papież w atomie

papież franciszek zakłada kask
przejechany przez czołg
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
agrest pada
ukłony
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
08:41:02.174 ® niski krzyk
i nazywał się pierwotnie bittner
i inne niepodobne
żadnego teraz żadnego nigdy
a początek nie ma końca
wyobraźnia jest lepsza od boga
ręka sunie po udzie
jabłonki wychodzą z nor
nic jest ciekawsze niż ja
obywatele istnieją by służyć państwu
co o tym myślisz?
mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię
podczas wojny grałem w kulki
dwa miliony polek budzi się
a do tego pięknie gra na pianinie
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
kamień ma miejsce w oku
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
w domu schadzek
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
mona liza była psem
krzesło płynie drogą zanim kończy się nos
ma miejsce w proszku
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
świat ma tylko dwie dłonie
w trakcie przedrzeźniania mew
lub pogryzie ją pies
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
w masarni jest jest zatrute perswazantami
drogą polna
nie do oderwania od mroku
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
nieziemskiej urody
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
czas to jest nic do wszystkiego
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
występuje w szpinaku
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
życie to nic z tych rzeczy
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
dlaczego jednak koty nie pożerają myszy?
100 000 plików z pornografią dziecięcą
masz twarz jesteś celem
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
monet / żetonów z automatów wychowawca
łotr na apostole uchylając powiekę
przebiega przez odludzie w tłumie
z ręką na sercu
i spuścił mi się na sukienkę
wymaga pisemnej zgody
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
księżyc zgasło
kilogram grochu kosztuje wnękę
podczas wojny ścierałem pot z czoła
pyskaty krucyfiks
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
język chroni również stopy przed wilgocią
umarł do niebieskookiej nawieźli
której nie widać żadnym okiem
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
na linii lewki – hajnówka
podasz mi wolną wolę?
cieniów poutrącanych – 4
w postaci rosy
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
i usiadła w kącie
przez cały listopad
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
szympanse przeglądają się w oknach
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
nie napotykając oporu
i wszystkie noże posmarowane jodyną
nie do oderwania od pustki
inny samochód potrąca go i zabija
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
ona jednak miała lepszy sposób
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli
albrecht dürer płynie na zelandię
na połamanym krześle
zawsze nas coś omija
w kompletnej ciemności pod wodą
fryzura bez kierowcy
55 milionów lat świetlnych od nas
(czyt. albin)
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
za pomocą dzioba
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
między koloseum a kościołem św. klemensa
który świetnie uruchomił rafała grzyba
w trakcie włamywaniu zębów
biała kość czarna kość bęben horyzontu
pan jaszus na krawacie przez alpy
koniec przebiega najpierw
na greckich wazach
czeluść ma na imię oklaski
kto zepsuł ciemność?
igła w oko puka
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
i zawadził łapą o cyngiel
odrzutowce pokradli
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
innego ratunku nie ma
w porządku własnym
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
do góry nogami
– to najpewniejsi laureaci oscarów
w masarni za sławę można kupić siebie
do mądrości się przytrafia
krzyk zarasta bulwary
pośród pełnych krokodyli potoków
w której znajdował się inny samiec
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl
na zatopionej w bursztynie pchle
czarna cykada chwyta się gałęzi
z przedhomerowską mytów głębią
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
o prawidłowej echostrukturze
tak nadchodzi nigdy
poszedłałem do kościoła stać w sumie
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
dlatego że nie ma żadnego dlatego
nikt – to moje nazwisko
melania trump odwiedza sierociniec
ze stali niepojętej
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
na poziomie subatomowym
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
kim są ja?
δ
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
chcesz żebym wzięła do ust?
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
ςɔ
w tle głowa zamieszczona w studni
wszędzie nikogo pełno
w laosie – piersi
śnieg wymiotuje
autor idzie ulicą smoczą
800 razy na sekundę
pisała po latach w notesiku pod hasłem
większe samce stają się samicami szybciej
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
aorta brzuszna nieposzerzona
miejscowość: owrzodzenie sromu
masło się stara
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
kontrast szkodzi słodyczy
wiesz co się dziś stało?
samotność krzepnie podczas zbierania słów
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
wartość tuczna i rzeźna
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
jaki trup z pana wyrośnie?!
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
jamnik tenorem urzędu
ja do rzeźni jadę
w kierunku wskazanym przez policjanta
nic jest tempem świata
w przerwach między oglądaniem corridy
musisz to zobaczyć
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
możliwość wynajmu sal
wśród 266 papieży
w biedronce na umschlagplatzu
kosmos ma miejsce w lupie
z niebieskimi lampasami po bokach
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
chodziłam po tamtym świecie
pociąg prowadzi grupę wagonów
w poziewniku szorstkim
i dzień oddechu (29 maja)
czas się w nas umówił z nikim
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
dziś to baśń bez dna
po wyciągnięciu ich z pieca
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
posolimy męża siekierą
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
jakie to piękne!
co to za brzeg? zmielonych
na trzecim piętrze rośnie las
włóczka podwórek
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
prawda jest tak szybka że
mrugając ok 15-20 razy na minutę
+ zamieńmy się pokrzywami
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
mekong przepływa między innymi
widok od dołu
w wężymordzie niskim
są światła widzialne i nie
cierń oka szelest
burzy się jagnię zapina szelki
pies połknięty w powietrze
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
425 mln lat temu
na peronie w ghaziabadzie
w pałacu buckingham
w kierunku macicy
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
ζ
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
i drobne konkrementy żółciowe
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
dziurawy fortepian widzi
nie umlę nie umlę
wandale podlewają kwiatki
minęliśmy zdarzenia
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
pokrzywie dłoń wyrasta
krążąc wokół ziemi
osioł zbankrutowanym kotem
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
kto jest ojcem dżdżu?
prześcieradło się po nim lepi
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
jest nierozsłowny widnokrąg
z powodu pandemii koronawirusa
dziecko i narośl
nie gnieć torebki
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
wysoki sąsiedzie
minęliśmy drogi
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
widząc że nie ma nikogo
david attenborough poświadcza
brud podgląda cię przez mydła
tako rzeczą czamorro
zawsze ludzie tego nie pojmują
stąd że nie ma żadnego stąd
jechałem na wróbelku jechałem sam
w zawilcu narcyzowatym
a pan daleko?
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
sromotnik bezwstydny
i szczypiące trawę jelenie
spada w górę
u którego lęku mieszkasz?
sarna spotyka sarnę
nie patrz na świat językiem zdychaj
szkodników pozbywamy się preparatem
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
jedno jest pewne
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
na rzece tag spowitej poranną mgłą
zostawił klucz w drzwiach
wielkości za późno
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
08:41:02.843 ® o jezu!
a co ma robić kolejarz z grudziądza
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
jako śpiewak
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
stół pomalowany w piżamę
społeczeństwo to zakała ludzkości
ból umarł i życie straciło sens
świetnie jęczy twoja partnerka
z kolei w utworach atonalnych
ulica: chmura się warkocze
istnienie jest słowem
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
smród to marka gówna uśmiech człowieka
skulony w dziurce od klucza
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
nie możemy znać wszystkich szczegółów
po północnej stronie krateru schröter
niewidzialne łączy świat na części
biła go parasolką
kto zdechnie wcześniej?
tylko wiatr nas spina
umarł do deszczu przy stajni
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
biegnie przez grząski jesienny las
światło wznika i nie po kolei
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
kominiarz bez ćwierci
wielkości grudki anegdot
resztę niszcz
statek czekał ale był z mydła
musi pan wypełnić ten druczek
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
na jedno futro idzie 90 norek
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
słoń na druty tyje
czas to jest nic w kształcie oka
doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
ścieżki plączą się we wszystko
co to za ścieżka? strąconych
dantejskie sceny w tesco
i lizanie po uchu ministranta
zamierzali zabić matkę – polkę
a potem zamilkł
z długą historią teleologii
plemniki dojrzewają w najądrzach
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
we wczesnej kredzie
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
srebrnokulawy
nigdy nie wraca na swoje miejsce
kręta jest pieśń legionów
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
kura lepka kangur przewrócony władza drań
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
ukryty w przymrozku
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
jest taki pociąg dlaczego
za 15 kilogramów kiełbasy
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
08:41:03.455 ® kurwa!
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
(dziś szczecin)
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
i chwyta się nagich chłopców
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
choć bez większych sukcesów
szanowna pierwsza damo
a co tu rozumieć?
spadł na nią samobójca
ciemniejący w światło
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
doradca klienta z funkcją sprzedaży
kuba rozpruwacz – baryton
strój do zarządzania łzą
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
w obcisłej spódnicy
wciąż nie ma końca ani co z tego
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
narobiłam krzyku
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
prawda to to czego nie da się poprawić
przed wieloma uśmiechami
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
kwiaty plują
w masarni człowiek człowieka boli
a importerom też się nie chce
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
szpital wszczął odpowiednie procedury
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
w pomidorowej
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
widelcem po szkle
∞°
gdzie jest dżem?
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
×/:.
słowa wdychają się przez inne
spałam z romanem
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
dźwig do suszenia sutann
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
za pomocą gdyby
głaz bezgłowego pilota szkoli
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
dwóch to już tłum bezgłowie
pewna mucha ścigała witkacego
kłamstwo zaczyna się od podobnego
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
istnieje grad
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
mam oczy mam lęk mogę zabijać
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
w drodze do po nic
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
jest już w samborze
przez 55 tuneli i po 196 mostach
kobra nacina przyjęcie
.•°
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
siedmiu admirałów i feldmarszałek
i pieśni syberyjskich włóczęgów
co to za utwór? pole min
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
powinniśmy zbudować świat na piasku
w uśmiechu poręcznym
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
dwie dłonie wąż obok węża
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
chuj odziedziczył naród
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
gdyby miał imię nie byłby już sobą
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
potem dyskretnie wypluć lub przełknąć
obelga całkowicie naprężony w wodzie
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
ɷ
mężczyzna całujący kobietę w kącik ust
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
porostnica wielokształtna
drapieżny zemdlał tygrys
z niegojącą się raną pachwiny
i węże w świątyniach
pośród lodów arktyki
nic nie trwa jest
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
odra zabiła matkę
z łodzi tonącej na morzu egejskim
patelnia wyglądająca jak żywa
panie i parawany
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
kompletny i jeszcze nieistniejący
umarł do poczekaj z truskawką
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
kropla przerywa węgorza
tylko boks zbliża ludzi
pobłogosław też naszą sól
odpowiedź przyszła we śnie
bezbrzeżna łódko
światła krwią
ulica: kulig prowadzi łodygę
w nieprzeniknionym lesie bwindi
język jest narządem do tykania
przez trojańskie pola
a dlaczego jest do czego?
krawiec w postaci ulewy
biologiinoszowynurek
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
na wysokości ja
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
i kajmany pozwalające unosić się prądom
gdzie popadnie
na półmisku z rybami
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
pod wpływem oczywistego cudu
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
w cenie kawalerki w wałbrzychu
w szyfonowej sukni
mruga pogrzebacz
wdziewana pod ornat
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
but cebulowy nerwicy
mucha spaceruje po blacie stołu
do obrywania liści posągom
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
chwila jest żadną cząstką czasu
karaluch ciepły jabłkowy
powiesiła się
mamy siekiery będziemy improwizować
inkasent – odpowiedzieć
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
szkoda mi czasu na honor
i zmierza w kierunku nieobranym
to równowartość jednego użycia spłuczki
ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy
człowiek służy też do podlewania ziemi
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
leżał owad w locie
fale uderzają o latarnię
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
proszę zamknąć oczy gitarze
hotel kamienny scyzoryk
i od spodu dokręć nakrętkę
i/lub przewlekłe samooskarżenia
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
nasz adres:
na koniu z biało czerwoną flagą
praca czyni kopią
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
zdjęcie ryja albo cipy
w toalecie publicznej w tokio
lub 1 listopada 1880 w kutnie
może schowamy się w szafie
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
na resztę śmierci nie starczy
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
na przedramieniu lewej ręki
na sofie śpi całkowicie naga kobieta
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
oświęcim to była igraszka
w swej dwulicowej podłości
a mniejsze wchodzą do środka
do ich parafii trafił zboczeniec
i tego się trzymaj
umarł do wieprzowa za chwilę
małpa śpiewająca na drzewie
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
bóg nie wie którą wargą się przykryć
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
zwierzątorganistapalacz
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
w języku innym niż ojczysty
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
wypełniony treścią ropną
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
co 20 minut w indiach
bóg nie do oderwania od wszy
piłkarzy chorych na aids
z zakażonym z łomży
kobieta siedząca na kolanach mężczyzny
idiota wyje pomidory
staje się wielką szansą dla świata marketingu
inną postać tli się w każdej postaci
wspina się na szczyt seegrube
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
siateczka dla pana?
