rekin między piętrami

rekin lat temu
przez trojańskie pola
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
w nieprzeniknionym lesie bwindi
brud podgląda cię przez mydła
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
czarna cykada chwyta się gałęzi
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
co to za pętla? rozwiązanie
istnieje grad
za pomocą gdyby
krzywda to myśl do strzepnięcia
nie umlę nie umlę
pobłogosław też naszą sól
powinna zmienić płeć
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
obserwuje teren z ukrycia
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
mona liza była psem
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
język jest narządem do tykania
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
czas to jest nic w kształcie oka
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
pojazdówszpachlarzświecki
dlatego że nie ma żadnego dlatego
przejechany przez czołg
jaki trup z pana wyrośnie?!
śpi jak na drożdżach
biegnie rak trzonu macicy
na zatopionej w bursztynie pchle
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
papież franciszek zakłada kask
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
jedność nigdy się nie zapina
i usiadła w kącie
masz imię – jesteś fikcją
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
w biedronce na umschlagplatzu
światło wznika i nie po kolei
drodzy darczyńcy
wypełniony treścią ropną
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
autor idzie ulicą smoczą
mariusz pudzianowski proponuje siebie
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
jest już w samborze
prawda jest tak szybka że
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
minęliśmy drogi
to świetne imię dla psa
do góry nogami
czas to most zwodzący
między czorsztynem a niedzicą
albo z albo wypływa
inne siostry też biły
kłamstwo zaczyna się od podobnego
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
źle mu z oczu patrzy
po kalahari przechadza się
pomachajcie tatusiowi
z siódmego piętra bloku przy ulicy grójeckiej w warszawie spadł na nią samobójca
głaz bezgłowego pilota szkoli
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
wciąż nie ma końca ani co z tego
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
małpa śpiewająca na drzewie
nikt — to moje nazwisko
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
skulony w dziurce od klucza
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
prześcieradło się po nim lepi
jakie pytanie taka krew
pod wpływem oczywistego cudu
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
każda rzecz jest żadna
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
występuje w szpinaku
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
w jednym z prywatnych żłobków
jakoś idzie dorsz w torbie
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
a importerom też się nie chce
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
jest nierozsłowny widnokrąg
podczas wojny grałem w kulki
zamiast lecha wałęsy
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
którego fizycy poszukują od lat
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
szkodników pozbywamy się preparatem
gwieździe wypadł ząb na wizji
przez 55 tuneli i po 196 mostach
statek czekał ale był z mydła
skup zwierząt rzeźnych violetta konstantynowicz 73-210 recz cicha 8
i/lub przewlekłe samooskarżenia
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
szyiccy bojownicy zatykają uszy
obok upolowanego dzika
pod ściętą lipą
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
agrest pada
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
na wysokości ja
w drodze do po nic
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
widłoząb miotlasty
i od spodu dokręć nakrętkę
w zawilcu narcyzowatym
krawiec w postaci ulewy
chuj odziedziczył naród
mieszkamy w przedziale węgla
początek świata jest wszędzie
czarne jedzą furtki
do mądrości się przytrafia
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
bóg nie wie którą wargą się przykryć
panie i parawany
w sandałach zwątpienia
na rzece tag spowitej poranną mgłą
co 20 minut w indiach
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
kosmos ma miejsce w lupie
najlepsze myśli przychodzą piechotą
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
z łodzi tonącej na morzu egejskim
przed hotelem patria
w ośrodku dla uchodźców
w miejsce agnieszki osieckiej
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
szpital wszczął odpowiednie procedury
również wystaje z każdej rzeczy
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
w kierunku wskazanym przez policjanta
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
opowieść to najbardziej trujący konserwant
a co ma robić kolejarz z grudziądza
widelcem po szkle
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
z ręką na sercu
głosem bezdźwięcznym
jechałem na wróbelku jechałem sam
kto zepsuł ciemność?
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
smród to marka gówna uśmiech człowieka
traktor wyrównuje piasek na plaży
po czym także utonęła
dążąc do doskonałości
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
– to najpewniejsi laureaci oscarów
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
stąd że nie ma żadnego stąd
z turkusowym kamieniem
podasz mi wolną wolę?
w potrzasku litości
niewidzialne łączy świat na części
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
pośród pełnych krokodyli potoków
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
czas się w nas umówił z nikim
dzieckawydobywca
w cenie kawalerki w wałbrzychu
wysoki sąsiedzie
chcesz żebym wzięła do ust?
poszedłałem do kościoła stać w sumie
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
na koniu z biało czerwoną flagą
spada w górę
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
z wczoraj nieprzebytym
przemieszcza się kura olbrzyma
na pokładzie batorego
mrugając ok 15-20 razy na minutę
gdzie popadnie
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
skulony w fasoli
czeluść ma na imię oklaski
i spuścił mi się na sukienkę
wielkości za późno
chwila jest żadną cząstką czasu
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
nasz adres:
słowa wdychają się przez inne
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
z przedhomerowską mytów głębią
z niegojącą się raną pachwiny
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
w przyszłości z glizdą
mekong przepływa między innymi
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
i zmierza w kierunku nieobranym
mucha spaceruje po blacie stołu
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
w pomidorowej
mamy siekiery będziemy improwizować
minęliśmy zdarzenia
bezbrzeżna łódko
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
człowiek służy też do podlewania ziemi
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
doradca klienta z funkcją sprzedaży
wielkości grudki anegdot
andrzej seweryn przywraca adama michnika
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru

zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
również wystaje z każdej rzeczy
nie umlę nie umlę
przejechany przez czołg
i usiadła w kącie
do mądrości się przytrafia
albo z albo wypływa
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
szpital wszczął odpowiednie procedury
wielkości za późno
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
przez 55 tuneli i po 196 mostach
obserwuje teren z ukrycia
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
podczas wojny grałem w kulki
kosmos ma miejsce w lupie
kłamstwo zaczyna się od podobnego
najlepsze myśli przychodzą piechotą
jest już w samborze
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
mekong przepływa między innymi
na pokładzie batorego
w nieprzeniknionym lesie bwindi
pobłogosław też naszą sól
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
czarna cykada chwyta się gałęzi
papież franciszek zakłada kask
źle mu z oczu patrzy
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
biegnie rak trzonu macicy
a co ma robić kolejarz z grudziądza
nikt — to moje nazwisko
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
czarne jedzą furtki
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
gdzie popadnie
krzywda to myśl do strzepnięcia
przez trojańskie pola
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
w drodze do po nic
światło wznika i nie po kolei
powinna zmienić płeć
małpa śpiewająca na drzewie
mrugając ok 15-20 razy na minutę
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
co 20 minut w indiach
i/lub przewlekłe samooskarżenia
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
bóg nie wie którą wargą się przykryć
zamiast lecha wałęsy
masz imię – jesteś fikcją
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
dlatego że nie ma żadnego dlatego
którego fizycy poszukują od lat
wielkości grudki anegdot
inne siostry też biły
rekin lat temu
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
z niegojącą się raną pachwiny
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
jedność nigdy się nie zapina
z siódmego piętra bloku przy ulicy grójeckiej w warszawie spadł na nią samobójca
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
w biedronce na umschlagplatzu
po kalahari przechadza się
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
jaki trup z pana wyrośnie?!
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
chwila jest żadną cząstką czasu
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
w jednym z prywatnych żłobków
skulony w dziurce od klucza
czas to jest nic w kształcie oka
minęliśmy drogi
każda rzecz jest żadna
między czorsztynem a niedzicą
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
poszedłałem do kościoła stać w sumie
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
dążąc do doskonałości
głosem bezdźwięcznym
niewidzialne łączy świat na części
na wysokości ja
autor idzie ulicą smoczą
po czym także utonęła
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
chuj odziedziczył naród
widelcem po szkle
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
w sandałach zwątpienia
na rzece tag spowitej poranną mgłą
traktor wyrównuje piasek na plaży
pośród pełnych krokodyli potoków
drodzy darczyńcy
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
przed hotelem patria
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
słowa wdychają się przez inne
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
widłoząb miotlasty
jakie pytanie taka krew
głaz bezgłowego pilota szkoli
mamy siekiery będziemy improwizować
dzieckawydobywca
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
za pomocą gdyby
w potrzasku litości
w pomidorowej
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
czas to most zwodzący
bezbrzeżna łódko
w zawilcu narcyzowatym
z przedhomerowską mytów głębią
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
na koniu z biało czerwoną flagą
minęliśmy zdarzenia
skulony w fasoli
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
stąd że nie ma żadnego stąd
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
pod wpływem oczywistego cudu
spada w górę
prawda jest tak szybka że
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
szyiccy bojownicy zatykają uszy
opowieść to najbardziej trujący konserwant
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
– to najpewniejsi laureaci oscarów
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
jest nierozsłowny widnokrąg
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
jechałem na wróbelku jechałem sam
krawiec w postaci ulewy
i spuścił mi się na sukienkę
obok upolowanego dzika
chcesz żebym wzięła do ust?
brud podgląda cię przez mydła
w cenie kawalerki w wałbrzychu
co to za pętla? rozwiązanie
w ośrodku dla uchodźców
statek czekał ale był z mydła
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
w kierunku wskazanym przez policjanta
mucha spaceruje po blacie stołu
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
wysoki sąsiedzie
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
śpi jak na drożdżach
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
mona liza była psem
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
pojazdówszpachlarzświecki
smród to marka gówna uśmiech człowieka
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
mariusz pudzianowski proponuje siebie
czeluść ma na imię oklaski
to świetne imię dla psa
język jest narządem do tykania
wciąż nie ma końca ani co z tego
skup zwierząt rzeźnych violetta konstantynowicz 73-210 recz cicha 8
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
w miejsce agnieszki osieckiej
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
i zmierza w kierunku nieobranym
pomachajcie tatusiowi
czas się w nas umówił z nikim
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
jakoś idzie dorsz w torbie
do góry nogami
w przyszłości z glizdą
andrzej seweryn przywraca adama michnika
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
panie i parawany
człowiek służy też do podlewania ziemi
występuje w szpinaku
podasz mi wolną wolę?
z łodzi tonącej na morzu egejskim
z turkusowym kamieniem
doradca klienta z funkcją sprzedaży
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
nasz adres:
istnieje grad
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
przemieszcza się kura olbrzyma
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
szkodników pozbywamy się preparatem
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
z ręką na sercu
z wczoraj nieprzebytym
prześcieradło się po nim lepi
i od spodu dokręć nakrętkę
wypełniony treścią ropną
pod ściętą lipą
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
gwieździe wypadł ząb na wizji
agrest pada
mieszkamy w przedziale węgla
kto zepsuł ciemność?
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
początek świata jest wszędzie
na zatopionej w bursztynie pchle
a importerom też się nie chce
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami