tylko ulewy

tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
co to za światło? podarte
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
której nie widać żadnym okiem
spada w górę
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
i szczypiące trawę jelenie
mucha spaceruje po blacie stołu
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
czas się w nas umówił z nikim
autor idzie ulicą smoczą
co to za brzeg? zmielonych
mieszkamy w przedziale węgla
800 razy na sekundę
co to za ścieżka? strąconych
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
na koniu z biało czerwoną flagą
która oświadczyła w obecności świadków
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
do ich parafii trafił zboczeniec
człowiek to jest nikt przed tobą
kontrast szkodzi słodyczy
z ręką na sercu
masz imię – jesteś fikcją
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
plemniki dojrzewają w najądrzach
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
wiesz co się dziś stało?
kręta jest pieśń legionów
dziurawy fortepian widzi
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
świetnie jęczy twoja partnerka
08:41:03.455 ® kurwa!
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
w obcisłej spódnicy
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
występuje w szpinaku
za pomocą gdyby
oświęcim to była igraszka
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
425 mln lat temu
pokrzywie dłoń wyrasta
patelnia wyglądająca jak żywa
w uśmiechu poręcznym
język chroni również stopy przed wilgocią
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
nie gnieć torebki
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
∞°
gwieździe wypadł ząb na wizji
×/:.
dążąc do doskonałości
chuj odziedziczył naród
inną postać tli się w każdej postaci
i kajmany pozwalające unosić się prądom
każda rzecz jest żadna
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
do góry nogami
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
sens leci w jak leci
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
co roku nad rzeką loretojako
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
przez co najmniej milion lat
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
umarł do posuń się trawie
sromotnik bezwstydny
krawiec w postaci ulewy
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
co 20 minut w indiach
umarł do poczekaj z truskawką
ulica: chmura się warkocze
w cenie kawalerki w wałbrzychu
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
spałam z romanem
szkoda mi czasu na honor
co 7 sekund
jest taki pociąg dlaczego
ɷ
mona liza była psem
z niegojącą się raną pachwiny
uderzy w nas wielki obłok magellana
55 milionów lat świetlnych od nas
ja do rzeźni jadę
twarzą ostemplowany
brud podgląda cię przez mydła
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
spadł na nią samobójca
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
wyobraźnia jest lepsza od boga
innego ratunku nie ma
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
również wystaje z każdej rzeczy
gdzie popadnie
odpowiedź przyszła we śnie
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
– to najpewniejsi laureaci oscarów
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
ςɔ
minęliśmy zdarzenia
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
3202 językami
mekong przepływa między innymi
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
monet / żetonów z automatów wychowawca
aorta brzuszna nieposzerzona
deszcz korbką malowany
fale uderzają o latarnię
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
bagnista ujada rzęsa
na peronie w ghaziabadzie
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
dźwig do suszenia sutann
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
teofan grek maluje koronkowe majtki
i chwyta się nagich chłopców
po północnej stronie krateru schröter
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
a on was wyzwoli
w trakcie przedrzeźniania mew
księżyc zgasło
bóg nie do oderwania od wszy
formalności ciągnęły się latami
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
agrest pada
igła w oko puka
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
ψ
przemieszcza się kura olbrzyma
a co tu rozumieć?
w ośrodku dla uchodźców
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
zamierzali zabić matkę – polkę
w przebłysku samotności
widelcem po szkle
samotność krzepnie podczas zbierania słów
stół pomalowany w piżamę
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
w jednym z prywatnych żłobków
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
mowa ciała sekunda
po kalahari przechadza się
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
proszę zamknąć oczy gitarze
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
muskularny zad
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
inkasent – odpowiedzieć
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
w halce
inny samochód potrąca go i zabija
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
30 godzin pełzali w kanałach
ukryty w przymrozku
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
– powiedziała sołtys głogusza
kłamstwo zaczyna się od podobnego
pewna mucha ścigała witkacego
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
na linii lewki – hajnówka
i tego się trzymaj
choć bez większych sukcesów
ból umarł i życie straciło sens
i rzeczywiście była bardzo ładna
jakie pytanie taka krew
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
biegnie przez grząski jesienny las
kwiaty plują
.•°
jeż czyha w zakonie
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
na placu św piotra
następnie wszyscy zamieszkali w australii
wciąż nie ma końca ani co z tego
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
chcesz żebym wzięła do ust?
skulony w dziurce od klucza
nie patrz na świat językiem zdychaj
wspina się na szczyt seegrube
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
musi pan wypełnić ten druczek
koniec przebiega najpierw
odrzutowce pokradli
odra zabiła matkę
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
daleko mu do spiewu płetwali
dziecko i narośl
na resztę śmierci nie starczy
wandale podlewają kwiatki
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
stąpa po mandolinie
o prawidłowej echostrukturze
wielkości niezapisanej myśli
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
społeczeństwo to zakała ludzkości
bezbrzeżna łódko
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
czas to jest nic do wszystkiego
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
przejechany przez czołg
prześcieradło się po nim lepi
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
a potem zamilkł
wartość tuczna i rzeźna
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
08:41:02.843 ® o jezu!
jest nierozsłowny widnokrąg
są światła widzialne i nie
znienacka z procy ciśnięty
leżał owad w locie
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
jakie to piękne!
w masarni za sławę można kupić siebie
i drobne konkrementy żółciowe
kilogram grochu kosztuje wnękę
w toalecie publicznej w tokio
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
snu muszlo nasza
chodziłam po tamtym świecie
czarna cykada chwyta się gałęzi
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
jabłonki wychodzą z nor
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
bono poprowadzi mnie do ołtarza
nasz adres:
kompletny i jeszcze nieistniejący
jest już w samborze
tylko wiatr nas spina
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
mamy siekiery będziemy improwizować
w masarni jest jest zatrute perswazantami
miejscowość: owrzodzenie sromu
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
podczas wojny ścierałem pot z czoła
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
wśród 266 papieży
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
obywatele istnieją by służyć państwu
dlatego że nie ma żadnego dlatego
i nazywał się pierwotnie bittner
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
ciemniejący w światło
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
porostnica wielokształtna
pomachajcie tatusiowi
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce

nic jest ciekawsze niż ja
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
ona jednak miała lepszy sposób
szyiccy bojownicy zatykają uszy
w kierunku wskazanym przez policjanta
w porządku własnym
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
i lizanie po uchu ministranta
kamień ma miejsce w oku
ζ
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
mrugając ok 15-20 razy na minutę
czas to most zwodzący
kto zdechnie wcześniej?
może schowamy się w szafie
z powodu pandemii koronawirusa
szwedzi na kaczki wołają anka
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
statystyczny polak odwiedza filharmonię
wypełniony treścią ropną
pośród pełnych krokodyli potoków
ścieżki plączą się we wszystko
oczko mi poszło
za pomocą dzioba
w barwach atlético petróleos luanda
(czyt. albin)
czym zbierać czas?
w wężymordzie niskim
co to za plac? uduszonych
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
w czasie wytrysku
jedność nigdy się nie zapina
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
z turkusowym kamieniem
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
smród to marka gówna uśmiech człowieka
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
z niebieskimi lampasami po bokach
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
inne siostry też biły
światła krwią
tramwajem zarosłe
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
sarna spotyka sarnę
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
śnieg wymiotuje
zwierzątorganistapalacz
oczy kawek są niemal białe
siateczka dla pana?
piłkarzy chorych na aids
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
skulony w fasoli
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
w masarni człowiek człowieka boli
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
większe samce stają się samicami szybciej
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
i pieśni syberyjskich włóczęgów
na połamanym krześle
możliwość wynajmu sal
w tle głowa zamieszczona w studni
w drodze do po nic
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
krążąc wokół ziemi
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
jamnik tenorem urzędu
koza spoglądajaca na drzewo
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
i węże w świątyniach
drapieżny zemdlał tygrys
i od spodu dokręć nakrętkę
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
podczas wojny grałem w kulki
to świetne imię dla psa
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
najlepsze myśli przychodzą piechotą
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
lub zdzielony toporem z zasadzki
u którego lęku mieszkasz?
stąd że nie ma żadnego stąd
w przerwach między oglądaniem corridy
wysoki sąsiedzie
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
do mądrości się przytrafia
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
na przedramieniu lewej ręki
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
w biedronce na umschlagplatzu
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
czeluść ma na imię oklaski
pociąg prowadzi grupę wagonów
co to za pętla? rozwiązanie
– a pani się przepaliło
lub zabawiają w inny sposób
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
czas to jest nic w kształcie oka
w szyfonowej sukni
za 15 kilogramów kiełbasy
brzegiem i krwią
srebrnokulawy
żadnego teraz żadnego nigdy
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
but cebulowy nerwicy
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
albrecht dürer płynie na zelandię
wielkości grudki anegdot
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
na jedno futro idzie 90 norek
szympanse przeglądają się w oknach
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
powiesiła się
na zatopionej w bursztynie pchle
raz na zawsze
i inne niepodobne
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
ulica: kulig prowadzi łodygę
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
światło wznika i nie po kolei
nieziemskiej urody
i wszystkie noże posmarowane jodyną
w nieprzeniknionym lesie bwindi
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
biologiinoszowynurek
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
we wczesnej kredzie
na greckich wazach
ręka sunie po udzie
z łodzi tonącej na morzu egejskim
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
traktor wyrównuje piasek na plaży
gdyby miał imię nie byłby już sobą
obsesyjnie myjąc ręce
gębice poległych bohaterów 11
przez cały listopad
w miejsce agnieszki osieckiej
przed wieloma uśmiechami
pisała po latach w notesiku pod hasłem
i taką miałam przygodę
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
minęliśmy drogi
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
małpa śpiewająca na drzewie
szpital wszczął odpowiednie procedury
i/lub przewlekłe samooskarżenia
strzępek błyszczący
ze stali niepojętej
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
z kolei w utworach atonalnych
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
dwóch to już tłum bezgłowie
na trzecim piętrze rośnie las
w języku innym niż ojczysty
100 000 plików z pornografią dziecięcą
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
wielkości za późno
i usiadła w kącie
david attenborough poświadcza
co to za utwór? pole min
nurek składany nikomu
i spuścił mi się na sukienkę
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
a importerom też się nie chce
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
by podtrzymać łączność z własnymi ja
kto zepsuł ciemność?
język jest narządem do tykania
z przedhomerowską mytów głębią
zdjęcie ryja albo cipy
szkodników pozbywamy się preparatem
na rzece tag spowitej poranną mgłą
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
przez trojańskie pola
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
+ zamieńmy się pokrzywami
przez 55 tuneli i po 196 mostach
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
w podmiejskiej kolejce
dwie dłonie wąż obok węża
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
imiona przywiązują nas do budy
do obrywania liści posągom
zawsze nas coś omija
nie do oderwania od mroku
nie do oderwania od pustki
kropla przerywa węgorza
a co ma robić kolejarz z grudziądza
bóg nie wie którą wargą się przykryć
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
kosmos ma miejsce w lupie
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
drogą polna
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
w byszewie lub w koronowie
a początek nie ma końca
masz twarz jesteś celem
pośród lodów arktyki
poszedłałem do kościoła stać w sumie
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
nikt – to moje nazwisko
δ
w czerwonej pieczarze
lub pogryzie ją pies
to równowartość jednego użycia spłuczki
krzywda to myśl do strzepnięcia
istnieje grad
w trędowniku omszonym
karaluch ciepły jabłkowy
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
na wysokości ja
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
umarł do niebieskookiej nawieźli
pies połknięty w powietrze
staje się wielką szansą dla świata marketingu
pod wpływem oczywistego cudu
w kierunku macicy
w postaci rosy
słowa wdychają się przez inne
a pan daleko?
widząc że nie ma nikogo
za plecami nic
a duchowni patrząc na to onanizowali się
kto jest ojcem dżdżu?
między koloseum a kościołem św. klemensa
na poziomie subatomowym
powinniśmy zbudować świat na piasku
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
a do tego pięknie gra na pianinie
widłoząb miotlasty
panie i parawany
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
na tylnych łapach
rycerz na koninie
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
nie możemy znać wszystkich szczegółów
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
w pałacu buckingham
jak się pisze ten przełyk? rodzina
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
szanowna pierwsza damo
jechałem na wróbelku jechałem sam
podasz mi wolną wolę?
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
dwa miliony polek budzi się
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
nie umlę nie umlę
opowieść to najbardziej trujący konserwant
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
co o tym myślisz?
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
statek czekał ale był z mydła
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
masło się stara
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
mam oczy mam lęk mogę zabijać
idiota wyje pomidory
w pomidorowej
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
jaki trup z pana wyrośnie?!
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
umarł do deszczu przy stajni
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
świat ma tylko dwie dłonie
osłupiała rzeko
pobłogosław też naszą sól
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
którego fizycy poszukują od lat
człowiek służy też do podlewania ziemi
w kompletnej ciemności pod wodą
w dziurawcu kosmatym
doradca klienta z funkcją sprzedaży
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
08:41:02.174 ® niski krzyk
w zawilcu narcyzowatym
hotel kamienny scyzoryk
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
myśl mieszka drobinkami nigdy
z zakażonym z łomży
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
jedno jest pewne
w swej dwulicowej podłości
biała kość czarna kość bęben horyzontu
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
i zmierza w kierunku nieobranym
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
burzy się jagnię zapina szelki
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
papież franciszek zakłada kask
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
tylko boks zbliża ludzi
motyl w postaci cielska
w milczenie zawinięte
niewidzialne łączy świat na części
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów

(czyt. albin)
jak się pisze ten przełyk? rodzina
społeczeństwo to zakała ludzkości
a on was wyzwoli
w pomidorowej
język chroni również stopy przed wilgocią
twarzą ostemplowany
umarł do deszczu przy stajni
co to za utwór? pole min
oczy kawek są niemal białe
kompletny i jeszcze nieistniejący
kwiaty plują

na zatopionej w bursztynie pchle
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
nieziemskiej urody
w ośrodku dla uchodźców
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
i tego się trzymaj
na trzecim piętrze rośnie las
co to za pętla? rozwiązanie
również wystaje z każdej rzeczy
brzegiem i krwią
.•°
gdyby miał imię nie byłby już sobą
za pomocą gdyby
leżał owad w locie
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
pomachajcie tatusiowi
musi pan wypełnić ten druczek
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
i taką miałam przygodę
kto zdechnie wcześniej?
daleko mu do spiewu płetwali
oświęcim to była igraszka
imiona przywiązują nas do budy
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
ulica: kulig prowadzi łodygę
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
przez cały listopad
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
smród to marka gówna uśmiech człowieka
na linii lewki – hajnówka
i wszystkie noże posmarowane jodyną
×/:.
którego fizycy poszukują od lat
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
fale uderzają o latarnię
człowiek służy też do podlewania ziemi
nie umlę nie umlę
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
ręka sunie po udzie
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
w szyfonowej sukni
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
papież franciszek zakłada kask
raz na zawsze
i nazywał się pierwotnie bittner
powiesiła się
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
skulony w dziurce od klucza
między koloseum a kościołem św. klemensa
tylko boks zbliża ludzi
ona jednak miała lepszy sposób
zdjęcie ryja albo cipy
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
snu muszlo nasza
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
sarna spotyka sarnę
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
samotność krzepnie podczas zbierania słów
wiesz co się dziś stało?