mowa ciała sekunda
nadleśniczego
sumerowie grają na lirze
w halce
jak się pisze ten przełyk? rodzina
w milczenie zawinięte
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
którego fizycy poszukują od lat
w każdej postaci
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
będą ludzie z nikogo
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
opowieść to najbardziej trujący konserwant
taka jest sprawiedliwość
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
również wystaje z każdej rzeczy
miałam kiedyś fana w finlandii
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
usunięto mu oczy
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
deszcz korbką malowany
strzępek błyszczący
rycerz na koninie
mieszkamy w przedziale węgla
daleko mu do spiewu płetwali
formalności ciągnęły się latami
w jednym z prywatnych żłobków
na tylnych łapach
nurek składany nikomu
muskularny zad
snu muszlo nasza
– powiedziała sołtys głogusza
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
masz imię – jesteś fikcją
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
jeż czyha w zakonie
ceglane gardło schody głuche
gwieździe wypadł ząb na wizji
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
człowiek to jest nikt przed tobą
każda rzecz jest żadna
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
w ośrodku dla uchodźców
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
bono poprowadzi mnie do ołtarza
ψ
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
i rzeczywiście była bardzo ładna
osłupiała rzeko
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
bo tak jest najprościej
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
z którego nic się patrzy
co roku nad rzeką loretojako

motyl w postaci cielska
w czerwonej pieczarze
– a pani się przepaliło
co 7 sekund
przez co najmniej milion lat
z turkusowym kamieniem
pięknie się wije
stąpa po mandolinie
krzywda to myśl do strzepnięcia
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
pobiegłam za nim
jedność nigdy się nie zapina
szyiccy bojownicy zatykają uszy
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
obserwuje teren z ukrycia
¡¡∅
w miejsce agnieszki osieckiej
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
znienacka z procy ciśnięty
następnie wszyscy zamieszkali w australii
w podmiejskiej kolejce
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
koza spoglądajaca na drzewo
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
co to za plac? uduszonych
to świetne imię dla psa
lub zabawiają w inny sposób
twarzą ostemplowany
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
w przebłysku samotności
pomachajcie tatusiowi
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
wielkości niezapisanej myśli
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób
w trakcie rozmowy z trądem przez wannę
a on was wyzwoli
bagnista ujada rzęsa
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
puszczyk zanurza się śniegu
uderzy w nas wielki obłok magellana
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
i taką miałam przygodę
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
czas to most zwodzący
oczko mi poszło
w trakcie inspekcji stepów ateńskich
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
w dziurawcu kosmatym
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie
widłoząb miotlasty
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
w półmroku
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
lub zdzielony toporem z zasadzki
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
by podtrzymać łączność z własnymi ja
jakie pytanie taka krew
skulony w fasoli
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
w barwach atlético petróleos luanda
imiona przywiązują nas do budy
a duchowni patrząc na to onanizowali się
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
w byszewie lub w koronowie
co to za światło? podarte
statystyczny polak odwiedza filharmonię
3202 językami
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
po kalahari przechadza się
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
traktor wyrównuje piasek na plaży
o ośmiu wargach
może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz
teofan grek maluje koronkowe majtki
najlepsze myśli przychodzą piechotą
w czasie wytrysku
dążąc do doskonałości
brzegiem i krwią
masz kształt – jesteś wersją
gdy słoń jest zmartwiony
nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze
umarł do posuń się trawie
myśl mieszka drobinkami nigdy
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
morze karłów przewozi oliwa
ale jest snem
inne problemy miał stefan jaracz
która oświadczyła w obecności świadków
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
z czystym sumieniem
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
tramwajem zarosłe
inne siostry też biły
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
30 godzin pełzali w kanałach
na mnie też pora
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
w trędowniku omszonym
oczy kawek są niemal białe
przemieszcza się kura olbrzyma
obsesyjnie myjąc ręce
co to za pętla? rozwiązanie
gębice poległych bohaterów 11
szwedzi na kaczki wołają anka
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
przez co najmniej milion lat
skulony w dziurce od klucza
szpital wszczął odpowiednie procedury
3202 językami
inkasent – odpowiedzieć
co to za brzeg? zmielonych
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
gębice poległych bohaterów 11
w tle głowa zamieszczona w studni
w pomidorowej
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
a początek nie ma końca
zawsze nas coś omija
kominiarz bez ćwierci
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
jamnik tenorem urzędu
wielkości grudki anegdot
w poziewniku szorstkim
wypełniony treścią ropną
w wężymordzie niskim
aorta brzuszna nieposzerzona
dążąc do doskonałości
przez cały listopad
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
jaki trup z pana wyrośnie?!
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
dziecko i narośl
głaz bezgłowego pilota szkoli
425 mln lat temu
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
i spuścił mi się na sukienkę
pies połknięty w powietrze
obserwuje teren z ukrycia
który świetnie uruchomił rafała grzyba
narobiłam krzyku
i chwyta się nagich chłopców
nie napotykając oporu
śnieg wymiotuje
fryzura bez kierowcy
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
w przerwach między oglądaniem corridy
dwie dłonie wąż obok węża
na resztę śmierci nie starczy
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
jabłonki wychodzą z nor
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
kto jest ojcem dżdżu?
gdzie popadnie
światła krwią
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
między koloseum a kościołem św. klemensa
dziurawy fortepian widzi
to świetne imię dla psa
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
miejscowość: owrzodzenie sromu
masz twarz jesteś celem
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
obelga całkowicie naprężony w wodzie
w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
imiona przywiązują nas do budy
jechałem na wróbelku jechałem sam
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
55 milionów lat świetlnych od nas
społeczeństwo to zakała ludzkości
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
dwa miliony polek budzi się
na greckich wazach
umarł do posuń się trawie
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
i lizanie po uchu ministranta
widok od dołu
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
resztę niszcz
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
chcesz żebym wzięła do ust?
tylko wiatr nas spina
na mnie też pora
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
i usiadła w kącie
do obrywania liści posągom
800 razy na sekundę
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
teofan grek maluje koronkowe majtki
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
brud podgląda cię przez mydła
¡¡∅
twarzą ostemplowany
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
z przedhomerowską mytów głębią
ręka sunie po udzie
odra zabiła matkę
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
w miejsce agnieszki osieckiej
podasz mi wolną wolę?
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
mieszkamy w przedziale węgla
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
czas to jest nic do wszystkiego
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
formalności ciągnęły się latami
w masarni jest jest zatrute perswazantami
mrugając ok 15-20 razy na minutę
kura lepka kangur przewrócony władza drań
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
kamień ma miejsce w oku
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
uderzy w nas wielki obłok magellana
mruga pogrzebacz
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
za pomocą gdyby
a co ma robić kolejarz z grudziądza
deszcz korbką malowany
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
innego ratunku nie ma
wspina się na szczyt seegrube
pośród pełnych krokodyli potoków
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
potem dyskretnie wypluć lub przełknąć
wszędzie nikogo pełno
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
nie do oderwania od pustki
szyiccy bojownicy zatykają uszy
w toalecie publicznej w tokio
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
i tego się trzymaj
drapieżny zemdlał tygrys
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
w swej dwulicowej podłości
której nie widać żadnym okiem
morze karłów przewozi oliwa
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
w masarni za sławę można kupić siebie
panie i parawany
a potem zamilkł
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
kilogram grochu kosztuje wnękę
i zmierza w kierunku nieobranym
czas to jest nic w kształcie oka
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
na tylnych łapach
krzyk zarasta bulwary
tako rzeczą czamorro
minęliśmy zdarzenia
i drobne konkrementy żółciowe
+ zamieńmy się pokrzywami
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
nie do oderwania od mroku
traktor wyrównuje piasek na plaży
z powodu pandemii koronawirusa
bóg nie wie którą wargą się przykryć
musi pan wypełnić ten druczek
i/lub przewlekłe samooskarżenia
kobra nacina przyjęcie
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
kłamstwo zaczyna się od podobnego
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
o prawidłowej echostrukturze
a pan daleko?
bóg nie do oderwania od wszy
nie patrz na świat językiem zdychaj
w domu schadzek
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
w trędowniku omszonym
– powiedziała sołtys głogusza
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
a co tu rozumieć?
mona liza była psem
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
odpowiedź przyszła we śnie
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
w drodze do po nic
nic nie trwa jest
i szczypiące trawę jelenie
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
dziś to baśń bez dna
przejechany przez czołg
fale uderzają o latarnię
ψ
pod wpływem oczywistego cudu
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
czeluść ma na imię oklaski
z niegojącą się raną pachwiny
w milczenie zawinięte
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
ale jest snem
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
nie umlę nie umlę
jedność nigdy się nie zapina
obsesyjnie myjąc ręce
choć bez większych sukcesów
co to za pętla? rozwiązanie
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
08:41:02.174 ® niski krzyk
smród to marka gówna uśmiech człowieka
strój do zarządzania łzą
kwiaty plują
ɷ
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
istnieje grad
taka jest sprawiedliwość
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
nasz adres:
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
i pieśni syberyjskich włóczęgów
w czasie wytrysku
cieniów poutrącanych – 4
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
widłoząb miotlasty
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
hotel kamienny scyzoryk
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
małpa śpiewająca na drzewie
leżał owad w locie
chwila jest żadną cząstką czasu
mowa ciała sekunda
co 20 minut w indiach
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
oczy kawek są niemal białe
miałam kiedyś fana w finlandii
żadnego teraz żadnego nigdy
jest taki pociąg dlaczego
kosmos ma miejsce w lupie
oświęcim to była igraszka
osioł zbankrutowanym kotem
a importerom też się nie chce
siateczka dla pana?
szanowna pierwsza damo
we wczesnej kredzie
siedmiu admirałów i feldmarszałek
usunięto mu oczy
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
– a pani się przepaliło
dlaczego jednak koty nie pożerają myszy?
wdziewana pod ornat
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
piłkarzy chorych na aids
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
istnienie jest słowem
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
po wyciągnięciu ich z pieca
mucha spaceruje po blacie stołu
nieziemskiej urody
pokrzywie dłoń wyrasta
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
czas się w nas umówił z nikim
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
przez 55 tuneli i po 196 mostach
praca czyni kopią
ukłony
co to za ścieżka? strąconych
do góry nogami
ζ
język chroni również stopy przed wilgocią
w przebłysku samotności
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
która oświadczyła w obecności świadków
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
nadleśniczego
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
wysoki sąsiedzie
człowiek służy też do podlewania ziemi
na trzecim piętrze rośnie las
może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
w halce
krzywda to myśl do strzepnięcia
słoń na druty tyje
bagnista ujada rzęsa
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
i od spodu dokręć nakrętkę
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
ciemniejący w światło
nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze
świetnie jęczy twoja partnerka
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
wymaga pisemnej zgody
przebiega przez odludzie w tłumie
kompletny i jeszcze nieistniejący
wielkości niezapisanej myśli
papież franciszek zakłada kask
cierń oka szelest
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
lub zdzielony toporem z zasadzki
plemniki dojrzewają w najądrzach
a mniejsze wchodzą do środka
strzępek błyszczący
skulony w fasoli
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
bezbrzeżna łódko
kobieta siedząca na kolanach mężczyzny
na zatopionej w bursztynie pchle
ona jednak miała lepszy sposób
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
w postaci rosy
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
pobiegłam za nim
spałam z romanem
wartość tuczna i rzeźna
pyskaty krucyfiks
spada w górę
jest już w samborze
pewna mucha ścigała witkacego
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
muskularny zad
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
nurek składany nikomu
brzegiem i krwią
inne siostry też biły
za 15 kilogramów kiełbasy
dwóch to już tłum bezgłowie
słowa wdychają się przez inne
monet / żetonów z automatów wychowawca
sarna spotyka sarnę
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię
ścieżki plączą się we wszystko
w uśmiechu poręcznym
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
pisała po latach w notesiku pod hasłem
idiota wyje pomidory
zwierzątorganistapalacz
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
nic jest ciekawsze niż ja
motyl w postaci cielska
kręta jest pieśń legionów
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
przemieszcza się kura olbrzyma
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
powiesiła się
na peronie w ghaziabadzie
i rzeczywiście była bardzo ładna
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
biła go parasolką
(czyt. albin)
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
patelnia wyglądająca jak żywa
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
ukryty w przymrozku
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
są światła widzialne i nie
david attenborough poświadcza
chodziłam po tamtym świecie
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
i inne niepodobne
szwedzi na kaczki wołają anka
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
nigdy nie wraca na swoje miejsce
δ
to równowartość jednego użycia spłuczki
w cenie kawalerki w wałbrzychu
łotr na apostole uchylając powiekę
jakie to piękne!
widelcem po szkle
masło się stara
mam oczy mam lęk mogę zabijać
musisz to zobaczyć
kto zdechnie wcześniej?
