∞ do strzepnięcia

∞°
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
kompletny i jeszcze nieistniejący
inny samochód potrąca go i zabija
30 godzin pełzali w kanałach
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
większe samce stają się samicami szybciej
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
kosmos ma miejsce w lupie
skulony w fasoli
– to najpewniejsi laureaci oscarów
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
po północnej stronie krateru schröter
(czyt. albin)
do góry nogami
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
siateczka dla pana?
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
w przerwach między oglądaniem corridy
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
bagnista ujada rzęsa
słoń na druty tyje
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
nic jest ciekawsze niż ja
z turkusowym kamieniem
nie do oderwania od mroku
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
bezbrzeżna łódko
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
statek czekał ale był z mydła
oświęcim to była igraszka
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
gębice poległych bohaterów 11
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
tylko boks zbliża ludzi
a on was wyzwoli
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
w zawilcu narcyzowatym
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
to równowartość jednego użycia spłuczki
z kolei w utworach atonalnych
staje się wielką szansą dla świata marketingu
pewna mucha ścigała witkacego
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
skulony w dziurce od klucza
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
masło się stara
grzyb rośnie przyszłość wciąga powietrze
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
spadł na nią samobójca
ciemniejący w światło
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
mona liza była psem
świat ma tylko dwie dłonie
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
piłkarzy chorych na aids
przez 55 tuneli i po 196 mostach
księżyc zgasło
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
co to za pętla? rozwiązanie
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
smród to marka gówna uśmiech człowieka
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
może schowamy się w szafie
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
hotel kamienny scyzoryk
co to za światło? podarte
na tylnych łapach
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
biologiinoszowynurek
w nieprzeniknionym lesie bwindi
są światła widzialne i nie
pan jaszus na krawacie przez alpy
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
porostnica wielokształtna
jamnik tenorem urzędu
oczko mi poszło
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
na mnie też pora
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
język chroni również stopy przed wilgocią
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
chcesz żebym wzięła do ust?
co 7 sekund
dziurawy fortepian widzi
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
mamy siekiery będziemy improwizować
(mają po kilka potrąconych i rozdartych na nigdy oczu)
mowa ciała sekunda
gdy słoń jest zmartwiony
masz twarz jesteś celem
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
strzępek błyszczący
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
w postaci rosy
w masarni zegary pokazują godziny według popularności
czeluść ma na imię oklaski
opowieść to najbardziej trujący konserwant
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
bono poprowadzi mnie do ołtarza
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
z przedhomerowską mytów głębią
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
możliwość wynajmu sal
karaluch ciepły jabłkowy
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
jechałem na wróbelku jechałem sam
strój do zarządzania łzą
brud podgląda cię przez mydła
formalności ciągnęły się latami
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
to świetne imię dla psa
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
czarna cykada chwyta się gałęzi
biegnie przez grząski jesienny las
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
pobłogosław też naszą sól
pokrzywie dłoń wyrasta
w szyfonowej sukni
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
myśl mieszka drobinkami nigdy
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
na linii lewki – hajnówka
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
fale uderzają o latarnię
mieszkamy w przedziale węgla
czas się w nas umówił z nikim
kontrast szkodzi słodyczy
tylko wiatr nas spina
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
za plecami nic
długości do bioder
na poziomie subatomowym
nieziemskiej urody
czas to most zwodzący
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
w pomidorowej
biała kość czarna kość bęben horyzontu
w ośrodku dla uchodźców
raz na zawsze
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
jakie pytanie taka krew
w masarni za sławę można kupić siebie
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
czym zbierać czas?
inkasent – odpowiedzieć

pyskaty krucyfiks
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
najlepsze myśli przychodzą piechotą
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
dlatego że nie ma żadnego dlatego
na rzece tag spowitej poranną mgłą
425 mln lat temu
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
twarzą ostemplowany
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
3202 językami
wciąż nie ma końca ani co z tego
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
nie patrz na świat językiem zdychaj
w drodze do po nic
08:41:02.174 ® niski krzyk
sromotnik bezwstydny
papież franciszek zakłada kask
na przedramieniu lewej ręki
mam oczy mam lęk mogę zabijać
w swej dwulicowej podłości
mrugając ok 15-20 razy na minutę
pomachajcie tatusiowi
lub zdzielony toporem z zasadzki
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
nikt – to moje nazwisko
u którego lęku mieszkasz?