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
w swej dwulicowej podłości
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
zwierzątorganistapalacz
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
i kajmany pozwalające unosić się prądom
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
lub pogryzie ją pies
piłkarzy chorych na aids
co 20 minut w indiach
zawsze nas coś omija
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
szpital wszczął odpowiednie procedury
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
na greckich wazach
przez 55 tuneli i po 196 mostach
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
stąd że nie ma żadnego stąd
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
dziecko i narośl
na wysokości ja
pociąg prowadzi grupę wagonów
– a pani się przepaliło
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
ścieżki plączą się we wszystko
wandale podlewają kwiatki
kontrast szkodzi słodyczy
+ zamieńmy się pokrzywami
u którego lęku mieszkasz?
osłupiała rzeko
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
opowieść to najbardziej trujący konserwant
bagnista ujada rzęsa
myśl mieszka drobinkami nigdy
ζ
nie możemy znać wszystkich szczegółów
oczko mi poszło
i inne niepodobne
i pieśni syberyjskich włóczęgów
podczas wojny grałem w kulki
biegnie przez grząski jesienny las
w uśmiechu poręcznym
a pan daleko?
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
inną postać tli się w każdej postaci
w barwach atlético petróleos luanda
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
kosmos ma miejsce w lupie
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
z turkusowym kamieniem
są światła widzialne i nie
w nieprzeniknionym lesie bwindi
obsesyjnie myjąc ręce
100 000 plików z pornografią dziecięcą
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
δ
odra zabiła matkę
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
skulony w fasoli
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
nikt – to moje nazwisko
bóg nie wie którą wargą się przykryć
wyobraźnia jest lepsza od boga
gdzie popadnie
poszedłałem do kościoła stać w sumie
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
chodziłam po tamtym świecie
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
jakie pytanie taka krew
ból umarł i życie straciło sens
a importerom też się nie chce
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
miejscowość: owrzodzenie sromu
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
po północnej stronie krateru schröter
krzywda to myśl do strzepnięcia
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
a potem zamilkł
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
i od spodu dokręć nakrętkę
w czerwonej pieczarze
bezbrzeżna łódko
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
w kierunku wskazanym przez policjanta
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
bono poprowadzi mnie do ołtarza
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
za pomocą dzioba
kilogram grochu kosztuje wnękę
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
najlepsze myśli przychodzą piechotą
występuje w szpinaku
w przerwach między oglądaniem corridy
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
wielkości niezapisanej myśli
czas to jest nic w kształcie oka
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
jedność nigdy się nie zapina
co o tym myślisz?
czas to jest nic do wszystkiego
przejechany przez czołg
w języku innym niż ojczysty
– powiedziała sołtys głogusza
i rzeczywiście była bardzo ładna
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
minęliśmy drogi
z ręką na sercu
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
statek czekał ale był z mydła
jest nierozsłowny widnokrąg
sens leci w jak leci
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
dwie dłonie wąż obok węża
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
uderzy w nas wielki obłok magellana
mieszkamy w przedziale węgla
i zmierza w kierunku nieobranym
mekong przepływa między innymi
umarł do poczekaj z truskawką
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
nasz adres:
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
autor idzie ulicą smoczą
zamierzali zabić matkę – polkę
w masarni jest jest zatrute perswazantami
jest taki pociąg dlaczego
pies połknięty w powietrze
ja do rzeźni jadę
a początek nie ma końca
we wczesnej kredzie
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
w drodze do po nic
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
prześcieradło się po nim lepi
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
08:41:02.843 ® o jezu!
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
za plecami nic
odpowiedź przyszła we śnie
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
na tylnych łapach
pobłogosław też naszą sól
lub zdzielony toporem z zasadzki
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
jakie to piękne!
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
w wężymordzie niskim
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
podasz mi wolną wolę?
