na koniu dzika

na koniu z biało czerwoną flagą
na wysokości ja
spada w górę
dzieckawydobywca
wielkości grudki anegdot
pośród pełnych krokodyli potoków
w sandałach zwątpienia
ach
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
opowieść to najbardziej trujący konserwant
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
minęliśmy drogi
światło wznika i nie po kolei
słowa wdychają się przez inne
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
którego fizycy poszukują od lat
z siódmego piętra bloku przy ulicy grójeckiej w warszawie spadł na nią samobójca
och
co to za pętla? rozwiązanie
bóg nie wie którą wargą się przykryć
szyiccy bojownicy zatykają uszy
albo z albo wypływa
jakoś idzie dorsz w torbie
z niegojącą się raną pachwiny
chcesz żebym wzięła do ust?
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
mieszkamy w przedziale węgla
jedność nigdy się nie zapina
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
przez 55 tuneli i po 196 mostach
kto zepsuł ciemność?
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
śpi jak na drożdżach
jakie pytanie taka krew
zamiast lecha wałęsy
w cenie kawalerki w wałbrzychu
dążąc do doskonałości
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
ech
chuj odziedziczył naród
w chinach stopy
brud podgląda cię przez mydła
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
krawiec w postaci ulewy
rekin lat temu
co 20 minut w indiach
obok upolowanego dzika
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
człowiek służy też do podlewania ziemi
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
mona liza była psem
przez trojańskie pola
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
w miejsce agnieszki osieckiej
z łodzi tonącej na morzu egejskim
przejechany przez czołg
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
mekong przepływa między innymi
wysoki sąsiedzie
wypełniony treścią ropną
mrugając ok 15-20 razy na minutę
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
– to najpewniejsi laureaci oscarów
pojazdówszpachlarzświecki
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
jest nierozsłowny widnokrąg
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
jest już w samborze
skup zwierząt rzeźnych violetta konstantynowicz 73-210 recz cicha 8
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
w przyszłości z glizdą
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
początek świata jest wszędzie
źle mu z oczu patrzy
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
w kierunku wskazanym przez policjanta
za pomocą gdyby
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
kłamstwo zaczyna się od podobnego
niewidzialne łączy świat na części
minęliśmy zdarzenia
ukłon do słoika
występuje w szpinaku
gdzie popadnie
doradca klienta z funkcją sprzedaży
smród to marka gówna uśmiech człowieka
inne siostry też biły
w ośrodku dla uchodźców
na rzece tag spowitej poranną mgłą
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
chwila jest żadną cząstką czasu
agrest pada
widłoząb miotlasty
szkodników pozbywamy się preparatem
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
prawda jest tak szybka że
małpa śpiewająca na drzewie
nikt — to moje nazwisko
andrzej seweryn przywraca adama michnika
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
i zmierza w kierunku nieobranym
i od spodu dokręć nakrętkę
skulony w dziurce od klucza
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
najlepsze myśli przychodzą piechotą
czas się w nas umówił z nikim
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
na zatopionej w bursztynie pchle
z przedhomerowską mytów głębią
poszedłałem do kościoła stać w sumie
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
prześcieradło się po nim lepi
i usiadła w kącie
w biedronce na umschlagplatzu
w laosie piersi
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
na pokładzie batorego
przed hotelem patria
czarna cykada chwyta się gałęzi
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
przemieszcza się kura olbrzyma
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
czas to most zwodzący
to świetne imię dla psa
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
w zawilcu narcyzowatym
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
pod wpływem oczywistego cudu
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
obserwuje teren z ukrycia
widelcem po szkle
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
również wystaje z każdej rzeczy
mamy siekiery będziemy improwizować
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
do mądrości się przytrafia
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
i/lub przewlekłe samooskarżenia
wciąż nie ma końca ani co z tego
drodzy darczyńcy
do góry nogami
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
pod ściętą lipą
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
papież franciszek zakłada kask
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
i spuścił mi się na sukienkę
stąd że nie ma żadnego stąd
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
podczas wojny grałem w kulki
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
w jednym z prywatnych żłobków
język jest narządem do tykania
głaz bezgłowego pilota szkoli
a importerom też się nie chce
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
pobłogosław też naszą sól
a co ma robić kolejarz z grudziądza
w pomidorowej
powinna zmienić płeć
bezbrzeżna łódko
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
głosem bezdźwięcznym
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
traktor wyrównuje piasek na plaży
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
krzywda to myśl do strzepnięcia
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
z ręką na sercu
w drodze do po nic
podasz mi wolną wolę?
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
biegnie rak trzonu macicy
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
nasz adres:
w nieprzeniknionym lesie bwindi
skulony w fasoli
mucha spaceruje po blacie stołu
gwieździe wypadł ząb na wizji
jaki trup z pana wyrośnie?!
