statek indyków

statek czekał ale był z mydła
pośród pełnych krokodyli potoków
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
inne siostry też biły
pod ściętą lipą
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
brud podgląda cię przez mydła
z siódmego piętra bloku przy ulicy grójeckiej spadł na nią samobójca
jest już w samborze
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
również wystaje z każdej rzeczy
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
– to najpewniejsi laureaci oscarów
zamiast lecha wałęsy
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
za pomocą gdyby
dlatego że nie ma żadnego dlatego
obserwuje teren z ukrycia
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
jakie pytanie taka krew
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
przemieszcza się kura olbrzyma
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
traktor wyrównuje piasek na plaży
w przyszłości z glizdą
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
jechałem na wróbelku jechałem sam
krzywda to myśl do strzepnięcia
wciąż nie ma końca ani co z tego
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
mucha spaceruje po blacie stołu
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
co to za pętla? rozwiązanie
i spuścił mi się na sukienkę
wielkości grudki anegdot
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
minęliśmy zdarzenia
przed hotelem patria
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
z przedhomerowską mytów głębią
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
doradca klienta z funkcją sprzedaży
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
na pokładzie batorego
przejechany przez czołg
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
a importerom też się nie chce
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
pojazdówszpachlarzświecki
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
z łodzi tonącej na morzu egejskim
w drodze do po nic
i zmierza w kierunku nieobranym
dążąc do doskonałości
rekin lat temu
w miejsce agnieszki osieckiej
wielkości za późno
i usiadła w kącie
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
początek świata jest wszędzie
a co ma robić kolejarz z grudziądza
krawiec w postaci ulewy
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
wypełniony treścią ropną
występuje w szpinaku
na zatopionej w bursztynie pchle
kosmos ma miejsce w lupie
w cenie kawalerki w wałbrzychu
kto zepsuł ciemność?
i/lub przewlekłe samooskarżenia
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
głosem bezdźwięcznym
światło wznika i nie po kolei
człowiek służy też do podlewania ziemi
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
mekong przepływa między innymi
albo z albo wypływa
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
stąd że nie ma żadnego stąd
nie umlę nie umlę
jakoś idzie dorsz w torbie
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
którego fizycy poszukują od lat
jedność nigdy się nie zapina
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
skup zwierząt rzeźnych violetta konstantynowicz 73-210 recz cicha 8
pobłogosław też naszą sól
jest nierozsłowny widnokrąg
chcesz żebym wzięła do ust?
między czorsztynem a niedzicą
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
i od spodu dokręć nakrętkę
chwila jest żadną cząstką czasu
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
minęliśmy drogi
czas to most zwodzący
w potrzasku litości
niewidzialne łączy świat na części
głaz bezgłowego pilota szkoli
ech
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
źle mu z oczu patrzy
skulony w fasoli
skulony w dziurce od klucza
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
na koniu z biało czerwoną flagą
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
papież franciszek zakłada kask
ach
chuj odziedziczył naród
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
przez trojańskie pola
drodzy darczyńcy
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
czas się w nas umówił z nikim
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
obok upolowanego dzika
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
powinna zmienić płeć
słowa wdychają się przez inne
przez 55 tuneli i po 196 mostach
śpi jak na drożdżach
w pomidorowej
w nieprzeniknionym lesie bwindi
łóżeczka z domu dziecka spadają z drzew
do góry nogami
andrzej seweryn przywraca adama michnika
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
masz imię – jesteś fikcją
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
po czym także utonęła
autor idzie ulicą smoczą
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
bezbrzeżna łódko
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
smród to marka gówna uśmiech człowieka
spada w górę
co 20 minut w indiach
poszedłałem do kościoła stać w sumie
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
opowieść to najbardziej trujący konserwant
szkodników pozbywamy się preparatem
mamy siekiery będziemy improwizować
po kalahari przechadza się
mariusz pudzianowski proponuje siebie
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
podasz mi wolną wolę?
nikt — to moje nazwisko
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
nasz adres:
widelcem po szkle
język jest narządem do tykania
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki

mrugając ok 15-20 razy na minutę
mona liza była psem
na rzece tag spowitej poranną mgłą
podczas wojny grałem w kulki
kłamstwo zaczyna się od podobnego
widłoząb miotlasty
czarna cykada chwyta się gałęzi
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
istnieje grad
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
bóg nie wie którą wargą się przykryć
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
biegnie rak trzonu macicy
w biedronce na umschlagplatzu
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
do mądrości się przytrafia
w ośrodku dla uchodźców
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
mieszkamy w przedziale węgla
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
szpital wszczął odpowiednie procedury
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
z wczoraj nieprzebytym
na wysokości ja
agrest pada
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
gdzie popadnie
w sandałach zwątpienia
najlepsze myśli przychodzą piechotą
w zawilcu narcyzowatym
prześcieradło się po nim lepi
gwieździe wypadł ząb na wizji
wysoki sąsiedzie
pod wpływem oczywistego cudu
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
czeluść ma na imię oklaski
w kierunku wskazanym przez policjanta
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
prawda jest tak szybka że
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
w jednym z prywatnych żłobków
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
szyiccy bojownicy zatykają uszy
z niegojącą się raną pachwiny
małpa śpiewająca na drzewie
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
och
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
ukłon do słoika
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
z ręką na sercu
jaki trup z pana wyrośnie?!

pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
mona liza była psem
gdzie popadnie
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
skulony w dziurce od klucza
chuj odziedziczył naród
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
w przyszłości z glizdą
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
ech
agrest pada
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
pośród pełnych krokodyli potoków
nikt — to moje nazwisko
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
i/lub przewlekłe samooskarżenia
minęliśmy drogi
na wysokości ja
głosem bezdźwięcznym
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
w miejsce agnieszki osieckiej
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
podasz mi wolną wolę?
nasz adres:
jest nierozsłowny widnokrąg
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
chwila jest żadną cząstką czasu
którego fizycy poszukują od lat
człowiek służy też do podlewania ziemi
pod wpływem oczywistego cudu
obserwuje teren z ukrycia
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
widelcem po szkle
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
bezbrzeżna łódko
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
andrzej seweryn przywraca adama michnika
a importerom też się nie chce
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
mamy siekiery będziemy improwizować
jakoś idzie dorsz w torbie
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
spada w górę
kto zepsuł ciemność?
po kalahari przechadza się
rekin lat temu
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
z wczoraj nieprzebytym
wciąż nie ma końca ani co z tego
mekong przepływa między innymi
w ośrodku dla uchodźców
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
głaz bezgłowego pilota szkoli
wielkości za późno
gwieździe wypadł ząb na wizji
w potrzasku litości
skulony w fasoli
krawiec w postaci ulewy
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
stąd że nie ma żadnego stąd
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
pojazdówszpachlarzświecki
z łodzi tonącej na morzu egejskim
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
co to za pętla? rozwiązanie
i spuścił mi się na sukienkę
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
widłoząb miotlasty
co 20 minut w indiach
po czym także utonęła
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
minęliśmy zdarzenia
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
pobłogosław też naszą sól
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
prześcieradło się po nim lepi
w pomidorowej
w sandałach zwątpienia
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
dlatego że nie ma żadnego dlatego
ach
i usiadła w kącie
statek czekał ale był z mydła
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
na rzece tag spowitej poranną mgłą
i zmierza w kierunku nieobranym
niewidzialne łączy świat na części
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
również wystaje z każdej rzeczy
język jest narządem do tykania
czas to most zwodzący
chcesz żebym wzięła do ust?
przejechany przez czołg
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
drodzy darczyńcy
w biedronce na umschlagplatzu
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
istnieje grad
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
przemieszcza się kura olbrzyma
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
kosmos ma miejsce w lupie
szkodników pozbywamy się preparatem
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
pod ściętą lipą
szyiccy bojownicy zatykają uszy
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
doradca klienta z funkcją sprzedaży
z ręką na sercu
wielkości grudki anegdot
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
powinna zmienić płeć
światło wznika i nie po kolei
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
źle mu z oczu patrzy
krzywda to myśl do strzepnięcia
na pokładzie batorego
w jednym z prywatnych żłobków
do góry nogami
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
smród to marka gówna uśmiech człowieka
czeluść ma na imię oklaski
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
do mądrości się przytrafia
mucha spaceruje po blacie stołu
na koniu z biało czerwoną flagą
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
opowieść to najbardziej trujący konserwant
papież franciszek zakłada kask
– to najpewniejsi laureaci oscarów
jedność nigdy się nie zapina
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
z niegojącą się raną pachwiny
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
w cenie kawalerki w wałbrzychu
jest już w samborze
czas się w nas umówił z nikim
z przedhomerowską mytów głębią
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
między czorsztynem a niedzicą
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
albo z albo wypływa
zamiast lecha wałęsy
w zawilcu narcyzowatym
czarna cykada chwyta się gałęzi
podczas wojny grałem w kulki
jechałem na wróbelku jechałem sam
śpi jak na drożdżach
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
autor idzie ulicą smoczą
skup zwierząt rzeźnych violetta konstantynowicz 73-210 recz cicha 8
traktor wyrównuje piasek na plaży
obok upolowanego dzika
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
występuje w szpinaku
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
wysoki sąsiedzie
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
masz imię – jesteś fikcją
prawda jest tak szybka że
w kierunku wskazanym przez policjanta
najlepsze myśli przychodzą piechotą
przez trojańskie pola
w drodze do po nic
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
a co ma robić kolejarz z grudziądza
jakie pytanie taka krew
kłamstwo zaczyna się od podobnego
łóżeczka z domu dziecka spadają z drzew
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
przez 55 tuneli i po 196 mostach
bóg nie wie którą wargą się przykryć
jaki trup z pana wyrośnie?!
dążąc do doskonałości
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
słowa wdychają się przez inne
szpital wszczął odpowiednie procedury
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
nie umlę nie umlę
poszedłałem do kościoła stać w sumie
mariusz pudzianowski proponuje siebie
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
w nieprzeniknionym lesie bwindi
na zatopionej w bursztynie pchle
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
ukłon do słoika
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
przed hotelem patria
mrugając ok 15-20 razy na minutę
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
biegnie rak trzonu macicy
początek świata jest wszędzie
za pomocą gdyby
z siódmego piętra bloku przy ulicy grójeckiej spadł na nią samobójca
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
och
wypełniony treścią ropną
małpa śpiewająca na drzewie
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
i od spodu dokręć nakrętkę
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
mieszkamy w przedziale węgla
inne siostry też biły
brud podgląda cię przez mydła
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków