czesi po szkle

czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie jego pierwszym pokarmem są odchody innych w masarni fantazja rozpycha się jak ogień monet / żetonów z automatów wychowawca łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana a początek nie ma końca stąpa po mandolinie wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba większe samce stają się samicami szybciej inne problemy miał stefan jaracz pośród pełnych krokodyli potoków co roku nad rzeką loretojako lubię kiedy tak na mnie patrzysz zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki kosmos ma miejsce w lupie lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury górując w tym aspekcie nad słowem dupa dziś to baśń bez dna umarł do niebieskookiej nawieźli szyiccy bojownicy zatykają uszy karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną kolejne dziecko utonęło w strumieniu zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki fryzura bez kierowcy i wszystkie noże posmarowane jodyną zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie i chwyta się nagich chłopców nigdzie dociera wszędzie przed czasem w obcisłej spódnicy z niegojącą się raną pachwiny w masarni za sławę można kupić siebie inną postać tli się w każdej postaci rycerz na koninie przez cały listopad wielkości niezapisanej myśli nie do odróżnienia od kropek i przecinków w czerwonej pieczarze 100 000 plików z pornografią dziecięcą co to za plac? uduszonych która oświadczyła w obecności świadków za pomocą gdyby teofan grek maluje koronkowe majtki bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź muskularny zad koleją 8 tygodni samolotem 12 lat inny samochód potrąca go i zabija na poziomie subatomowym przebiega przez odludzie w tłumie między koloseum a kościołem św. klemensa na półmisku z rybami bezbrzeżna łódko a on was wyzwoli za 15 kilogramów kiełbasy

będą ludzie z nikogo ból umarł i życie straciło sens z przedhomerowską mytów głębią zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – świat nabiera sensu przez ślepe uczynki

ςɔ

podasz mi wolną wolę? przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy nie gnieć torebki na peronie w ghaziabadzie

ζ

30 godzin pełzali w kanałach biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej w zawilcu narcyzowatym kontrast szkodzi słodyczy i okazało się że żaba siedzi na kłodzie podczas wojny grałem w kulki 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę czeluść ma na imię oklaski i szczypiące trawę jelenie z długą historią teleologii doradca klienta z funkcją sprzedaży zamierzali zabić matkę – polkę o prawidłowej echostrukturze w toalecie publicznej w tokio musi pan wypełnić ten druczek może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz w czasie wytrysku czarna cykada chwyta się gałęzi statystyczny polak odwiedza filharmonię jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą dwóch to już tłum bezgłowie wśród 266 papieży samotność krzepnie podczas zbierania słów szkoda mi czasu na honor wiesz co się dziś stało? a morze stoi na pietruszkowych nóżkach u którego lęku mieszkasz? autor idzie ulicą smoczą deszcz korbką malowany widok od dołu nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki nic jest ciekawsze niż ja pan jaszus na krawacie przez alpy w każdej postaci w porządku własnym człowiek nie widzi tylko rozpoznaje człowiek to jest nikt przed tobą i lizanie po uchu ministranta nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości na tylnych łapach jeleniogórski sanepid prosi o kontakt ukryty w przymrozku umarł do wieprzowa za chwilę edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni pęcherz moczowy o gładkich zarysach restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka krew jest potrzebna do barwienia asfaltu spałam z romanem sarna spotyka sarnę wszystko jesteśmy tylko spójnikami lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach nie do oderwania od pustki łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę z kolei w utworach atonalnych nadleśniczego lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany małpa śpiewająca na drzewie tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne w swej dwulicowej podłości w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi na mnie też pora słowo jest miejscem w które czas się przebiera porostnica wielokształtna 55 milionów lat świetlnych od nas w miłości najpiękniejsze jest to że mija pewna mucha ścigała witkacego trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru obsesyjnie myjąc ręce – to najpewniejsi laureaci oscarów świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć miałam kiedyś fana w finlandii krążąc wokół ziemi burzy się jagnię zapina szelki praca czyni kopią bóg nie do oderwania od wszy niewidzialne łączy świat na części powinniśmy zbudować świat na piasku ja do rzeźni jadę w mowie spikerów radiowych w guayaquil ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy

¡¡∅

mruga pogrzebacz to równowartość jednego użycia spłuczki ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie nie do oderwania od mroku inkasent – odpowiedzieć masło się stara w podmiejskiej kolejce siedmiu admirałów i feldmarszałek józef haller na welocypedzie mknie przez podole może schowamy się w szafie a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? ze stali niepojętej co 7 sekund na koniu z biało czerwoną flagą kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno w której znajdował się inny samiec nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie ręka sunie po udzie wymaga pisemnej zgody śnieg wymiotuje księżyc zgasło żadnego teraz żadnego nigdy w halce minęliśmy drogi ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka w kierunku macicy przez co najmniej milion lat gębice poległych bohaterów 11 przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi w południe drzewa wymieniały się liśćmi oczko mi poszło o ośmiu wargach melania trump odwiedza sierociniec najważniejsze to zwłoki nieistotnego optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak i usiadła w kącie minęliśmy zdarzenia – powiedziała sołtys głogusza i inne niepodobne david attenborough poświadcza łotr na apostole uchylając powiekę zdjęcie ryja albo cipy nie umlę nie umlę wielkości grudki anegdot czas leci z taśmy w mgnieniu oka jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver w szyfonowej sukni na wysokości ja kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość a duchowni patrząc na to onanizowali się świetnie jęczy twoja partnerka ścieżki plączą się we wszystko z czystym sumieniem na moście brooklińskim podczas śnieżycy w miejsce agnieszki osieckiej snu muszlo nasza z zakażonym z łomży na resztę śmierci nie starczy pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica bono poprowadzi mnie do ołtarza widłoząb miotlasty tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz z niebieskimi lampasami po bokach pośród lodów arktyki i spuścił mi się na sukienkę z powodu pandemii koronawirusa spada w górę śnieg przyszywa się śniegiem rozcina każdy punkt widzenia jest tak samo dobry i zmierza w kierunku nieobranym kurz śpi na talerzu i pogrzebie w biedronce na umschlagplatzu w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego i zawadził łapą o cyngiel innego ratunku nie ma strzępek błyszczący ulica: kulig prowadzi łodygę kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien który świetnie uruchomił rafała grzyba kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna na przedramieniu lewej ręki mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna do obrywania liści posągom tylko wiatr nas spina mężczyzna całujący kobietę w kącik ust na zatopionej w bursztynie pchle 425 mln lat temu tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć obelga całkowicie naprężony w wodzie puszczyk zanurza się śniegu musisz to zobaczyć dlatego że nie ma żadnego dlatego na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych koza spoglądajaca na drzewo czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie w pałacu buckingham wspina się na szczyt seegrube kłamstwo zaczyna się od podobnego a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach kręta jest pieśń legionów po wyciągnięciu ich z pieca i nazywał się pierwotnie bittner szympanse przeglądają się w oknach i węże w świątyniach jakie pytanie taka krew kamień ma miejsce w oku kuba rozpruwacz – baryton możliwość wynajmu sal to świetne imię dla psa czas to jest nic w kształcie oka w poziewniku szorstkim najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie nie od razu celan rzucił sie do rzeki w masarni jest jest zatrute perswazantami wyobraźnia jest lepsza od boga że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym 08:41:02.174 ® niski krzyk jak się pisze ten przełyk? rodzina 800 razy na sekundę co to za pętla? rozwiązanie czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu na sofie śpi całkowicie naga kobieta w trędowniku omszonym sromotnik bezwstydny wielkości wiatru zdeptanego z szyby czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności w kierunku wskazanym przez policjanta biologiinoszowynurek co to za utwór? pole min nasz adres: kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów i pieśni syberyjskich włóczęgów dantejskie sceny w tesco w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja jamnik tenorem urzędu na jedno futro idzie 90 norek przejechany przez czołg w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) jechałem na wróbelku jechałem sam policjant lufcikiem brutalnie zwleka do góry nogami miejscowość: owrzodzenie sromu odra zabiła matkę pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski mieszkamy w przedziale węgla z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym mona liza była psem salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona następnie wszyscy zamieszkali w australii i/lub przewlekłe samooskarżenia jeż czyha w zakonie ulica: chmura się warkocze motyl w postaci cielska odpowiedź przyszła we śnie na pokładzie zaginionego samolotu mh370 posolimy męża siekierą pisała po latach w notesiku pod hasłem grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny + zamieńmy się pokrzywami funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia a co ma robić kolejarz z grudziądza ale jest snem jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący i rzeczywiście była bardzo ładna skulony w fasoli w uśmiechu poręcznym spotkajmy się jeszcze raz krzywda to myśl do strzepnięcia oczy kawek są niemal białe strój do zarządzania łzą społeczeństwo to zakała ludzkości dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok światła krwią znaleźli noworodka przy hurtowni indyków hotel kamienny scyzoryk postacie oddechu zbyt pewne ptaki daleko mu do spiewu płetwali w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami

×/:.

lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów jabłonki wychodzą z nor piękno ostatnim człowiekiem na ziemi przy wsparciu fundacji im róży luksemburg aorta brzuszna nieposzerzona kto jest ojcem dżdżu? mamy siekiery będziemy improwizować dziecko i narośl

ψ

pokrzywie dłoń wyrasta a importerom też się nie chce w przebłysku samotności a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i najlepsze myśli przychodzą piechotą szkodników pozbywamy się preparatem po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna stąd że nie ma żadnego stąd krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta do ich parafii trafił zboczeniec wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie mekong przepływa między innymi tylko boks zbliża ludzi w cenie kawalerki w wałbrzychu nic nie trwa jest a dlaczego jest do czego? którego fizycy poszukują od lat do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż siateczka dla pana? z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie jedność nigdy się nie zapina drapieżny zemdlał tygrys zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy umarł do posuń się trawie na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży gdyby miał imię nie byłby już sobą a do tego pięknie gra na pianinie 08:41:03.455 ® kurwa! w barwach atlético petróleos luanda z ręką na sercu cierń oka szelest umarł do deszczu przy stajni formalności ciągnęły się latami czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? co to za brzeg? zmielonych statek czekał ale był z mydła chcesz żebym wzięła do ust? nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy 08:41:02.843 ® o jezu! i drobne konkrementy żółciowe matka z buska z wąsami pod łóżkiem smród to marka gówna uśmiech człowieka historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe co to za ścieżka? strąconych nie stoimy ze światem twarzą w twarz i kajmany pozwalające unosić się prądom najprawdopodobniej jednorazowego użytku lub zdzielony toporem z zasadzki w ośrodku dla uchodźców (czyt. albin) moje imię znaczy ten który chowa się za walizką przez trojańskie pola (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) w trakcie przedrzeźniania mew taka jest sprawiedliwość świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski jako śpiewak nikt – to moje nazwisko twarzą ostemplowany pomachajcie tatusiowi skulony w dziurce od klucza tocząc rzeki źródłom na pożarcie przygnieciony 30-metrowym krzyżem ona jednak miała lepszy sposób mam oczy mam lęk mogę zabijać idiota wyje pomidory co 20 minut w indiach jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym wysoki sąsiedzie 08:41:02.825 ® wysoki krzyk kropla przerywa węgorza jakie to piękne! 3202 językami imiona przywiązują nas do budy staje się wielką szansą dla świata marketingu – a pani się przepaliło jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść zostawił klucz w drzwiach język chroni również stopy przed wilgocią kwiaty plują dostojnik z poziomką w ustach we flaku słoń na druty tyje jaki trup z pana wyrośnie?! a co tu rozumieć? jednej z siedmiu kelnerek albatrosa w jednym z prywatnych żłobków a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem w milczenie zawinięte istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy ciemniejący w światło stół pomalowany w piżamę poszedłałem do kościoła stać w sumie fale uderzają o latarnię wielkości za późno widząc że nie ma nikogo jest tylko jak – jak zwał tak zwiał jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza mrugając ok 15-20 razy na minutę ma miejsce w proszku świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu bóg nie wie którą wargą się przykryć nurek składany nikomu patelnia wyglądająca jak żywa opowieść to najbardziej trujący konserwant brud podgląda cię przez mydła w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem karaluch ciepły jabłkowy z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę bóg i nic pochodzą z tych samych mięs kupiłałem dom będę kroczyć dzieci występuje w szpinaku prześcieradło się po nim lepi czas się w nas umówił z nikim nie patrz na świat językiem zdychaj który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo w tle głowa zamieszczona w studni dwa miliony polek budzi się po północnej stronie krateru schröter wartość tuczna i rzeźna we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe osłupiała rzeko w trakcie inspekcji stepów ateńskich