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
bóg nie wie którą wargą się przykryć
×/:.
imiona przywiązują nas do budy
szanowna pierwsza damo
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
ulica: chmura się warkocze
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
taka jest sprawiedliwość
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
czas to jest nic do wszystkiego
doradca klienta z funkcją sprzedaży
jest nierozsłowny widnokrąg
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
i szczypiące trawę jelenie
55 milionów lat świetlnych od nas
kwiaty plują
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
szympanse przeglądają się w oknach
sens leci w jak leci
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
obywatele istnieją by służyć państwu
i inne niepodobne
znienacka z procy ciśnięty
– a pani się przepaliło
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
minęliśmy drogi
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
szkodników pozbywamy się preparatem
stąd że nie ma żadnego stąd
co roku nad rzeką loretojako
100 000 plików z pornografią dziecięcą
ψ
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
w obcisłej spódnicy
by podtrzymać łączność z własnymi ja
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
kłamstwo zaczyna się od podobnego
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
jedność nigdy się nie zapina
poszedłałem do kościoła stać w sumie
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
patelnia wyglądająca jak żywa
między koloseum a kościołem św. klemensa
przez co najmniej milion lat
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
dwie dłonie wąż obok węża
zamierzali zabić matkę – polkę
pośród lodów arktyki
człowiek służy też do podlewania ziemi
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
a co tu rozumieć?
w kompletnej ciemności pod wodą
w trakcie przedrzeźniania mew
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
w uśmiechu poręcznym
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
w wężymordzie niskim
cierń oka szelest
zawsze pływaj w czepku
spada w górę
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
co to za plac? uduszonych
na koniu z biało czerwoną flagą
kropla przerywa węgorza
do ich parafii trafił zboczeniec
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
ze stali niepojętej
czas to jest nic w kształcie oka
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
a początek nie ma końca
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
na jedno futro idzie 90 norek
również wystaje z każdej rzeczy
jest już w samborze
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
co to za ścieżka? strąconych
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
w podmiejskiej kolejce
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
zdjęcie ryja albo cipy
jakie to piękne!
a potem zamilkł
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
w czerwonej pieczarze
agrest pada
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
umarł do wieprzowa za chwilę
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
w pałacu buckingham
na połamanym krześle
drapieżny zemdlał tygrys
świetnie jęczy twoja partnerka
widłoząb miotlasty
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
brzegiem i krwią
daleko mu do spiewu płetwali
podasz mi wolną wolę?
która oświadczyła w obecności świadków
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
z ręką na sercu
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
kręta jest pieśń legionów
08:41:02.843 ® o jezu!
jedno jest pewne
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
widok od dołu
a co ma robić kolejarz z grudziądza
co to za brzeg? zmielonych
mucha spaceruje po blacie stołu
wyobraźnia jest lepsza od boga
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
mruga pogrzebacz
a duchowni patrząc na to onanizowali się
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
we wczesnej kredzie
a pan daleko?
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
w kierunku wskazanym przez policjanta
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
społeczeństwo to zakała ludzkości
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
ulica: kulig prowadzi łodygę
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
na placu św piotra
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
światła krwią
ζ
w masarni człowiek człowieka boli
stół pomalowany w piżamę
srebrnokulawy
pies połknięty w powietrze
i kajmany pozwalające unosić się prądom
i taką miałam przygodę
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
dążąc do doskonałości
wielkości za późno
kamień ma miejsce w oku
praca czyni kopią
gdyby miał imię nie byłby już sobą
bądź też bez żadnego tytułu
teofan grek maluje koronkowe majtki
proszę zamknąć oczy gitarze
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
wielkości niezapisanej myśli
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
i/lub przewlekłe samooskarżenia
pisała po latach w notesiku pod hasłem
w miejsce agnieszki osieckiej
δ
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
musisz to zobaczyć
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
na zatopionej w bursztynie pchle
na greckich wazach
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
co o tym myślisz?
