największym na koninie

największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
i kajmany pozwalające unosić się prądom
3202 językami
świetnie jęczy twoja partnerka
w wężymordzie niskim
idiota wyje pomidory
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
gdzie popadnie
w miejsce agnieszki osieckiej
gwieździe wypadł ząb na wizji
obsesyjnie myjąc ręce
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
a co tu rozumieć?
krążąc wokół ziemi
to świetne imię dla psa
muskularny zad
w porządku własnym
w dziurawcu kosmatym
możliwość wynajmu sal
i od spodu dokręć nakrętkę
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
przemieszcza się kura olbrzyma
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
krzywda to myśl do strzepnięcia
pisała po latach w notesiku pod hasłem
bóg nie do oderwania od wszy
na poziomie subatomowym
rycerz na koninie
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
drogą polna
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
po kalahari przechadza się
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
na wysokości ja
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
do ich parafii trafił zboczeniec
widłoząb miotlasty
szanowna pierwsza damo
choć bez większych sukcesów
w kierunku wskazanym przez policjanta
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
55 milionów lat świetlnych od nas
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
w obcisłej spódnicy
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
tylko wiatr nas spina
sromotnik bezwstydny
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
biegnie przez grząski jesienny las
monet / żetonów z automatów wychowawca
poszedłałem do kościoła stać w sumie
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
w cenie kawalerki w wałbrzychu
śnieg wymiotuje
do obrywania liści posągom
z łodzi tonącej na morzu egejskim
prześcieradło się po nim lepi
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
δ
mieszkamy w przedziale węgla
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
dźwig do suszenia sutann
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
jamnik tenorem urzędu
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
co 20 minut w indiach
szpital wszczął odpowiednie procedury
a pan daleko?
08:41:02.174 ® niski krzyk
strzępek błyszczący
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
wciąż nie ma końca ani co z tego
człowiek służy też do podlewania ziemi
spada w górę
nie do oderwania od mroku
w czasie wytrysku
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
na placu św piotra
przejechany przez czołg
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
w milczenie zawinięte
brzegiem i krwią
w jednym z prywatnych żłobków
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
w zawilcu narcyzowatym
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
jest nierozsłowny widnokrąg
ciemniejący w światło
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
z niegojącą się raną pachwiny
masz twarz jesteś celem
biała kość czarna kość bęben horyzontu
w trakcie przedrzeźniania mew
czeluść ma na imię oklaski
jakie to piękne!
deszcz korbką malowany
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
by podtrzymać łączność z własnymi ja
ɷ
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
kręta jest pieśń legionów
wyobraźnia jest lepsza od boga
w języku innym niż ojczysty
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
w pałacu buckingham
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
jedność nigdy się nie zapina
ulica: kulig prowadzi łodygę
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
innego ratunku nie ma
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
pewna mucha ścigała witkacego
kontrast szkodzi słodyczy
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
pies połknięty w powietrze
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
snu muszlo nasza
w szyfonowej sukni
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
bóg nie wie którą wargą się przykryć
o prawidłowej echostrukturze
z powodu pandemii koronawirusa
a duchowni patrząc na to onanizowali się
odrzutowce pokradli
odpowiedź przyszła we śnie
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
pod wpływem oczywistego cudu
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
na połamanym krześle
.•°
której nie widać żadnym okiem
ja do rzeźni jadę
odra zabiła matkę
i pieśni syberyjskich włóczęgów
(czyt. albin)
doradca klienta z funkcją sprzedaży
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
pośród pełnych krokodyli potoków
wielkości za późno
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
dziecko i narośl
w tle głowa zamieszczona w studni
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
kosmos ma miejsce w lupie
przed wieloma uśmiechami
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
szkodników pozbywamy się preparatem
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
uderzy w nas wielki obłok magellana
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
na resztę śmierci nie starczy
najlepsze myśli przychodzą piechotą
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
oczy kawek są niemal białe
kto zdechnie wcześniej?
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
istnieje grad
i nazywał się pierwotnie bittner
sens leci w jak leci
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
lub zdzielony toporem z zasadzki
w halce
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
a potem zamilkł
co to za utwór? pole min
smród to marka gówna uśmiech człowieka
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
chcesz żebym wzięła do ust?
jedno jest pewne
panie i parawany
fale uderzają o latarnię
szyiccy bojownicy zatykają uszy
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
dążąc do doskonałości
w przerwach między oglądaniem corridy
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
ulica: chmura się warkocze
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
biologiinoszowynurek
drapieżny zemdlał tygrys
ból umarł i życie straciło sens
osłupiała rzeko
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
skulony w fasoli
w czerwonej pieczarze
jest taki pociąg dlaczego
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
po północnej stronie krateru schröter
umarł do niebieskookiej nawieźli
człowiek to jest nikt przed tobą
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
mrugając ok 15-20 razy na minutę
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
czarna cykada chwyta się gałęzi
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
motyl w postaci cielska
do mądrości się przytrafia
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
umarł do deszczu przy stajni
na linii lewki – hajnówka
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
mamy siekiery będziemy improwizować
nic jest ciekawsze niż ja
koniec przebiega najpierw
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
co 7 sekund

każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
zwierzątorganistapalacz
i/lub przewlekłe samooskarżenia
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
na rzece tag spowitej poranną mgłą
dwóch to już tłum bezgłowie
czas się w nas umówił z nikim
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
i węże w świątyniach
każda rzecz jest żadna
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
w postaci rosy
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
mucha spaceruje po blacie stołu
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
karaluch ciepły jabłkowy
w toalecie publicznej w tokio
na koniu z biało czerwoną flagą
nie możemy znać wszystkich szczegółów
na peronie w ghaziabadzie
i chwyta się nagich chłopców
na przedramieniu lewej ręki
język chroni również stopy przed wilgocią
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
podasz mi wolną wolę?
imiona przywiązują nas do budy
hotel kamienny scyzoryk
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
bagnista ujada rzęsa
nie do oderwania od pustki
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
i tego się trzymaj
– a pani się przepaliło
a importerom też się nie chce
za plecami nic
chuj odziedziczył naród
szympanse przeglądają się w oknach
kwiaty plują
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
×/:.
chodziłam po tamtym świecie
daleko mu do spiewu płetwali
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
spadł na nią samobójca
język jest narządem do tykania
tylko boks zbliża ludzi
w swej dwulicowej podłości
opowieść to najbardziej trujący konserwant
teofan grek maluje koronkowe majtki
podczas wojny ścierałem pot z czoła
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
występuje w szpinaku
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
krawiec w postaci ulewy
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
w masarni człowiek człowieka boli
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
ςɔ
albrecht dürer płynie na zelandię
gębice poległych bohaterów 11
na greckich wazach
niewidzialne łączy świat na części
na zatopionej w bursztynie pchle
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
sarna spotyka sarnę
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
inną postać tli się w każdej postaci
mekong przepływa między innymi
która oświadczyła w obecności świadków
a do tego pięknie gra na pianinie
i rzeczywiście była bardzo ładna
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
wiesz co się dziś stało?
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
papież franciszek zakłada kask
i szczypiące trawę jelenie
z turkusowym kamieniem
spałam z romanem
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
wielkości grudki anegdot
masło się stara
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
– powiedziała sołtys głogusza
i lizanie po uchu ministranta
ψ
i spuścił mi się na sukienkę
dwie dłonie wąż obok węża
powiesiła się
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
patelnia wyglądająca jak żywa
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
miejscowość: owrzodzenie sromu
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
masz imię – jesteś fikcją
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
wysoki sąsiedzie
na tylnych łapach
porostnica wielokształtna
są światła widzialne i nie
kompletny i jeszcze nieistniejący
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
kłamstwo zaczyna się od podobnego
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
pomachajcie tatusiowi
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
z zakażonym z łomży
zawsze nas coś omija
następnie wszyscy zamieszkali w australii
siateczka dla pana?
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
wielkości niezapisanej myśli
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
w barwach atlético petróleos luanda
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
światło wznika i nie po kolei
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
wśród 266 papieży
również wystaje z każdej rzeczy
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
widelcem po szkle
tramwajem zarosłe
co o tym myślisz?
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
co to za plac? uduszonych
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
pociąg prowadzi grupę wagonów
żadnego teraz żadnego nigdy
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
bezbrzeżna łódko
musi pan wypełnić ten druczek
słowa wdychają się przez inne
dlatego że nie ma żadnego dlatego
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
leżał owad w locie
kropla przerywa węgorza
igła w oko puka
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
przez co najmniej milion lat
na trzecim piętrze rośnie las
kto zepsuł ciemność?
jechałem na wróbelku jechałem sam
08:41:03.455 ® kurwa!
traktor wyrównuje piasek na plaży
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
za pomocą gdyby
nikt – to moje nazwisko
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
david attenborough poświadcza
– to najpewniejsi laureaci oscarów
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
za pomocą dzioba
oczko mi poszło
podczas wojny grałem w kulki
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
jest już w samborze
inkasent – odpowiedzieć
wartość tuczna i rzeźna
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
w biedronce na umschlagplatzu
inne siostry też biły
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
ζ
czym zbierać czas?
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
przez cały listopad
oświęcim to była igraszka
większe samce stają się samicami szybciej
w masarni za sławę można kupić siebie
w nieprzeniknionym lesie bwindi
w przebłysku samotności
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
to równowartość jednego użycia spłuczki
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
skulony w dziurce od klucza
autor idzie ulicą smoczą
∞°
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
może schowamy się w szafie
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
znienacka z procy ciśnięty
raz na zawsze
z kolei w utworach atonalnych
społeczeństwo to zakała ludzkości
do góry nogami
szwedzi na kaczki wołają anka
minęliśmy zdarzenia
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
+ zamieńmy się pokrzywami
światła krwią
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
nieziemskiej urody
nasz adres:
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
a początek nie ma końca
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
srebrnokulawy
lub zabawiają w inny sposób
ręka sunie po udzie
brud podgląda cię przez mydła
a on was wyzwoli
i inne niepodobne
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
zamierzali zabić matkę – polkę
którego fizycy poszukują od lat
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
nie patrz na świat językiem zdychaj
i taką miałam przygodę
powinniśmy zbudować świat na piasku
u którego lęku mieszkasz?
mona liza była psem
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
but cebulowy nerwicy
czas to most zwodzący
dwa miliony polek budzi się
pokrzywie dłoń wyrasta
widząc że nie ma nikogo
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
jakie pytanie taka krew
czas to jest nic w kształcie oka
w kompletnej ciemności pod wodą
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
co to za światło? podarte
statek czekał ale był z mydła
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
umarł do posuń się trawie
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
pośród lodów arktyki
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
pobłogosław też naszą sól
szkoda mi czasu na honor
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
staje się wielką szansą dla świata marketingu
czas to jest nic do wszystkiego
lub pogryzie ją pies
przez 55 tuneli i po 196 mostach
umarł do poczekaj z truskawką
mowa ciała sekunda
wspina się na szczyt seegrube
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
100 000 plików z pornografią dziecięcą
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
30 godzin pełzali w kanałach
piłkarzy chorych na aids
na jedno futro idzie 90 norek
w drodze do po nic
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
wypełniony treścią ropną
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
jabłonki wychodzą z nor
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
z ręką na sercu
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
w byszewie lub w koronowie
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
800 razy na sekundę
co to za pętla? rozwiązanie
nie gnieć torebki
zdjęcie ryja albo cipy
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
formalności ciągnęły się latami
ona jednak miała lepszy sposób
ze stali niepojętej
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
samotność krzepnie podczas zbierania słów
koza spoglądajaca na drzewo
co roku nad rzeką loretojako
księżyc zgasło
jaki trup z pana wyrośnie?!
co to za brzeg? zmielonych
we wczesnej kredzie
z przedhomerowską mytów głębią
z niebieskimi lampasami po bokach
w masarni jest jest zatrute perswazantami
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
ścieżki plączą się we wszystko
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
co to za ścieżka? strąconych
i usiadła w kącie
statystyczny polak odwiedza filharmonię
między koloseum a kościołem św. klemensa
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
jak się pisze ten przełyk? rodzina
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
w pomidorowej
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
425 mln lat temu
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
ukryty w przymrozku
mam oczy mam lęk mogę zabijać
i zmierza w kierunku nieobranym
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
08:41:02.843 ® o jezu!
twarzą ostemplowany
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
a co ma robić kolejarz z grudziądza
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
kilogram grochu kosztuje wnękę
kamień ma miejsce w oku
agrest pada
proszę zamknąć oczy gitarze
inny samochód potrąca go i zabija
przez trojańskie pola
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
za 15 kilogramów kiełbasy
w podmiejskiej kolejce
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
burzy się jagnię zapina szelki
dziurawy fortepian widzi
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
w uśmiechu poręcznym
nie umlę nie umlę
jeż czyha w zakonie
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
obywatele istnieją by służyć państwu
świat ma tylko dwie dłonie
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
i drobne konkrementy żółciowe
aorta brzuszna nieposzerzona
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
kto jest ojcem dżdżu?
gdyby miał imię nie byłby już sobą
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
stąpa po mandolinie
minęliśmy drogi
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
małpa śpiewająca na drzewie
wandale podlewają kwiatki
w ośrodku dla uchodźców
nurek składany nikomu
myśl mieszka drobinkami nigdy
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
i wszystkie noże posmarowane jodyną
plemniki dojrzewają w najądrzach
stół pomalowany w piżamę
w kierunku macicy
stąd że nie ma żadnego stąd
w trędowniku omszonym
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
bono poprowadzi mnie do ołtarza
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie

czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
do obrywania liści posągom
to równowartość jednego użycia spłuczki
mowa ciała sekunda
po północnej stronie krateru schröter
szyiccy bojownicy zatykają uszy
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
na resztę śmierci nie starczy
wspina się na szczyt seegrube
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
do mądrości się przytrafia
jest taki pociąg dlaczego
nie patrz na świat językiem zdychaj
– powiedziała sołtys głogusza
nieziemskiej urody
i drobne konkrementy żółciowe
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
za plecami nic
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
umarł do deszczu przy stajni
chodziłam po tamtym świecie
nic jest ciekawsze niż ja
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
co to za plac? uduszonych
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
tramwajem zarosłe
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
tylko boks zbliża ludzi
sarna spotyka sarnę
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
08:41:02.843 ® o jezu!
– to najpewniejsi laureaci oscarów
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
ulica: kulig prowadzi łodygę
srebrnokulawy
i tego się trzymaj
08:41:03.455 ® kurwa!
nie możemy znać wszystkich szczegółów
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
powinniśmy zbudować świat na piasku
porostnica wielokształtna
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
i lizanie po uchu ministranta
w masarni jest jest zatrute perswazantami
δ
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
tylko wiatr nas spina
traktor wyrównuje piasek na plaży
w trakcie przedrzeźniania mew
na greckich wazach
w drodze do po nic
ręka sunie po udzie
(czyt. albin)
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
jedno jest pewne
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
kosmos ma miejsce w lupie
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
występuje w szpinaku
innego ratunku nie ma
w ośrodku dla uchodźców
w tle głowa zamieszczona w studni
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
zamierzali zabić matkę – polkę
agrest pada
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
w masarni za sławę można kupić siebie
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
opowieść to najbardziej trujący konserwant
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
myśl mieszka drobinkami nigdy
z niegojącą się raną pachwiny
mekong przepływa między innymi
którego fizycy poszukują od lat
pośród pełnych krokodyli potoków
dwóch to już tłum bezgłowie
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
pośród lodów arktyki
i węże w świątyniach
co 20 minut w indiach
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
i pieśni syberyjskich włóczęgów
skulony w dziurce od klucza
inny samochód potrąca go i zabija
drapieżny zemdlał tygrys
w barwach atlético petróleos luanda
podasz mi wolną wolę?
burzy się jagnię zapina szelki
+ zamieńmy się pokrzywami
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
u którego lęku mieszkasz?
przejechany przez czołg
przemieszcza się kura olbrzyma
brud podgląda cię przez mydła
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
gdyby miał imię nie byłby już sobą
kwiaty plują
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
w nieprzeniknionym lesie bwindi
człowiek to jest nikt przed tobą
kto jest ojcem dżdżu?
wandale podlewają kwiatki
prześcieradło się po nim lepi
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
bagnista ujada rzęsa
światło wznika i nie po kolei
w wężymordzie niskim
nie gnieć torebki
wysoki sąsiedzie
między koloseum a kościołem św. klemensa
sens leci w jak leci
snu muszlo nasza
bezbrzeżna łódko
w uśmiechu poręcznym
kilogram grochu kosztuje wnękę
przed wieloma uśmiechami
wciąż nie ma końca ani co z tego
i nazywał się pierwotnie bittner
również wystaje z każdej rzeczy
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
hotel kamienny scyzoryk
na przedramieniu lewej ręki
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
szkoda mi czasu na honor
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
w biedronce na umschlagplatzu
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
lub pogryzie ją pies
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
śnieg wymiotuje
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
czeluść ma na imię oklaski
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
miejscowość: owrzodzenie sromu
nurek składany nikomu
piłkarzy chorych na aids
na koniu z biało czerwoną flagą
lub zabawiają w inny sposób
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
×/:.
co to za światło? podarte
czas to most zwodzący
ukryty w przymrozku
dziurawy fortepian widzi
podczas wojny ścierałem pot z czoła
na wysokości ja
jeż czyha w zakonie
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
w szyfonowej sukni
ɷ
ze stali niepojętej
w byszewie lub w koronowie
masło się stara
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
człowiek służy też do podlewania ziemi
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
aorta brzuszna nieposzerzona
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
oczko mi poszło
co to za ścieżka? strąconych
która oświadczyła w obecności świadków
jechałem na wróbelku jechałem sam
co 7 sekund
jest już w samborze
a importerom też się nie chce
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
a pan daleko?
kłamstwo zaczyna się od podobnego
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
karaluch ciepły jabłkowy
statek czekał ale był z mydła
leżał owad w locie
w obcisłej spódnicy
w toalecie publicznej w tokio
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
nie umlę nie umlę
bóg nie do oderwania od wszy
deszcz korbką malowany
biegnie przez grząski jesienny las
sromotnik bezwstydny
spadł na nią samobójca
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
oczy kawek są niemal białe
z ręką na sercu
wielkości grudki anegdot
w kierunku macicy
szkodników pozbywamy się preparatem
widząc że nie ma nikogo
i spuścił mi się na sukienkę
dziecko i narośl
proszę zamknąć oczy gitarze
język chroni również stopy przed wilgocią
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
w dziurawcu kosmatym
w postaci rosy
co to za utwór? pole min
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
dlatego że nie ma żadnego dlatego
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
minęliśmy zdarzenia
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
przez 55 tuneli i po 196 mostach
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
i/lub przewlekłe samooskarżenia
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
800 razy na sekundę
i od spodu dokręć nakrętkę
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
dźwig do suszenia sutann
by podtrzymać łączność z własnymi ja
koniec przebiega najpierw
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
szwedzi na kaczki wołają anka
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
drogą polna
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
w jednym z prywatnych żłobków
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
w podmiejskiej kolejce
chcesz żebym wzięła do ust?
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
pies połknięty w powietrze
pod wpływem oczywistego cudu
i taką miałam przygodę
świat ma tylko dwie dłonie
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
za pomocą dzioba
w pomidorowej
gębice poległych bohaterów 11
chuj odziedziczył naród
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
z niebieskimi lampasami po bokach
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
spałam z romanem
wielkości za późno
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
jakie to piękne!
przez co najmniej milion lat
z turkusowym kamieniem
język jest narządem do tykania
teofan grek maluje koronkowe majtki
umarł do niebieskookiej nawieźli
na poziomie subatomowym
z przedhomerowską mytów głębią
za pomocą gdyby
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
czas to jest nic do wszystkiego
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
papież franciszek zakłada kask
mrugając ok 15-20 razy na minutę
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
czym zbierać czas?
odra zabiła matkę
i rzeczywiście była bardzo ładna
inną postać tli się w każdej postaci
na zatopionej w bursztynie pchle
wyobraźnia jest lepsza od boga
w czerwonej pieczarze
stąpa po mandolinie
przez cały listopad
autor idzie ulicą smoczą
w masarni człowiek człowieka boli
większe samce stają się samicami szybciej
strzępek błyszczący
odrzutowce pokradli
za 15 kilogramów kiełbasy
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
obsesyjnie myjąc ręce
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
kto zepsuł ciemność?
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
fale uderzają o latarnię
a co tu rozumieć?
co roku nad rzeką loretojako
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
są światła widzialne i nie
albrecht dürer płynie na zelandię
ζ
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
w cenie kawalerki w wałbrzychu
na rzece tag spowitej poranną mgłą
w pałacu buckingham
w zawilcu narcyzowatym
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
mam oczy mam lęk mogę zabijać
zdjęcie ryja albo cipy
oświęcim to była igraszka
but cebulowy nerwicy
do ich parafii trafił zboczeniec
pociąg prowadzi grupę wagonów
jaki trup z pana wyrośnie?!
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
nikt – to moje nazwisko
jedność nigdy się nie zapina
kamień ma miejsce w oku
.•°
ciemniejący w światło
na jedno futro idzie 90 norek
jakie pytanie taka krew
w przerwach między oglądaniem corridy
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
wiesz co się dziś stało?
dwa miliony polek budzi się
i usiadła w kącie
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
dwie dłonie wąż obok węża
a co ma robić kolejarz z grudziądza
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
w przebłysku samotności
na placu św piotra
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
następnie wszyscy zamieszkali w australii
kto zdechnie wcześniej?
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
dążąc do doskonałości
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
w czasie wytrysku
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
nie do oderwania od pustki
a on was wyzwoli
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
statystyczny polak odwiedza filharmonię
gwieździe wypadł ząb na wizji
stół pomalowany w piżamę
ona jednak miała lepszy sposób
w miejsce agnieszki osieckiej
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
przez trojańskie pola
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
znienacka z procy ciśnięty
mieszkamy w przedziale węgla
pokrzywie dłoń wyrasta
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
jamnik tenorem urzędu
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
ból umarł i życie straciło sens
stąd że nie ma żadnego stąd
każda rzecz jest żadna
08:41:02.174 ® niski krzyk
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
siateczka dla pana?
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
55 milionów lat świetlnych od nas
i wszystkie noże posmarowane jodyną
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
czarna cykada chwyta się gałęzi
kropla przerywa węgorza
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
motyl w postaci cielska
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
raz na zawsze
ulica: chmura się warkocze
słowa wdychają się przez inne
biała kość czarna kość bęben horyzontu
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
100 000 plików z pornografią dziecięcą
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
kontrast szkodzi słodyczy
krawiec w postaci ulewy
w milczenie zawinięte
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
minęliśmy drogi
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
świetnie jęczy twoja partnerka
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
a początek nie ma końca
obywatele istnieją by służyć państwu
umarł do posuń się trawie
pisała po latach w notesiku pod hasłem
3202 językami
mucha spaceruje po blacie stołu
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
igła w oko puka
z łodzi tonącej na morzu egejskim
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
jabłonki wychodzą z nor
krzywda to myśl do strzepnięcia
z zakażonym z łomży
co o tym myślisz?
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
z powodu pandemii koronawirusa
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
lub zdzielony toporem z zasadzki
na linii lewki – hajnówka
widłoząb miotlasty
i zmierza w kierunku nieobranym
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
smród to marka gówna uśmiech człowieka
w porządku własnym
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
wśród 266 papieży
to świetne imię dla psa
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
mamy siekiery będziemy improwizować
425 mln lat temu
w trędowniku omszonym
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
i inne niepodobne
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
krążąc wokół ziemi
ścieżki plączą się we wszystko
staje się wielką szansą dla świata marketingu
patelnia wyglądająca jak żywa
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
samotność krzepnie podczas zbierania słów
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
do góry nogami
umarł do poczekaj z truskawką
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
czas się w nas umówił z nikim
doradca klienta z funkcją sprzedaży
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
a duchowni patrząc na to onanizowali się
w języku innym niż ojczysty
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
ja do rzeźni jadę
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
formalności ciągnęły się latami
daleko mu do spiewu płetwali
mona liza była psem
twarzą ostemplowany
jest nierozsłowny widnokrąg
niewidzialne łączy świat na części
ψ
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
czas to jest nic w kształcie oka
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
może schowamy się w szafie
w swej dwulicowej podłości
społeczeństwo to zakała ludzkości
w kompletnej ciemności pod wodą
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
masz imię – jesteś fikcją
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
pewna mucha ścigała witkacego
co to za pętla? rozwiązanie
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
a potem zamilkł
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
spada w górę
muskularny zad
widelcem po szkle
david attenborough poświadcza
po kalahari przechadza się
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
wypełniony treścią ropną
szympanse przeglądają się w oknach
bono poprowadzi mnie do ołtarza
kręta jest pieśń legionów
bóg nie wie którą wargą się przykryć
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
istnieje grad
biologiinoszowynurek
osłupiała rzeko
plemniki dojrzewają w najądrzach
wartość tuczna i rzeźna
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
jak się pisze ten przełyk? rodzina
możliwość wynajmu sal
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
– a pani się przepaliło
uderzy w nas wielki obłok magellana
brzegiem i krwią
ςɔ
z kolei w utworach atonalnych
i szczypiące trawę jelenie
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
powiesiła się
a do tego pięknie gra na pianinie
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
w halce
małpa śpiewająca na drzewie
księżyc zgasło

zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
panie i parawany
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
we wczesnej kredzie
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
inkasent – odpowiedzieć
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
koza spoglądajaca na drzewo
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
na trzecim piętrze rośnie las
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
musi pan wypełnić ten druczek
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
choć bez większych sukcesów
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
poszedłałem do kościoła stać w sumie
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
szanowna pierwsza damo
której nie widać żadnym okiem
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
szpital wszczął odpowiednie procedury
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
gdzie popadnie
pobłogosław też naszą sól
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
w kierunku wskazanym przez policjanta
pomachajcie tatusiowi
na połamanym krześle
na tylnych łapach
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
zwierzątorganistapalacz
kompletny i jeszcze nieistniejący
wielkości niezapisanej myśli
żadnego teraz żadnego nigdy
odpowiedź przyszła we śnie
i kajmany pozwalające unosić się prądom
imiona przywiązują nas do budy
masz twarz jesteś celem
zawsze nas coś omija
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
najlepsze myśli przychodzą piechotą
na peronie w ghaziabadzie
nie do oderwania od mroku
światła krwią
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
podczas wojny grałem w kulki
30 godzin pełzali w kanałach
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
∞°
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
o prawidłowej echostrukturze
nasz adres:
skulony w fasoli
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
inne siostry też biły
monet / żetonów z automatów wychowawca
i chwyta się nagich chłopców
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
idiota wyje pomidory
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
co to za brzeg? zmielonych
rycerz na koninie