ukłony na godzinę

ukłony józef haller na welocypedzie mknie przez podole gębice poległych bohaterów 11 świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu na szczycie wysokiego źdźbła trawy nic jest ciekawsze niż ja nie do odróżnienia od kropek i przecinków z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym z niebieskimi lampasami po bokach taka jest sprawiedliwość cierń oka szelest zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – kilogram grochu kosztuje wnękę w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl mamy siekiery będziemy improwizować nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz do góry nogami shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym mruga pogrzebacz w zawilcu narcyzowatym krążąc wokół ziemi jego pierwszym pokarmem są odchody innych który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo wielkości wiatru zdeptanego z szyby w masarni jest jest zatrute perswazantami na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych z niegojącą się raną pachwiny fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest

×/:.

a co ma robić kolejarz z grudziądza david attenborough poświadcza 08:41:02.174 ® niski krzyk masz kształt – jesteś wersją praca czyni kopią mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię jechałem na wróbelku jechałem sam wdziewana pod ornat przebiega przez odludzie w tłumie jeleniogórski sanepid prosi o kontakt większe samce stają się samicami szybciej kobra nacina przyjęcie co to za światło? podarte zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa mrugając ok 15-20 razy na minutę w laosie – piersi i od spodu dokręć nakrętkę wszystko jesteśmy tylko spójnikami łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów pęcherz moczowy o gładkich zarysach odrzutowce pokradli lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę osłupiała rzeko patelnia wyglądająca jak żywa co to za brzeg? zmielonych niewidzialne łączy świat na części i okazało się że żaba siedzi na kłodzie w drodze do po nic jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać w cenie kawalerki w wałbrzychu w wężymordzie niskim inną postać tli się w każdej postaci co 20 minut w indiach nie możemy znać wszystkich szczegółów możliwość wynajmu sal w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę bo tak jest najprościej tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć słowo jest miejscem w które czas się przebiera śnieg wymiotuje narobiłam krzyku fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą świat nabiera sensu przez ślepe uczynki wkładał ręce do majtek i dotykał krocza po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów tak nadchodzi nigdy przejechany przez czołg sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?

z kolei w utworach atonalnych czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki nie napotykając oporu inne siostry też biły ona jednak miała lepszy sposób co 7 sekund pyskaty krucyfiks po wyciągnięciu ich z pieca ja do rzeźni jadę co roku nad rzeką loretojako bono poprowadzi mnie do ołtarza zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy w domu schadzek nadleśniczego piłkarzy chorych na aids motyl w postaci cielska moja jest tylko śmierć jedyne teraz do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie za pomocą dzioba pokrzywie dłoń wyrasta czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) w trakcie włamywaniu zębów ścieżki plączą się we wszystko biegnie przez grząski jesienny las czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik – to najpewniejsi laureaci oscarów z ręką na sercu najważniejsze to zwłoki nieistotnego istnieje grad mekong przepływa między innymi dwóch to już tłum bezgłowie a do tego pięknie gra na pianinie wspina się na szczyt seegrube w trędowniku omszonym przy wsparciu fundacji im róży luksemburg dążąc do doskonałości historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś w uśmiechu poręcznym tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne a on was wyzwoli statek czekał ale był z mydła żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt sumerowie grają na lirze w hołdzie poległym na wszystkich wojnach i drobne konkrementy żółciowe z powodu pandemii koronawirusa i węże w świątyniach kompletny i jeszcze nieistniejący w języku innym niż ojczysty na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi 08:41:02.825 ® wysoki krzyk w trakcie przedrzeźniania mew proszę zamknąć oczy gitarze że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci a importerom też się nie chce we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe dziś to baśń bez dna w porządku własnym chodziłam po tamtym świecie tocząc rzeki źródłom na pożarcie kobieta siedząca na kolanach mężczyzny jest nierozsłowny widnokrąg szympanse przeglądają się w oknach chwila jest żadną cząstką czasu której nie widać żadnym okiem istnienie jest słowem zostawił klucz w drzwiach są jeszcze wiece do zdrapywania łez jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i świat ma tylko dwie dłonie ciemniejący w światło wielkości grudki anegdot wszędzie nikogo pełno węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie nasz adres: kolejne dziecko utonęło w strumieniu stąd że nie ma żadnego stąd kuba rozpruwacz – baryton szanowna pierwsza damo w pałacu buckingham w jednym z prywatnych żłobków kosmos ma miejsce w lupie choć bez większych sukcesów imiona przywiązują nas do budy ma miejsce w proszku najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis co o tym myślisz? nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie nic jest tempem świata i taką miałam przygodę umarł do niebieskookiej nawieźli a duchowni patrząc na to onanizowali się i rzeczywiście była bardzo ładna restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka pies połknięty w powietrze podasz mi wolną wolę? minęliśmy drogi jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym w pomidorowej uderzy w nas wielki obłok magellana odra zabiła matkę czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) 55 milionów lat świetlnych od nas w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to biała kość czarna kość bęben horyzontu kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno a potem zamilkł lubię kiedy pupa wystaje ci z wody sromotnik bezwstydny teofan grek maluje koronkowe majtki przez 55 tuneli i po 196 mostach leżał owad w locie ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza po północnej stronie krateru schröter innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach obywatele istnieją by służyć państwu na linii lewki – hajnówka przygnieciony 30-metrowym krzyżem koniec przebiega najpierw i szczypiące trawę jelenie w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany siateczka dla pana? zwierzątorganistapalacz 800 razy na sekundę niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie deszcz korbką malowany