powinniśmy zbudować świat na piasku
zawsze nas coś omija
za 15 kilogramów kiełbasy
dźwig do suszenia sutann
rycerz na koninie
w masarni jest jest zatrute perswazantami
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
z łodzi tonącej na morzu egejskim
pod wpływem oczywistego cudu
stąpa po mandolinie
odpowiedź przyszła we śnie
na wysokości ja
kuba rozpruwacz – baryton
drogą polna
przejechany przez czołg
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
ja w trakcie podchodzania do lądowania w krwistym kisielu sławy
ona jednak miała lepszy sposób
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
w byszewie lub w koronowie
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
na resztę śmierci nie starczy
kobieta po akcie mokrząca na pokrzywy płodu się pozbędzie
w przebłysku samotności
idiota wyje pomidory
o prawidłowej echostrukturze
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
nasz adres:
umarł do deszczu przy stajni
wartość tuczna i rzeźna
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
w porządku własnym
minęliśmy zdarzenia
panie i parawany
nic nie trwa jest
wielkości grudki anegdot
umarł do poczekaj z truskawką
chuj odziedziczył naród
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
wypełniony treścią ropną
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
w biedronce na umschlagplatzu
w kierunku macicy
08:41:03.455 ® kurwa!
niewidzialne łączy świat na części
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
igła w oko puka
szwedzi na kaczki wołają anka
musi pan wypełnić ten druczek
a do tego pięknie gra na pianinie
widelcem po szkle
umarł do posuń się trawie
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
snu muszlo nasza
jako śpiewak
wysoki sąsiedzie
za pomocą gdyby
zwierzątorganistapalacz
w halce
o ośmiu wargach
szyiccy bojownicy zatykają uszy
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
jest taki pociąg dlaczego
tramwajem zarosłe
i lizanie po uchu ministranta
dziecko i narośl
i wszystkie noże posmarowane jodyną
lub zabawiają w inny sposób
obsesyjnie myjąc ręce
ςɔ
której nie widać żadnym okiem
kto zepsuł ciemność?
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
w cenie kawalerki w wałbrzychu
wśród 266 papieży
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
samotność krzepnie podczas zbierania słów
dziś to baśń bez dna
inną postać tli się w każdej postaci
krążąc wokół ziemi
nurek składany nikomu
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
ból umarł i życie straciło sens
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
lub pogryzie ją pies
deszcz korbką malowany
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
kto jest ojcem dżdżu?
w której znajdował się inny samiec
i tego się trzymaj
każda rzecz jest żadna
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
david attenborough poświadcza
inne problemy miał stefan jaracz
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
statystyczny polak odwiedza filharmonię
kilogram grochu kosztuje wnękę
człowiek to jest nikt przed tobą
nie umlę nie umlę
odra zabiła matkę
oczy kawek są niemal białe
którego fizycy poszukują od lat
odrzutowce pokradli
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
+ zamieńmy się pokrzywami
osłupiała rzeko
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
nie napotykając oporu
prześcieradło się po nim lepi
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
a importerom też się nie chce
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
szkoda mi czasu na honor
umarł do niebieskookiej nawieźli
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
i nazywał się pierwotnie bittner
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
leżał owad w locie
przemieszcza się kura olbrzyma
motyl w postaci cielska
a dlaczego jest do czego?
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
za pomocą dzioba
powiesiła się
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
na trzecim piętrze rośnie las
podczas wojny grałem w kulki
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
w trędowniku omszonym
występuje w szpinaku
krzywda to myśl do strzepnięcia
siedmiu admirałów i feldmarszałek
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
w dziurawcu kosmatym
na peronie w ghaziabadzie
nie gnieć torebki
wiesz co się dziś stało?
z zakażonym z łomży
plemniki dojrzewają w najądrzach
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
krawiec w postaci ulewy
miałam kiedyś fana w finlandii
miejscowość: owrzodzenie sromu
kto zdechnie wcześniej?
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
przez cały listopad
widząc że nie ma nikogo
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
bo tak jest najprościej
przed wieloma uśmiechami
koniec przebiega najpierw
śnieg wymiotuje
i drobne konkrementy żółciowe
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
masz imię – jesteś fikcją
do mądrości się przytrafia
następnie wszyscy zamieszkali w australii
szpital wszczął odpowiednie procedury
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
800 razy na sekundę
spałam z romanem
dwa miliony polek budzi się
pośród pełnych krokodyli potoków
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
światło wznika i nie po kolei
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
żadnego teraz żadnego nigdy
dantejskie sceny w tesco
ścieżki plączą się we wszystko
po kalahari przechadza się
albrecht dürer płynie na zelandię
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
monet / żetonów z automatów wychowawca
gwieździe wypadł ząb na wizji
w języku innym niż ojczysty
burzy się jagnię zapina szelki
z niegojącą się raną pachwiny
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
istnieje grad
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
wspina się na szczyt seegrube
do obrywania liści posągom
i rzeczywiście była bardzo ładna
– powiedziała sołtys głogusza
autor idzie ulicą smoczą
innego ratunku nie ma
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
w milczenie zawinięte
język jest narządem do tykania
i zmierza w kierunku nieobranym
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
z powodu pandemii koronawirusa
jaki trup z pana wyrośnie?!
