czterech świadków

czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
gdzie popadnie
kto zdechnie wcześniej?
jest taki pociąg dlaczego
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
pewna mucha ścigała witkacego
co to za ścieżka? strąconych
nie napotykając oporu
dziecko i narośl
czas to jest nic w kształcie oka
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
z przedhomerowską mytów głębią
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
podczas wojny ścierałem pot z czoła
w trędowniku omszonym
siedmiu admirałów i feldmarszałek
jaki trup z pana wyrośnie?!
gwieździe wypadł ząb na wizji
kontrast szkodzi słodyczy
mamy siekiery będziemy improwizować
w tle głowa zamieszczona w studni
brud podgląda cię przez mydła
w masarni jest jest zatrute perswazantami
a dlaczego jest do czego?
w barwach atlético petróleos luanda
a on was wyzwoli
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
na linii lewki – hajnówka
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
nasz adres:
co to za utwór? pole min
brzegiem i krwią
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
biegnie przez grząski jesienny las
każda rzecz jest żadna
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
co roku nad rzeką loretojako
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
i wszystkie noże posmarowane jodyną
widok od dołu
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
ona jednak miała lepszy sposób
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
a początek nie ma końca
samotność krzepnie podczas zbierania słów
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
kilogram grochu kosztuje wnękę
(czyt. albin)
odra zabiła matkę
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
dwa miliony polek budzi się
muskularny zad
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
żadnego teraz żadnego nigdy
mistrz olimpijski ściągnął koledze spodnie
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
stąd że nie ma żadnego stąd
w swej dwulicowej podłości
o ośmiu wargach
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
nic nie trwa jest
skulony w fasoli
która oświadczyła w obecności świadków
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
pomachajcie tatusiowi
dantejskie sceny w tesco
mekong przepływa między innymi
strój do zarządzania łzą
słoń na druty tyje
proszę zamknąć oczy gitarze
o prawidłowej echostrukturze
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
odrzutowce pokradli
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
drapieżny zemdlał tygrys
motyl w postaci cielska
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
ψ
biała kość czarna kość bęben horyzontu
ulica: chmura się warkocze
grzyb rośnie przyszłość wciąga powietrze
biologiinoszowynurek
kto jest ojcem dżdżu?
drogą polna
na koniu z biało czerwoną flagą
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
w przerwach między oglądaniem corridy
łotr na apostole uchylając powiekę
lub pogryzie ją pies
nieziemskiej urody
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
wielkości grudki anegdot
przez cały listopad
w uśmiechu poręcznym
w przebłysku samotności
jedność nigdy się nie zapina
do góry nogami
panie i parawany
zawsze nas coś omija
kwiaty plują
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
statystyczny polak odwiedza filharmonię
po północnej stronie krateru schröter
znienacka z procy ciśnięty
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
porostnica wielokształtna
jabłonki wychodzą z nor
do obrywania liści posągom
a do tego pięknie gra na pianinie
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
mucha spaceruje po blacie stołu
skulony w dziurce od klucza
spałam z romanem
nikt – to moje nazwisko
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
zwierzątorganistapalacz
możliwość wynajmu sal
w kompletnej ciemności pod wodą
kobieta po akcie mokrząca na pokrzywy płodu się pozbędzie
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
czarna cykada chwyta się gałęzi
i zmierza w kierunku nieobranym
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
z zakażonym z łomży
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
aorta brzuszna nieposzerzona
po kalahari przechadza się
jedno jest pewne
srebrnokulawy
to równowartość jednego użycia spłuczki
światła krwią
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
w masarni człowiek człowieka boli
imiona przywiązują nas do budy
lub zdzielony toporem z zasadzki
– powiedziała sołtys głogusza
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
ja do rzeźni jadę
formalności ciągnęły się latami
w postaci rosy
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
przed wieloma uśmiechami
przez co najmniej milion lat
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
idiota wyje pomidory
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
koniec przebiega najpierw
bezbrzeżna łódko
język jest narządem do tykania
w nieprzeniknionym lesie bwindi
do skamienienia w wodzie
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
wspina się na szczyt seegrube
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
pan jaszus na krawacie przez alpy
statek czekał ale był z mydła
nie możemy znać wszystkich szczegółów
pod wpływem oczywistego cudu
i spuścił mi się na sukienkę
koza spoglądajaca na drzewo
gdyby miał imię nie byłby już sobą
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
szwedzi na kaczki wołają anka
×/:.
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
sarna spotyka sarnę
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
w zawilcu narcyzowatym
jest nierozsłowny widnokrąg
raz na zawsze
jakie pytanie taka krew
jako śpiewak
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
nie patrz na świat językiem zdychaj
niewidzialne łączy świat na części
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
i od spodu dokręć nakrętkę
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
pobłogosław też naszą sól
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
czym zbierać czas?
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
w toalecie publicznej w tokio
doradca klienta z funkcją sprzedaży
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
autor idzie ulicą smoczą
08:41:03.455 ® kurwa!
gangreno gangreny
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
a pan daleko?
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
na rzece tag spowitej poranną mgłą
co to za brzeg? zmielonych
jak się pisze ten przełyk? rodzina
w czerwonej pieczarze
δ
pisała po latach w notesiku pod hasłem
i taką miałam przygodę
człowiek to jest nikt przed tobą
długości do bioder
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
uderzy w nas wielki obłok magellana
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
z łodzi tonącej na morzu egejskim
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
z ręką na sercu
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
kamień ma miejsce w oku
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
na mnie też pora
w języku innym niż ojczysty
na poziomie subatomowym
człowiek służy też do podlewania ziemi
umarł do niebieskookiej nawieźli
opowieść to najbardziej trujący konserwant
wielkości niezapisanej myśli
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
w trakcie przedrzeźniania mew
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
nie do oderwania od pustki
następnie wszyscy zamieszkali w australii
gębice poległych bohaterów 11
(mają po kilka potrąconych i rozdartych na nigdy oczu)
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
osłupiała rzeko
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
ςɔ
na wysokości ja
zamierzali zabić matkę – polkę
oczy kawek są niemal białe
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
w podmiejskiej kolejce
w milczenie zawinięte
burzy się jagnię zapina szelki
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
tramwajem zarosłe
za pomocą dzioba
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
mieszkamy w przedziale węgla
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
traktor wyrównuje piasek na plaży
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
szkoda mi czasu na honor
siateczka dla pana?
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
nurek składany nikomu
sens leci w jak leci
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
obywatele istnieją by służyć państwu
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
i inne niepodobne
– a pani się przepaliło
na placu św piotra
na peronie w ghaziabadzie
jakie to piękne!
pies połknięty w powietrze
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
przemieszcza się kura olbrzyma
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
odpowiedź przyszła we śnie
100 000 plików z pornografią dziecięcą
lub zabawiają w inny sposób
– to najpewniejsi laureaci oscarów
może schowamy się w szafie
oświęcim to była igraszka
większe samce stają się samicami szybciej
istnieje grad
powinniśmy zbudować świat na piasku
patelnia wyglądająca jak żywa
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
obsesyjnie myjąc ręce
świat ma tylko dwie dłonie
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
wśród 266 papieży
snu muszlo nasza
albrecht dürer płynie na zelandię
to świetne imię dla psa
leżał owad w locie
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
na resztę śmierci nie starczy
do ich parafii trafił zboczeniec
08:41:02.174 ® niski krzyk
3202 językami
oczko mi poszło
w jednym z prywatnych żłobków
ζ
ból umarł i życie straciło sens
są światła widzialne i nie
but cebulowy nerwicy
na greckich wazach
pyskaty krucyfiks
podczas wojny grałem w kulki
na trzecim piętrze rośnie las
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
z powodu pandemii koronawirusa
minęliśmy zdarzenia
nie do oderwania od mroku
świetnie jęczy twoja partnerka
wiesz co się dziś stało?
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
a duchowni patrząc na to onanizowali się
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
jechałem na wróbelku jechałem sam
prześcieradło się po nim lepi
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
której nie widać żadnym okiem
widząc że nie ma nikogo
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
wartość tuczna i rzeźna
w drodze do po nic
ze stali niepojętej
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
dziurawy fortepian widzi
szklany krokodyl pięknieje w popłochu

gdy słoń jest zmartwiony
i węże w świątyniach
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
08:41:02.843 ® o jezu!
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
agrest pada
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
praca czyni kopią
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
czas to most zwodzący
bono poprowadzi mnie do ołtarza
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
kto zepsuł ciemność?
i usiadła w kącie
za pomocą gdyby
karaluch ciepły jabłkowy
szympanse przeglądają się w oknach
po wyciągnięciu ich z pieca
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
rycerz na koninie
stół pomalowany w piżamę
dążąc do doskonałości
a co tu rozumieć?
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
szyiccy bojownicy zatykają uszy
światło wznika i nie po kolei
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
w kierunku wskazanym przez policjanta
zawsze pływaj w czepku
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
i lizanie po uchu ministranta
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
bóg nie wie którą wargą się przykryć
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
+ zamieńmy się pokrzywami
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
wypełniony treścią ropną
na tylnych łapach
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
stąpa po mandolinie
ja w trakcie podchodzania do lądowania w krwistym kisielu sławy
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
pośród pełnych krokodyli potoków
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
w masarni za sławę można kupić siebie
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
społeczeństwo to zakała ludzkości
w cenie kawalerki w wałbrzychu
ɷ
david attenborough poświadcza
na połamanym krześle
i drobne konkrementy żółciowe
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
czas się w nas umówił z nikim
w obcisłej spódnicy
mruga pogrzebacz
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
umarł do posuń się trawie
twarzą ostemplowany
55 milionów lat świetlnych od nas
kosmos ma miejsce w lupie
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
w dziurawcu kosmatym
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
plemniki dojrzewają w najądrzach
nie gnieć torebki
i pieśni syberyjskich włóczęgów
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
ukryty w przymrozku
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
kropla przerywa węgorza
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
i chwyta się nagich chłopców
a co ma robić kolejarz z grudziądza
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
dwóch to już tłum bezgłowie
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
język chroni również stopy przed wilgocią
z niegojącą się raną pachwiny
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
jest już w samborze
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
z turkusowym kamieniem
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
czas to jest nic do wszystkiego
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
inne problemy miał stefan jaracz
kręta jest pieśń legionów
inne siostry też biły
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
w biedronce na umschlagplatzu
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
w pomidorowej
masz imię – jesteś fikcją
umarł do wieprzowa za chwilę
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
staje się wielką szansą dla świata marketingu
a importerom też się nie chce
w miejsce agnieszki osieckiej
w poziewniku szorstkim
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
występuje w szpinaku
na zatopionej w bursztynie pchle
igła w oko puka
nic jest ciekawsze niż ja
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
którego fizycy poszukują od lat
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
krążąc wokół ziemi
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
w czasie wytrysku
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
30 godzin pełzali w kanałach
sromotnik bezwstydny
monet / żetonów z automatów wychowawca
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
również wystaje z każdej rzeczy
w wężymordzie niskim
ręka sunie po udzie
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
tylko boks zbliża ludzi
tylko wiatr nas spina
widelcem po szkle
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
nie umlę nie umlę
jeż czyha w zakonie
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
mona liza była psem
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
spadł na nią samobójca
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
bagnista ujada rzęsa
co to za pętla? rozwiązanie
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
miałam kiedyś fana w finlandii
do mądrości się przytrafia
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
pośród lodów arktyki
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
i nazywał się pierwotnie bittner
smród to marka gówna uśmiech człowieka
między koloseum a kościołem św. klemensa
kompletny i jeszcze nieistniejący
wandale podlewają kwiatki
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
ulica: kulig prowadzi łodygę
umarł do poczekaj z truskawką
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
we wczesnej kredzie
powiesiła się
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
czeluść ma na imię oklaski
co 20 minut w indiach
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
mowa ciała sekunda
w halce
innego ratunku nie ma
na przedramieniu lewej ręki
masło się stara
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
krawiec w postaci ulewy
przejechany przez czołg
w ośrodku dla uchodźców
800 razy na sekundę
widłoząb miotlasty
strzępek błyszczący
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
poszedłałem do kościoła stać w sumie
w masarni zegary pokazują godziny według popularności
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
∞°
bo tak jest najprościej
a potem zamilkł
w byszewie lub w koronowie
co to za światło? podarte
przez 55 tuneli i po 196 mostach
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
krzywda to myśl do strzepnięcia
spada w górę
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
co to za plac? uduszonych
księżyc zgasło
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
chodziłam po tamtym świecie
fale uderzają o latarnię
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
na jedno futro idzie 90 norek
i rzeczywiście była bardzo ładna
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
zdjęcie ryja albo cipy
masz twarz jesteś celem
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
wciąż nie ma końca ani co z tego
i kajmany pozwalające unosić się prądom
papież franciszek zakłada kask
za plecami nic
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
miejscowość: owrzodzenie sromu
pociąg prowadzi grupę wagonów
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
mrugając ok 15-20 razy na minutę
szanowna pierwsza damo
piłkarzy chorych na aids
i/lub przewlekłe samooskarżenia
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
cierń oka szelest
słowa wdychają się przez inne
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
najlepsze myśli przychodzą piechotą
by podtrzymać łączność z własnymi ja
dziś to baśń bez dna
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
umarł do deszczu przy stajni
kłamstwo zaczyna się od podobnego
w porządku własnym
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
pokrzywie dłoń wyrasta
chcesz żebym wzięła do ust?