ςɔ

lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia widelcem po szkle nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy miejscowość: krwotok z dróg rodnych sarna spotyka sarnę mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem czas leci z taśmy w mgnieniu oka a początek nie ma końca wielkości za późno oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń nurek składany nikomu i lizanie po uchu ministranta jedno jest pewne i tego się trzymaj pisała po latach w notesiku pod hasłem umarł do wieprzowa za chwilę są światła widzialne i nie staje się wielką szansą dla świata marketingu na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży osioł zbankrutowanym kotem co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób nic nie trwa jest dziecko i narośl w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem każda rzecz jest żadna pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się a co tu rozumieć? w szyfonowej sukni z którego nic się patrzy w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego w tle głowa zamieszczona w studni jest taki pociąg dlaczego rycerz na koninie (czyt. albin) na przedramieniu lewej ręki na peronie w ghaziabadzie twarzą ostemplowany nieziemskiej urody a dlaczego jest do czego? wszystko się wyjaśni po czasie nikomu

∞°

pośród lodów arktyki prawda jest tak szybka że do ich parafii trafił zboczeniec znaleźli noworodka przy hurtowni indyków fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja który świetnie uruchomił rafała grzyba gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni nie umlę nie umlę drapieżny zemdlał tygrys inne problemy miał stefan jaracz co to za ścieżka? strąconych w barwach atlético petróleos luanda zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi społeczeństwo to zakała ludzkości światła krwią i chwyta się nagich chłopców występuje w szpinaku poszedłałem do kościoła stać w sumie porostnica wielokształtna jabłonki wychodzą z nor daleko mu do spiewu płetwali najprawdopodobniej jednorazowego użytku biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej każdy szczyt jest wypchany śmiesznością w półmroku nie do oderwania od mroku nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje przed wieloma uśmiechami w dziurawcu kosmatym oświęcim to była igraszka szklany krokodyl pięknieje w popłochu spada w górę postacie oddechu zbyt pewne ptaki człowiek nie widzi tylko rozpoznaje nie gnieć torebki kim są ja? lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków dziurawy fortepian widzi bóg nie wie którą wargą się przykryć gdzie jest dżem? lub zabawiają w inny sposób ukryty w przymrozku krzywda to myśl do strzepnięcia w postaci rosy prawda to to czego nie da się poprawić kwiaty plują czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien księżyc zgasło czas to most zwodzący opowieść to najbardziej trujący konserwant traktor wyrównuje piasek na plaży trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru o prawidłowej echostrukturze przemieszcza się kura olbrzyma i inne niepodobne 100 000 plików z pornografią dziecięcą moje imię znaczy ten na którym stały taczki pociąg prowadzi grupę wagonów krzesło płynie drogą zanim kończy się nos za 15 kilogramów kiełbasy krew jest potrzebna do barwienia asfaltu w południe drzewa wymieniały się liśćmi zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie ból umarł i życie straciło sens fale uderzają o latarnię wielkości za późno wysoki sąsiedzie 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę następnie wszyscy zamieszkali w australii

ɷ

pięknie się wije człowiek służy też do podlewania ziemi a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach przez trojańskie pola strzępek błyszczący każdy punkt widzenia jest tak samo dobry burzy się jagnię zapina szelki na greckich wazach wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli na mnie też pora smród to marka gówna uśmiech człowieka dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? tylko wiatr nas spina z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce fryzura bez kierowcy biologiinoszowynurek czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? biła go parasolką
mieszkamy w przedziale węgla koza spoglądajaca na drzewo którego fizycy poszukują od lat chcesz żebym wzięła do ust? pobiegłam za nim jeż czyha w zakonie

