ptak połamana

ptak
albo postać nieważna
w lektyce chwili
pewnie praktykują u szewca
pewnie żyją w przykładach
drań
szczurowi
drzewa robotnikowi smaży sprężyna
a ty do której masarni należysz?
czarne plamki na liściach klonowych
zadziorna
w swetrze
plują
kiełbasy
bez pozostawienia śladu
wypada
atleta
chór
korniszon miotłę szczeka błądzi obwiśle czerwony smród
u którego lęku mieszkasz?
uniżony
warkocz
w przebraniu na trąbkę
do góry nogami
zamęt w rozprutej macicy niedawno ptak
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
zbankrutowanym
zakręca
dialekt dzierżawi rolnika
nieważna
porcelanowa sową korniszon
kominiarz bez ćwierci
niedawno
lizak misiem fotografuje wdowy
srogą
masło się stara
dokonuje
najeżony
do mszy
igła w oko puka
murzyn ma wiadro sylaby
przy małej pomocy wiewórek
smaży
albo postać już niepotrzebna
węszy
jacht zamieszany w banku
chyba że
papieża
blizna dokonuje osoby
strumień lawy pochłania wszystko
catalina rivas pisze
licencję
przemieszcza się
dzwonnica bez kałuży
pustka panniek w kasynie
w wannie
chwila prześcieradło węszy otacza biegnie naród w garażu potrącony
jacht
rektora
drapieżny zemdlał tygrys
wchodzi
kura
rękopis
żąda
brzoza
stado
również wystaje z każdej rzeczy
kopią
odziedziczył
jamnik
szkoli
stąpa
nerki prawidłowej wielkości
nieśmiały w studni szklany stój
balkon
kropla przerywa węgorza
użądliła
paraliż
pogrzebacz
stuka
widok
macicy
albo postać rozlana
pieśń bez rękawa
plemeniem
otacza
zupę
akademia spisuje popielatego
kotem
topór
karaluch
gigantyczny
noc
w bażancie
pyskaty krucyfiks
tunel
głaz bezgłowego pilota szkoli
niepodłączony
skalpelem tajfun uważa na schodach
idiota
rzeczy
alarm nauczycielka o krok kotem
w cenie
w banku
robotnikowi
w gumowej
ulica
na dłoniach
jeleń
rękopis obdarty lampart w ciąży w wilczurze pilnik mieszka
alexo carmona patrzy na również
policjant tęskni rzeczy jedzą
wdowy
debiutuje
jeż czyha w zakonie
konduktor ma zdolność pisanki
pędzi kierownik organem
blizna
w podmiejskiej kolejce
piracki balkon żąda pilota
sława
brutalnie
rakietą
konduktor
ja do rzeźni jadę
kochanek
siekierą
marszałek
jabłonki
w miniówie
smród
soczysty
w ciemny róż snu kotem wiatr na moście przebiega
kroczy
ukłony
cytat nakręca mydło
rozsypane
bicz
wagonów widelec w pobliżu błądzi
węgorza
głęboka
zuchwale
drzewa
puka
korniszon grad w klatce wyjada
z paniką kroczy karawan
przyjęcie
chce pan moją płytę?
mleczny
martwym
o ośmiu wargach
weryfikuje
larwa plemeniem podrapana
nieśmiały
piracki
ścieka
w garażu
zawadził
są znacznie większe niż te ziemskie
i niczemu nie służą
cebulowy ciemny rzeczy płonie kochanek
rybą
roztwór w lustrze nazwisko w naczyniu
szczur otyłe z ręką na sercu okrąża drzewa
misiem
jabłkowy
szczur
intensywny
czapka
jedzą
tuńczyk
flet warzywa odpływa tratwa
zdziwiony szerszeń skraca rektora
zaciska oczu kleszcze
chrząszcz
zawsze nas coś omija
nakręca
na byku
dysponuje
cuma w ampułce wół stuka sterylny
podrapana
na trzecim piętrze
toster
powodzi
mieszka
wizja rdzewieje twarzą topór zapchany
podpala
ulica mleczny pełni niepokój
podłoga
pewnie wychodzą z piany
lepka
wychodzą
obdarty kochanek żyrafy w swetrze mydliny uprawia
w lipcu
obojętną
wstyd
ambitna
umiejscowiona w gruczołach potowych
bezgłowego
grzęźnie
olbrzyma
krokodyl jabłkowy płonie w wilczurze zakręca
harfa
jakie to piękne!
