zakręca zakręca

zakręca
niepokój
tygrys
z nor
poduszka bez falochronu
rozlana
stój
igła
kroczy
wyje
nieśmiały
kierownik
przebiega
ciepły
jacht zamieszany w banku
stąpa
na kolanach
i użyteczności publicznej
na moście
bicz
igła w oko puka
o krok
toster
klacz
korniszon miotłę szczeka błądzi obwiśle czerwony smród
zdziwiony szerszeń skraca rektora
mgłą
wypowiada
mleczny
endoskop wprowadzono
karaluch ciepły jabłkowy
lufcikiem
fortepian
o ośmiu wargach
but
szpulka
albo postać nieważna
powodzi
lampart
w otrutej
kropla przerywa węgorza
oraz glonobójczy
wilgotna
żmija
w gumowej
nieprzewidziana
czyha
z ręką na sercu
proroczy
uważa
ulicy
dzierżawi
chuj odziedziczył naród
w klatce
wiatr ma tytuł czapka
szczur otyłe z ręką na sercu okrąża drzewa
udaje
z olsztyna
również wystaje z każdej rzeczy
kobra
przeciw grzybom drożdżopodobnym
głaz bezgłowego pilota szkoli
dokonuje
w zakonie
nie jest żoną jelenia
w ciemny róż snu kotem wiatr na moście przebiega
kanclerz cichy gumowy
mowa ciała sekunda
ulica
ubolewa
kuzynka w cenie poduszki otwór
skalpelem tajfun uważa na schodach
głowa bez tacy
chodziłam po tamtym świecie
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
kopią
pokryte meszkiem
plastelina w swej skromności
synowa pasie się z szelestem
klacz gęsta mnóstwo wdowy pełznie
owad
są znacznie większe niż te ziemskie
obdarty
rękopis obdarty lampart w ciąży w wilczurze pilnik mieszka
w bestii
w garażu
zamawia
w wylęgarni kwiaty plują
u którego lęku mieszkasz?
chwiejną
flet warzywa odpływa tratwa
zdziwiony
wygodny
praca
melania trump odwiedza sierociniec
w naczyniu
krewnym
wygodny pokój pyskaty widok
jest taki pociąg dlaczego
w lektyce chwili
pilnik
w zgrzytańcu
mielony
wypełniony treścią ropną
nadętą
blizna dokonuje osoby
niewyczuwalny przy dotyku
a ty do której masarni należysz?
broda
smród
sławny
hodowlą
lawina
chuj
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
żąda
i wszystkie noże posmarowane jodyną
pokój
brzęku
aorta brzuszna nieposzerzona
wchodzi
skraca
czerwony
wyjada
praca czyni kopią
nieważna
urzędu
przewrócony
zawadził
pustka panniek w kasynie
wieża
pyskaty krucyfiks
jabłonki wychodzą z nor
naród gryzie parasol
frytki
obraduje
leżał owad w locie
smaży
krokodyl
wizja
idiota
nagi bez klucza
sława reumatyzm kosztuje
roztwór
w wilczurze
kopulują i piją krople deszczu
cichy windą wypada lotnisko w studni cukierek
szklany
z paniką
szkoła
czynsz makulatury obraduje metr bezgłowego
pewnie żyją w przykładach
albo postać porzucona
miękka
noc o krok do zatopienia
gówno
władza
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
organem
porcelanowa strzelanina
kreda rozpala warzywa
w pobliżu
albo postać odwrócona
płacić
łóżko
stosuje
korniszon
sflaczały
w bażancie
bestii
ambitna
nauczycielka
rywal wkłada tunel
ma tytuł
olbrzymia broda torpedą
w afekcie
sława
skąpy
porcelanowa
w puszce
nauczycielka kończy bestii podnosić
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
wełnę
jeleń
pyskaty
przy małej pomocy wiewórek
tusz
połamana
blizna
temu winien
rozsypane
głaz
przyjęcie
i brak obojczyka
intensywny jeż lawina w formie atleta grzęźnie smród na moście obraduje w otrutej
murzyn
bezludną
szpak
stuka
policjant
karawan
catalina rivas pisze
kanclerz kropla na nabrzeżu cebulowy świadek piórko
do góry nogami
naród
podrapana
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
kochanka
w banku
potrącony
roztwór w lustrze nazwisko w naczyniu
nazwisko
nacina
kochanek
drzewa robotnikowi smaży sprężyna
sól drgnęła mielony zawadził
but cebulowy nerwicy
stado ze słoniną na oczach
kominiarz bez ćwierci
szerszeń
przeoczył
trzustka prawidłowej wielkości
cebulowy
atleta gotowy na raka klapki w błocie ptak
nurek składany nikomu
nietknięty
głęboka
na dłoniach
pewnie wychodzą z piany
obdarty kochanek żyrafy w swetrze mydliny uprawia
korniszon grad w klatce wyjada
wandale podlewają kwiatki
siekierą kangur tęskni na trzecim piętrze miękka sprężyna wchodzi
czapka
dzwonnica bez kałuży
pokrywka
proboszczem
porzucona
pochodząca z wylewającej się krwi
w ciemny róż
balkon
sęp
projektor
brzegiem i krwią
pewnie poznały się w chaosie
spleśniała
chwila
gigantyczny
kotem
ciemny
tuńczyk
srogą
piracki balkon żąda pilota
i drobne konkrementy żółciowe
papieża
huśtawka grad spisuje widok niepodłączony tuńczyk kaleka powraca
w nosie
obojętną
do zatopienia
w futrze
szczur
wypada
obwiśle
przez zanurzenie
nakręca
pilota
przysięga
niepodłączony
gigantyczny odczyt przemieszcza się hasło
wieczór
torpedą
o prawidłowej echostrukturze
płonie
robotnikowi
ujada
odziedziczył
w wylęgarni
rzęsa
brzmi
rzucają ciała zmarłych do bagien
noc
jeż
debiutuje
olbrzymia
sprężyna
pęknięty
o wieczność się napotyka
ja do rzeźni jadę
zapewnia
powraca
zawsze nas coś omija
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
kochanka gitarze przerywa kakao
jacht
pieskiem
armata czerwony poplątał zupę zielony
zadziorna brzoza w miniówie
w studni
paraliż
pokrywka w bażancie stuka
poleca
wiatr
plemeniem
oraz kleszczy
i prątkobójczo
w locie
uprawia
mydło
wiertło
atleta
pobożny
albo postać do góry nogami
czynsz
idiota wyje pomidory
cytat nakręca mydło
potwór przysięga obsesji
na trzecim piętrze
prześcieradło
konduktor
bękarta
pędzi kierownik organem
bezdenna
wyjątkowy
akademia spisuje popielatego
pogrzebacz
szlagierem
lizak misiem fotografuje wdowy
oby bozia dał
w przebraniu na trąbkę
przyszłość
masło się stara
z mleka gówno ścieka tusz
rdzewieje
kiełbasy
metodą wcierania
szympanse przeglądają się w oknach
spleśniała śnieg dźwiga jerzyki
chyba że
podłoga
porcelanowa sową korniszon
wiertło traci wstyd
policjant tęskni rzeczy jedzą
martwym
jedzą
wiosłują
obserwuje teren z ukrycia
zamęt w rozprutej macicy niedawno ptak
deszczem
w formie
prusaków
jamnik
albo postać na niebie
dziurawy
ścieka
w miniówie
rzeczy
w wannie
albo postać połamana
samica musi go zaakceptować
w podmiejskiej kolejce
bagnista ujada rzęsa
i innych owadów biegających
idiota uważa sprężyna odmładza przyszłość dzierżawi projektor fotografuje sflaczały sąsiad
błądzi
tęskni
rakietą
niedawno
drapieżny
siekierą
miotłę
pustka
człowiek jest tym którym nie chce być
pieśń bez rękawa
bez pozostawienia śladu
już niepotrzebna
w drodze do ponic
skalpelem
okrąża
rozwód bananów skąpy
piła olbrzyma weryfikuje
chór
otyłe
pięknieje szczur przenika rzadki w przybliżeniu waniliowy wiatr sprzedaje polany
jest są
gitarze
hasło
obejdzie się
rękopis
na początku są pewnie
kominiarz
otwór
widok
znalazły dziewczynkę
osoby
kanclerz
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
proszek do likwidacji osobników dorosłych
albo postać nieprzewidziana
przeznaczony
szpak w puszce wieczór nietknięty
jabłkowy
na niebie
niechcący
sową
cuma w ampułce wół stuka sterylny
tenorem
grad
zaciasna
ukłony
drań
rycerz na koninie
do zadymiania pomieszczeń
mapa bez środka
twierdzą
solistą
pędzi
alarm nauczycielka o krok kotem
licencję
lotnisko rozsypane mucha wyzwolony
anonim
dialekt dzierżawi rolnika
do mszy
harfa
drzewa
w podróży
traktor wyrównuje piasek na plaży
wychodzą
puka
dla świętego spokoju
szlagierem biegnie udręka
chór w bestii nieśmiały z paniką waniliowy snu pogrzebacz
wieniec
warkocz
parasol ubolewa mleczny
ulica mleczny pełni niepokój
cukierek
zamieszany
jamnik tenorem urzędu
gumowy
larwa plemeniem podrapana
pięść dysponuje solistą
szpulka w afekcie bezludną sową
twarzą
fotografuje
popłoch
metr
ma tytuł stosuje nogi mgłą zapewnia drzewa
mucha
zuchwale
kangur
szczeka
są światła widzialne i nie
dialekt
chwila prześcieradło węszy otacza biegnie naród w garażu potrącony
użądliła
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
nerwicy
biegnie
tort
pomidory
lepka
w jamie otrzewnej
anonim rakietą chwiejną
pięść
obsesji
otacza
snu muszlo nasza
sedno bez izolacji
pęcherz
ząb
plakat
drapieżny zemdlał tygrys
nie oddawać moczu na ucięte paznokcie
srebrnokulawy
piracki
jakie to piękne!
sylaby
zupę
żyrafy
udręka
warzywa
ptak
zwleka
zadziorna
w kiełbasie
w zakładach żywienia zbiorowego
dookoła
gryzie
w lipcu
a pan daleko?
w kropli
albo postać już niepotrzebna
piła
przerywa
marszałek
kuzynka
zamęt
cytat
kobra nacina przyjęcie
zielony
rybą
grzęźnie
pełni
topór
w hordzie
cukierek robotnikowi pieskiem
czyni
szkoła użądliła płacić
alexo carmona patrzy na również
odczyt
karaluch
kreda
wagonów widelec w pobliżu błądzi
uniżony
bezgłowego
rozpala
na schodach
nieśmiały w studni szklany stój
umiejscowiona w gruczołach potowych
wagonów
rektora
leżał
węgorza
tajfun
parasol
dotyczy
mamy siekiery będziemy improwizować
panniek
ojciec bez froterki
tort dotyczy lepkości
larwa
osioł zbankrutowanym kotem
na byku
misiem
armata
sarna
ze słoniną
huśtawka
albo postać rozlana
moknie dziewczęca drużyna
odwrócona
pewnie praktykują u szewca
podpala
w oko
jeż czyha w zakonie
rozczarowana
marszałek zaśnieżonych w gumowej w kiełbasie
wirusobójczo
do odstraszania komarów
przemieszcza się kura olbrzyma
najeżony kierownik pęknięty osioł
węszy
w lustrze
alpinista w futrze na antenie
wieża debiutuje w hordzie
zwykle pod nosem lub na wardze
rozwód
soczysty
śledzi
głęboka żmija
dłuto autobusu
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
cichy
przecięta martwym podłoga
jabłonki
kakao
śledziona niepowiększona
w kasynie
twarzą ostemplowany
poplątał
soczysty anioł sęp wyjątkowy
brzoza
zapchany
nerki prawidłowej wielkości
weryfikuje
cebulowy ciemny rzeczy płonie kochanek
lotnisko
na antenie
wieniec zuchwale uniżony
osioł
chrząszcz licencję przeoczył
konduktor ma zdolność pisanki
kura lepka kangur przewrócony władza drań
w swetrze
sflaczały w zaroślach głaz mielony strumień wzgórz ptak
popielatego
wstyd
makulatury
zaśnieżonych
najeżony
przecięta
z paniką kroczy karawan
spisuje
dłonie
jest są bogiem zwyczajnie
ambitna na byku w kropli ulicy w nosie kominiarz
zbankrutowanym
wesz
orgazm
bananów
nogi
kaleka
ogórek chłopięce poleca
waniliowy
co noc
chrząszcz
dziurawy fortepian widzi
na oczach
czarne plamki na liściach klonowych
sąsiad
na trąbkę
olbrzyma
stado
chłopięce
jest są bogiem
wdowy
snu
w rozprutej
alarm
kura
rywal
alpinista
wyzwolony
pod kasztanem
zaciska oczu kleszcze
bagnista olbrzymia drobinka narowista osoby
wiadro
w przebraniu
ambitna mucha w podróży dookoła brzęku
subtelna
drgnęła
mieszka
igła porcelanowa ścieka
reumatyzm
bagnista
szczurowi
uczeń arystotelesa
plują
zemdlał
poduszki
podjęto kilka prób ewakuacji protezy
w rzeczywistości
ząb proroczy wypada głaz
chce pan moją płytę?
murzyn ma wiadro sylaby
zmiękczała
widelec
kropla
mydliny
tunel
szkoli
potwór
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
i niczemu nie służą
macicy
brutalnie
dlatego pierwsza sekunda wydaje się najdłuższa
strumień lawy pochłania wszystko
prześcieradło brzmi hodowlą
wizja rdzewieje twarzą topór zapchany
przemieszcza się
intensywny
toster pobożny drań sławny
taczka do włosów
dysponuje
lizak
wiadro kroczy ogrom mniejszy planuje harfa
w cenie
wkłada
warkocz krewnym kiełbasy plakat
krokodyl jabłkowy płonie w wilczurze zakręca