ζ

papież franciszek zakłada kask pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy przez co najmniej milion lat świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno człowiek to jest nikt przed tobą przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy myśl mieszka drobinkami nigdy kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu innego ratunku nie ma i spuścił mi się na sukienkę na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku panie i parawany wciąż nie ma końca ani co z tego między koloseum a kościołem św. klemensa kura lepka kangur przewrócony władza drań śmigło uderzyło w głowę 4-latka i kajmany pozwalające unosić się prądom jednej z siedmiu kelnerek albatrosa ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka dantejskie sceny w tesco w której znajdował się inny samiec w czerwonej pieczarze posolimy męża siekierą na koniu z biało czerwoną flagą to świetne imię dla psa z przedhomerowską mytów głębią jako śpiewak i nazywał się pierwotnie bittner żadnego teraz żadnego nigdy widząc że nie ma nikogo matka z buska z wąsami pod łóżkiem w biedronce na umschlagplatzu z turkusowym kamieniem but cebulowy nerwicy lubię kiedy tak na mnie patrzysz lub pogryzie ją pies drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu lub zdzielony toporem z zasadzki brud podgląda cię przez mydła w kompletnej ciemności pod wodą wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza słoń na druty tyje jedność nigdy się nie zapina fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał formalności ciągnęły się latami spadł na nią samobójca salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie ręka sunie po udzie funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość jak się pisze ten przełyk? rodzina na rzece tag spowitej poranną mgłą nie patrz na świat językiem zdychaj śnieg przyszywa się śniegiem rozcina dwa miliony polek budzi się usunięto mu oczy jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę w swej dwulicowej podłości jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący życie to nic z tych rzeczy we wczesnej kredzie piękno ostatnim człowiekiem na ziemi obelga całkowicie naprężony w wodzie zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych autor idzie ulicą smoczą kominiarz bez ćwierci jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza policjant lufcikiem brutalnie zwleka fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie 08:41:02.843 ® o jezu! karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną mona liza była psem obserwuje teren z ukrycia zawsze nas coś omija puszczyk zanurza się śniegu pobłogosław też naszą sól w mowie spikerów radiowych w guayaquil by podtrzymać łączność z własnymi ja włóczka podwórek jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty również wystaje z każdej rzeczy człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka na tylnych łapach melania trump odwiedza sierociniec morze karłów przewozi oliwa mucha spaceruje po blacie stołu nigdy nie wraca na swoje miejsce nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości to równowartość jednego użycia spłuczki podczas wojny ścierałem pot z czoła fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim u którego lęku mieszkasz? igła w oko puka głaz bezgłowego pilota szkoli ulica: kulig prowadzi łodygę audrey hepburn siedzi przy pustym stole w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż dostojnik z poziomką w ustach we flaku karaluch ciepły jabłkowy idiota wyje pomidory do obrywania liści posągom miałam kiedyś fana w finlandii nikt – to moje nazwisko + zamieńmy się pokrzywami z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy w ośrodku dla uchodźców na sofie śpi całkowicie naga kobieta która oświadczyła w obecności świadków pewna mucha ścigała witkacego optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny w obcisłej spódnicy czarna cykada chwyta się gałęzi kto zdechnie wcześniej? dlatego że nie ma żadnego dlatego zdjęcie ryja albo cipy w każdej postaci i pieśni syberyjskich włóczęgów umarł do posuń się trawie dźwig do suszenia sutann pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki w kierunku wskazanym przez policjanta jakie pytanie taka krew kłamstwo zaczyna się od podobnego w masarni za sławę można kupić siebie na poziomie subatomowym na trzecim piętrze rośnie las w czasie wytrysku na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź i/lub przewlekłe samooskarżenia w miłości najpiękniejsze jest to że mija powinniśmy zbudować świat na piasku fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź wypełniony treścią ropną pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund cieniów poutrącanych – 4 pomachajcie tatusiowi szpital wszczął odpowiednie procedury w masarni fantazja rozpycha się jak ogień wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego musi pan wypełnić ten druczek przez cały listopad kto zepsuł ciemność? czas się w nas umówił z nikim

¡¡∅

ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona doradca klienta z funkcją sprzedaży pod wpływem oczywistego cudu resztę niszcz krawiec w postaci ulewy siedmiu admirałów i feldmarszałek nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki prześcieradło się po nim lepi – powiedziała sołtys głogusza słowa wdychają się przez inne świetnie jęczy twoja partnerka agrest pada z zakażonym z łomży oczko mi poszło odpowiedź przyszła we śnie i wszystkie noże posmarowane jodyną musisz to zobaczyć kalafiorowe madonny w doniczkach tv a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył mowa ciała sekunda skulony w fasoli minęliśmy zdarzenia a mniejsze wchodzą do środka kręta jest pieśń legionów aorta brzuszna nieposzerzona i zmierza w kierunku nieobranym miejscowość: owrzodzenie sromu fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego skulony w dziurce od klucza z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu tramwajem zarosłe zawsze ludzie tego nie pojmują po kalahari przechadza się w nieprzeniknionym lesie bwindi o ośmiu wargach do mądrości się przytrafia wymaga pisemnej zgody masz twarz jesteś celem wartość tuczna i rzeźna mężczyzna całujący kobietę w kącik ust czas to jest nic w kształcie oka na pokładzie zaginionego samolotu mh370 w miejsce agnieszki osieckiej fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli może schowamy się w szafie