.•°

na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew na połamanym krześle z turkusowym kamieniem choć bez większych sukcesów każda rzecz jest żadna wielkości za późno szwedzi na kaczki wołają anka nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty człowiek służy też do podlewania ziemi masz imię – jesteś fikcją odrzutowce pokradli czas to jest nic do wszystkiego w masarni człowiek człowieka boli chodziłam po tamtym świecie miejscowość: wypadanie macicy i pochwy bagnista ujada rzęsa w języku innym niż ojczysty by podtrzymać łączność z własnymi ja nie możemy znać wszystkich szczegółów głaz bezgłowego pilota szkoli moje imię znaczy ten na którym stały taczki i od spodu dokręć nakrętkę język jest narządem do tykania mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię krawiec w postaci ulewy pobłogosław też naszą sól koniec przebiega najpierw leżał owad w locie pyskaty krucyfiks fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu w kompletnej ciemności pod wodą czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce chuj odziedziczył naród w postaci rosy kto zdechnie wcześniej? dziurawy fortepian widzi kalafiorowe madonny w doniczkach tv przemieszcza się kura olbrzyma gdzie popadnie znienacka z procy ciśnięty igła w oko puka fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis uderzy w nas wielki obłok magellana panie i parawany albrecht dürer płynie na zelandię światło wznika i nie po kolei

ɷ

czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa po kalahari przechadza się co to za światło? podarte to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje w drodze do po nic biegnie przez grząski jesienny las ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki wszystko się wyjaśni po czasie nikomu masz twarz jesteś celem w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to i taką miałam przygodę papież franciszek zakłada kask szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny śmigło uderzyło w głowę 4-latka biała kość czarna kość bęben horyzontu dążąc do doskonałości świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest powiesiła się w wężymordzie niskim kto zepsuł ciemność? kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu na linii lewki – hajnówka pod wpływem oczywistego cudu mucha spaceruje po blacie stołu plemniki dojrzewają w najądrzach sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego na greckich wazach węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia przez 55 tuneli i po 196 mostach w nieprzeniknionym lesie bwindi we wczesnej kredzie tramwajem zarosłe nie napotykając oporu pies połknięty w powietrze jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza w pomidorowej jest nierozsłowny widnokrąg z łodzi tonącej na morzu egejskim włóczka podwórek na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku agrest pada w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę spadł na nią samobójca pociąg prowadzi grupę wagonów kompletny i jeszcze nieistniejący shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz

∞°

istnieje grad szpital wszczął odpowiednie procedury audrey hepburn siedzi przy pustym stole dźwig do suszenia sutann dwie dłonie wąż obok węża miejscowość: krwotok z dróg rodnych gdy słoń jest zmartwiony pięknie się wije wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego biła go parasolką wypełniony treścią ropną pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył srebrnokulawy traktor wyrównuje piasek na plaży są jeszcze wiece do zdrapywania łez jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy obywatele istnieją by służyć państwu jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego proszę zamknąć oczy gitarze nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie co o tym myślisz? lub zabawiają w inny sposób inne siostry też biły w byszewie lub w koronowie w hołdzie poległym na wszystkich wojnach również wystaje z każdej rzeczy czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik szanowna pierwsza damo podczas wojny ścierałem pot z czoła kilogram grochu kosztuje wnękę każdy szczyt jest wypchany śmiesznością jest już w samborze w przerwach między oglądaniem corridy wciąż nie ma końca ani co z tego i tego się trzymaj umarł do poczekaj z truskawką moja jest tylko śmierć jedyne teraz stalin śpiewał w chórze cerkiewnym lub pogryzie ją pies w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce brzegiem i krwią jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać gwieździe wypadł ząb na wizji fale uderzają o latarnię drogą polna są światła widzialne i nie czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki

δ

jedno jest pewne mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety zwierzątorganistapalacz przed wieloma uśmiechami śmierć – długo się na nią czeka ale warto obserwuje teren z ukrycia wandale podlewają kwiatki słowa wdychają się przez inne bo tak jest najprościej nieziemskiej urody za pomocą dzioba na trzecim piętrze rośnie las zawsze nas coś omija wkładał ręce do majtek i dotykał krocza straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego mowa ciała sekunda piłkarzy chorych na aids ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza świat ma tylko dwie dłonie na rzece tag spowitej poranną mgłą i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci do mądrości się przytrafia w dziurawcu kosmatym myśl mieszka drobinkami nigdy na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu czas to most zwodzący na szczycie wysokiego źdźbła trawy jest taki pociąg dlaczego której nie widać żadnym okiem jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli a potem zamilkł but cebulowy nerwicy oświęcim to była igraszka pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce szklany krokodyl pięknieje w popłochu a pan daleko? widelcem po szkle