odcinek 18

Od kamiennych iglic Szpyci przez przełęcz Smotrca biegnie szlak ku dolinie Czarnego Czeremoszu. Tu pomiędzy ujściem potoku Ludowca i Szybenego wśród rozległych lasów, wbiegających na strome zbocza gór rozsypały się na dużej przestrzeni nieliczne chaty Jawornika. Przy drodze — w cieniu drzew stoi cerkiew i stara obok niej dzwonnica. Na łagodnych uskokach widnieją ogrodzone caryny i drobne zagony ziemniaków. Na spokojnych plosach przy brzegu Czeremoszu wypoczywają daraby, oczekując wielkiej wody, która je porwie, gdy wrota klauzy otworzą się na Szybenym.

Aby wejść na ścieżkę do Monterosso należy z głównego deptaku (idąc w stronę portu) skręcić w prawo w wąską alejkę pomiędzy kamieniczkami. Miejsce jest mało widoczne, ale jest zaznaczone tabliczką. Jakieś 150 metrów dalej zobaczymy ruinę domu zniszczonego w czasie lawiny błotnej. Kolejne 200 metrów dalej – już na ścieżce w stronę Monterosso – po pokonaniu kilkudziesięciu schodków obracając się do tyłu ujrzymy jeden z najpiękniejszych widoków w Cinque Terre.

Pies podniósł tyłek, podrapał ziemię łapami. Jego pan też jest grzeczny. Natychmiast schyla się, podnosi ich skarb i wkłada do foliowego woreczka. Potem wsunie go do budki, które władze miasta poustawiały w wygodnych dla wszystkich miejscach. Gdyby był bardziej ambitny albo bardziej znudzony, gdyby nie ustał, dokopałby się do prawdziwych kości. Kilka metrów pod nim, w bunkrze burdelu, leżą samobójcy dowodzącym powstaniem 1943 roku. Do budki trzeba skręcić w prawo, dobrze się składa. 200 metrów dalej, w biedronce na umschlagplatzu może być tańsze wino.