miał koniczynie

Miał Leicę, był fotografem. Uwieczniał upadłe, zgubione, rozerwane. W błocie, na peronie, podniesione na drut.

Z czasem kolekcja rozrosła się aż nie starczyło dla niej miejsca. Powstało muzeum zapomnianych rękawiczek.

Splendor, fundacja, targi jednak go nie pociągały. Mój tatata wyjechał na Mazury. Została po nim kupka kości w koniczynie