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
z wczoraj nieprzebytym
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
masz imię – jesteś fikcją
statek czekał ale był z mydła
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
dlatego że nie ma żadnego dlatego
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
nie umlę nie umlę
kosmos ma miejsce w lupie
szpital wszczął odpowiednie procedury
po czym także utonęła
między czorsztynem a niedzicą
wielkości za późno
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
po kalahari przechadza się
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
jechałem na wróbelku jechałem sam
w potrzasku litości
mariusz pudzianowski proponuje siebie
autor idzie ulicą smoczą
czeluść ma na imię oklaski
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
istnieje grad
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami

po kalahari przechadza się
w miejsce agnieszki osieckiej
jest już w samborze
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
bezbrzeżna łódko
papież franciszek zakłada kask
gdzie popadnie
jaki trup z pana wyrośnie?!
och
gwieździe wypadł ząb na wizji
przejechany przez czołg
w cenie kawalerki w wałbrzychu
pobłogosław też naszą sól
prawda jest tak szybka że
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
i usiadła w kącie
i zmierza w kierunku nieobranym
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
w kierunku wskazanym przez policjanta
opowieść to najbardziej trujący konserwant
mariusz pudzianowski proponuje siebie
w pomidorowej
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
czarna cykada chwyta się gałęzi
prześcieradło się po nim lepi
z łodzi tonącej na morzu egejskim
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
– to najpewniejsi laureaci oscarów
na wysokości ja
w przyszłości z glizdą
czeluść ma na imię oklaski
przemieszcza się kura olbrzyma
andrzej seweryn przywraca adama michnika
rekin lat temu
którego fizycy poszukują od lat
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
nasz adres:
brud podgląda cię przez mydła
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
również wystaje z każdej rzeczy
jedność nigdy się nie zapina
widelcem po szkle
agrest pada
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
światło wznika i nie po kolei
traktor wyrównuje piasek na plaży
czas to most zwodzący
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
słowa wdychają się przez inne
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
wysoki sąsiedzie
co to za pętla? rozwiązanie
podasz mi wolną wolę?
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
szkodników pozbywamy się preparatem
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
ach
człowiek służy też do podlewania ziemi
chuj odziedziczył naród
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
jechałem na wróbelku jechałem sam
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
biegnie rak trzonu macicy
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
wielkości grudki anegdot
na zatopionej w bursztynie pchle
dzieckawydobywca
jakie pytanie taka krew
nikt — to moje nazwisko
smród to marka gówna uśmiech człowieka
stąd że nie ma żadnego stąd
statek czekał ale był z mydła
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
głosem bezdźwięcznym
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
nie umlę nie umlę
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
ech
początek świata jest wszędzie
w ośrodku dla uchodźców
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
jakoś idzie dorsz w torbie
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
szpital wszczął odpowiednie procedury
dążąc do doskonałości
występuje w szpinaku
w drodze do po nic
w chinach stopy
a importerom też się nie chce
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
dlatego że nie ma żadnego dlatego
w potrzasku litości
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
w laosie piersi
masz imię – jesteś fikcją
spada w górę
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
w zawilcu narcyzowatym
powinna zmienić płeć
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
pojazdówszpachlarzświecki
przed hotelem patria
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
głaz bezgłowego pilota szkoli
czas się w nas umówił z nikim
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
na koniu z biało czerwoną flagą
między czorsztynem a niedzicą
i od spodu dokręć nakrętkę
obserwuje teren z ukrycia
autor idzie ulicą smoczą
z wczoraj nieprzebytym
podczas wojny grałem w kulki
chwila jest żadną cząstką czasu
przez 55 tuneli i po 196 mostach
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
mucha spaceruje po blacie stołu
wielkości za późno
kto zepsuł ciemność?
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
jest nierozsłowny widnokrąg
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
widłoząb miotlasty
do mądrości się przytrafia
co 20 minut w indiach
małpa śpiewająca na drzewie
po czym także utonęła
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
w nieprzeniknionym lesie bwindi
mrugając ok 15-20 razy na minutę
minęliśmy drogi
wciąż nie ma końca ani co z tego
bóg nie wie którą wargą się przykryć
i spuścił mi się na sukienkę
pod ściętą lipą
źle mu z oczu patrzy
zamiast lecha wałęsy
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
mamy siekiery będziemy improwizować
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
chcesz żebym wzięła do ust?
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
mieszkamy w przedziale węgla
z niegojącą się raną pachwiny
minęliśmy zdarzenia
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
a co ma robić kolejarz z grudziądza
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
najlepsze myśli przychodzą piechotą
za pomocą gdyby
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
istnieje grad
ukłon do słoika
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
kosmos ma miejsce w lupie
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
niewidzialne łączy świat na części
to świetne imię dla psa
na pokładzie batorego
drodzy darczyńcy
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
skulony w fasoli
inne siostry też biły
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
pod wpływem oczywistego cudu
w sandałach zwątpienia
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
albo z albo wypływa
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
z siódmego piętra bloku przy ulicy grójeckiej w warszawie spadł na nią samobójca
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
krawiec w postaci ulewy
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
poszedłałem do kościoła stać w sumie
skulony w dziurce od klucza
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
mekong przepływa między innymi
kłamstwo zaczyna się od podobnego
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
pośród pełnych krokodyli potoków
skup zwierząt rzeźnych violetta konstantynowicz 73-210 recz cicha 8
w biedronce na umschlagplatzu
w jednym z prywatnych żłobków
do góry nogami
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
na rzece tag spowitej poranną mgłą
przez trojańskie pola
wypełniony treścią ropną
z ręką na sercu
mona liza była psem
język jest narządem do tykania
śpi jak na drożdżach
i/lub przewlekłe samooskarżenia
krzywda to myśl do strzepnięcia
szyiccy bojownicy zatykają uszy
doradca klienta z funkcją sprzedaży
z przedhomerowską mytów głębią
obok upolowanego dzika