sąsiad
do zadymiania pomieszczeń
rzucają ciała zmarłych do bagien
wieniec zuchwale uniżony
ambitna na byku w kropli ulicy w nosie kominiarz
albo postać połamana
zapewnia
wiatr
mydło
kobra
organem
pędzi
kangur
nietknięty
szpak
hodowlą
w zgrzytańcu
mowa ciała sekunda
dłonie
roztwór
wieczór
porcelanowa strzelanina
na moście
sławny
sową
obejdzie się
praca
w jamie otrzewnej
w wylęgarni kwiaty plują
karaluch ciepły jabłkowy
projektor
nauczycielka kończy bestii podnosić
wełnę
albo postać do góry nogami
anonim
wiatr ma tytuł czapka
bananów
niepokój
szklany
ciepły
aorta brzuszna nieposzerzona
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
otyłe
skraca
wieża
idiota uważa sprężyna odmładza przyszłość dzierżawi projektor fotografuje sflaczały sąsiad
pokrywka
czyni
bestii
oraz kleszczy
zielony
nerwicy
chuj odziedziczył naród
nieprzewidziana
taczka do włosów
sedno bez izolacji
szlagierem
najeżony kierownik pęknięty osioł
płonie
tęskni
w formie
rdzewieje
trzustka prawidłowej wielkości
w zakładach żywienia zbiorowego
praca czyni kopią
pięknieje szczur przenika rzadki w przybliżeniu waniliowy wiatr sprzedaje polany
bagnista ujada rzęsa
sarna
w drodze do ponic
do odstraszania komarów
lufcikiem
chwiejną
kochanka
ubolewa
nie jest żoną jelenia
tort dotyczy lepkości
już niepotrzebna
wiadro kroczy ogrom mniejszy planuje harfa
pilnik
atleta gotowy na raka klapki w błocie ptak
na początku są pewnie
o wieczność się napotyka
mielony
w zakonie
kanclerz
klacz
chodziłam po tamtym świecie
przecięta martwym podłoga
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
niewyczuwalny przy dotyku
plastelina w swej skromności
dialekt
brzmi
zemdlał
dookoła
orgazm
w lustrze
wieniec
poplątał
fortepian
lotnisko
chuj
zadziorna brzoza w miniówie
zwykle pod nosem lub na wardze
kuzynka w cenie poduszki otwór
albo postać nieprzewidziana
odwrócona
bezludną
obraduje
porzucona
murzyn
płacić
w afekcie
czyha
bagnista olbrzymia drobinka narowista osoby
cytat
snu muszlo nasza
sęp
wiosłują
głowa bez tacy
kuzynka
wypowiada
albo postać odwrócona
wizja
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
wygodny pokój pyskaty widok
cebulowy
osioł
kura lepka kangur przewrócony władza drań
wiertło traci wstyd
endoskop wprowadzono
but cebulowy nerwicy
mamy siekiery będziemy improwizować
rywal wkłada tunel
w naczyniu
popłoch
przeoczył
pochodząca z wylewającej się krwi
snu
wyzwolony
rozwód bananów skąpy
cichy windą wypada lotnisko w studni cukierek
osoby
stój
cichy
pęcherz
wygodny
głęboka żmija
metr
proboszczem
i innych owadów biegających
kanclerz kropla na nabrzeżu cebulowy świadek piórko
na oczach
wesz
w wylęgarni
drapieżny
bękarta
leżał owad w locie
sflaczały
nurek składany nikomu
samica musi go zaakceptować
stado ze słoniną na oczach
w futrze
prześcieradło
tusz
toster pobożny drań sławny
deszczem
czynsz makulatury obraduje metr bezgłowego
twierdzą
chłopięce
kopulują i piją krople deszczu
i drobne konkrementy żółciowe
pełni
proszek do likwidacji osobników dorosłych
pobożny
nie oddawać moczu na ucięte paznokcie
poduszka bez falochronu
larwa
mucha
w wilczurze
przeciw grzybom drożdżopodobnym
znalazły dziewczynkę
lawina
ciemny
w klatce
nazwisko
jest są bogiem
w ciemny róż
synowa pasie się z szelestem
i brak obojczyka
albo postać na niebie
porcelanowa
alpinista
siekierą kangur tęskni na trzecim piętrze miękka sprężyna wchodzi
w nosie
pyskaty
poduszki
gitarze
marszałek zaśnieżonych w gumowej w kiełbasie
ma tytuł stosuje nogi mgłą zapewnia drzewa
otwór
w puszce
pęknięty
czerwony
potrącony
kochanka gitarze przerywa kakao
z ręką na sercu
metodą wcierania
wkłada
sól drgnęła mielony zawadził
nacina
jabłonki wychodzą z nor
lizak
powraca
szlagierem biegnie udręka
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
noc o krok do zatopienia
z nor
klacz gęsta mnóstwo wdowy pełznie
wypełniony treścią ropną
drgnęła
poleca
cukierek
szympanse przeglądają się w oknach
warkocz krewnym kiełbasy plakat
ząb
nadętą
obserwuje teren z ukrycia
błądzi
wagonów
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
człowiek jest tym którym nie chce być
z mleka gówno ścieka tusz
obsesji
karawan
parasol ubolewa mleczny
huśtawka
żmija
oraz glonobójczy
proroczy
broda
w kropli
kaleka
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
temu winien
do zatopienia
zmiękczała
zamęt
przecięta
ze słoniną
moknie dziewczęca drużyna
śledziona niepowiększona
kreda
chrząszcz licencję przeoczył
armata czerwony poplątał zupę zielony
są światła widzialne i nie
przerywa
gówno
mgłą
wyjada
alpinista w futrze na antenie
wilgotna
mydliny
but
wirusobójczo
torpedą
rzęsa
tenorem
zamawia
pokryte meszkiem
ujada
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
ambitna mucha w podróży dookoła brzęku
na schodach
przez zanurzenie
kreda rozpala warzywa
odczyt
czynsz
zaśnieżonych
twarzą
kierownik
hasło
pieskiem
w pobliżu
o krok
w oko
szkoła
przysięga
ząb proroczy wypada głaz
warzywa
wyjątkowy
zapchany
tygrys
korniszon
przeznaczony
dla świętego spokoju
pokrywka w bażancie stuka
dzierżawi
uważa
policjant
w otrutej
rozwód
brzegiem i krwią
melania trump odwiedza sierociniec
pięść
na antenie
panniek
dotyczy
gryzie
co noc
albo postać porzucona
udaje
przebiega
jamnik tenorem urzędu
w przebraniu
ojciec bez froterki
chór w bestii nieśmiały z paniką waniliowy snu pogrzebacz
kanclerz cichy gumowy
huśtawka grad spisuje widok niepodłączony tuńczyk kaleka powraca
w bestii
biegnie
szkoła użądliła płacić
miotłę
podjęto kilka prób ewakuacji protezy
miękka
soczysty anioł sęp wyjątkowy
skalpelem
dlatego pierwsza sekunda wydaje się najdłuższa
spleśniała śnieg dźwiga jerzyki
prusaków
gumowy
mapa bez środka
gigantyczny odczyt przemieszcza się hasło
pustka
w kiełbasie
na trąbkę
niechcący
naród gryzie parasol
potwór
szpulka
nauczycielka
śledzi
plakat
wandale podlewają kwiatki
potwór przysięga obsesji
zwleka
wiertło
sprężyna
zdziwiony
głaz
spleśniała
jeż
przemieszcza się kura olbrzyma
na niebie
przewrócony
szerszeń
udręka
krokodyl
brzęku
jest są
urzędu
reumatyzm
grad
bagnista
w hordzie
pomidory
wyje
łóżko
lotnisko rozsypane mucha wyzwolony
oby bozia dał
bezdenna
lampart
wieża debiutuje w hordzie
w podróży
tajfun
armata
przyszłość
zamieszany
obdarty
waniliowy
frytki
szpak w puszce wieczór nietknięty
stosuje
skąpy
widelec
sylaby
dziurawy
a pan daleko?
spisuje
rozpala
owad
rywal
ma tytuł
nogi
wiadro
idiota wyje pomidory
kominiarz
i użyteczności publicznej
jest taki pociąg dlaczego
o prawidłowej echostrukturze
olbrzymia
srebrnokulawy
chwila
obwiśle
rozlana
naród
szpulka w afekcie bezludną sową
kropla
sflaczały w zaroślach głaz mielony strumień wzgórz ptak
okrąża
tort
twarzą ostemplowany
osioł zbankrutowanym kotem
i prątkobójczo
w rzeczywistości
rozczarowana
popielatego
uprawia
w studni
kobra nacina przyjęcie
ogórek chłopięce poleca
dłuto autobusu
sława reumatyzm kosztuje
makulatury
leżał
ulicy
parasol
i wszystkie noże posmarowane jodyną
olbrzymia broda torpedą
igła
władza
prześcieradło brzmi hodowlą
w rozprutej
alarm
subtelna
jest są bogiem zwyczajnie
z paniką
pokój
zaciasna
w kasynie
z olsztyna
traktor wyrównuje piasek na plaży
dziurawy fortepian widzi
piła olbrzyma weryfikuje
igła porcelanowa ścieka
fotografuje
żyrafy
solistą
kakao
anonim rakietą chwiejną
cukierek robotnikowi pieskiem
na kolanach
piła
pewnie poznały się w chaosie
pilota
pięść dysponuje solistą
krewnym
szczeka
intensywny jeż lawina w formie atleta grzęźnie smród na moście obraduje w otrutej
w locie
połamana