nadzy z romanem

nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty do ich parafii trafił zboczeniec widząc że nie ma nikogo każdy punkt widzenia jest tak samo dobry lub zabawiają w inny sposób nie do oderwania od pustki uderzy w nas wielki obłok magellana oczy kawek są niemal białe w domu schadzek posolimy męża siekierą kobieta siedząca na kolanach mężczyzny fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach mamy siekiery będziemy improwizować koleją 8 tygodni samolotem 12 lat świat ma tylko dwie dłonie podczas wojny grałem w kulki z długą historią teleologii świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest co to za ścieżka? strąconych innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach szyiccy bojownicy zatykają uszy na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła w toalecie publicznej w tokio na sofie śpi całkowicie naga kobieta muskularny zad pociąg prowadzi grupę wagonów + zamieńmy się pokrzywami pobiegłam za nim papież franciszek zakłada kask w cenie kawalerki w wałbrzychu sumerowie grają na lirze w barwach atlético petróleos luanda mieszkamy w przedziale węgla o ośmiu wargach wciąż nie ma końca ani co z tego ma miejsce w proszku do mądrości się przytrafia czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu stół pomalowany w piżamę w podmiejskiej kolejce w swej dwulicowej podłości kto zdechnie wcześniej? przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi jedność nigdy się nie zapina mowa ciała sekunda na greckich wazach salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie porostnica wielokształtna to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu w szyfonowej sukni tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę dantejskie sceny w tesco marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu staje się wielką szansą dla świata marketingu gdy słoń jest zmartwiony pyskaty krucyfiks w masarni człowiek człowieka boli węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie również wystaje z każdej rzeczy krążąc wokół ziemi są jeszcze wiece do zdrapywania łez nasz adres: i taką miałam przygodę porcelanowa strzelanina wszystko jesteśmy tylko spójnikami prześcieradło się po nim lepi większe samce stają się samicami szybciej kosmos ma miejsce w lupie śmigło uderzyło w głowę 4-latka a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem chcesz żebym wzięła do ust? i dzień oddechu (29 maja) szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny za pomocą dzioba kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep siedmiu admirałów i feldmarszałek osłupiała rzeko oczko mi poszło czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik proszę zamknąć oczy gitarze w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi i od spodu dokręć nakrętkę łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru po północnej stronie krateru schröter z którego nic się patrzy lub zdzielony toporem z zasadzki po kalahari przechadza się może schowamy się w szafie monet / żetonów z automatów wychowawca fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą na koniu z biało czerwoną flagą piłkarzy chorych na aids ulica: chmura się warkocze biała kość czarna kość bęben horyzontu łotr na apostole uchylając powiekę inne siostry też biły kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien miejscowość: owrzodzenie sromu fryzura bez kierowcy poszedłałem do kościoła stać w sumie występuje w szpinaku a początek nie ma końca istnienie jest słowem człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka biła go parasolką stąpa po mandolinie myśl mieszka drobinkami nigdy igła w oko puka w każdej postaci mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna w halce sromotnik bezwstydny a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył nic nie trwa jest nurek składany nikomu gwieździe wypadł ząb na wizji dźwig do suszenia sutann zawsze nas coś omija w trakcie włamywaniu zębów kalafiorowe madonny w doniczkach tv mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię patelnia wyglądająca jak żywa nie patrz na świat językiem zdychaj z niegojącą się raną pachwiny w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl nie gnieć torebki w zawilcu narcyzowatym jaki trup z pana wyrośnie?! w półmroku optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak kurz śpi na talerzu i pogrzebie po wyciągnięciu ich z pieca doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę a on was wyzwoli jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego bo tak jest najprościej nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze ukryty w przymrozku – to najpewniejsi laureaci oscarów za pomocą gdyby fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego na pokładzie zaginionego samolotu mh370 w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany drogą polna ścieżki plączą się we wszystko 800 razy na sekundę fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie wielkości grudki anegdot z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury moja jest tylko śmierć jedyne teraz dziś to baśń bez dna powinniśmy zbudować świat na piasku przejechany przez czołg usunięto mu oczy żadnego teraz żadnego nigdy – a pani się przepaliło fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą zwierzątorganistapalacz karaluch ciepły jabłkowy niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie zawsze ludzie tego nie pojmują ona jednak miała lepszy sposób człowiek nie widzi tylko rozpoznaje na tylnych łapach która oświadczyła w obecności świadków każdy szczyt jest wypchany śmiesznością w tle głowa zamieszczona w studni nic jest ciekawsze niż ja światło wznika i nie po kolei ukłony fale uderzają o latarnię wielkości za późno miejscowość: wypadanie macicy i pochwy nieziemskiej urody i okazało się że żaba siedzi na kłodzie na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży każda rzecz jest żadna kłamstwo zaczyna się od podobnego zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki 08:41:02.825 ® wysoki krzyk w dziurawcu kosmatym szwedzi na kaczki wołają anka w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty i inne niepodobne minęliśmy zdarzenia co to za plac? uduszonych a potem zamilkł z przedhomerowską mytów głębią jakie to piękne! człowiek to jest nikt przed tobą cieniów poutrącanych – 4 na peronie w ghaziabadzie inny samochód potrąca go i zabija zamierzali zabić matkę – polkę jak się pisze ten przełyk? rodzina lubię kiedy tak na mnie patrzysz wśród 266 papieży kto jest ojcem dżdżu?