wyobraźnia jest lepsza od boga
za 15 kilogramów kiełbasy
w kierunku macicy
choć bez większych sukcesów
i szczypiące trawę jelenie
musi pan wypełnić ten druczek
z kolei w utworach atonalnych
taka jest sprawiedliwość
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
daleko mu do spiewu płetwali
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
małpa śpiewająca na drzewie
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
inkasent – odpowiedzieć
dlatego że nie ma żadnego dlatego
szpital wszczął odpowiednie procedury
wysoki sąsiedzie
myśl mieszka drobinkami nigdy
minęliśmy drogi
chuj odziedziczył naród
425 mln lat temu
jamnik tenorem urzędu
podasz mi wolną wolę?
deszcz korbką malowany
w której znajdował się inny samiec
i tego się trzymaj
inny samochód potrąca go i zabija
dźwig do suszenia sutann
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
co o tym myślisz?
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
dwie dłonie wąż obok węża
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
teofan grek maluje koronkowe majtki
przez trojańskie pola
śnieg wymiotuje
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
kuba rozpruwacz – baryton
w pałacu buckingham
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
ciemniejący w światło
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
hotel kamienny scyzoryk
wielkości za późno
bóg nie do oderwania od wszy
z niebieskimi lampasami po bokach
w szyfonowej sukni
bądź też bez żadnego tytułu
u którego lęku mieszkasz?
ścieżki plączą się we wszystko
inną postać tli się w każdej postaci
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
mam oczy mam lęk mogę zabijać
co 7 sekund
.•°
szkodników pozbywamy się preparatem

czas się w nas umówił z nikim
i kajmany pozwalające unosić się prądom
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
na rzece tag spowitej poranną mgłą
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
w poziewniku szorstkim
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
w kierunku wskazanym przez policjanta
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
musi pan wypełnić ten druczek
gdy słoń jest zmartwiony
to równowartość jednego użycia spłuczki
człowiek służy też do podlewania ziemi
z przedhomerowską mytów głębią
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
nie patrz na świat językiem zdychaj
lub zabawiają w inny sposób
– powiedziała sołtys głogusza
porostnica wielokształtna
zdjęcie ryja albo cipy
taka jest sprawiedliwość
motyl w postaci cielska
w czerwonej pieczarze
na jedno futro idzie 90 norek
nikt – to moje nazwisko
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
tramwajem zarosłe
śnieg wymiotuje
na resztę śmierci nie starczy
aorta brzuszna nieposzerzona
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
mona liza była psem
stąpa po mandolinie
w której znajdował się inny samiec
koza spoglądajaca na drzewo
w języku innym niż ojczysty
w byszewie lub w koronowie
by podtrzymać łączność z własnymi ja
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
długości do bioder
bóg nie wie którą wargą się przykryć
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
nic nie trwa jest
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
i spuścił mi się na sukienkę
w miejsce agnieszki osieckiej
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
szympanse przeglądają się w oknach
i drobne konkrementy żółciowe
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
jedność nigdy się nie zapina
raz na zawsze
na przedramieniu lewej ręki
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
dziurawy fortepian widzi
której nie widać żadnym okiem
podczas wojny ścierałem pot z czoła
ukryty w przymrozku
również wystaje z każdej rzeczy
w kompletnej ciemności pod wodą
david attenborough poświadcza
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
fale uderzają o latarnię
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
3202 językami
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
deszcz korbką malowany
bono poprowadzi mnie do ołtarza
społeczeństwo to zakała ludzkości
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
powinniśmy zbudować świat na piasku
i taką miałam przygodę
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
– to najpewniejsi laureaci oscarów
i zmierza w kierunku nieobranym
bezbrzeżna łódko
a początek nie ma końca
na peronie w ghaziabadzie
agrest pada
za pomocą dzioba
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
i usiadła w kącie
sens leci w jak leci
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
.•°
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
i/lub przewlekłe samooskarżenia
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
z zakażonym z łomży
dwa miliony polek budzi się
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
ja do rzeźni jadę
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
minęliśmy zdarzenia
w masarni za sławę można kupić siebie
następnie wszyscy zamieszkali w australii
chodziłam po tamtym świecie
w obcisłej spódnicy
masz twarz jesteś celem
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
w masarni jest jest zatrute perswazantami