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
podczas wojny ścierałem pot z czoła
umarł do niebieskookiej nawieźli
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
innego ratunku nie ma
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
pod wpływem oczywistego cudu
mam oczy mam lęk mogę zabijać
świat ma tylko dwie dłonie
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
do góry nogami
śnieg wymiotuje
i szczypiące trawę jelenie
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
staje się wielką szansą dla świata marketingu
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
człowiek to jest nikt przed tobą
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
i/lub przewlekłe samooskarżenia
masło się stara
aorta brzuszna nieposzerzona
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
w dziurawcu kosmatym
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
na placu św piotra
to świetne imię dla psa
mrugając ok 15-20 razy na minutę
jaki trup z pana wyrośnie?!
na rzece tag spowitej poranną mgłą
pośród pełnych krokodyli potoków
o prawidłowej echostrukturze
425 mln lat temu
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
tramwajem zarosłe
but cebulowy nerwicy
wysoki sąsiedzie
wśród 266 papieży
której nie widać żadnym okiem
w przebłysku samotności
przez trojańskie pola
inne siostry też biły
teofan grek maluje koronkowe majtki
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
i usiadła w kącie
w miejsce agnieszki osieckiej
w postaci rosy
widząc że nie ma nikogo
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
księżyc zgasło
– to najpewniejsi laureaci oscarów
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
800 razy na sekundę
brud podgląda cię przez mydła
spałam z romanem
pośród lodów arktyki
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
idiota wyje pomidory
w zawilcu narcyzowatym
sromotnik bezwstydny
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
08:41:03.455 ® kurwa!
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
z powodu pandemii koronawirusa
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
następnie wszyscy zamieszkali w australii
jeż czyha w zakonie
czym zbierać czas?
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
∞°
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
widelcem po szkle
jechałem na wróbelku jechałem sam
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
w cenie kawalerki w wałbrzychu
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
nie patrz na świat językiem zdychaj
a duchowni patrząc na to onanizowali się
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
do mądrości się przytrafia
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
kto jest ojcem dżdżu?
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
czarna cykada chwyta się gałęzi
co to za światło? podarte
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
by podtrzymać łączność z własnymi ja
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
porostnica wielokształtna
z przedhomerowską mytów głębią
w masarni za sławę można kupić siebie
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
na jedno futro idzie 90 norek
ςɔ
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
czeluść ma na imię oklaski
pisała po latach w notesiku pod hasłem
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
dlatego że nie ma żadnego dlatego
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
w milczenie zawinięte
ukryty w przymrozku
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
ulica: chmura się warkocze
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
drogą polna
3202 językami
na poziomie subatomowym
może schowamy się w szafie
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
jamnik tenorem urzędu
ɷ
dążąc do doskonałości
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
spada w górę
karaluch ciepły jabłkowy
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
pokrzywie dłoń wyrasta
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
formalności ciągnęły się latami
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
i lizanie po uchu ministranta
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
dwóch to już tłum bezgłowie
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
na połamanym krześle
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
co 7 sekund
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
światło wznika i nie po kolei
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
umarł do posuń się trawie
spadł na nią samobójca
większe samce stają się samicami szybciej
w biedronce na umschlagplatzu
siateczka dla pana?
statystyczny polak odwiedza filharmonię
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
w czasie wytrysku
możliwość wynajmu sal
żadnego teraz żadnego nigdy
30 godzin pełzali w kanałach
czas to most zwodzący
odrzutowce pokradli
wypełniony treścią ropną
w porządku własnym
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
obywatele istnieją by służyć państwu
plemniki dojrzewają w najądrzach
wielkości grudki anegdot
mowa ciała sekunda
nie do oderwania od pustki
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
kropla przerywa węgorza
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
znienacka z procy ciśnięty
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
agrest pada
55 milionów lat świetlnych od nas
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
stąpa po mandolinie
panie i parawany
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
wartość tuczna i rzeźna
nurek składany nikomu
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
w tle głowa zamieszczona w studni
szympanse przeglądają się w oknach
kamień ma miejsce w oku
w masarni człowiek człowieka boli
do obrywania liści posągom
ze stali niepojętej
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
muskularny zad
w kierunku macicy
ψ
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
co to za ścieżka? strąconych
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
mucha spaceruje po blacie stołu
w pałacu buckingham
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
a do tego pięknie gra na pianinie
jest już w samborze
nie gnieć torebki
w trakcie przedrzeźniania mew
gębice poległych bohaterów 11
pewna mucha ścigała witkacego
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
kręta jest pieśń legionów
na koniu z biało czerwoną flagą
masz twarz jesteś celem
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
dziurawy fortepian widzi
kto zepsuł ciemność?