jeż czyha w zakonie
dwóch to już tłum bezgłowie
i węże w świątyniach
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
koza spoglądajaca na drzewo
podczas wojny ścierałem pot z czoła
muskularny zad
i chwyta się nagich chłopców
małpa śpiewająca na drzewie
nie możemy znać wszystkich szczegółów
gdzie popadnie
i usiadła w kącie
i pieśni syberyjskich włóczęgów
ɷ
co to za utwór? pole min
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
bóg nie do oderwania od wszy
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
z niebieskimi lampasami po bokach
w jednym z prywatnych żłobków
w czasie wytrysku
ukryty w przymrozku
po wyciągnięciu ich z pieca
mekong przepływa między innymi
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
chodziłam po tamtym świecie
uderzy w nas wielki obłok magellana
w barwach atlético petróleos luanda
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
łotr na apostole uchylając powiekę
mistrz olimpijski ściągnął koledze spodnie
jabłonki wychodzą z nor
w poziewniku szorstkim
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
but cebulowy nerwicy
i spuścił mi się na sukienkę
traktor wyrównuje piasek na plaży
pociąg prowadzi grupę wagonów
przez trojańskie pola
ja do rzeźni jadę
nie do oderwania od pustki
sarna spotyka sarnę
ręka sunie po udzie
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
słowa wdychają się przez inne
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
i od spodu dokręć nakrętkę
w toalecie publicznej w tokio
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
jak się pisze ten przełyk? rodzina
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
co 20 minut w indiach
.•°
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
choć bez większych sukcesów
w tle głowa zamieszczona w studni
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
inne siostry też biły
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
wandale podlewają kwiatki
aorta brzuszna nieposzerzona
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
przez co najmniej milion lat
co to za brzeg? zmielonych
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
zawsze pływaj w czepku
w masarni za sławę można kupić siebie
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
dążąc do doskonałości
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
na greckich wazach
widelcem po szkle
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
oświęcim to była igraszka
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
na połamanym krześle
w czerwonej pieczarze
siateczka dla pana?
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
w masarni jest jest zatrute perswazantami
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
08:41:03.455 ® kurwa!
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
drapieżny zemdlał tygrys
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
tramwajem zarosłe
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
na tylnych łapach
800 razy na sekundę
i spuścił mi się na sukienkę
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
i szczypiące trawę jelenie
wciąż nie ma końca ani co z tego
w ośrodku dla uchodźców
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
do mądrości się przytrafia
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
praca czyni kopią
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
i zmierza w kierunku nieobranym
biegnie przez grząski jesienny las
w uśmiechu poręcznym
ζ
albrecht dürer płynie na zelandię
przez trojańskie pola
by podtrzymać łączność z własnymi ja
w masarni człowiek człowieka boli
o prawidłowej echostrukturze
niewidzialne łączy świat na części
kłamstwo zaczyna się od podobnego
jaki trup z pana wyrośnie?!
