z ręką na sól

z ręką na sercu
śpi jak na drożdżach
pod ściętą lipą
widelcem po szkle
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
podasz mi wolną wolę?
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
krawiec w postaci ulewy
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
do mądrości się przytrafia
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
człowiek służy też do podlewania ziemi
jedność nigdy się nie zapina
istnieje grad
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
występuje w szpinaku
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
a co ma robić kolejarz z grudziądza
szpital wszczął odpowiednie procedury
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
kłamstwo zaczyna się od podobnego
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
bóg nie wie którą wargą się przykryć
skup zwierząt rzeźnych violetta konstantynowicz 73-210 recz cicha 8
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
inne siostry też biły
w przyszłości z glizdą
z przedhomerowską mytów głębią
za pomocą gdyby
podczas wojny grałem w kulki
szyiccy bojownicy zatykają uszy
na wysokości ja
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
przejechany przez czołg
czas się w nas umówił z nikim
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
gwieździe wypadł ząb na wizji
jest nierozsłowny widnokrąg
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
andrzej seweryn przywraca adama michnika
jakie pytanie taka krew
nikt — to moje nazwisko
papież franciszek zakłada kask
wielkości za późno
z siódmego piętra bloku przy ulicy grójeckiej spadł na nią samobójca
skulony w dziurce od klucza
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
chwila jest żadną cząstką czasu
przez 55 tuneli i po 196 mostach
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
dzieckawydobywca
statek czekał ale był z mydła
pod wpływem oczywistego cudu
kto zepsuł ciemność?
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
powinna zmienić płeć
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
drodzy darczyńcy
w cenie kawalerki w wałbrzychu
w sandałach zwątpienia
szkodników pozbywamy się preparatem
którego fizycy poszukują od lat
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
mamy siekiery będziemy improwizować
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
początek świata jest wszędzie
co 20 minut w indiach
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
i/lub przewlekłe samooskarżenia
agrest pada
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
nasz adres:
masz imię – jesteś fikcją
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
niewidzialne łączy świat na części
między czorsztynem a niedzicą
w biedronce na umschlagplatzu
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
na zatopionej w bursztynie pchle
czas to most zwodzący
na rzece tag spowitej poranną mgłą
minęliśmy zdarzenia
mariusz pudzianowski proponuje siebie
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
prześcieradło się po nim lepi
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
małpa śpiewająca na drzewie
przemieszcza się kura olbrzyma
rekin lat temu
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
przed hotelem patria
w pomidorowej
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
na koniu z biało czerwoną flagą
język jest narządem do tykania
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
i zmierza w kierunku nieobranym
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
ach
mrugając ok 15-20 razy na minutę
co to za pętla? rozwiązanie
chcesz żebym wzięła do ust?
gdzie popadnie
mekong przepływa między innymi
z niegojącą się raną pachwiny
głaz bezgłowego pilota szkoli
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
chuj odziedziczył naród
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
w miejsce agnieszki osieckiej
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
widłoząb miotlasty
och
do góry nogami
obserwuje teren z ukrycia
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
i od spodu dokręć nakrętkę
krzywda to myśl do strzepnięcia
bezbrzeżna łódko
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
mieszkamy w przedziale węgla
w nieprzeniknionym lesie bwindi
również wystaje z każdej rzeczy
prawda jest tak szybka że
w kierunku wskazanym przez policjanta
ech
ukłon do słoika
w zawilcu narcyzowatym
dlatego że nie ma żadnego dlatego
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
obok upolowanego dzika
smród to marka gówna uśmiech człowieka
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
światło wznika i nie po kolei
kosmos ma miejsce w lupie
łóżeczka z domu dziecka spadają z drzew
czarna cykada chwyta się gałęzi
spada w górę
autor idzie ulicą smoczą
z łodzi tonącej na morzu egejskim
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
w ośrodku dla uchodźców
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
stąd że nie ma żadnego stąd
mucha spaceruje po blacie stołu
najlepsze myśli przychodzą piechotą
po czym także utonęła
dążąc do doskonałości
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
zamiast lecha wałęsy
jechałem na wróbelku jechałem sam
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
na pokładzie batorego
z wczoraj nieprzebytym
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
głosem bezdźwięcznym
jest już w samborze
czeluść ma na imię oklaski
albo z albo wypływa
pobłogosław też naszą sól
w drodze do po nic
a importerom też się nie chce
pojazdówszpachlarzświecki
minęliśmy drogi
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
wysoki sąsiedzie
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
wypełniony treścią ropną
jakoś idzie dorsz w torbie
wciąż nie ma końca ani co z tego
wielkości grudki anegdot
doradca klienta z funkcją sprzedaży
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
opowieść to najbardziej trujący konserwant
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
i spuścił mi się na sukienkę
– to najpewniejsi laureaci oscarów
poszedłałem do kościoła stać w sumie
mona liza była psem
skulony w fasoli
jaki trup z pana wyrośnie?!
w potrzasku litości
przez trojańskie pola
pośród pełnych krokodyli potoków
traktor wyrównuje piasek na plaży
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
nie umlę nie umlę
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
biegnie rak trzonu macicy
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
po kalahari przechadza się
w jednym z prywatnych żłobków
słowa wdychają się przez inne
źle mu z oczu patrzy
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
i usiadła w kącie
brud podgląda cię przez mydła

źle mu z oczu patrzy
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
ech
i zmierza w kierunku nieobranym
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
jakie pytanie taka krew
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
biegnie rak trzonu macicy
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
jedność nigdy się nie zapina
czas to most zwodzący
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
chuj odziedziczył naród
widłoząb miotlasty
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
a co ma robić kolejarz z grudziądza
a importerom też się nie chce
w sandałach zwątpienia
dążąc do doskonałości
pod wpływem oczywistego cudu
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
między czorsztynem a niedzicą
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
minęliśmy drogi
w nieprzeniknionym lesie bwindi
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
co 20 minut w indiach
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
jechałem na wróbelku jechałem sam
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
najlepsze myśli przychodzą piechotą
kłamstwo zaczyna się od podobnego
albo z albo wypływa
głaz bezgłowego pilota szkoli
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
z niegojącą się raną pachwiny
ukłon do słoika
podasz mi wolną wolę?
pod ściętą lipą
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
mrugając ok 15-20 razy na minutę
czas się w nas umówił z nikim
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
kto zepsuł ciemność?
język jest narządem do tykania
bóg nie wie którą wargą się przykryć
obok upolowanego dzika
na rzece tag spowitej poranną mgłą
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
poszedłałem do kościoła stać w sumie
brud podgląda cię przez mydła
nie umlę nie umlę
z łodzi tonącej na morzu egejskim
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
pośród pełnych krokodyli potoków
czarna cykada chwyta się gałęzi
chcesz żebym wzięła do ust?
zamiast lecha wałęsy
ach
na pokładzie batorego
słowa wdychają się przez inne
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
głosem bezdźwięcznym
początek świata jest wszędzie
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
rekin lat temu
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
och
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
stąd że nie ma żadnego stąd
z siódmego piętra bloku przy ulicy grójeckiej spadł na nią samobójca
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
traktor wyrównuje piasek na plaży
i spuścił mi się na sukienkę
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
istnieje grad
i/lub przewlekłe samooskarżenia
andrzej seweryn przywraca adama michnika
w pomidorowej
skulony w dziurce od klucza
wysoki sąsiedzie
w ośrodku dla uchodźców
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
wciąż nie ma końca ani co z tego
i usiadła w kącie
również wystaje z każdej rzeczy
w przyszłości z glizdą
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
z ręką na sercu
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
wypełniony treścią ropną
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
nasz adres:
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
podczas wojny grałem w kulki
do mądrości się przytrafia
doradca klienta z funkcją sprzedaży
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
wielkości za późno
po kalahari przechadza się
po czym także utonęła
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
z przedhomerowską mytów głębią
nikt — to moje nazwisko
w miejsce agnieszki osieckiej
jakoś idzie dorsz w torbie
opowieść to najbardziej trujący konserwant
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
przemieszcza się kura olbrzyma
skulony w fasoli
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
widelcem po szkle
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
światło wznika i nie po kolei
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
którego fizycy poszukują od lat
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
przez 55 tuneli i po 196 mostach
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
mona liza była psem
na zatopionej w bursztynie pchle
w cenie kawalerki w wałbrzychu
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
prześcieradło się po nim lepi
szyiccy bojownicy zatykają uszy
statek czekał ale był z mydła
w biedronce na umschlagplatzu
drodzy darczyńcy
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
co to za pętla? rozwiązanie
gwieździe wypadł ząb na wizji
skup zwierząt rzeźnych violetta konstantynowicz 73-210 recz cicha 8
– to najpewniejsi laureaci oscarów
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
mekong przepływa między innymi
mieszkamy w przedziale węgla
za pomocą gdyby
chwila jest żadną cząstką czasu
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
szkodników pozbywamy się preparatem
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
inne siostry też biły
wielkości grudki anegdot
na wysokości ja
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
do góry nogami
prawda jest tak szybka że
małpa śpiewająca na drzewie
łóżeczka z domu dziecka spadają z drzew
spada w górę
w zawilcu narcyzowatym
w kierunku wskazanym przez policjanta
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
w drodze do po nic
autor idzie ulicą smoczą
pojazdówszpachlarzświecki
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
agrest pada
dlatego że nie ma żadnego dlatego
przez trojańskie pola
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
mariusz pudzianowski proponuje siebie
szpital wszczął odpowiednie procedury
przed hotelem patria
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
krawiec w postaci ulewy
masz imię – jesteś fikcją
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
dzieckawydobywca
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
papież franciszek zakłada kask
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
przejechany przez czołg
czeluść ma na imię oklaski
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
w potrzasku litości
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
mucha spaceruje po blacie stołu
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
występuje w szpinaku
i od spodu dokręć nakrętkę
człowiek służy też do podlewania ziemi
bezbrzeżna łódko
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
śpi jak na drożdżach
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
powinna zmienić płeć
minęliśmy zdarzenia
obserwuje teren z ukrycia
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
jaki trup z pana wyrośnie?!
w jednym z prywatnych żłobków
niewidzialne łączy świat na części
jest już w samborze
na koniu z biało czerwoną flagą
kosmos ma miejsce w lupie
krzywda to myśl do strzepnięcia
smród to marka gówna uśmiech człowieka
gdzie popadnie
jest nierozsłowny widnokrąg
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
z wczoraj nieprzebytym
mamy siekiery będziemy improwizować
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
pobłogosław też naszą sól