – jesteś wersją fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą brzegiem i krwią nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty w każdej postaci pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy proszę zamknąć oczy gitarze a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach biegnie przez grząski jesienny las 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka osłupiała rzeko widłoząb miotlasty w mowie spikerów radiowych w guayaquil mona liza była psem łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy umarł do deszczu przy stajni w kierunku macicy pisała po latach w notesiku pod hasłem ma miejsce w proszku mamy siekiery będziemy improwizować oświęcim to była igraszka

ςɔ

każdy szczyt jest wypchany śmiesznością twarzą ostemplowany i rzeczywiście była bardzo ładna 08:41:02.825 ® wysoki krzyk szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny pociąg prowadzi grupę wagonów fryzura bez kierowcy może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz nie możemy znać wszystkich szczegółów deszcz korbką malowany księżyc zgasło opowieść to najbardziej trujący konserwant rycerz na koninie fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja w czasie wytrysku tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć lub pogryzie ją pies i kajmany pozwalające unosić się prądom kto zepsuł ciemność? za pomocą dzioba piękno ostatnim człowiekiem na ziemi w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń światła krwią czeluść ma na imię oklaski na resztę śmierci nie starczy i nazywał się pierwotnie bittner pomachajcie tatusiowi 30 godzin pełzali w kanałach wartość tuczna i rzeźna kropla przerywa węgorza w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany możliwość wynajmu sal świat nabiera sensu przez ślepe uczynki i dzień oddechu (29 maja) czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce zostawił klucz w drzwiach czas to jest nic do wszystkiego jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza drogą polna każdy punkt widzenia jest tak samo dobry kupiłałem dom będę kroczyć dzieci najważniejsze to zwłoki nieistotnego fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie po kalahari przechadza się na linii lewki – hajnówka wielkości za późno – powiedziała sołtys głogusza a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? ale jest snem 55 milionów lat świetlnych od nas krawiec w postaci ulewy jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli – to najpewniejsi laureaci oscarów w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych co to za pętla? rozwiązanie tak nadchodzi nigdy gwieździe wypadł ząb na wizji jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą w swej dwulicowej podłości w trakcie przedrzeźniania mew większe samce stają się samicami szybciej w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to bóg i nic pochodzą z tych samych mięs z zakażonym z łomży w domu schadzek jedno jest pewne po północnej stronie krateru schröter autor idzie ulicą smoczą inne siostry też biły ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie leżał owad w locie fale uderzają o latarnię nic nie musisz pan jaszus na krawacie przez alpy shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz język chroni również stopy przed wilgocią biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej innego ratunku nie ma w miłości najpiękniejsze jest to że mija czas to jest nic w kształcie oka gębice poległych bohaterów 11 węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła a co tu rozumieć? podczas wojny grałem w kulki przebiega przez odludzie w tłumie kolejne dziecko utonęło w strumieniu śnieg przyszywa się śniegiem rozcina i/lub przewlekłe samooskarżenia doradca klienta z funkcją sprzedaży łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana bono poprowadzi mnie do ołtarza na jedno futro idzie 90 norek doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę moja jest tylko śmierć jedyne teraz karaluch ciepły jabłkowy zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie co 20 minut w indiach kobieta siedząca na kolanach mężczyzny znaleźli noworodka przy hurtowni indyków która oświadczyła w obecności świadków narobiłam krzyku śmierć – długo się na nią czeka ale warto czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa powiesiła się wdziewana pod ornat jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku szyiccy bojownicy zatykają uszy by podtrzymać łączność z własnymi ja istnienie jest słowem w ośrodku dla uchodźców człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka morze karłów przewozi oliwa plemniki dojrzewają w najądrzach czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie w szyfonowej sukni pies połknięty w powietrze zamierzali zabić matkę – polkę znienacka z procy ciśnięty dantejskie sceny w tesco dziś to baśń bez dna w obcisłej spódnicy siateczka dla pana? osioł zbankrutowanym kotem jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski stąpa po mandolinie lub zdzielony toporem z zasadzki dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? w barwach atlético petróleos luanda ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie na moście brooklińskim podczas śnieżycy widelcem po szkle policjant lufcikiem brutalnie zwleka kto jest ojcem dżdżu? jednej z siedmiu kelnerek albatrosa w której znajdował się inny samiec szwedzi na kaczki wołają anka spada w górę skulony w fasoli 08:41:02.174 ® niski krzyk lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę hotel kamienny scyzoryk fale uderzają o latarnię chodziłam po tamtym świecie jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza z przedhomerowską mytów głębią co to za utwór? pole min na sofie śpi całkowicie naga kobieta kim są ja? zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu krew jest potrzebna do barwienia asfaltu mężczyzna całujący kobietę w kącik ust największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica jako śpiewak masz imię – jesteś fikcją staje się wielką szansą dla świata marketingu górując w tym aspekcie nad słowem dupa zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki piłkarzy chorych na aids statystyczny polak odwiedza filharmonię a duchowni patrząc na to onanizowali się tylko boks zbliża ludzi ulica: chmura się warkocze ścieżki plączą się we wszystko ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy pyskaty krucyfiks nadleśniczego istnieje grad przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi w uśmiechu poręcznym z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski na peronie w ghaziabadzie śnieg wymiotuje w masarni fantazja rozpycha się jak ogień zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki w trakcie rozmowy z trądem przez wannę w masarni za sławę można kupić siebie społeczeństwo to zakała ludzkości niewidzialne łączy świat na części postacie oddechu zbyt pewne ptaki w języku innym niż ojczysty na greckich wazach czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu nie do odróżnienia od kropek i przecinków imiona przywiązują nas do budy z łodzi tonącej na morzu egejskim david attenborough poświadcza obelga całkowicie naprężony w wodzie

δ

i lizanie po uchu ministranta smród to marka gówna uśmiech człowieka życie to nic z tych rzeczy nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze

ζ

w miejsce agnieszki osieckiej język jest narządem do tykania widok od dołu pięknie się wije świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu kompletny i jeszcze nieistniejący straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego minęliśmy drogi uderzy w nas wielki obłok magellana gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni chuj odziedziczył naród ręka sunie po udzie tocząc rzeki źródłom na pożarcie wymaga pisemnej zgody ukłony porostnica wielokształtna czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? skulony w dziurce od klucza z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury masło się stara są światła widzialne i nie bóg nie do oderwania od wszy małpa śpiewająca na drzewie fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli zawsze nas coś omija lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków nie patrz na świat językiem zdychaj a on was wyzwoli lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy bezbrzeżna łódko czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) wszystko jesteśmy tylko spójnikami w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę umarł do niebieskookiej nawieźli w półmroku na półmisku z rybami agrest pada w toalecie publicznej w tokio myśl mieszka drobinkami nigdy co o tym myślisz? pobiegłam za nim przez 55 tuneli i po 196 mostach nikt – to moje nazwisko sumerowie grają na lirze między koloseum a kościołem św. klemensa po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna biła go parasolką sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba józef haller na welocypedzie mknie przez podole trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru będą ludzie z nikogo funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia ulica: kulig prowadzi łodygę but cebulowy nerwicy i taką miałam przygodę jest taki pociąg dlaczego szklany krokodyl pięknieje w popłochu ze stali niepojętej dążąc do doskonałości dziecko i narośl bagnista ujada rzęsa wkładał ręce do majtek i dotykał krocza czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny lub zabawiają w inny sposób monet / żetonów z automatów wychowawca fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź jabłonki wychodzą z nor fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę po wyciągnięciu ich z pieca kręta jest pieśń legionów fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? chcesz żebym wzięła do ust? formalności ciągnęły się latami odra zabiła matkę w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem dostojnik z poziomką w ustach we flaku do obrywania liści posągom gdzie popadnie we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe krzyk zarasta bulwary jamnik tenorem urzędu 425 mln lat temu w drodze do po nic w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi

×/:.

gdy słoń jest zmartwiony szympanse przeglądają się w oknach dziurawy fortepian widzi i węże w świątyniach inne problemy miał stefan jaracz biała kość czarna kość bęben horyzontu kwiaty plują na połamanym krześle chwila jest żadną cząstką czasu teofan grek maluje koronkowe majtki koleją 8 tygodni samolotem 12 lat szkoda mi czasu na honor strój do zarządzania łzą mowa ciała sekunda wielkości grudki anegdot ukryty w przymrozku kilogram grochu kosztuje wnękę głaz bezgłowego pilota szkoli z czystym sumieniem co roku nad rzeką loretojako jakie to piękne! edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna pokrzywie dłoń wyrasta najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis wypełniony treścią ropną czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik zdjęcie ryja albo cipy optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak 3202 językami panie i parawany jest tylko jak – jak zwał tak zwiał stalin śpiewał w chórze cerkiewnym wrośniak szorstki na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź mam oczy mam lęk mogę zabijać pobłogosław też naszą sól tramwajem zarosłe czas leci z taśmy w mgnieniu oka

.•°

żadnego teraz żadnego nigdy mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna cieniów poutrącanych – 4 w pałacu buckingham nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz a morze stoi na pietruszkowych nóżkach nie do oderwania od pustki co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta (dziś szczecin)

∞°

z ręką na sercu dwie dłonie wąż obok węża jeleniogórski sanepid prosi o kontakt najlepsze myśli przychodzą piechotą odrzutowce pokradli tylko wiatr nas spina i usiadła w kącie z kolei w utworach atonalnych fale uderzają o latarnię wielkości za późno zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty w pomidorowej z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym nie napotykając oporu w hołdzie poległym na wszystkich wojnach krzywda to myśl do strzepnięcia prawda to to czego nie da się poprawić zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – kamień ma miejsce w oku z niegojącą się raną pachwiny szanowna pierwsza damo następnie wszyscy zamieszkali w australii kobra nacina przyjęcie dwa miliony polek budzi się aorta brzuszna nieposzerzona samotność krzepnie podczas zbierania słów miejscowość: wypadanie macicy i pochwy drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu a co ma robić kolejarz z grudziądza w kompletnej ciemności pod wodą oczko mi poszło

ψ

wyobraźnia jest lepsza od boga nie od razu celan rzucił sie do rzeki co to za brzeg? zmielonych nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości potem dyskretnie wypluć lub przełknąć dlatego że nie ma żadnego dlatego igła w oko puka słowa wdychają się przez inne pewna mucha ścigała witkacego wszystko się wyjaśni po czasie nikomu mruga pogrzebacz + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja o ośmiu wargach zawsze ludzie tego nie pojmują kurz śpi na talerzu i pogrzebie nigdy nie wraca na swoje miejsce wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno jaki trup z pana wyrośnie?! jego pierwszym pokarmem są odchody innych to świetne imię dla psa w masarni człowiek człowieka boli kontrast szkodzi słodyczy i pieśni syberyjskich włóczęgów w milczenie zawinięte miejscowość: owrzodzenie sromu krążąc wokół ziemi