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
(dziś szczecin)
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
08:41:02.843 ® o jezu!
prawda to to czego nie da się poprawić
wiesz co się dziś stało?
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
z kolei w utworach atonalnych
krawiec w postaci ulewy
tak nadchodzi nigdy
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
w podmiejskiej kolejce
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
z długą historią teleologii
w języku innym niż ojczysty
na półmisku z rybami
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
autor idzie ulicą smoczą
do mądrości się przytrafia
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
biała kość czarna kość bęben horyzontu
widząc że nie ma nikogo
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
powinniśmy zbudować świat na piasku
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
pociąg prowadzi grupę wagonów
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób
100 000 plików z pornografią dziecięcą
karaluch ciepły jabłkowy
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
myśl mieszka drobinkami nigdy
staje się wielką szansą dla świata marketingu
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
w jednym z prywatnych żłobków
kontrast szkodzi słodyczy
występuje w szpinaku
jest nierozsłowny widnokrąg
człowiek to jest nikt przed tobą
snu muszlo nasza
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka
pan jaszus na krawacie przez alpy
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
masz imię – jesteś fikcją
tramwajem zarosłe
szympanse przeglądają się w oknach
08:41:03.455 ® kurwa!
w byszewie lub w koronowie
w półmroku
język jest narządem do tykania
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
w biedronce na umschlagplatzu
bo tak jest najprościej
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
większe samce stają się samicami szybciej
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
wciąż nie ma końca ani co z tego
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
z ręką na sercu
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
pośród lodów arktyki
koniec przebiega najpierw
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
masz kształt – jesteś wersją
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
szkodników pozbywamy się preparatem
w nieprzeniknionym lesie bwindi
×/:.
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
umarł do wieprzowa za chwilę
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
w trakcie przedrzeźniania mew
inną postać tli się w każdej postaci
przed wieloma uśmiechami
czarna cykada chwyta się gałęzi
wśród 266 papieży
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
kim są ja?
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
w pałacu buckingham
do ich parafii trafił zboczeniec
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
nic jest tempem świata
co o tym myślisz?
księżyc zgasło
by podtrzymać łączność z własnymi ja
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
burzy się jagnię zapina szelki
srebrnokulawy
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
na rzece tag spowitej poranną mgłą
pomachajcie tatusiowi
wielkości za późno
porostnica wielokształtna
ulica: chmura się warkocze
sromotnik bezwstydny
i zawadził łapą o cyngiel
na wysokości ja
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
oczko mi poszło
w szyfonowej sukni
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
jak się pisze ten przełyk? rodzina
30 godzin pełzali w kanałach
podczas wojny ścierałem pot z czoła
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
szkoda mi czasu na honor
statystyczny polak odwiedza filharmonię
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
z którego nic się patrzy
ja do rzeźni jadę
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
w obcisłej spódnicy
może schowamy się w szafie
znienacka z procy ciśnięty
stąpa po mandolinie
dlatego że nie ma żadnego dlatego
nie gnieć torebki
w kompletnej ciemności pod wodą
samotność krzepnie podczas zbierania słów
w zawilcu narcyzowatym
daleko mu do spiewu płetwali
na linii lewki – hajnówka
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
z niebieskimi lampasami po bokach
w każdej postaci
w ośrodku dla uchodźców
przez trojańskie pola
w trakcie rozmowy z trądem przez wannę
jedno jest pewne
i węże w świątyniach
w trakcie włamywaniu zębów
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
pięknie się wije
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
nie możemy znać wszystkich szczegółów
jeż czyha w zakonie
w porządku własnym
podczas wojny grałem w kulki
i nazywał się pierwotnie bittner
zawsze ludzie tego nie pojmują
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
za pomocą dzioba
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
stół pomalowany w piżamę
inny samochód potrąca go i zabija
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
i wszystkie noże posmarowane jodyną
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
prześcieradło się po nim lepi
opowieść to najbardziej trujący konserwant
bono poprowadzi mnie do ołtarza
co to za utwór? pole min
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
dantejskie sceny w tesco
chuj odziedziczył naród
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
na połamanym krześle
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
a dlaczego jest do czego?
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
po kalahari przechadza się
sumerowie grają na lirze
w kierunku macicy
lub pogryzie ją pies
w kierunku wskazanym przez policjanta
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
agrest pada
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
życie to nic z tych rzeczy
gdy słoń jest zmartwiony
po północnej stronie krateru schröter
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
na poziomie subatomowym
nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie
niewidzialne łączy świat na części
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
umarł do niebieskookiej nawieźli
– to najpewniejsi laureaci oscarów
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
odrzutowce pokradli
i taką miałam przygodę
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
umarł do deszczu przy stajni
doradca klienta z funkcją sprzedaży
nikt – to moje nazwisko
ulica: kulig prowadzi łodygę
igła w oko puka
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
inne problemy miał stefan jaracz
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
świat ma tylko dwie dłonie
o ośmiu wargach
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
na jedno futro idzie 90 norek
gwieździe wypadł ząb na wizji
obywatele istnieją by służyć państwu
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
lub 1 listopada 1880 w kutnie
również wystaje z każdej rzeczy
prawda jest tak szybka że
u którego lęku mieszkasz?
w której znajdował się inny samiec
w dziurawcu kosmatym
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
z turkusowym kamieniem
kuba rozpruwacz – baryton
mężczyzna całujący kobietę w kącik ust
ból umarł i życie straciło sens
i kajmany pozwalające unosić się prądom
będą ludzie z nikogo
puszczyk zanurza się śniegu
.•°
w barwach atlético petróleos luanda
pobłogosław też naszą sól
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
kropla przerywa węgorza
z zakażonym z łomży
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
co roku nad rzeką loretojako
ςɔ
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
co to za światło? podarte
ma miejsce w proszku
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
najlepsze myśli przychodzą piechotą
biegnie przez grząski jesienny las
możliwość wynajmu sal
co 7 sekund
włóczka podwórek
osłupiała rzeko
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
statek czekał ale był z mydła
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy
z łodzi tonącej na morzu egejskim
poszedłałem do kościoła stać w sumie
gdyby miał imię nie byłby już sobą
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
mamy siekiery będziemy improwizować
melania trump odwiedza sierociniec
krążąc wokół ziemi
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
a do tego pięknie gra na pianinie
ze stali niepojętej
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
zdjęcie ryja albo cipy
ceglane gardło schody głuche
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
co to za plac? uduszonych
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
proszę zamknąć oczy gitarze
albrecht dürer płynie na zelandię
jakie pytanie taka krew
rycerz na koninie
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
umarł do poczekaj z truskawką
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
i dzień oddechu (29 maja)
z czystym sumieniem
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
posolimy męża siekierą
krzesło płynie drogą zanim kończy się nos
stąd że nie ma żadnego stąd
a on was wyzwoli
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
mekong przepływa między innymi
gdzie jest dżem?
następnie wszyscy zamieszkali w australii
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
∞°
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
wyobraźnia jest lepsza od boga
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
spadł na nią samobójca
kto zepsuł ciemność?
w laosie – piersi
każda rzecz jest żadna
tylko boks zbliża ludzi
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
na sofie śpi całkowicie naga kobieta
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
w czerwonej pieczarze
w trakcie inspekcji stepów ateńskich
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
lub zabawiają w inny sposób
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
minęliśmy drogi
a duchowni patrząc na to onanizowali się
zamierzali zabić matkę – polkę
koza spoglądajaca na drzewo
drogą polna
na koniu z biało czerwoną flagą
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
czas to most zwodzący
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
dźwig do suszenia sutann
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
biologiinoszowynurek
wandale podlewają kwiatki

tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
w masarni człowiek człowieka boli
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
światło wznika i nie po kolei
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
zostawił klucz w drzwiach
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
but cebulowy nerwicy
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
którego fizycy poszukują od lat
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
na przedramieniu lewej ręki
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
jako śpiewak
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
i zmierza w kierunku nieobranym
z czystym sumieniem
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
nie do oderwania od mroku
możliwość wynajmu sal
podczas wojny ścierałem pot z czoła
biła go parasolką
nurek składany nikomu
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
oczko mi poszło
3202 językami
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
za 15 kilogramów kiełbasy
osłupiała rzeko
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
na zatopionej w bursztynie pchle
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
w której znajdował się inny samiec
krzesło płynie drogą zanim kończy się nos
szanowna pierwsza damo
na linii lewki – hajnówka
osioł zbankrutowanym kotem
wdziewana pod ornat
a dlaczego jest do czego?
teofan grek maluje koronkowe majtki
zawsze ludzie tego nie pojmują
najlepsze myśli przychodzą piechotą
co to za światło? podarte
morze karłów przewozi oliwa
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
pies połknięty w powietrze
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
w masarni jest jest zatrute perswazantami
i od spodu dokręć nakrętkę
mona liza była psem
w toalecie publicznej w tokio
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
kręta jest pieśń legionów
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
brud podgląda cię przez mydła
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
papież franciszek zakłada kask
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
praca czyni kopią
nikt – to moje nazwisko
kto jest ojcem dżdżu?
wśród 266 papieży
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
dziecko i narośl
na trzecim piętrze rośnie las
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
spada w górę
albrecht dürer płynie na zelandię
lub 1 listopada 1880 w kutnie
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
08:41:02.843 ® o jezu!
miałam kiedyś fana w finlandii
z ręką na sercu
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
podczas wojny grałem w kulki
+ zamieńmy się pokrzywami
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
gwieździe wypadł ząb na wizji
kim są ja?
pisała po latach w notesiku pod hasłem
na mnie też pora
wypełniony treścią ropną
następnie wszyscy zamieszkali w australii

w biedronce na umschlagplatzu
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
w uśmiechu poręcznym
wysoki sąsiedzie
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
musisz to zobaczyć
dwie dłonie wąż obok węża
przed wieloma uśmiechami
bagnista ujada rzęsa
fryzura bez kierowcy
pyskaty krucyfiks
z kolei w utworach atonalnych
mrugając ok 15-20 razy na minutę
gdyby miał imię nie byłby już sobą
czas się w nas umówił z nikim
zostawił klucz w drzwiach
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
w pomidorowej
traktor wyrównuje piasek na plaży
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
tak nadchodzi nigdy
ze stali niepojętej
a co tu rozumieć?
karaluch ciepły jabłkowy
doradca klienta z funkcją sprzedaży
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
dziś to baśń bez dna
twarzą ostemplowany
tylko wiatr nas spina
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
co o tym myślisz?
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
większe samce stają się samicami szybciej
igła w oko puka
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
w szyfonowej sukni
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
ukłony
kosmos ma miejsce w lupie
kilogram grochu kosztuje wnękę
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
krzywda to myśl do strzepnięcia
ale jest snem
w pałacu buckingham
poszedłałem do kościoła stać w sumie
szpital wszczął odpowiednie procedury
występuje w szpinaku
gdzie jest dżem?
miejscowość: owrzodzenie sromu
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
jakie to piękne!
mruga pogrzebacz
prawda jest tak szybka że
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
wymaga pisemnej zgody
muskularny zad
co to za pętla? rozwiązanie
a importerom też się nie chce
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
spadł na nią samobójca
biała kość czarna kość bęben horyzontu
przez co najmniej milion lat
a pan daleko?
kwiaty plują
porostnica wielokształtna
w każdej postaci
skulony w dziurce od klucza
snu muszlo nasza
z niegojącą się raną pachwiny
ciemniejący w światło
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
inne problemy miał stefan jaracz
puszczyk zanurza się śniegu
chodziłam po tamtym świecie
w języku innym niż ojczysty
widząc że nie ma nikogo
w barwach atlético petróleos luanda
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
powiesiła się
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
co to za plac? uduszonych
istnieje grad
pociąg prowadzi grupę wagonów
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
kobieta siedząca na kolanach mężczyzny
koniec przebiega najpierw
jeż czyha w zakonie
biologiinoszowynurek
mucha spaceruje po blacie stołu
krzyk zarasta bulwary
co roku nad rzeką loretojako
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
co to za ścieżka? strąconych
inkasent – odpowiedzieć
wandale podlewają kwiatki
obsesyjnie myjąc ręce
strzępek błyszczący
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
pośród pełnych krokodyli potoków
ζ
nieziemskiej urody
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
głaz bezgłowego pilota szkoli
ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy
jedno jest pewne
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
ręka sunie po udzie
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
pośród lodów arktyki
jako śpiewak
nic nie trwa jest
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
w miejsce agnieszki osieckiej
800 razy na sekundę
światło wznika i nie po kolei
we wczesnej kredzie
na tylnych łapach
i tego się trzymaj
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
nic jest ciekawsze niż ja
w laosie – piersi
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
i pieśni syberyjskich włóczęgów
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
życie to nic z tych rzeczy
nie możemy znać wszystkich szczegółów
zawsze nas coś omija
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
w domu schadzek
z zakażonym z łomży
nie do oderwania od pustki
jak się pisze ten przełyk? rodzina
człowiek służy też do podlewania ziemi
z turkusowym kamieniem
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
łotr na apostole uchylając powiekę
dźwig do suszenia sutann
(dziś szczecin)
nasz adres:
08:41:03.455 ® kurwa!
jakie pytanie taka krew
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
w obcisłej spódnicy
opowieść to najbardziej trujący konserwant
kobra nacina przyjęcie
jest taki pociąg dlaczego
i rzeczywiście była bardzo ładna
na połamanym krześle
δ
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
i dzień oddechu (29 maja)
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
szkoda mi czasu na honor
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli
srebrnokulawy
proszę zamknąć oczy gitarze
odra zabiła matkę
siedmiu admirałów i feldmarszałek
człowiek to jest nikt przed tobą
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
w postaci rosy
(czyt. albin)
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
czas to jest nic do wszystkiego
zwierzątorganistapalacz
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
z przedhomerowską mytów głębią
co to za utwór? pole min
czarna cykada chwyta się gałęzi
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
szkodników pozbywamy się preparatem
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
sumerowie grają na lirze
nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
co 20 minut w indiach
w masarni za sławę można kupić siebie
szympanse przeglądają się w oknach
mieszkamy w przedziale węgla
55 milionów lat świetlnych od nas
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
patelnia wyglądająca jak żywa
istnienie jest słowem
jamnik tenorem urzędu
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
wielkości za późno
wciąż nie ma końca ani co z tego
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
w masarni człowiek człowieka boli
wielkości grudki anegdot
425 mln lat temu
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
idiota wyje pomidory
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
przebiega przez odludzie w tłumie
taka jest sprawiedliwość
spałam z romanem
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
i usiadła w kącie
znienacka z procy ciśnięty
mekong przepływa między innymi
ja do rzeźni jadę
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
jest już w samborze
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
i lizanie po uchu ministranta
w swej dwulicowej podłości
w kierunku macicy
gębice poległych bohaterów 11
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
na greckich wazach
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
język jest narządem do tykania
strój do zarządzania łzą
imiona przywiązują nas do budy
w podmiejskiej kolejce
chwila jest żadną cząstką czasu
deszcz korbką malowany
formalności ciągnęły się latami
david attenborough poświadcza
dwóch to już tłum bezgłowie
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
obserwuje teren z ukrycia
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
również wystaje z każdej rzeczy
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
uderzy w nas wielki obłok magellana
oczy kawek są niemal białe
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
by podtrzymać łączność z własnymi ja
pokrzywie dłoń wyrasta
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
odpowiedź przyszła we śnie
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
jest nierozsłowny widnokrąg
nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
ςɔ
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
której nie widać żadnym okiem
ma miejsce w proszku
przez trojańskie pola
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
smród to marka gówna uśmiech człowieka
do obrywania liści posągom
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
gdy słoń jest zmartwiony
agrest pada
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
pobiegłam za nim
masz imię – jesteś fikcją
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
w nieprzeniknionym lesie bwindi
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
w półmroku
z którego nic się patrzy
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
mam oczy mam lęk mogę zabijać
obelga całkowicie naprężony w wodzie
i spuścił mi się na sukienkę
z długą historią teleologii
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
dlaczego jednak koty nie pożerają myszy?
prawda to to czego nie da się poprawić
ulica: kulig prowadzi łodygę
w trędowniku omszonym
w milczenie zawinięte
kamień ma miejsce w oku
dążąc do doskonałości
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
monet / żetonów z automatów wychowawca
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
wszędzie nikogo pełno
w dziurawcu kosmatym
kłamstwo zaczyna się od podobnego
leżał owad w locie
statek czekał ale był z mydła
tramwajem zarosłe
mężczyzna całujący kobietę w kącik ust
drogą polna
wyobraźnia jest lepsza od boga
.•°
motyl w postaci cielska
która oświadczyła w obecności świadków
nie napotykając oporu
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
to świetne imię dla psa
brzegiem i krwią
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
jabłonki wychodzą z nor
pan jaszus na krawacie przez alpy
i/lub przewlekłe samooskarżenia
na koniu z biało czerwoną flagą
burzy się jagnię zapina szelki
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
w kierunku wskazanym przez policjanta
chcesz żebym wzięła do ust?
inny samochód potrąca go i zabija
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
masz kształt – jesteś wersją
a mniejsze wchodzą do środka
jaki trup z pana wyrośnie?!
na jedno futro idzie 90 norek
dwa miliony polek budzi się
w jednym z prywatnych żłobków
nigdy nie wraca na swoje miejsce
na sofie śpi całkowicie naga kobieta
pewna mucha ścigała witkacego
inne siostry też biły
ukryty w przymrozku
na rzece tag spowitej poranną mgłą
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
obywatele istnieją by służyć państwu
×/:.
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
choć bez większych sukcesów
w wężymordzie niskim
¡¡∅
każda rzecz jest żadna
ona jednak miała lepszy sposób
między koloseum a kościołem św. klemensa
nie umlę nie umlę
do ich parafii trafił zboczeniec
musi pan wypełnić ten druczek
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
gdzie popadnie
na peronie w ghaziabadzie
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób
na poziomie subatomowym
stąpa po mandolinie
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
mamy siekiery będziemy improwizować
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
kto zepsuł ciemność?
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
w tle głowa zamieszczona w studni
– a pani się przepaliło
wartość tuczna i rzeźna
umarł do niebieskookiej nawieźli
w ośrodku dla uchodźców
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
na wysokości ja
narobiłam krzyku
widelcem po szkle
bezbrzeżna łódko
po północnej stronie krateru schröter
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
innego ratunku nie ma
rycerz na koninie
stąd że nie ma żadnego stąd
biegnie przez grząski jesienny las
i taką miałam przygodę
kompletny i jeszcze nieistniejący
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
czeluść ma na imię oklaski
sarna spotyka sarnę
z powodu pandemii koronawirusa
pod wpływem oczywistego cudu
lub zabawiają w inny sposób
resztę niszcz
za pomocą gdyby
kontrast szkodzi słodyczy
ɷ
tylko boks zbliża ludzi
są światła widzialne i nie
∞°
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
śnieg wymiotuje
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
światła krwią
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
chuj odziedziczył naród
o prawidłowej echostrukturze
stół pomalowany w piżamę
koza spoglądajaca na drzewo
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
piłkarzy chorych na aids
słowa wdychają się przez inne
może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz
odrzutowce pokradli
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
kominiarz bez ćwierci
kuba rozpruwacz – baryton
masz twarz jesteś celem
włóczka podwórek
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
hotel kamienny scyzoryk
ścieżki plączą się we wszystko
jechałem na wróbelku jechałem sam
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
przez 55 tuneli i po 196 mostach
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
i szczypiące trawę jelenie
kura lepka kangur przewrócony władza drań
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
dantejskie sceny w tesco
język chroni również stopy przed wilgocią
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
będą ludzie z nikogo
mowa ciała sekunda
nadleśniczego
i inne niepodobne
w trakcie inspekcji stepów ateńskich
w byszewie lub w koronowie
samotność krzepnie podczas zbierania słów
but cebulowy nerwicy
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
bono poprowadzi mnie do ołtarza
po wyciągnięciu ich z pieca
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
myśl mieszka drobinkami nigdy
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
umarł do deszczu przy stajni
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
usunięto mu oczy
w zawilcu narcyzowatym
melania trump odwiedza sierociniec
w przerwach między oglądaniem corridy
tako rzeczą czamorro
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
i zawadził łapą o cyngiel
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
słoń na druty tyje
w drodze do po nic
autor idzie ulicą smoczą
krążąc wokół ziemi
czas to most zwodzący
bóg nie wie którą wargą się przykryć
do mądrości się przytrafia
i chwyta się nagich chłopców
co to za brzeg? zmielonych
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
sromotnik bezwstydny
– powiedziała sołtys głogusza
i węże w świątyniach
ulica: chmura się warkocze
może schowamy się w szafie
człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka
widok od dołu
siateczka dla pana?
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
ψ
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
księżyc zgasło
statystyczny polak odwiedza filharmonię
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
społeczeństwo to zakała ludzkości
na przedramieniu lewej ręki
umarł do poczekaj z truskawką
drapieżny zemdlał tygrys
lub pogryzie ją pies
w porządku własnym
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
bóg nie do oderwania od wszy
umarł do wieprzowa za chwilę
co 7 sekund
kto zdechnie wcześniej?
bo tak jest najprościej
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
przez cały listopad
posolimy męża siekierą
kropla przerywa węgorza
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
pięknie się wije
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
w halce
w przebłysku samotności
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
lub zdzielony toporem z zasadzki
ceglane gardło schody głuche
cierń oka szelest
pomachajcie tatusiowi
w czerwonej pieczarze
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
z niebieskimi lampasami po bokach
z łodzi tonącej na morzu egejskim
a co ma robić kolejarz z grudziądza
aorta brzuszna nieposzerzona
100 000 plików z pornografią dziecięcą
fale uderzają o latarnię
masło się stara
ból umarł i życie straciło sens
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
widłoząb miotlasty
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
zamierzali zabić matkę – polkę
minęliśmy drogi
do góry nogami
nic jest tempem świata
08:41:02.174 ® niski krzyk
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
świetnie jęczy twoja partnerka
nie gnieć torebki
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
i nazywał się pierwotnie bittner
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
skulony w fasoli
podasz mi wolną wolę?
przejechany przez czołg
plemniki dojrzewają w najądrzach
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
nie patrz na świat językiem zdychaj
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
inną postać tli się w każdej postaci
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
a potem zamilkł
pobłogosław też naszą sól
– to najpewniejsi laureaci oscarów
to równowartość jednego użycia spłuczki
w trakcie włamywaniu zębów
krawiec w postaci ulewy
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
na resztę śmierci nie starczy
małpa śpiewająca na drzewie
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
i wszystkie noże posmarowane jodyną
w poziewniku szorstkim
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
a początek nie ma końca
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
w czasie wytrysku
szyiccy bojownicy zatykają uszy
powinniśmy zbudować świat na piasku
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
cieniów poutrącanych – 4
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
prześcieradło się po nim lepi
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
potem dyskretnie wypluć lub przełknąć
staje się wielką szansą dla świata marketingu
szwedzi na kaczki wołają anka
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
przemieszcza się kura olbrzyma
wiesz co się dziś stało?
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
dziurawy fortepian widzi
mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię
czas to jest nic w kształcie oka
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
umarł do posuń się trawie
w trakcie rozmowy z trądem przez wannę
w cenie kawalerki w wałbrzychu
panie i parawany
a on was wyzwoli
a do tego pięknie gra na pianinie
o ośmiu wargach
jedność nigdy się nie zapina
oświęcim to była igraszka
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
który świetnie uruchomił rafała grzyba
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
zdjęcie ryja albo cipy
żadnego teraz żadnego nigdy
30 godzin pełzali w kanałach
a duchowni patrząc na to onanizowali się
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
niewidzialne łączy świat na części
u którego lęku mieszkasz?
i drobne konkrementy żółciowe
i kajmany pozwalające unosić się prądom
za pomocą dzioba
którego fizycy poszukują od lat
daleko mu do spiewu płetwali
świat ma tylko dwie dłonie
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
wielkości niezapisanej myśli
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
dlatego że nie ma żadnego dlatego
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
po kalahari przechadza się
w trakcie przedrzeźniania mew
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
na półmisku z rybami
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
w kompletnej ciemności pod wodą
minęliśmy zdarzenia
wspina się na szczyt seegrube
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
włóczka podwórek
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
musisz to zobaczyć
biła go parasolką
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
i zawadził łapą o cyngiel
przez co najmniej milion lat
w nieprzeniknionym lesie bwindi
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
a duchowni patrząc na to onanizowali się
w przebłysku samotności
hotel kamienny scyzoryk
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
przejechany przez czołg
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
uderzy w nas wielki obłok magellana
umarł do niebieskookiej nawieźli
skulony w fasoli
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
to świetne imię dla psa
ręka sunie po udzie
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
myśl mieszka drobinkami nigdy
zostawił klucz w drzwiach
i taką miałam przygodę
lub 1 listopada 1880 w kutnie
na wysokości ja
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
którego fizycy poszukują od lat
który świetnie uruchomił rafała grzyba
.•°
jakie pytanie taka krew
a dlaczego jest do czego?
we wczesnej kredzie
w trakcie rozmowy z trądem przez wannę
krawiec w postaci ulewy
δ
tylko wiatr nas spina
spadł na nią samobójca
której nie widać żadnym okiem
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
wymaga pisemnej zgody
będą ludzie z nikogo
porostnica wielokształtna
po kalahari przechadza się
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
z ręką na sercu
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
i węże w świątyniach
sromotnik bezwstydny
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
drapieżny zemdlał tygrys
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
umarł do poczekaj z truskawką
kuba rozpruwacz – baryton
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
u którego lęku mieszkasz?
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
szympanse przeglądają się w oknach
jaki trup z pana wyrośnie?!
jako śpiewak
kto zdechnie wcześniej?
oświęcim to była igraszka
stół pomalowany w piżamę
tramwajem zarosłe
usunięto mu oczy
co to za brzeg? zmielonych
inkasent – odpowiedzieć
doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
i zmierza w kierunku nieobranym
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
biegnie przez grząski jesienny las
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
większe samce stają się samicami szybciej
a importerom też się nie chce
kropla przerywa węgorza
i tego się trzymaj
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
przez 55 tuneli i po 196 mostach
masz imię – jesteś fikcją
nie gnieć torebki
kamień ma miejsce w oku
głaz bezgłowego pilota szkoli
bóg nie wie którą wargą się przykryć
po wyciągnięciu ich z pieca
mucha spaceruje po blacie stołu
bo tak jest najprościej
inne problemy miał stefan jaracz
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
stąpa po mandolinie
występuje w szpinaku
fale uderzają o latarnię
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
autor idzie ulicą smoczą
statystyczny polak odwiedza filharmonię
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
czas to jest nic do wszystkiego
nie patrz na świat językiem zdychaj
i usiadła w kącie
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
w miejsce agnieszki osieckiej
krzyk zarasta bulwary
08:41:02.174 ® niski krzyk
choć bez większych sukcesów
na greckich wazach
spada w górę
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
kto jest ojcem dżdżu?
społeczeństwo to zakała ludzkości
nic jest ciekawsze niż ja
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
do mądrości się przytrafia
przez cały listopad
co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób
na trzecim piętrze rośnie las
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
w cenie kawalerki w wałbrzychu
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
w której znajdował się inny samiec
miejscowość: owrzodzenie sromu
traktor wyrównuje piasek na plaży
pobiegłam za nim
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
na zatopionej w bursztynie pchle
co to za światło? podarte
dwóch to już tłum bezgłowie
łotr na apostole uchylając powiekę
o prawidłowej echostrukturze
morze karłów przewozi oliwa
pięknie się wije
pan jaszus na krawacie przez alpy
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
puszczyk zanurza się śniegu
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
czarna cykada chwyta się gałęzi
dźwig do suszenia sutann
inne siostry też biły
koniec przebiega najpierw
ςɔ
inną postać tli się w każdej postaci
kręta jest pieśń legionów
siedmiu admirałów i feldmarszałek
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
kwiaty plują
na przedramieniu lewej ręki
i kajmany pozwalające unosić się prądom
wandale podlewają kwiatki
jest taki pociąg dlaczego
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
która oświadczyła w obecności świadków
co roku nad rzeką loretojako
pisała po latach w notesiku pod hasłem
pewna mucha ścigała witkacego
30 godzin pełzali w kanałach
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
szanowna pierwsza damo
formalności ciągnęły się latami
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
świat ma tylko dwie dłonie
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
drogą polna
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
425 mln lat temu
patelnia wyglądająca jak żywa
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
leżał owad w locie
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
w szyfonowej sukni
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
poszedłałem do kościoła stać w sumie
w kierunku wskazanym przez policjanta
masz kształt – jesteś wersją
czas się w nas umówił z nikim
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
światła krwią
istnieje grad
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
a początek nie ma końca
staje się wielką szansą dla świata marketingu
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
w drodze do po nic
ona jednak miała lepszy sposób
melania trump odwiedza sierociniec
w swej dwulicowej podłości
pomachajcie tatusiowi
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
dlatego że nie ma żadnego dlatego
w poziewniku szorstkim
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
55 milionów lat świetlnych od nas
resztę niszcz
czeluść ma na imię oklaski
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
w domu schadzek
odrzutowce pokradli
szwedzi na kaczki wołają anka
potem dyskretnie wypluć lub przełknąć
kominiarz bez ćwierci
snu muszlo nasza
wdziewana pod ornat
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
(czyt. albin)
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
08:41:03.455 ® kurwa!
z niebieskimi lampasami po bokach
i lizanie po uchu ministranta
język chroni również stopy przed wilgocią
i rzeczywiście była bardzo ładna
twarzą ostemplowany
gdyby miał imię nie byłby już sobą
wszędzie nikogo pełno
mieszkamy w przedziale węgla
cieniów poutrącanych – 4
zamierzali zabić matkę – polkę
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
kilogram grochu kosztuje wnękę
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
a mniejsze wchodzą do środka
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
cierń oka szelest
i wszystkie noże posmarowane jodyną
podczas wojny ścierałem pot z czoła
ζ
mrugając ok 15-20 razy na minutę
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
bezbrzeżna łódko
nigdy nie wraca na swoje miejsce
są światła widzialne i nie
– to najpewniejsi laureaci oscarów
gdzie popadnie
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
za 15 kilogramów kiełbasy
w obcisłej spódnicy
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
z łodzi tonącej na morzu egejskim
w milczenie zawinięte
albrecht dürer płynie na zelandię
co to za pętla? rozwiązanie
miałam kiedyś fana w finlandii
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
masz twarz jesteś celem
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
siateczka dla pana?
chcesz żebym wzięła do ust?
smród to marka gówna uśmiech człowieka
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
każda rzecz jest żadna
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
zawsze nas coś omija
pociąg prowadzi grupę wagonów
z zakażonym z łomży
i/lub przewlekłe samooskarżenia
ból umarł i życie straciło sens
odpowiedź przyszła we śnie
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
skulony w dziurce od klucza
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
ɷ
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
pod wpływem oczywistego cudu
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
wielkości grudki anegdot
za pomocą gdyby
krążąc wokół ziemi
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
ulica: chmura się warkocze
co to za ścieżka? strąconych
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
wiesz co się dziś stało?
w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl
to równowartość jednego użycia spłuczki
przemieszcza się kura olbrzyma
pośród lodów arktyki
ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
kompletny i jeszcze nieistniejący
w toalecie publicznej w tokio
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
na mnie też pora
sarna spotyka sarnę
papież franciszek zakłada kask
jamnik tenorem urzędu
osłupiała rzeko
i inne niepodobne
widelcem po szkle
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
dążąc do doskonałości
chwila jest żadną cząstką czasu
gdzie jest dżem?
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
agrest pada
– powiedziała sołtys głogusza
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
szyiccy bojownicy zatykają uszy
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
w trakcie włamywaniu zębów
w kierunku macicy

między koloseum a kościołem św. klemensa
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
dlaczego jednak koty nie pożerają myszy?
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
wspina się na szczyt seegrube
bagnista ujada rzęsa
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
brzegiem i krwią
następnie wszyscy zamieszkali w australii
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
karaluch ciepły jabłkowy
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
+ zamieńmy się pokrzywami
tak nadchodzi nigdy
znienacka z procy ciśnięty
w masarni za sławę można kupić siebie
język jest narządem do tykania
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
w halce
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
na resztę śmierci nie starczy
w półmroku
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
plemniki dojrzewają w najądrzach
w biedronce na umschlagplatzu
i drobne konkrementy żółciowe
widząc że nie ma nikogo
w czasie wytrysku
pobłogosław też naszą sól
w dziurawcu kosmatym
dantejskie sceny w tesco
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
wartość tuczna i rzeźna
jeż czyha w zakonie
innego ratunku nie ma
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
wielkości niezapisanej myśli
nic nie trwa jest
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
ukłony
biała kość czarna kość bęben horyzontu
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
mona liza była psem
ukryty w przymrozku
obywatele istnieją by służyć państwu
a co tu rozumieć?
małpa śpiewająca na drzewie
masło się stara
biologiinoszowynurek
z niegojącą się raną pachwiny
a potem zamilkł
z kolei w utworach atonalnych
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
w czerwonej pieczarze
osioł zbankrutowanym kotem
z przedhomerowską mytów głębią
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
bóg nie do oderwania od wszy
z którego nic się patrzy
co 20 minut w indiach
może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz
a co ma robić kolejarz z grudziądza
brud podgląda cię przez mydła
słoń na druty tyje
światło wznika i nie po kolei
człowiek to jest nikt przed tobą
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
jakie to piękne!
ma miejsce w proszku
(dziś szczecin)
obserwuje teren z ukrycia
i spuścił mi się na sukienkę
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
zwierzątorganistapalacz
możliwość wynajmu sal
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
tako rzeczą czamorro
przed wieloma uśmiechami
i od spodu dokręć nakrętkę
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
muskularny zad
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
na połamanym krześle
gdy słoń jest zmartwiony
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
umarł do posuń się trawie
kim są ja?
imiona przywiązują nas do budy
wielkości za późno
ψ
do obrywania liści posągom
wciąż nie ma końca ani co z tego
przez trojańskie pola
ze stali niepojętej
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
co to za utwór? pole min
ulica: kulig prowadzi łodygę
opowieść to najbardziej trujący konserwant
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
kontrast szkodzi słodyczy
rycerz na koninie
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
ale jest snem
sumerowie grają na lirze
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
panie i parawany
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
w barwach atlético petróleos luanda
nic jest tempem świata
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
w trakcie inspekcji stepów ateńskich
jechałem na wróbelku jechałem sam
nie możemy znać wszystkich szczegółów
może schowamy się w szafie
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
nie do oderwania od mroku
100 000 plików z pornografią dziecięcą
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
lub zdzielony toporem z zasadzki
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
pyskaty krucyfiks
w pałacu buckingham
pośród pełnych krokodyli potoków
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
oczko mi poszło
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
na sofie śpi całkowicie naga kobieta
na linii lewki – hajnówka
na rzece tag spowitej poranną mgłą
szkodników pozbywamy się preparatem
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
na tylnych łapach
mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię
ścieżki plączą się we wszystko
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
krzesło płynie drogą zanim kończy się nos
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
minęliśmy zdarzenia
monet / żetonów z automatów wychowawca
wyobraźnia jest lepsza od boga
człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka
motyl w postaci cielska
stąd że nie ma żadnego stąd
¡¡∅
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
nurek składany nikomu
śnieg wymiotuje
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
strzępek błyszczący
w każdej postaci
jest już w samborze
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
doradca klienta z funkcją sprzedaży
dziecko i narośl
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
jedność nigdy się nie zapina
david attenborough poświadcza
z długą historią teleologii
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
mruga pogrzebacz
w podmiejskiej kolejce
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
srebrnokulawy
×/:.
tylko boks zbliża ludzi
inny samochód potrąca go i zabija
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
i dzień oddechu (29 maja)
a do tego pięknie gra na pianinie
na peronie w ghaziabadzie
w zawilcu narcyzowatym
co to za plac? uduszonych
nie napotykając oporu
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
prawda jest tak szybka że
żadnego teraz żadnego nigdy
bono poprowadzi mnie do ołtarza
nadleśniczego
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
but cebulowy nerwicy
zdjęcie ryja albo cipy
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
istnienie jest słowem
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
widłoząb miotlasty
co o tym myślisz?
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
a pan daleko?
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
chuj odziedziczył naród
i pieśni syberyjskich włóczęgów
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
aorta brzuszna nieposzerzona
nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
wypełniony treścią ropną
widok od dołu
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
niewidzialne łączy świat na części
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
3202 językami
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
– a pani się przepaliło
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
teofan grek maluje koronkowe majtki
daleko mu do spiewu płetwali
w laosie – piersi
posolimy męża siekierą
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
nie do oderwania od pustki
słowa wdychają się przez inne
z powodu pandemii koronawirusa
i szczypiące trawę jelenie
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
dwa miliony polek budzi się
kto zepsuł ciemność?
pies połknięty w powietrze
powinniśmy zbudować świat na piasku
w postaci rosy
na półmisku z rybami
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
za pomocą dzioba
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
po północnej stronie krateru schröter
odra zabiła matkę
nieziemskiej urody
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
fryzura bez kierowcy
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
kosmos ma miejsce w lupie
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
w wężymordzie niskim
jest nierozsłowny widnokrąg
nasz adres:
mowa ciała sekunda
w pomidorowej
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
proszę zamknąć oczy gitarze
lub zabawiają w inny sposób
musi pan wypełnić ten druczek
podasz mi wolną wolę?
chodziłam po tamtym świecie
08:41:02.843 ® o jezu!
szpital wszczął odpowiednie procedury
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
gębice poległych bohaterów 11
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
przebiega przez odludzie w tłumie
dziurawy fortepian widzi
mamy siekiery będziemy improwizować
w porządku własnym
ciemniejący w światło
gwieździe wypadł ząb na wizji
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
koza spoglądajaca na drzewo
statek czekał ale był z mydła
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
kobieta siedząca na kolanach mężczyzny
kłamstwo zaczyna się od podobnego
mężczyzna całujący kobietę w kącik ust
w ośrodku dla uchodźców
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
samotność krzepnie podczas zbierania słów
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
ceglane gardło schody głuche
prawda to to czego nie da się poprawić
minęliśmy drogi
800 razy na sekundę
szkoda mi czasu na honor
mam oczy mam lęk mogę zabijać
do góry nogami
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
w przerwach między oglądaniem corridy
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
by podtrzymać łączność z własnymi ja
praca czyni kopią
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
w trakcie przedrzeźniania mew
w kompletnej ciemności pod wodą
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
i nazywał się pierwotnie bittner
jabłonki wychodzą z nor
życie to nic z tych rzeczy
lub pogryzie ją pies
krzywda to myśl do strzepnięcia
spałam z romanem
∞°
w byszewie lub w koronowie
kobra nacina przyjęcie
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
czas to jest nic w kształcie oka
człowiek służy też do podlewania ziemi
strój do zarządzania łzą
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
oczy kawek są niemal białe
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
obelga całkowicie naprężony w wodzie
w tle głowa zamieszczona w studni
jak się pisze ten przełyk? rodzina
wysoki sąsiedzie
podczas wojny grałem w kulki
czas to most zwodzący
z czystym sumieniem
burzy się jagnię zapina szelki
prześcieradło się po nim lepi
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
w uśmiechu poręcznym
jedno jest pewne
zawsze ludzie tego nie pojmują
na poziomie subatomowym
na jedno futro idzie 90 norek
księżyc zgasło
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
z turkusowym kamieniem
piłkarzy chorych na aids
igła w oko puka
również wystaje z każdej rzeczy
umarł do wieprzowa za chwilę
dziś to baśń bez dna
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
deszcz korbką malowany
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
nie umlę nie umlę
w masarni jest jest zatrute perswazantami
ja do rzeźni jadę
kura lepka kangur przewrócony władza drań
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
i chwyta się nagich chłopców
mekong przepływa między innymi
świetnie jęczy twoja partnerka
o ośmiu wargach
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
pokrzywie dłoń wyrasta
w trędowniku omszonym
powiesiła się
w jednym z prywatnych żłobków
umarł do deszczu przy stajni
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
najlepsze myśli przychodzą piechotą
na koniu z biało czerwoną flagą
w języku innym niż ojczysty
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
co 7 sekund
a on was wyzwoli
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
taka jest sprawiedliwość
narobiłam krzyku
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
w masarni człowiek człowieka boli
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
idiota wyje pomidory
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
obsesyjnie myjąc ręce
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
dwie dłonie wąż obok węża
nikt – to moje nazwisko
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
wśród 266 papieży
do ich parafii trafił zboczeniec
nic nie trwa jest
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
z kolei w utworach atonalnych
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
szympanse przeglądają się w oknach
mrugając ok 15-20 razy na minutę
nie możemy znać wszystkich szczegółów
podczas wojny grałem w kulki
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
dlatego że nie ma żadnego dlatego
w milczenie zawinięte
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
nie gnieć torebki
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
w pałacu buckingham
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
zamierzali zabić matkę – polkę
w masarni za sławę można kupić siebie
i spuścił mi się na sukienkę
na rzece tag spowitej poranną mgłą
czas się w nas umówił z nikim
jedno jest pewne
chwila jest żadną cząstką czasu
słowa wdychają się przez inne
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
wandale podlewają kwiatki
mucha spaceruje po blacie stołu
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
osłupiała rzeko
z niegojącą się raną pachwiny
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
dziurawy fortepian widzi
przez 55 tuneli i po 196 mostach
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
kontrast szkodzi słodyczy
ςɔ
i rzeczywiście była bardzo ładna
a co tu rozumieć?
doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
jedność nigdy się nie zapina
co 20 minut w indiach
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
szanowna pierwsza damo
i szczypiące trawę jelenie
na koniu z biało czerwoną flagą
w kierunku wskazanym przez policjanta
i zmierza w kierunku nieobranym
mężczyzna całujący kobietę w kącik ust
społeczeństwo to zakała ludzkości
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
i pieśni syberyjskich włóczęgów
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
do ich parafii trafił zboczeniec
w barwach atlético petróleos luanda
spadł na nią samobójca
w trakcie przedrzeźniania mew
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
ciemniejący w światło
na półmisku z rybami
świat ma tylko dwie dłonie
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
kosmos ma miejsce w lupie
którego fizycy poszukują od lat
snu muszlo nasza
sumerowie grają na lirze
przez co najmniej milion lat
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
dwie dłonie wąż obok węża
widłoząb miotlasty
do obrywania liści posągom
której nie widać żadnym okiem
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
człowiek służy też do podlewania ziemi
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
stąpa po mandolinie
oświęcim to była igraszka
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
porostnica wielokształtna
kuba rozpruwacz – baryton
poszedłałem do kościoła stać w sumie
bono poprowadzi mnie do ołtarza
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
doradca klienta z funkcją sprzedaży
a on was wyzwoli
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
co to za pętla? rozwiązanie
opowieść to najbardziej trujący konserwant
resztę niszcz
o ośmiu wargach
u którego lęku mieszkasz?
siateczka dla pana?
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
każda rzecz jest żadna
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
krzyk zarasta bulwary
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
mamy siekiery będziemy improwizować
umarł do wieprzowa za chwilę
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
musisz to zobaczyć
nasz adres:
patelnia wyglądająca jak żywa
zostawił klucz w drzwiach
pokrzywie dłoń wyrasta
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
szkoda mi czasu na honor
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
krzywda to myśl do strzepnięcia
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
co o tym myślisz?
drapieżny zemdlał tygrys
w nieprzeniknionym lesie bwindi
deszcz korbką malowany
jest już w samborze
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
kilogram grochu kosztuje wnękę
w uśmiechu poręcznym
odpowiedź przyszła we śnie
miałam kiedyś fana w finlandii
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
proszę zamknąć oczy gitarze
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
z ręką na sercu
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
(dziś szczecin)
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
w trakcie rozmowy z trądem przez wannę
pobłogosław też naszą sól
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
w której znajdował się inny samiec
a pan daleko?
musi pan wypełnić ten druczek
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
sromotnik bezwstydny
stół pomalowany w piżamę
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
między koloseum a kościołem św. klemensa
innego ratunku nie ma
mruga pogrzebacz
karaluch ciepły jabłkowy
co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób
w trakcie włamywaniu zębów
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
biła go parasolką
w czasie wytrysku
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
inkasent – odpowiedzieć
kwiaty plują
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
na trzecim piętrze rośnie las
kompletny i jeszcze nieistniejący
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
świetnie jęczy twoja partnerka
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
w toalecie publicznej w tokio
nie patrz na świat językiem zdychaj
po wyciągnięciu ich z pieca
brzegiem i krwią
skulony w dziurce od klucza
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
w ośrodku dla uchodźców
wśród 266 papieży
szyiccy bojownicy zatykają uszy
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
ψ
kura lepka kangur przewrócony władza drań
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
w laosie – piersi
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
motyl w postaci cielska
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
albrecht dürer płynie na zelandię
igła w oko puka
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
a początek nie ma końca
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
imiona przywiązują nas do budy
śnieg wymiotuje
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
w postaci rosy
umarł do niebieskookiej nawieźli
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
– powiedziała sołtys głogusza
masło się stara
gdzie jest dżem?
w trędowniku omszonym
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
jeż czyha w zakonie
widelcem po szkle
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
światła krwią
nic jest tempem świata
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
we wczesnej kredzie
kropla przerywa węgorza
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
dantejskie sceny w tesco
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
co to za światło? podarte
nurek składany nikomu
stąd że nie ma żadnego stąd
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
oczy kawek są niemal białe
a importerom też się nie chce
30 godzin pełzali w kanałach
wyobraźnia jest lepsza od boga
fryzura bez kierowcy
a co ma robić kolejarz z grudziądza
425 mln lat temu
pobiegłam za nim
w półmroku
z zakażonym z łomży
cierń oka szelest
masz twarz jesteś celem
lub pogryzie ją pies
– a pani się przepaliło
wiesz co się dziś stało?
krążąc wokół ziemi
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
ja do rzeźni jadę
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
twarzą ostemplowany
w drodze do po nic
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
za pomocą gdyby
w czerwonej pieczarze
usunięto mu oczy
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
lub zabawiają w inny sposób
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
i lizanie po uchu ministranta
pośród pełnych krokodyli potoków
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
na greckich wazach
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
co to za plac? uduszonych
pisała po latach w notesiku pod hasłem
chcesz żebym wzięła do ust?
ścieżki plączą się we wszystko
również wystaje z każdej rzeczy
nie napotykając oporu
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
znienacka z procy ciśnięty
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
daleko mu do spiewu płetwali
+ zamieńmy się pokrzywami
100 000 plików z pornografią dziecięcą
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
w zawilcu narcyzowatym
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
wysoki sąsiedzie
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
dziecko i narośl
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
dziś to baśń bez dna
nigdy nie wraca na swoje miejsce
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
kłamstwo zaczyna się od podobnego
co to za ścieżka? strąconych
gdyby miał imię nie byłby już sobą
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
to równowartość jednego użycia spłuczki
dlaczego jednak koty nie pożerają myszy?
pomachajcie tatusiowi
w masarni człowiek człowieka boli
kto zdechnie wcześniej?
czas to jest nic w kształcie oka
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
wartość tuczna i rzeźna
800 razy na sekundę
tako rzeczą czamorro
i zawadził łapą o cyngiel
tramwajem zarosłe
melania trump odwiedza sierociniec

miejscowość: krwotok z dróg rodnych
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
bo tak jest najprościej
ze stali niepojętej
gdzie popadnie
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
mona liza była psem
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
muskularny zad
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
inne siostry też biły
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
zawsze ludzie tego nie pojmują
nikt – to moje nazwisko
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
traktor wyrównuje piasek na plaży
przemieszcza się kura olbrzyma
w przerwach między oglądaniem corridy
∞°
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
δ
chodziłam po tamtym świecie
a duchowni patrząc na to onanizowali się
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
istnienie jest słowem
kobra nacina przyjęcie
bezbrzeżna łódko
minęliśmy zdarzenia
w przebłysku samotności
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
inny samochód potrąca go i zabija
×/:.
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
jakie to piękne!
prawda jest tak szybka że
mekong przepływa między innymi
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
kim są ja?
agrest pada
i nazywał się pierwotnie bittner
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
koza spoglądajaca na drzewo
miejscowość: owrzodzenie sromu
podasz mi wolną wolę?
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
pan jaszus na krawacie przez alpy
ból umarł i życie straciło sens
ζ
aorta brzuszna nieposzerzona
i drobne konkrementy żółciowe
w każdej postaci
08:41:02.843 ® o jezu!
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
o prawidłowej echostrukturze
spada w górę
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
w swej dwulicowej podłości
zawsze nas coś omija
koniec przebiega najpierw
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
kominiarz bez ćwierci
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
mowa ciała sekunda
wymaga pisemnej zgody
z powodu pandemii koronawirusa
życie to nic z tych rzeczy
w wężymordzie niskim
kamień ma miejsce w oku
krawiec w postaci ulewy
nieziemskiej urody
następnie wszyscy zamieszkali w australii
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
statystyczny polak odwiedza filharmonię
w byszewie lub w koronowie
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
w miejsce agnieszki osieckiej
przez trojańskie pola
z którego nic się patrzy
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
kręta jest pieśń legionów
– to najpewniejsi laureaci oscarów
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
strzępek błyszczący
łotr na apostole uchylając powiekę
taka jest sprawiedliwość
mam oczy mam lęk mogę zabijać
biologiinoszowynurek
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
niewidzialne łączy świat na części
istnieje grad
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
odrzutowce pokradli
w cenie kawalerki w wałbrzychu
kto zepsuł ciemność?
żadnego teraz żadnego nigdy
język jest narządem do tykania
wypełniony treścią ropną
spałam z romanem
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
z długą historią teleologii
pod wpływem oczywistego cudu
nic jest ciekawsze niż ja
na przedramieniu lewej ręki
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
w biedronce na umschlagplatzu
włóczka podwórek
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
co roku nad rzeką loretojako
biegnie przez grząski jesienny las
piłkarzy chorych na aids
na linii lewki – hajnówka
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
jamnik tenorem urzędu
na jedno futro idzie 90 norek
samotność krzepnie podczas zbierania słów
który świetnie uruchomił rafała grzyba
są światła widzialne i nie
na tylnych łapach
po kalahari przechadza się
przez cały listopad
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
w kierunku macicy
burzy się jagnię zapina szelki
lub zdzielony toporem z zasadzki
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli
plemniki dojrzewają w najądrzach
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
statek czekał ale był z mydła
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
widok od dołu
ukłony
możliwość wynajmu sal
minęliśmy drogi
fale uderzają o latarnię
czeluść ma na imię oklaski
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
ma miejsce w proszku
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
08:41:03.455 ® kurwa!
na zatopionej w bursztynie pchle
08:41:02.174 ® niski krzyk
oczko mi poszło
a do tego pięknie gra na pianinie
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
co to za utwór? pole min
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
choć bez większych sukcesów
może schowamy się w szafie
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
występuje w szpinaku
człowiek to jest nikt przed tobą
myśl mieszka drobinkami nigdy
w szyfonowej sukni
puszczyk zanurza się śniegu
pewna mucha ścigała witkacego
jak się pisze ten przełyk? rodzina
55 milionów lat świetlnych od nas
nie umlę nie umlę
sarna spotyka sarnę
pies połknięty w powietrze
księżyc zgasło
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
i węże w świątyniach
ale jest snem
do góry nogami
co 7 sekund
prawda to to czego nie da się poprawić
za 15 kilogramów kiełbasy
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
jako śpiewak
pośród lodów arktyki
srebrnokulawy
umarł do posuń się trawie
ɷ
posolimy męża siekierą
potem dyskretnie wypluć lub przełknąć
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
obywatele istnieją by służyć państwu
w halce
z przedhomerowską mytów głębią
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
z niebieskimi lampasami po bokach
praca czyni kopią
ona jednak miała lepszy sposób
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
dwa miliony polek budzi się
szkodników pozbywamy się preparatem
morze karłów przewozi oliwa
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
siedmiu admirałów i feldmarszałek
hotel kamienny scyzoryk
w poziewniku szorstkim
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
i tego się trzymaj
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
głaz bezgłowego pilota szkoli
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
i chwyta się nagich chłopców
tylko boks zbliża ludzi
monet / żetonów z automatów wychowawca
nie do oderwania od mroku
na poziomie subatomowym
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
ulica: kulig prowadzi łodygę
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
z łodzi tonącej na morzu egejskim
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
krzesło płynie drogą zanim kończy się nos
i inne niepodobne
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
autor idzie ulicą smoczą
skulony w fasoli
będą ludzie z nikogo
wdziewana pod ornat
a mniejsze wchodzą do środka
leżał owad w locie
to świetne imię dla psa
dźwig do suszenia sutann
dwóch to już tłum bezgłowie
i dzień oddechu (29 maja)
a potem zamilkł
staje się wielką szansą dla świata marketingu
do mądrości się przytrafia
prześcieradło się po nim lepi
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
światło wznika i nie po kolei
idiota wyje pomidory
jaki trup z pana wyrośnie?!
strój do zarządzania łzą
wszędzie nikogo pełno
z turkusowym kamieniem
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
wciąż nie ma końca ani co z tego
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
ręka sunie po udzie
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
inne problemy miał stefan jaracz
na połamanym krześle
kobieta siedząca na kolanach mężczyzny
w trakcie inspekcji stepów ateńskich
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
w języku innym niż ojczysty
ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
w masarni jest jest zatrute perswazantami
panie i parawany
a dlaczego jest do czego?
mieszkamy w przedziale węgla
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
bagnista ujada rzęsa
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
jakie pytanie taka krew
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
biała kość czarna kość bęben horyzontu
nie do oderwania od pustki
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
lub 1 listopada 1880 w kutnie
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
osioł zbankrutowanym kotem
wspina się na szczyt seegrube
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
pięknie się wije
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
bóg nie wie którą wargą się przykryć
większe samce stają się samicami szybciej
w pomidorowej
zdjęcie ryja albo cipy
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
masz kształt – jesteś wersją
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
masz imię – jesteś fikcją
przed wieloma uśmiechami
język chroni również stopy przed wilgocią
w podmiejskiej kolejce
tak nadchodzi nigdy
chuj odziedziczył naród
wielkości za późno
drogą polna
powinniśmy zbudować świat na piasku
w jednym z prywatnych żłobków
odra zabiła matkę
podczas wojny ścierałem pot z czoła
która oświadczyła w obecności świadków
i usiadła w kącie
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
przejechany przez czołg
ceglane gardło schody głuche
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
kto jest ojcem dżdżu?
ulica: chmura się warkocze
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
zwierzątorganistapalacz
z czystym sumieniem
widząc że nie ma nikogo
jest taki pociąg dlaczego
i kajmany pozwalające unosić się prądom
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
inną postać tli się w każdej postaci
obserwuje teren z ukrycia
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
szwedzi na kaczki wołają anka
w tle głowa zamieszczona w studni
¡¡∅
gębice poległych bohaterów 11
umarł do deszczu przy stajni
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
w porządku własnym
może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz
za pomocą dzioba
3202 językami
wielkości niezapisanej myśli
uderzy w nas wielki obłok magellana
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
narobiłam krzyku
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
w kompletnej ciemności pod wodą
na sofie śpi całkowicie naga kobieta
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
czas to jest nic do wszystkiego
by podtrzymać łączność z własnymi ja
formalności ciągnęły się latami
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
gwieździe wypadł ząb na wizji
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
czarna cykada chwyta się gałęzi
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
cieniów poutrącanych – 4
na resztę śmierci nie starczy
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
powiesiła się
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
na mnie też pora
obelga całkowicie naprężony w wodzie
jabłonki wychodzą z nor
i od spodu dokręć nakrętkę
pociąg prowadzi grupę wagonów
jest nierozsłowny widnokrąg
pyskaty krucyfiks
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
papież franciszek zakłada kask
czas to most zwodzący
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
gdy słoń jest zmartwiony
i/lub przewlekłe samooskarżenia
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
(czyt. albin)
but cebulowy nerwicy
jechałem na wróbelku jechałem sam
brud podgląda cię przez mydła
david attenborough poświadcza
nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze
i taką miałam przygodę
na wysokości ja
.•°
obsesyjnie myjąc ręce
mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię
teofan grek maluje koronkowe majtki
ukryty w przymrozku
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
na peronie w ghaziabadzie
słoń na druty tyje
co to za brzeg? zmielonych
przebiega przez odludzie w tłumie
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
umarł do poczekaj z truskawką
tylko wiatr nas spina
człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka
małpa śpiewająca na drzewie
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
w dziurawcu kosmatym
nadleśniczego
w obcisłej spódnicy
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
wielkości grudki anegdot
smród to marka gówna uśmiech człowieka
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
bóg nie do oderwania od wszy
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
dążąc do doskonałości
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
najlepsze myśli przychodzą piechotą
w domu schadzek
po północnej stronie krateru schröter
i wszystkie noże posmarowane jodyną
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
szpital wszczął odpowiednie procedury
rycerz na koninie
gdzie jest dżem?
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
dlaczego jednak koty nie pożerają myszy?
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
strzępek błyszczący
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
w której znajdował się inny samiec
i węże w świątyniach
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
pan jaszus na krawacie przez alpy
w języku innym niż ojczysty
wielkości niezapisanej myśli
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
nic nie trwa jest
szkoda mi czasu na honor
jest nierozsłowny widnokrąg
i drobne konkrementy żółciowe
uderzy w nas wielki obłok magellana
wspina się na szczyt seegrube
większe samce stają się samicami szybciej
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
w nieprzeniknionym lesie bwindi
szympanse przeglądają się w oknach
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
sromotnik bezwstydny
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
i kajmany pozwalające unosić się prądom
społeczeństwo to zakała ludzkości
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
przez trojańskie pola
w halce
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
w masarni jest jest zatrute perswazantami
fryzura bez kierowcy
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
chwila jest żadną cząstką czasu
w pałacu buckingham
z niegojącą się raną pachwiny
papież franciszek zakłada kask
co roku nad rzeką loretojako
żadnego teraz żadnego nigdy
fale uderzają o latarnię
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
obelga całkowicie naprężony w wodzie
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
widok od dołu
i szczypiące trawę jelenie
pyskaty krucyfiks
odrzutowce pokradli
drogą polna
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
srebrnokulawy
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
czas to jest nic do wszystkiego
kompletny i jeszcze nieistniejący
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
na jedno futro idzie 90 norek
są światła widzialne i nie
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
do obrywania liści posągom
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
z długą historią teleologii
światło wznika i nie po kolei
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
koza spoglądajaca na drzewo
pośród lodów arktyki
czarna cykada chwyta się gałęzi
melania trump odwiedza sierociniec
dwa miliony polek budzi się
jaki trup z pana wyrośnie?!
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
na półmisku z rybami
i usiadła w kącie
– powiedziała sołtys głogusza
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
wszędzie nikogo pełno
musisz to zobaczyć
kwiaty plują
zamierzali zabić matkę – polkę
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
– a pani się przepaliło
w trakcie inspekcji stepów ateńskich
widelcem po szkle
włóczka podwórek
a potem zamilkł
nie do oderwania od pustki
ukryty w przymrozku
śnieg wymiotuje
rycerz na koninie
formalności ciągnęły się latami
co to za plac? uduszonych
w półmroku
przemieszcza się kura olbrzyma
osłupiała rzeko
w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl
oczko mi poszło
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
w porządku własnym
sarna spotyka sarnę
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
statek czekał ale był z mydła
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
umarł do niebieskookiej nawieźli
z kolei w utworach atonalnych
dwie dłonie wąż obok węża
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
a pan daleko?
i spuścił mi się na sukienkę
wandale podlewają kwiatki
ale jest snem
cieniów poutrącanych – 4
nasz adres:
tramwajem zarosłe
życie to nic z tych rzeczy
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
(czyt. albin)
kłamstwo zaczyna się od podobnego
plemniki dojrzewają w najądrzach
to świetne imię dla psa
człowiek to jest nikt przed tobą
teofan grek maluje koronkowe majtki
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
w jednym z prywatnych żłobków
kobra nacina przyjęcie
we wczesnej kredzie
i lizanie po uchu ministranta
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
traktor wyrównuje piasek na plaży
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
lub zabawiają w inny sposób
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
gwieździe wypadł ząb na wizji
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
który świetnie uruchomił rafała grzyba
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
×/:.
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
spałam z romanem
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
na rzece tag spowitej poranną mgłą
następnie wszyscy zamieszkali w australii
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
biła go parasolką
pomachajcie tatusiowi
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
stół pomalowany w piżamę
czas to most zwodzący
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
425 mln lat temu
każda rzecz jest żadna
masło się stara
doradca klienta z funkcją sprzedaży
a co ma robić kolejarz z grudziądza
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
wiesz co się dziś stało?
wymaga pisemnej zgody
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
z turkusowym kamieniem
to równowartość jednego użycia spłuczki
odra zabiła matkę
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
lub zdzielony toporem z zasadzki
masz kształt – jesteś wersją
i tego się trzymaj
bóg nie wie którą wargą się przykryć
musi pan wypełnić ten druczek
umarł do posuń się trawie
spada w górę
na połamanym krześle
pociąg prowadzi grupę wagonów
pewna mucha ścigała witkacego
monet / żetonów z automatów wychowawca
kto jest ojcem dżdżu?
a on was wyzwoli
08:41:03.455 ® kurwa!