.•°

3202 językami stąpa po mandolinie kto jest ojcem dżdżu? jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności a pan daleko? na resztę śmierci nie starczy obsesyjnie myjąc ręce łotr na apostole uchylając powiekę tylko boks zbliża ludzi umarł do deszczu przy stajni – a pani się przepaliło lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i jakie to piękne! fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd powiesiła się gdyby miał imię nie byłby już sobą inkasent – odpowiedzieć jaki trup z pana wyrośnie?! fale uderzają o latarnię monet / żetonów z automatów wychowawca ψ w halce co to za utwór? pole min podczas wojny grałem w kulki z czystym sumieniem jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą na jedno futro idzie 90 norek świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest szkodników pozbywamy się preparatem inny samochód potrąca go i zabija i zawadził łapą o cyngiel świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu z łodzi tonącej na morzu egejskim wielkości niezapisanej myśli w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce (dziś szczecin) co to za plac? uduszonych jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver w przebłysku samotności jamnik tenorem urzędu jest już w samborze a morze stoi na pietruszkowych nóżkach grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny kontrast szkodzi słodyczy stół pomalowany w piżamę w trakcie rozmowy z trądem przez wannę lub 1 listopada 1880 w kutnie bóg nie do oderwania od wszy straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę muskularny zad znienacka z procy ciśnięty w przerwach między oglądaniem corridy oczy kawek są niemal białe fale uderzają o latarnię nic nie musisz kurz śpi na talerzu i pogrzebie na półmisku z rybami umarł do poczekaj z truskawką język jest narządem do tykania z długą historią teleologii nie do oderwania od pustki czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie samotność krzepnie podczas zbierania słów krzyk zarasta bulwary gdy słoń jest zmartwiony na zatopionej w bursztynie pchle kupiłałem dom będę kroczyć dzieci moje imię znaczy ten który chowa się za walizką istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy bezbrzeżna łódko w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę masz imię – jesteś fikcją bagnista ujada rzęsa wyobraźnia jest lepsza od boga mam oczy mam lęk mogę zabijać srebrnokulawy 30 godzin pełzali w kanałach na wysokości ja język chroni również stopy przed wilgocią ulica: chmura się warkocze albrecht dürer płynie na zelandię szwedzi na kaczki wołają anka chuj odziedziczył naród w toalecie publicznej w tokio bóg i nic pochodzą z tych samych mięs osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe wiesz co się dziś stało? nie od razu celan rzucił sie do rzeki statystyczny polak odwiedza filharmonię co to za pętla? rozwiązanie na moście brooklińskim podczas śnieżycy nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie miejscowość: wypadanie macicy i pochwy widłoząb miotlasty za pomocą gdyby jest tylko jak – jak zwał tak zwiał nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze dwie dłonie wąż obok węża tako rzeczą czamorro potem dyskretnie wypluć lub przełknąć fale uderzają o latarnię na wysokości ja w kierunku macicy kropla przerywa węgorza w byszewie lub w koronowie ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie masło się stara czas to jest nic do wszystkiego łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia gdzie popadnie w podmiejskiej kolejce najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę szyiccy bojownicy zatykają uszy nie stoimy ze światem twarzą w twarz śmierć – długo się na nią czeka ale warto ceglane gardło schody głuche krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta 08:41:03.455 ® kurwa! ale jest snem widok od dołu strój do zarządzania łzą gwieździe wypadł ząb na wizji lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu w milczenie zawinięte pośród pełnych krokodyli potoków ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy małpa śpiewająca na drzewie fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego wśród 266 papieży szkoda mi czasu na honor kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep hotel kamienny scyzoryk będą ludzie z nikogo do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu czeluść ma na imię oklaski zamierzali zabić matkę – polkę 425 mln lat temu czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz i dzień oddechu (29 maja) kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz w masarni człowiek człowieka boli wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski pan jaszus na krawacie przez alpy ze stali niepojętej najlepsze myśli przychodzą piechotą dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok nigdzie dociera wszędzie przed czasem koleją 8 tygodni samolotem 12 lat snu muszlo nasza drogą polna kamień ma miejsce w oku wandale podlewają kwiatki i usiadła w kącie

δ

stalin śpiewał w chórze cerkiewnym plemniki dojrzewają w najądrzach fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna na połamanym krześle światło wznika i nie po kolei w poziewniku szorstkim spałam z romanem w trakcie inspekcji stepów ateńskich brzegiem i krwią górując w tym aspekcie nad słowem dupa z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę