odcinek 29

W rogu kanapy siedział młody człowiek, ubrany według ostatniej mody, milczał zawzięcie i miał minę jakby co całego towarzystwa nie należał.

– Po co kłamiesz? – przerwała mu gwałtownie, oczy jej rozbłysły złym, jadowitym błyskiem i zaszły mgłą, powieki na nie opadły, a spod długich rzęs spadły grube łzy.

Niemożność absolutna sprowadzenia bijologji do fizyki, niemożność ominięcia jedności osobowości w psychologji (nawet u tego typu psychologa co Cornelius), mimo zapewnień Macha, że „ja”, to tylko „praktyczna jednostka” i wmawiań Russella, że „ja”, to „gramatyczna istność”, (ale skąd się bierze „praktyczność” w skupisku elementów i gramatyka w „neutral-stuff’ie”); dalej: kryzys fizyki i pojawienie się w niej obserwatora-operatora, który wyrzucony z niej jako stwór żywy i dla którego niema miejsca w czystym poglądzie fizykalnym, wlazł do niej znowu w teorji względności, a jeszcze bardziej w mikrofizyce, co wyraża się np. w operacyjnej teorji pojęć fizykalnych Bridgmana; następnie kwestja empiryzacji i psychologizacji logiki, a z drugiej strony jej pewien absolutyzm i to na tle formalizmu i konwencjonalizmu, a dalej jej ontologiczne zapędy w celu zniszczenia samej filozoficznej problematyki w zarodku jako nonsensu, jako czegoś, co nie może być wyrażone w zdaniach wogóle, bez uwzględnienia tego, że same korzenie logiki nie tkwią ani w przypadkowo takiej, a nie innej psychologji danych istot, ani w ich ograniczonej empirji, tylko w ontologji, poprzez ten fakt ogólno-ontologiczny, że logika, to prawodawstwo w sferze pojęć, a pojęcia, czyli znaki posiadające znaczenia, są wytworami społecznie żyjących istot żywych.