i chwyta się nagich chłopców fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się kupiłałem dom będę kroczyć dzieci i węże w świątyniach z ręką na sercu grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny prawda to to czego nie da się poprawić biologiinoszowynurek imiona przywiązują nas do budy wiesz co się dziś stało? jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści odrzutowce pokradli wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza a duchowni patrząc na to onanizowali się obelga całkowicie naprężony w wodzie widok od dołu i zmierza w kierunku nieobranym gdzie jest dżem? widelcem po szkle nikt – to moje nazwisko zdjęcie ryja albo cipy fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz górując w tym aspekcie nad słowem dupa osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe co roku nad rzeką loretojako z powodu pandemii koronawirusa może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz aorta brzuszna nieposzerzona nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie osioł zbankrutowanym kotem pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny brzegiem i krwią i drobne konkrementy żółciowe między koloseum a kościołem św. klemensa snu muszlo nasza w postaci rosy na szczycie wysokiego źdźbła trawy fale uderzają o latarnię czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał który świetnie uruchomił rafała grzyba kropla przerywa węgorza lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia na półmisku z rybami karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną w trakcie rozmowy z trądem przez wannę w poziewniku szorstkim koza spoglądajaca na drzewo jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym krzesło płynie drogą zanim kończy się nos daleko mu do spiewu płetwali nie do odróżnienia od kropek i przecinków dlatego że nie ma żadnego dlatego policjant lufcikiem brutalnie zwleka kura lepka kangur przewrócony władza drań we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe umarł do deszczu przy stajni fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli srebrnokulawy na moście brooklińskim podczas śnieżycy czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość a mniejsze wchodzą do środka czarna cykada chwyta się gałęzi fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę co to za światło? podarte kontrast szkodzi słodyczy księżyc zgasło czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia przed wieloma uśmiechami nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz deszcz korbką malowany to świetne imię dla psa w biedronce na umschlagplatzu kto zepsuł ciemność? kamień ma miejsce w oku umarł do poczekaj z truskawką w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci w przebłysku samotności czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) – powiedziała sołtys głogusza nie od razu celan rzucił sie do rzeki wkładał ręce do majtek i dotykał krocza miejscowość: krwotok z dróg rodnych drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu ςɔ pięknie się wije bono poprowadzi mnie do ołtarza w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem lub pogryzie ją pies w obcisłej spódnicy inne problemy miał stefan jaracz pies połknięty w powietrze traktor wyrównuje piasek na plaży biegnie przez grząski jesienny las czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny przygnieciony 30-metrowym krzyżem kominiarz bez ćwierci koniec przebiega najpierw siateczka dla pana? tylko wiatr nas spina gdzie popadnie mekong przepływa między innymi hotel kamienny scyzoryk krzywda to myśl do strzepnięcia dostojnik z poziomką w ustach we flaku czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa w trakcie inspekcji stepów ateńskich drapieżny zemdlał tygrys pokrzywie dłoń wyrasta podczas wojny ścierałem pot z czoła w trakcie przedrzeźniania mew 08:41:02.174 ® niski krzyk straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego język jest narządem do tykania chuj odziedziczył naród moje imię znaczy ten na którym stały taczki nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki bóg nie wie którą wargą się przykryć wandale podlewają kwiatki małpa śpiewająca na drzewie u którego lęku mieszkasz? kręta jest pieśń legionów wspina się na szczyt seegrube ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie nie umlę nie umlę najlepsze myśli przychodzą piechotą zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy w kompletnej ciemności pod wodą nie do oderwania od mroku co 7 sekund wdziewana pod ornat w ośrodku dla uchodźców z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy na trzecim piętrze rośnie las jabłonki wychodzą z nor w pomidorowej

¡¡∅

szpital wszczął odpowiednie procedury jedno jest pewne 30 godzin pełzali w kanałach w czerwonej pieczarze 08:41:03.455 ® kurwa! fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko w hołdzie poległym na wszystkich wojnach i rzeczywiście była bardzo ładna szympanse przeglądają się w oknach język chroni również stopy przed wilgocią do góry nogami na linii lewki – hajnówka twarzą ostemplowany kolejne dziecko utonęło w strumieniu morze karłów przewozi oliwa w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce obserwuje teren z ukrycia kim są ja? historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka w porządku własnym mucha spaceruje po blacie stołu bezbrzeżna łódko szanowna pierwsza damo z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski musisz to zobaczyć gębice poległych bohaterów 11 jeleniogórski sanepid prosi o kontakt umarł do wieprzowa za chwilę przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy na poziomie subatomowym co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób wygląda ze smoczej jamy istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew musi pan wypełnić ten druczek słoń na druty tyje z niebieskimi lampasami po bokach biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej 100 000 plików z pornografią dziecięcą sarna spotyka sarnę pan jaszus na krawacie przez alpy szklany krokodyl pięknieje w popłochu statek czekał ale był z mydła dążąc do doskonałości nadleśniczego nie napotykając oporu istnieje grad

ɷ

najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź gdyby miał imię nie byłby już sobą znienacka z procy ciśnięty śnieg wymiotuje bóg nie do oderwania od wszy w języku innym niż ojczysty jako śpiewak samotność krzepnie podczas zbierania słów potem dyskretnie wypluć lub przełknąć mona liza była psem fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd i pieśni syberyjskich włóczęgów ja do rzeźni jadę fale uderzają o latarnię nic nie musisz jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący śnieg przyszywa się śniegiem rozcina jakie pytanie taka krew pośród lodów arktyki czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie wyobraźnia jest lepsza od boga albrecht dürer płynie na zelandię puszczyk zanurza się śniegu tocząc rzeki źródłom na pożarcie tak nadchodzi nigdy pośród pełnych krokodyli potoków pomachajcie tatusiowi wielkości za późno przebiega przez odludzie w tłumie na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta

δ

masło się stara szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki pisała po latach w notesiku pod hasłem i kajmany pozwalające unosić się prądom i nazywał się pierwotnie bittner w której znajdował się inny samiec na zatopionej w bursztynie pchle z czystym sumieniem jednej z siedmiu kelnerek albatrosa smród to marka gówna uśmiech człowieka + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja strzępek błyszczący o prawidłowej echostrukturze zostawił klucz w drzwiach a do tego pięknie gra na pianinie autor idzie ulicą smoczą świetnie jęczy twoja partnerka w uśmiechu poręcznym krzyk zarasta bulwary teofan grek maluje koronkowe majtki kwiaty plują jest już w samborze w miłości najpiękniejsze jest to że mija tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę co to za utwór? pole min

ψ

kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna mrugając ok 15-20 razy na minutę pewna mucha ścigała witkacego niewidzialne łączy świat na części fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim kobra nacina przyjęcie chwila jest żadną cząstką czasu w miejsce agnieszki osieckiej wszystko się wyjaśni po czasie nikomu kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis i lizanie po uchu ministranta masz twarz jesteś celem kompletny i jeszcze nieistniejący do obrywania liści posągom dziecko i narośl ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona a co ma robić kolejarz z grudziądza a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? statystyczny polak odwiedza filharmonię na rzece tag spowitej poranną mgłą słowo jest miejscem w które czas się przebiera ręka sunie po udzie na mnie też pora na przedramieniu lewej ręki ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy czeluść ma na imię oklaski zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę chodziłam po tamtym świecie jeż czyha w zakonie i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci jest nierozsłowny widnokrąg lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety 425 mln lat temu i szczypiące trawę jelenie co to za pętla? rozwiązanie pobłogosław też naszą sól moje imię znaczy ten który chowa się za walizką i wszystkie noże posmarowane jodyną innego ratunku nie ma lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków ale jest snem fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? stalin śpiewał w chórze cerkiewnym we wczesnej kredzie doradca klienta z funkcją sprzedaży a morze stoi na pietruszkowych nóżkach widłoząb miotlasty matka z buska z wąsami pod łóżkiem świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki lub 1 listopada 1880 w kutnie prawda jest tak szybka że jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać w byszewie lub w koronowie wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów

.•°

z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie bóg i nic pochodzą z tych samych mięs którego fizycy poszukują od lat mam oczy mam lęk mogę zabijać obsesyjnie myjąc ręce dwóch to już tłum bezgłowie zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i na jedno futro idzie 90 norek w kierunku macicy krawiec w postaci ulewy formalności ciągnęły się latami dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje i spuścił mi się na sukienkę oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń a pan daleko? fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja wielkości wiatru zdeptanego z szyby dwa miliony polek budzi się jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść człowiek służy też do podlewania ziemi obywatele istnieją by służyć państwu z kolei w utworach atonalnych słowa wdychają się przez inne kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno w masarni fantazja rozpycha się jak ogień społeczeństwo to zakała ludzkości postacie oddechu zbyt pewne ptaki wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba powiesiła się trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru minęliśmy drogi są światła widzialne i nie kuba rozpruwacz – baryton w nieprzeniknionym lesie bwindi agrest pada przez 55 tuneli i po 196 mostach taka jest sprawiedliwość lubię kiedy pupa wystaje ci z wody 55 milionów lat świetlnych od nas a dlaczego jest do czego? w przerwach między oglądaniem corridy skulony w dziurce od klucza świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć masz kształt – jesteś wersją łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę resztę niszcz śmierć – długo się na nią czeka ale warto

ζ

fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia jego pierwszym pokarmem są odchody innych nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy audrey hepburn siedzi przy pustym stole przez trojańskie pola włóczka podwórek najważniejsze to zwłoki nieistotnego (dziś szczecin) pod wpływem oczywistego cudu pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund w drodze do po nic tako rzeczą czamorro nic jest tempem świata łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu podasz mi wolną wolę? w południe drzewa wymieniały się liśćmi w laosie – piersi jechałem na wróbelku jechałem sam cierń oka szelest w czasie wytrysku który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo brud podgląda cię przez mydła jamnik tenorem urzędu spadł na nią samobójca światła krwią w kierunku wskazanym przez policjanta tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne krew jest potrzebna do barwienia asfaltu nigdzie dociera wszędzie przed czasem ulica: kulig prowadzi łodygę w wężymordzie niskim bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź strój do zarządzania łzą panie i parawany mruga pogrzebacz nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie wysoki sąsiedzie by podtrzymać łączność z własnymi ja odpowiedź przyszła we śnie to równowartość jednego użycia spłuczki ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach w pałacu buckingham w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku skulony w fasoli jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy stąd że nie ma żadnego stąd przy wsparciu fundacji im róży luksemburg czas leci z taśmy w mgnieniu oka przez cały listopad w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego będą ludzie z nikogo ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza na połamanym krześle co 20 minut w indiach umarł do niebieskookiej nawieźli choć bez większych sukcesów

×/:.

za 15 kilogramów kiełbasy i/lub przewlekłe samooskarżenia w jednym z prywatnych żłobków ból umarł i życie straciło sens możliwość wynajmu sal na wysokości ja inkasent – odpowiedzieć dziurawy fortepian widzi a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i czas to jest nic do wszystkiego życie to nic z tych rzeczy a importerom też się nie chce przez co najmniej milion lat w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż (czyt. albin) z turkusowym kamieniem najprawdopodobniej jednorazowego użytku edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna motyl w postaci cielska świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz a co tu rozumieć? zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie szkoda mi czasu na honor przemieszcza się kura olbrzyma ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka burzy się jagnię zapina szelki pęcherz moczowy o gładkich zarysach wrośniak szorstki melania trump odwiedza sierociniec piękno ostatnim człowiekiem na ziemi z zakażonym z łomży 3202 językami oświęcim to była igraszka but cebulowy nerwicy wymaga pisemnej zgody czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce co o tym myślisz? leżał owad w locie nie możemy znać wszystkich szczegółów mężczyzna całujący kobietę w kącik ust dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? głaz bezgłowego pilota szkoli odra zabiła matkę inną postać tli się w każdej postaci jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza wartość tuczna i rzeźna 08:41:02.843 ® o jezu! masz imię – jesteś fikcją znaleźli noworodka przy hurtowni indyków wszędzie nikogo pełno fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli ze stali niepojętej bagnista ujada rzęsa gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce świat nabiera sensu przez ślepe uczynki

∞°

jest taki pociąg dlaczego człowiek nie do oderwania od smyczy tylko boks zbliża ludzi w mowie spikerów radiowych w guayaquil w trędowniku omszonym do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych narobiłam krzyku czas to most zwodzący i usiadła w kącie nie stoimy ze światem twarzą w twarz lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego opowieść to najbardziej trujący konserwant z łodzi tonącej na morzu egejskim kilogram grochu kosztuje wnękę plemniki dojrzewają w najądrzach ceglane gardło schody głuche jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski praca czyni kopią david attenborough poświadcza na resztę śmierci nie starczy w milczenie zawinięte w masarni jest jest zatrute perswazantami miałam kiedyś fana w finlandii po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna wypełniony treścią ropną alpinista w futrze na antenie następnie wszyscy zamieszkali w australii idiota wyje pomidory której nie widać żadnym okiem dwie dłonie wąż obok węża sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt nigdy nie wraca na swoje miejsce ciemniejący w światło jest tylko jak – jak zwał tak zwiał spada w górę nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę józef haller na welocypedzie mknie przez podole umarł do posuń się trawie na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź fale uderzają o latarnię na wysokości ja czas się w nas umówił z nikim do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie tramwajem zarosłe rycerz na koninie szkodników pozbywamy się preparatem wielkości niezapisanej myśli czas to jest nic w kształcie oka co to za brzeg? zmielonych w masarni za sławę można kupić siebie i tego się trzymaj i zawadził łapą o cyngiel (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) spałam z romanem