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
i pieśni syberyjskich włóczęgów
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
powinniśmy zbudować świat na piasku
człowiek służy też do podlewania ziemi
w biedronce na umschlagplatzu
w wężymordzie niskim
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
zawsze nas coś omija
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
gdyby miał imię nie byłby już sobą
we wczesnej kredzie
spadł na nią samobójca
na linii lewki – hajnówka
w kierunku macicy
występuje w szpinaku
słoń na druty tyje
kwiaty plują
samotność krzepnie podczas zbierania słów
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
na resztę śmierci nie starczy
masz twarz jesteś celem
z powodu pandemii koronawirusa
każda rzecz jest żadna
tylko wiatr nas spina
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
dwie dłonie wąż obok węża
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
strzępek błyszczący
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
brud podgląda cię przez mydła
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
i usiadła w kącie
jabłonki wychodzą z nor
nie do oderwania od pustki
uderzy w nas wielki obłok magellana
umarł do niebieskookiej nawieźli
w kierunku wskazanym przez policjanta
skulony w dziurce od klucza
wypełniony treścią ropną
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
nic jest ciekawsze niż ja
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
sromotnik bezwstydny
mistrz olimpijski ściągnął koledze spodnie
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
mrugając ok 15-20 razy na minutę
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
3202 językami
pośród pełnych krokodyli potoków
chodziłam po tamtym świecie
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
motyl w postaci cielska
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
na trzecim piętrze rośnie las
w nieprzeniknionym lesie bwindi
w toalecie publicznej w tokio
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
but cebulowy nerwicy

to świetne imię dla psa
w porządku własnym
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
gdzie popadnie
mucha spaceruje po blacie stołu
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
oczy kawek są niemal białe
myśl mieszka drobinkami nigdy
nie patrz na świat językiem zdychaj
i nazywał się pierwotnie bittner
przez 55 tuneli i po 196 mostach
aorta brzuszna nieposzerzona
wielkości niezapisanej myśli
ɷ
i inne niepodobne
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
i taką miałam przygodę
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
statystyczny polak odwiedza filharmonię
czas to jest nic w kształcie oka
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
bóg nie do oderwania od wszy
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
– powiedziała sołtys głogusza
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
formalności ciągnęły się latami
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
czeluść ma na imię oklaski
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
do obrywania liści posągom
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
podasz mi wolną wolę?
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
szpital wszczął odpowiednie procedury
jako śpiewak
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
co to za ścieżka? strąconych
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
której nie widać żadnym okiem
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
czas to most zwodzący
tylko boks zbliża ludzi
oczko mi poszło
δ
snu muszlo nasza
idiota wyje pomidory
i od spodu dokręć nakrętkę
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
nie umlę nie umlę
w trakcie przedrzeźniania mew
na wysokości ja
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
agrest pada
rycerz na koninie
100 000 plików z pornografią dziecięcą
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
łotr na apostole uchylając powiekę
szkoda mi czasu na honor
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
w halce
jedno jest pewne
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
chuj odziedziczył naród
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
miejscowość: owrzodzenie sromu
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
szwedzi na kaczki wołają anka
w pałacu buckingham
inkasent – odpowiedzieć
język jest narządem do tykania
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
w pomidorowej
również wystaje z każdej rzeczy
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
nasz adres:
następnie wszyscy zamieszkali w australii
pyskaty krucyfiks
ból umarł i życie straciło sens
przemieszcza się kura olbrzyma
krążąc wokół ziemi
nie gnieć torebki
księżyc zgasło
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
×/:.
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
człowiek to jest nikt przed tobą
wysoki sąsiedzie
co roku nad rzeką loretojako
kuba rozpruwacz – baryton
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
do góry nogami
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
zdjęcie ryja albo cipy
∞°
nic nie trwa jest
jechałem na wróbelku jechałem sam
w masarni zegary pokazują godziny według popularności
z turkusowym kamieniem
david attenborough poświadcza
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
w miejsce agnieszki osieckiej
teofan grek maluje koronkowe majtki
ja w trakcie podchodzania do lądowania w krwistym kisielu sławy
ja do rzeźni jadę
ψ
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
dziś to baśń bez dna
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
koza spoglądajaca na drzewo
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
jakie pytanie taka krew
sens leci w jak leci
ze stali niepojętej
obywatele istnieją by służyć państwu
papież franciszek zakłada kask
hotel kamienny scyzoryk
pośród lodów arktyki
spada w górę
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
dziecko i narośl
świetnie jęczy twoja partnerka
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
musi pan wypełnić ten druczek
poszedłałem do kościoła stać w sumie
może schowamy się w szafie
czarna cykada chwyta się gałęzi
umarł do deszczu przy stajni
przez cały listopad
nurek składany nikomu
daleko mu do spiewu płetwali
o ośmiu wargach
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
mam oczy mam lęk mogę zabijać
jedność nigdy się nie zapina
+ zamieńmy się pokrzywami
nikt – to moje nazwisko
choć bez większych sukcesów
cierń oka szelest
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
kamień ma miejsce w oku
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
piłkarzy chorych na aids
dwa miliony polek budzi się
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
pomachajcie tatusiowi
kontrast szkodzi słodyczy
i wszystkie noże posmarowane jodyną
statek czekał ale był z mydła
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
w milczenie zawinięte
za pomocą gdyby
szympanse przeglądają się w oknach
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
jakie to piękne!
patelnia wyglądająca jak żywa
biała kość czarna kość bęben horyzontu
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
w byszewie lub w koronowie
światło wznika i nie po kolei
jak się pisze ten przełyk? rodzina
i lizanie po uchu ministranta
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
nie możemy znać wszystkich szczegółów
mruga pogrzebacz
i kajmany pozwalające unosić się prądom
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
jest taki pociąg dlaczego
musisz to zobaczyć
stół pomalowany w piżamę
w języku innym niż ojczysty
odra zabiła matkę
w podmiejskiej kolejce
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
a on was wyzwoli
minęliśmy zdarzenia
strój do zarządzania łzą
ciemniejący w światło
podczas wojny grałem w kulki
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
która oświadczyła w obecności świadków
najlepsze myśli przychodzą piechotą
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
możliwość wynajmu sal
pociąg prowadzi grupę wagonów
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
jest już w samborze
imiona przywiązują nas do budy
a pan daleko?
na poziomie subatomowym
08:41:02.174 ® niski krzyk
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
widłoząb miotlasty
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
wartość tuczna i rzeźna
wyobraźnia jest lepsza od boga
staje się wielką szansą dla świata marketingu
ulica: kulig prowadzi łodygę
lub zdzielony toporem z zasadzki
autor idzie ulicą smoczą
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
– a pani się przepaliło
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
za 15 kilogramów kiełbasy
drogą polna
wandale podlewają kwiatki
kto zdechnie wcześniej?
w obcisłej spódnicy
na jedno futro idzie 90 norek
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
między koloseum a kościołem św. klemensa
08:41:02.843 ® o jezu!
na mnie też pora
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
masło się stara
a potem zamilkł
ścieżki plączą się we wszystko
twarzą ostemplowany
(mają po kilka potrąconych i rozdartych na nigdy oczu)
i tego się trzymaj
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
co 7 sekund
kto jest ojcem dżdżu?
kilogram grochu kosztuje wnękę
w barwach atlético petróleos luanda
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
w kompletnej ciemności pod wodą
w której znajdował się inny samiec
bagnista ujada rzęsa
wielkości za późno
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
na koniu z biało czerwoną flagą
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
z zakażonym z łomży
monet / żetonów z automatów wychowawca
kobieta po akcie mokrząca na pokrzywy płodu się pozbędzie
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
do ich parafii trafił zboczeniec
gębice poległych bohaterów 11
biologiinoszowynurek
co to za światło? podarte
na peronie w ghaziabadzie
długości do bioder
śnieg wymiotuje
a początek nie ma końca
jest nierozsłowny widnokrąg
mekong przepływa między innymi
stąpa po mandolinie
mamy siekiery będziemy improwizować
a duchowni patrząc na to onanizowali się
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
spałam z romanem
z przedhomerowską mytów głębią
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
bezbrzeżna łódko
wiesz co się dziś stało?
innego ratunku nie ma
nie do oderwania od mroku
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
425 mln lat temu
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
kręta jest pieśń legionów
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
małpa śpiewająca na drzewie
co to za pętla? rozwiązanie
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
(czyt. albin)
świat ma tylko dwie dłonie
w przerwach między oglądaniem corridy
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
w poziewniku szorstkim
i rzeczywiście była bardzo ładna
raz na zawsze
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
w przebłysku samotności
wielkości grudki anegdot
światła krwią
a do tego pięknie gra na pianinie
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
w cenie kawalerki w wałbrzychu
dźwig do suszenia sutann
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
.•°
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
– to najpewniejsi laureaci oscarów
żadnego teraz żadnego nigdy
na placu św piotra
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
pisała po latach w notesiku pod hasłem
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
kosmos ma miejsce w lupie
ona jednak miała lepszy sposób
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
leżał owad w locie
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
bono poprowadzi mnie do ołtarza
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
deszcz korbką malowany
mieszkamy w przedziale węgla
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
przejechany przez czołg
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
z niegojącą się raną pachwiny
zamierzali zabić matkę – polkę
nieziemskiej urody
co o tym myślisz?
bo tak jest najprościej
stąd że nie ma żadnego stąd
nie napotykając oporu
gdy słoń jest zmartwiony
język chroni również stopy przed wilgocią
ulica: chmura się warkocze
z kolei w utworach atonalnych
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
i drobne konkrementy żółciowe
inny samochód potrąca go i zabija
z niebieskimi lampasami po bokach
traktor wyrównuje piasek na plaży
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
karaluch ciepły jabłkowy
inną postać tli się w każdej postaci
wspina się na szczyt seegrube
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
wśród 266 papieży
a dlaczego jest do czego?
mowa ciała sekunda
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
proszę zamknąć oczy gitarze
co to za plac? uduszonych
na przedramieniu lewej ręki
z ręką na sercu
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
prześcieradło się po nim lepi
lub pogryzie ją pies
czas to jest nic do wszystkiego
odrzutowce pokradli
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
którego fizycy poszukują od lat
opowieść to najbardziej trujący konserwant
taka jest sprawiedliwość
panie i parawany
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
burzy się jagnię zapina szelki
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
plemniki dojrzewają w najądrzach
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
istnieje grad
ręka sunie po udzie
w postaci rosy
a co ma robić kolejarz z grudziądza
większe samce stają się samicami szybciej
na rzece tag spowitej poranną mgłą
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
brzegiem i krwią
doradca klienta z funkcją sprzedaży
55 milionów lat świetlnych od nas
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
jamnik tenorem urzędu
pewna mucha ścigała witkacego
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
masz imię – jesteś fikcją
szkodników pozbywamy się preparatem
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
w dziurawcu kosmatym
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
pod wpływem oczywistego cudu
pies połknięty w powietrze
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
w trędowniku omszonym
obsesyjnie myjąc ręce
słowa wdychają się przez inne
krawiec w postaci ulewy
i chwyta się nagich chłopców
dwóch to już tłum bezgłowie
siedmiu admirałów i feldmarszałek
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
po północnej stronie krateru schröter
ukryty w przymrozku
znienacka z procy ciśnięty
dlatego że nie ma żadnego dlatego
umarł do posuń się trawie
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
w drodze do po nic
po kalahari przechadza się
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
muskularny zad
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
sarna spotyka sarnę
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
inne problemy miał stefan jaracz
gwieździe wypadł ząb na wizji
na zatopionej w bursztynie pchle
skulony w fasoli
w jednym z prywatnych żłobków
jeż czyha w zakonie
30 godzin pełzali w kanałach
u którego lęku mieszkasz?
pokrzywie dłoń wyrasta
lub zabawiają w inny sposób
minęliśmy drogi
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
w tle głowa zamieszczona w studni
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
umarł do poczekaj z truskawką
co to za utwór? pole min
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
czym zbierać czas?
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
dziurawy fortepian widzi
pan jaszus na krawacie przez alpy
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
zwierzątorganistapalacz
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
czas się w nas umówił z nikim
bóg nie wie którą wargą się przykryć
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
porostnica wielokształtna
a co tu rozumieć?
a importerom też się nie chce
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
są światła widzialne i nie
to równowartość jednego użycia spłuczki
szyiccy bojownicy zatykają uszy
co 20 minut w indiach
bądź też bez żadnego tytułu
umarł do wieprzowa za chwilę
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
kompletny i jeszcze nieistniejący
za plecami nic
widok od dołu
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
fale uderzają o latarnię
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
srebrnokulawy
miałam kiedyś fana w finlandii
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
kropla przerywa węgorza
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
osłupiała rzeko
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
w zawilcu narcyzowatym
koniec przebiega najpierw
w swej dwulicowej podłości
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
podczas wojny ścierałem pot z czoła
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
pobłogosław też naszą sól
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
smród to marka gówna uśmiech człowieka
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
w szyfonowej sukni
kto zepsuł ciemność?
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
dantejskie sceny w tesco
powiesiła się
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
ςɔ
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
mona liza była psem
za pomocą dzioba
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
szanowna pierwsza damo
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
chcesz żebym wzięła do ust?
po wyciągnięciu ich z pieca
i/lub przewlekłe samooskarżenia
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
inne siostry też biły
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
widząc że nie ma nikogo
z łodzi tonącej na morzu egejskim
w czasie wytrysku
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
i węże w świątyniach
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
igła w oko puka
społeczeństwo to zakała ludzkości
odpowiedź przyszła we śnie
grzyb rośnie przyszłość wciąga powietrze
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
przed wieloma uśmiechami
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
krzywda to myśl do strzepnięcia