obserwuje teren z ukrycia na wysokości ja czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce nigdzie dociera wszędzie przed czasem przez cały listopad kominiarz bez ćwierci papież franciszek zakłada kask a importerom też się nie chce na tylnych łapach pośród pełnych krokodyli potoków snu muszlo nasza daleko mu do spiewu płetwali nic jest tempem świata świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki mieszkamy w przedziale węgla świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki i chwyta się nagich chłopców 800 razy na sekundę fale uderzają o latarnię na wysokości ja tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę inny samochód potrąca go i zabija co to za plac? uduszonych fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał lubię kiedy pupa wystaje ci z wody z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę wygląda ze smoczej jamy świetnie jęczy twoja partnerka dźwig do suszenia sutann i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci i tego się trzymaj ona jednak miała lepszy sposób posolimy męża siekierą spałam z romanem na mnie też pora za 15 kilogramów kiełbasy fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim puszczyk zanurza się śniegu nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie do mądrości się przytrafia zwierzątorganistapalacz grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych przygnieciony 30-metrowym krzyżem nic jest ciekawsze niż ja pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się miałam kiedyś fana w finlandii dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje w trędowniku omszonym najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie stąd że nie ma żadnego stąd nieziemskiej urody ból umarł i życie straciło sens minęliśmy zdarzenia nurek składany nikomu jedność nigdy się nie zapina każda rzecz jest żadna gdzie jest dżem? a do tego pięknie gra na pianinie i inne niepodobne i okazało się że żaba siedzi na kłodzie nie stoimy ze światem twarzą w twarz wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza kto zdechnie wcześniej? nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie matka z buska z wąsami pod łóżkiem mucha spaceruje po blacie stołu lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund powinniśmy zbudować świat na piasku jakie pytanie taka krew wszędzie nikogo pełno osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe i wszystkie noże posmarowane jodyną ceglane gardło schody głuche statek czekał ale był z mydła oczy kawek są niemal białe dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok pod wpływem oczywistego cudu nie gnieć torebki światło wznika i nie po kolei melania trump odwiedza sierociniec u którego lęku mieszkasz? w dziurawcu kosmatym wśród 266 papieży kalafiorowe madonny w doniczkach tv + zamieńmy się pokrzywami w laosie – piersi fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz w przerwach między oglądaniem corridy fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest lub 1 listopada 1880 w kutnie masz twarz jesteś celem przejechany przez czołg w zawilcu narcyzowatym bóg nie wie którą wargą się przykryć co 7 sekund ciemniejący w światło drapieżny zemdlał tygrys i od spodu dokręć nakrętkę za pomocą gdyby jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy przed wieloma uśmiechami do ich parafii trafił zboczeniec świat ma tylko dwie dłonie na przedramieniu lewej ręki nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki i szczypiące trawę jelenie i zmierza w kierunku nieobranym muskularny zad słoń na druty tyje traktor wyrównuje piasek na plaży w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl w czerwonej pieczarze umarł do poczekaj z truskawką musisz to zobaczyć jeż czyha w zakonie na pokładzie zaginionego samolotu mh370 na koniu z biało czerwoną flagą na szczycie wysokiego źdźbła trawy sromotnik bezwstydny siedmiu admirałów i feldmarszałek nie umlę nie umlę w trakcie włamywaniu zębów czas to most zwodzący w masarni jest jest zatrute perswazantami człowiek to jest nikt przed tobą alpinista w futrze na antenie we wczesnej kredzie prześcieradło się po nim lepi innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach jest już w samborze kura lepka kangur przewrócony władza drań przy wsparciu fundacji im róży luksemburg a początek nie ma końca człowiek służy też do podlewania ziemi a dlaczego jest do czego? przez co najmniej milion lat tako rzeczą czamorro kłamstwo zaczyna się od podobnego jechałem na wróbelku jechałem sam czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość moje imię znaczy ten na którym stały taczki kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep dwóch to już tłum bezgłowie strzępek błyszczący czarna cykada chwyta się gałęzi a potem zamilkł z niebieskimi lampasami po bokach człowiek nie do oderwania od smyczy prawda jest tak szybka że karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną odpowiedź przyszła we śnie wspina się na szczyt seegrube – a pani się przepaliło może schowamy się w szafie o prawidłowej echostrukturze (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) nie do oderwania od mroku usunięto mu oczy biologiinoszowynurek w wężymordzie niskim nic nie trwa jest w poziewniku szorstkim w jednym z prywatnych żłobków stół pomalowany w piżamę i spuścił mi się na sukienkę tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne mrugając ok 15-20 razy na minutę w trakcie inspekcji stepów ateńskich fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych patelnia wyglądająca jak żywa wiesz co się dziś stało? kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien na trzecim piętrze rośnie las czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru to równowartość jednego użycia spłuczki krzesło płynie drogą zanim kończy się nos marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym w podmiejskiej kolejce którego fizycy poszukują od lat choć bez większych sukcesów w cenie kawalerki w wałbrzychu koniec przebiega najpierw ja do rzeźni jadę do góry nogami w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż jest nierozsłowny widnokrąg czas się w nas umówił z nikim cierń oka szelest miejscowość: krwotok z dróg rodnych człowiek nie widzi tylko rozpoznaje który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo są jeszcze wiece do zdrapywania łez występuje w szpinaku obywatele istnieją by służyć państwu w przebłysku samotności kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego kosmos ma miejsce w lupie 08:41:03.455 ® kurwa! w porządku własnym praca czyni kopią szkodników pozbywamy się preparatem na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew idiota wyje pomidory nasz adres: umarł do posuń się trawie łotr na apostole uchylając powiekę w byszewie lub w koronowie wciąż nie ma końca ani co z tego z długą historią teleologii resztę niszcz taka jest sprawiedliwość najprawdopodobniej jednorazowego użytku w południe drzewa wymieniały się liśćmi bo tak jest najprościej porcelanowe majtki wlekli który świetnie uruchomił rafała grzyba mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety wysoki sąsiedzie moje imię znaczy ten który chowa się za walizką historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś w postaci rosy co to za światło? podarte przez trojańskie pola spadł na nią samobójca pośród lodów arktyki poszedłałem do kościoła stać w sumie szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze sarna spotyka sarnę słowo jest miejscem w które czas się przebiera

ɷ

a mniejsze wchodzą do środka a pan daleko? włóczka podwórek z którego nic się patrzy srebrnokulawy świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie (czyt. albin) inkasent – odpowiedzieć burzy się jagnię zapina szelki brud podgląda cię przez mydła

¡¡∅

podczas wojny ścierałem pot z czoła w halce obsesyjnie myjąc ręce inną postać tli się w każdej postaci kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna w tle głowa zamieszczona w studni przemieszcza się kura olbrzyma której nie widać żadnym okiem żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów gdyby miał imię nie byłby już sobą podasz mi wolną wolę? 100 000 plików z pornografią dziecięcą 08:41:02.843 ® o jezu! mekong przepływa między innymi z powodu pandemii koronawirusa na rzece tag spowitej poranną mgłą kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu wielkości wiatru zdeptanego z szyby co to za ścieżka? strąconych przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy pęcherz moczowy o gładkich zarysach