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
krawiec w postaci ulewy
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
w kierunku macicy
przez trojańskie pola
może schowamy się w szafie
w pomidorowej
wielkości niezapisanej myśli
pobłogosław też naszą sól
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
opowieść to najbardziej trujący konserwant
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
na greckich wazach
∞°
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
w biedronce na umschlagplatzu
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
czarna cykada chwyta się gałęzi
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
zawsze nas coś omija
oczy kawek są niemal białe
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
wypełniony treścią ropną
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
większe samce stają się samicami szybciej
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
nic jest ciekawsze niż ja
08:41:02.174 ® niski krzyk
do góry nogami
do ich parafii trafił zboczeniec
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
uderzy w nas wielki obłok magellana
cierń oka szelest
odra zabiła matkę
pomachajcie tatusiowi
dlatego że nie ma żadnego dlatego
w halce
statystyczny polak odwiedza filharmonię
co to za ścieżka? strąconych
08:41:03.455 ® kurwa!
imiona przywiązują nas do budy
w wężymordzie niskim
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
statek czekał ale był z mydła
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
przez 55 tuneli i po 196 mostach
którego fizycy poszukują od lat
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
znienacka z procy ciśnięty
każda rzecz jest żadna
siateczka dla pana?
i szczypiące trawę jelenie
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
tylko boks zbliża ludzi
bądź też bez żadnego tytułu
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
jakie pytanie taka krew
a co ma robić kolejarz z grudziądza
jest taki pociąg dlaczego
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
podasz mi wolną wolę?
światła krwią
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
ona jednak miała lepszy sposób
burzy się jagnię zapina szelki
kontrast szkodzi słodyczy
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
masz imię – jesteś fikcją
z niebieskimi lampasami po bokach
odpowiedź przyszła we śnie
wandale podlewają kwiatki
gdzie popadnie
gangreno gangreny
w milczenie zawinięte
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
umarł do poczekaj z truskawką
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
na koniu z biało czerwoną flagą
zwierzątorganistapalacz
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
w trędowniku omszonym
na trzecim piętrze rośnie las
but cebulowy nerwicy
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
a importerom też się nie chce
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
choć bez większych sukcesów
nie gnieć torebki
55 milionów lat świetlnych od nas
pokrzywie dłoń wyrasta
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
doradca klienta z funkcją sprzedaży
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
zawsze pływaj w czepku
a on was wyzwoli
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
u którego lęku mieszkasz?
do skamienienia w wodzie
inną postać tli się w każdej postaci
o ośmiu wargach
jest nierozsłowny widnokrąg
kuba rozpruwacz – baryton
w masarni zegary pokazują godziny według popularności
tylko wiatr nas spina
hotel kamienny scyzoryk
sarna spotyka sarnę
na tylnych łapach
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
dziecko i narośl
kamień ma miejsce w oku
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
o prawidłowej echostrukturze
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
wiesz co się dziś stało?
mruga pogrzebacz
+ zamieńmy się pokrzywami
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
czeluść ma na imię oklaski
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
występuje w szpinaku
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
i pieśni syberyjskich włóczęgów
a pan daleko?
na mnie też pora
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
widelcem po szkle
bo tak jest najprościej
świetnie jęczy twoja partnerka
w pałacu buckingham
małpa śpiewająca na drzewie
jabłonki wychodzą z nor
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
rycerz na koninie
kilogram grochu kosztuje wnękę
ze stali niepojętej
w postaci rosy
jamnik tenorem urzędu
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
nie do oderwania od mroku
– a pani się przepaliło
jaki trup z pana wyrośnie?!
niewidzialne łączy świat na części
kłamstwo zaczyna się od podobnego
i wszystkie noże posmarowane jodyną
kosmos ma miejsce w lupie
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
jak się pisze ten przełyk? rodzina
czas to jest nic do wszystkiego
mekong przepływa między innymi
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
kto zepsuł ciemność?
odrzutowce pokradli
masło się stara
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
co to za pętla? rozwiązanie
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
×/:.
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
istnieje grad
na wysokości ja
traktor wyrównuje piasek na plaży
plemniki dojrzewają w najądrzach
widłoząb miotlasty
wspina się na szczyt seegrube
na poziomie subatomowym
nasz adres:
z powodu pandemii koronawirusa
prześcieradło się po nim lepi
08:41:02.843 ® o jezu!
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
co 7 sekund
wciąż nie ma końca ani co z tego
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
spada w górę
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
w swej dwulicowej podłości
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
przez cały listopad
autor idzie ulicą smoczą
(czyt. albin)
ręka sunie po udzie
pisała po latach w notesiku pod hasłem
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
na linii lewki – hajnówka
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
papież franciszek zakłada kask
biologiinoszowynurek
ból umarł i życie straciło sens
daleko mu do spiewu płetwali
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
srebrnokulawy
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
innego ratunku nie ma
karaluch ciepły jabłkowy
smród to marka gówna uśmiech człowieka
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
i inne niepodobne
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
bagnista ujada rzęsa
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
leżał owad w locie
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje

inne siostry też biły
idiota wyje pomidory
oświęcim to była igraszka
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
kompletny i jeszcze nieistniejący
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
ścieżki plączą się we wszystko
z łodzi tonącej na morzu egejskim
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
wyobraźnia jest lepsza od boga
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
po wyciągnięciu ich z pieca
strój do zarządzania łzą
muskularny zad
dźwig do suszenia sutann
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
słowa wdychają się przez inne
gwieździe wypadł ząb na wizji
wartość tuczna i rzeźna
ulica: kulig prowadzi łodygę
samotność krzepnie podczas zbierania słów
umarł do posuń się trawie
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
słoń na druty tyje
ciemniejący w światło
przez co najmniej milion lat
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
monet / żetonów z automatów wychowawca
osłupiała rzeko
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
pan jaszus na krawacie przez alpy
w cenie kawalerki w wałbrzychu
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
do obrywania liści posągom
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
pies połknięty w powietrze
gębice poległych bohaterów 11
umarł do niebieskookiej nawieźli
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
mrugając ok 15-20 razy na minutę
między koloseum a kościołem św. klemensa
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
chcesz żebym wzięła do ust?
nie umlę nie umlę
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
inkasent – odpowiedzieć
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
praca czyni kopią
lub pogryzie ją pies
bóg nie do oderwania od wszy
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
przemieszcza się kura olbrzyma
świat ma tylko dwie dłonie
dziś to baśń bez dna
widząc że nie ma nikogo
w dziurawcu kosmatym
widok od dołu
w toalecie publicznej w tokio
pewna mucha ścigała witkacego
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
ulica: chmura się warkocze
inne problemy miał stefan jaracz
obywatele istnieją by służyć państwu
na połamanym krześle
jest już w samborze
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
wśród 266 papieży
szkodników pozbywamy się preparatem
kobieta po akcie mokrząca na pokrzywy płodu się pozbędzie
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
siedmiu admirałów i feldmarszałek
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
snu muszlo nasza
albrecht dürer płynie na zelandię
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
mamy siekiery będziemy improwizować
to świetne imię dla psa
nie napotykając oporu
minęliśmy drogi
w szyfonowej sukni
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
w nieprzeniknionym lesie bwindi
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
poszedłałem do kościoła stać w sumie
za pomocą gdyby
z kolei w utworach atonalnych
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
inny samochód potrąca go i zabija
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
przejechany przez czołg
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
i chwyta się nagich chłopców
co to za plac? uduszonych
w barwach atlético petróleos luanda
nie możemy znać wszystkich szczegółów
ɷ
w tle głowa zamieszczona w studni
proszę zamknąć oczy gitarze
co to za utwór? pole min
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
mowa ciała sekunda
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
kropla przerywa węgorza
a do tego pięknie gra na pianinie
sromotnik bezwstydny
kręta jest pieśń legionów
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
wielkości grudki anegdot
obsesyjnie myjąc ręce
w czasie wytrysku
mieszkamy w przedziale węgla
spadł na nią samobójca
nurek składany nikomu
chuj odziedziczył naród
kwiaty plują
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
ςɔ
pociąg prowadzi grupę wagonów
miałam kiedyś fana w finlandii
szpital wszczął odpowiednie procedury
szwedzi na kaczki wołają anka
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
wielkości za późno
lub zdzielony toporem z zasadzki
dwie dłonie wąż obok węża
z ręką na sercu
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
szyiccy bojownicy zatykają uszy
jako śpiewak
łotr na apostole uchylając powiekę
panie i parawany
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
z turkusowym kamieniem
w podmiejskiej kolejce
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
człowiek to jest nikt przed tobą
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
światło wznika i nie po kolei
stąd że nie ma żadnego stąd
do mądrości się przytrafia
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
kto zdechnie wcześniej?
a duchowni patrząc na to onanizowali się
powiesiła się
i lizanie po uchu ministranta
a potem zamilkł
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
w ośrodku dla uchodźców
szanowna pierwsza damo
księżyc zgasło
nieziemskiej urody
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
δ
biała kość czarna kość bęben horyzontu
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
biegnie przez grząski jesienny las
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
drapieżny zemdlał tygrys
jedno jest pewne
w porządku własnym
co 20 minut w indiach
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
na placu św piotra
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
i nazywał się pierwotnie bittner
szkoda mi czasu na honor
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
są światła widzialne i nie
po kalahari przechadza się
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
z niegojącą się raną pachwiny
drogą polna
mistrz olimpijski ściągnął koledze spodnie
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
język chroni również stopy przed wilgocią
umarł do deszczu przy stajni
możliwość wynajmu sal
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
skulony w fasoli
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
igła w oko puka
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
i rzeczywiście była bardzo ładna
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
30 godzin pełzali w kanałach
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
brzegiem i krwią
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
a co tu rozumieć?
dwóch to już tłum bezgłowie
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
w przebłysku samotności
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
teofan grek maluje koronkowe majtki
przed wieloma uśmiechami
jechałem na wróbelku jechałem sam
brud podgląda cię przez mydła
pod wpływem oczywistego cudu
w drodze do po nic
po północnej stronie krateru schröter
koniec przebiega najpierw
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
800 razy na sekundę
mucha spaceruje po blacie stołu
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
patelnia wyglądająca jak żywa
mam oczy mam lęk mogę zabijać
twarzą ostemplowany
stół pomalowany w piżamę
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
ζ
jakie to piękne!
co roku nad rzeką loretojako
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
a dlaczego jest do czego?
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
w zawilcu narcyzowatym
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
miejscowość: owrzodzenie sromu
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
w przerwach między oglądaniem corridy
w masarni człowiek człowieka boli
czas to most zwodzący
i od spodu dokręć nakrętkę
pyskaty krucyfiks
myśl mieszka drobinkami nigdy
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
ja w trakcie podchodzania do lądowania w krwistym kisielu sławy
podczas wojny grałem w kulki
co to za brzeg? zmielonych
oczko mi poszło
co o tym myślisz?
kto jest ojcem dżdżu?
dantejskie sceny w tesco
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
czas to jest nic w kształcie oka
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
co to za światło? podarte
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
w uśmiechu poręcznym
100 000 plików z pornografią dziecięcą
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
za 15 kilogramów kiełbasy
grzyb rośnie przyszłość wciąga powietrze
i węże w świątyniach
najlepsze myśli przychodzą piechotą
skulony w dziurce od klucza
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
pośród pełnych krokodyli potoków
nie do oderwania od pustki
na zatopionej w bursztynie pchle
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
w jednym z prywatnych żłobków
jeż czyha w zakonie
gdyby miał imię nie byłby już sobą
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
ψ
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
dążąc do doskonałości
w trakcie przedrzeźniania mew
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
pośród lodów arktyki
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
krzywda to myśl do strzepnięcia
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
staje się wielką szansą dla świata marketingu
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
krążąc wokół ziemi
we wczesnej kredzie
strzępek błyszczący
język jest narządem do tykania
umarł do wieprzowa za chwilę
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
(mają po kilka potrąconych i rozdartych na nigdy oczu)
żadnego teraz żadnego nigdy
za plecami nic
czym zbierać czas?
wysoki sąsiedzie
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
i tego się trzymaj
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
425 mln lat temu
zamierzali zabić matkę – polkę
piłkarzy chorych na aids
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
spałam z romanem
formalności ciągnęły się latami
która oświadczyła w obecności świadków