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
z niebieskimi lampasami po bokach
inny samochód potrąca go i zabija
przed wieloma uśmiechami
tylko wiatr nas spina
szkoda mi czasu na honor
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
widłoząb miotlasty
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
wspina się na szczyt seegrube
czas się w nas umówił z nikim
w halce
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
słowa wdychają się przez inne
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
w byszewie lub w koronowie
mona liza była psem
z zakażonym z łomży
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
wielkości za późno
nic jest ciekawsze niż ja
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
co roku nad rzeką loretojako
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
za 15 kilogramów kiełbasy
minęliśmy zdarzenia
hotel kamienny scyzoryk
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
która oświadczyła w obecności świadków
doradca klienta z funkcją sprzedaży
biała kość czarna kość bęben horyzontu
na resztę śmierci nie starczy
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
w jednym z prywatnych żłobków
08:41:02.174 ® niski krzyk
biologiinoszowynurek
a co tu rozumieć?
powinniśmy zbudować świat na piasku
na peronie w ghaziabadzie
jedno jest pewne
szkodników pozbywamy się preparatem
david attenborough poświadcza
albrecht dürer płynie na zelandię
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
koza spoglądajaca na drzewo
rycerz na koninie
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
motyl w postaci cielska
istnieje grad
chuj odziedziczył naród
co to za plac? uduszonych
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
dźwig do suszenia sutann
przez co najmniej milion lat
i drobne konkrementy żółciowe
szyiccy bojownicy zatykają uszy
w podmiejskiej kolejce
co to za brzeg? zmielonych
gwieździe wypadł ząb na wizji
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
stół pomalowany w piżamę
po kalahari przechadza się
chcesz żebym wzięła do ust?
patelnia wyglądająca jak żywa
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
ciemniejący w światło
wciąż nie ma końca ani co z tego
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
nie do oderwania od mroku
w kompletnej ciemności pod wodą
przemieszcza się kura olbrzyma
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
z niegojącą się raną pachwiny
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
i chwyta się nagich chłopców
inkasent – odpowiedzieć
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
świetnie jęczy twoja partnerka
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
bóg nie do oderwania od wszy
w toalecie publicznej w tokio
światła krwią
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
deszcz korbką malowany
traktor wyrównuje piasek na plaży
kłamstwo zaczyna się od podobnego
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
dwa miliony polek budzi się
z łodzi tonącej na morzu egejskim
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
monet / żetonów z automatów wychowawca
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
burzy się jagnię zapina szelki
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
drapieżny zemdlał tygrys
lub zabawiają w inny sposób
i węże w świątyniach
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
to równowartość jednego użycia spłuczki
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
z kolei w utworach atonalnych
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
masz imię – jesteś fikcją
szwedzi na kaczki wołają anka
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
niewidzialne łączy świat na części
każda rzecz jest żadna
srebrnokulawy
i spuścił mi się na sukienkę
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
choć bez większych sukcesów
mamy siekiery będziemy improwizować
do ich parafii trafił zboczeniec
a co ma robić kolejarz z grudziądza
małpa śpiewająca na drzewie
igła w oko puka
szanowna pierwsza damo
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
język jest narządem do tykania
krążąc wokół ziemi
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
w obcisłej spódnicy
jabłonki wychodzą z nor
w trędowniku omszonym
proszę zamknąć oczy gitarze
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
koniec przebiega najpierw
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
na przedramieniu lewej ręki
strzępek błyszczący
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
krawiec w postaci ulewy