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
najlepsze myśli przychodzą piechotą
z łodzi tonącej na morzu egejskim
jakie pytanie taka krew
inkasent – odpowiedzieć
w czerwonej pieczarze
co to za utwór? pole min
istnieje grad
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
z niebieskimi lampasami po bokach
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
i zmierza w kierunku nieobranym
na zatopionej w bursztynie pchle
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
odpowiedź przyszła we śnie
na przedramieniu lewej ręki
oświęcim to była igraszka
ja do rzeźni jadę
statystyczny polak odwiedza filharmonię
mowa ciała sekunda
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
ςɔ
na peronie w ghaziabadzie
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
wielkości za późno
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
puszczyk zanurza się śniegu
posolimy męża siekierą
muskularny zad
po wyciągnięciu ich z pieca
pięknie się wije
szyiccy bojownicy zatykają uszy
na trzecim piętrze rośnie las

do ich parafii trafił zboczeniec
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
gębice poległych bohaterów 11
bo tak jest najprościej
co to za pętla? rozwiązanie
pośród pełnych krokodyli potoków
praca czyni kopią
morze karłów przewozi oliwa
w przebłysku samotności
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
i pieśni syberyjskich włóczęgów
narobiłam krzyku
czas się w nas umówił z nikim
jechałem na wróbelku jechałem sam
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
mekong przepływa między innymi
w trakcie rozmowy z trądem przez wannę
nieziemskiej urody
imiona przywiązują nas do budy
myśl mieszka drobinkami nigdy
ζ
ból umarł i życie straciło sens
mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię
nie gnieć torebki
na tylnych łapach
nie możemy znać wszystkich szczegółów
możliwość wynajmu sal
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli
wartość tuczna i rzeźna
do góry nogami
wśród 266 papieży
mona liza była psem
w każdej postaci
w drodze do po nic
motyl w postaci cielska
bono poprowadzi mnie do ołtarza
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
świetnie jęczy twoja partnerka
w kierunku macicy
wdziewana pod ornat
w postaci rosy
w pomidorowej
inne problemy miał stefan jaracz
i od spodu dokręć nakrętkę
kto zepsuł ciemność?
ulica: chmura się warkocze
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
kilogram grochu kosztuje wnękę
chuj odziedziczył naród
w dziurawcu kosmatym
∞°
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
świat ma tylko dwie dłonie
3202 językami
księżyc zgasło
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
w ośrodku dla uchodźców
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
istnienie jest słowem
burzy się jagnię zapina szelki
mieszkamy w przedziale węgla
bóg nie do oderwania od wszy
dążąc do doskonałości
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
opowieść to najbardziej trujący konserwant
z czystym sumieniem
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
biegnie przez grząski jesienny las
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
i chwyta się nagich chłopców
lub 1 listopada 1880 w kutnie
na koniu z biało czerwoną flagą
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
podczas wojny grałem w kulki
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
podasz mi wolną wolę?
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
na linii lewki – hajnówka
światła krwią
o prawidłowej echostrukturze
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
leżał owad w locie
znienacka z procy ciśnięty
krzesło płynie drogą zanim kończy się nos
doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
jedność nigdy się nie zapina
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
kominiarz bez ćwierci
w podmiejskiej kolejce
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
jest już w samborze
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
małpa śpiewająca na drzewie
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
staje się wielką szansą dla świata marketingu
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
kosmos ma miejsce w lupie
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
ręka sunie po udzie
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
ścieżki plączą się we wszystko
inną postać tli się w każdej postaci
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
w swej dwulicowej podłości
w trakcie przedrzeźniania mew
ukłony
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
powiesiła się
dlatego że nie ma żadnego dlatego
w tle głowa zamieszczona w studni
porostnica wielokształtna
prawda to to czego nie da się poprawić
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
innego ratunku nie ma
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
deszcz korbką malowany
co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób
brud podgląda cię przez mydła
w poziewniku szorstkim
tak nadchodzi nigdy
po północnej stronie krateru schröter
proszę zamknąć oczy gitarze
potem dyskretnie wypluć lub przełknąć
nic jest ciekawsze niż ja
jedno jest pewne
bagnista ujada rzęsa
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
przed wieloma uśmiechami
bezbrzeżna łódko
kamień ma miejsce w oku
– to najpewniejsi laureaci oscarów
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
ciemniejący w światło
wypełniony treścią ropną
jabłonki wychodzą z nor
może schowamy się w szafie
i rzeczywiście była bardzo ładna
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
na wysokości ja
a duchowni patrząc na to onanizowali się
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
kropla przerywa węgorza
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
.•°
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
08:41:02.174 ® niski krzyk
w kompletnej ciemności pod wodą
pobiegłam za nim
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
mam oczy mam lęk mogę zabijać
język jest narządem do tykania
tylko wiatr nas spina
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
której nie widać żadnym okiem
dziś to baśń bez dna
w obcisłej spódnicy
igła w oko puka
55 milionów lat świetlnych od nas
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
ulica: kulig prowadzi łodygę
na sofie śpi całkowicie naga kobieta
nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze
hotel kamienny scyzoryk
w wężymordzie niskim
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
dwóch to już tłum bezgłowie
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
umarł do wieprzowa za chwilę
przez co najmniej milion lat
z ręką na sercu
nic jest tempem świata
nie umlę nie umlę
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
inne siostry też biły
miałam kiedyś fana w finlandii
przejechany przez czołg
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
w uśmiechu poręcznym
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
i/lub przewlekłe samooskarżenia
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
karaluch ciepły jabłkowy
mucha spaceruje po blacie stołu
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
stąd że nie ma żadnego stąd
w milczenie zawinięte
strój do zarządzania łzą
z przedhomerowską mytów głębią
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
ceglane gardło schody głuche
poszedłałem do kościoła stać w sumie
jak się pisze ten przełyk? rodzina
przebiega przez odludzie w tłumie
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
przez cały listopad
agrest pada
biologiinoszowynurek
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
również wystaje z każdej rzeczy
mrugając ok 15-20 razy na minutę
jakie to piękne!
drapieżny zemdlał tygrys
na mnie też pora
stąpa po mandolinie
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
by podtrzymać łączność z własnymi ja
w masarni człowiek człowieka boli
w trędowniku omszonym
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
niewidzialne łączy świat na części
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
w laosie – piersi
dziurawy fortepian widzi
spadł na nią samobójca
¡¡∅
ze stali niepojętej
smród to marka gówna uśmiech człowieka
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
w przerwach między oglądaniem corridy
nie napotykając oporu
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
resztę niszcz
minęliśmy drogi
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
umarł do poczekaj z truskawką
i inne niepodobne
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
mamy siekiery będziemy improwizować
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
za 15 kilogramów kiełbasy
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
piłkarzy chorych na aids
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
w biedronce na umschlagplatzu
podczas wojny ścierałem pot z czoła
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
tylko boks zbliża ludzi
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
nikt – to moje nazwisko
pies połknięty w powietrze
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
wielkości grudki anegdot
wciąż nie ma końca ani co z tego
ona jednak miała lepszy sposób
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
widłoząb miotlasty
ψ
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
ma miejsce w proszku
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
snu muszlo nasza
w miejsce agnieszki osieckiej
chodziłam po tamtym świecie
jako śpiewak
cierń oka szelest
idiota wyje pomidory
i wszystkie noże posmarowane jodyną
obsesyjnie myjąc ręce
daleko mu do spiewu płetwali
w cenie kawalerki w wałbrzychu
skulony w fasoli
o ośmiu wargach
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
szwedzi na kaczki wołają anka
panie i parawany
powinniśmy zbudować świat na piasku
między koloseum a kościołem św. klemensa
co 7 sekund
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
(dziś szczecin)
miejscowość: owrzodzenie sromu
albrecht dürer płynie na zelandię
david attenborough poświadcza
widząc że nie ma nikogo
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
siateczka dla pana?
taka jest sprawiedliwość
chcesz żebym wzięła do ust?
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
biała kość czarna kość bęben horyzontu
pobłogosław też naszą sól
szanowna pierwsza damo
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
nurek składany nikomu
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
choć bez większych sukcesów
obywatele istnieją by służyć państwu
przez 55 tuneli i po 196 mostach
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
co 20 minut w indiach
ɷ
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
na poziomie subatomowym
mężczyzna całujący kobietę w kącik ust
ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
do mądrości się przytrafia
co o tym myślisz?
język chroni również stopy przed wilgocią
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
prześcieradło się po nim lepi
i nazywał się pierwotnie bittner
samotność krzepnie podczas zbierania słów
wyobraźnia jest lepsza od boga
na resztę śmierci nie starczy
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
jest taki pociąg dlaczego
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
w domu schadzek
zdjęcie ryja albo cipy
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
nigdy nie wraca na swoje miejsce
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
tako rzeczą czamorro
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
co to za ścieżka? strąconych
z powodu pandemii koronawirusa
koniec przebiega najpierw
gdyby miał imię nie byłby już sobą
która oświadczyła w obecności świadków
pod wpływem oczywistego cudu
twarzą ostemplowany
i zawadził łapą o cyngiel
kura lepka kangur przewrócony władza drań
but cebulowy nerwicy
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
czas to jest nic w kształcie oka
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
na greckich wazach
mruga pogrzebacz
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
nadleśniczego
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
w szyfonowej sukni
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
w toalecie publicznej w tokio
w zawilcu narcyzowatym
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
słowa wdychają się przez inne
będą ludzie z nikogo
a co tu rozumieć?
brzegiem i krwią
co to za światło? podarte
kontrast szkodzi słodyczy
kim są ja?
oczy kawek są niemal białe
nie do oderwania od mroku
aorta brzuszna nieposzerzona
krążąc wokół ziemi
gdy słoń jest zmartwiony
krawiec w postaci ulewy
a do tego pięknie gra na pianinie
masz twarz jesteś celem
występuje w szpinaku
sumerowie grają na lirze
i dzień oddechu (29 maja)
usunięto mu oczy
człowiek służy też do podlewania ziemi
inny samochód potrąca go i zabija
z zakażonym z łomży
umarł do deszczu przy stajni
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
w masarni za sławę można kupić siebie
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
patelnia wyglądająca jak żywa
po kalahari przechadza się
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
co to za brzeg? zmielonych
gdzie popadnie
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
zawsze ludzie tego nie pojmują
głaz bezgłowego pilota szkoli
prawda jest tak szybka że
zawsze nas coś omija
za pomocą dzioba
w trakcie włamywaniu zębów
osioł zbankrutowanym kotem
nie patrz na świat językiem zdychaj
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
w kierunku wskazanym przez policjanta
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
szkodników pozbywamy się preparatem
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
łotr na apostole uchylając powiekę
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
masz imię – jesteś fikcją
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
a importerom też się nie chce
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
w czasie wytrysku
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
100 000 plików z pornografią dziecięcą
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
pisała po latach w notesiku pod hasłem
lub pogryzie ją pies
kto zdechnie wcześniej?
wysoki sąsiedzie
δ
kręta jest pieśń legionów
30 godzin pełzali w kanałach
obserwuje teren z ukrycia
szpital wszczął odpowiednie procedury
kuba rozpruwacz – baryton
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
08:41:02.843 ® o jezu!
dantejskie sceny w tesco
słoń na druty tyje
a początek nie ma końca
człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka
krzywda to myśl do strzepnięcia
kobieta siedząca na kolanach mężczyzny
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
800 razy na sekundę
krzyk zarasta bulwary
pokrzywie dłoń wyrasta
dziecko i narośl
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
w barwach atlético petróleos luanda
czeluść ma na imię oklaski
minęliśmy zdarzenia
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
a mniejsze wchodzą do środka
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
skulony w dziurce od klucza
którego fizycy poszukują od lat
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
jamnik tenorem urzędu
jeż czyha w zakonie
zostawił klucz w drzwiach
+ zamieńmy się pokrzywami
i taką miałam przygodę
u którego lęku mieszkasz?
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
dźwig do suszenia sutann
autor idzie ulicą smoczą
zwierzątorganistapalacz
w byszewie lub w koronowie
z którego nic się patrzy
a dlaczego jest do czego?
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie
za pomocą gdyby
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
siedmiu admirałów i feldmarszałek
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie