człowiek w oku

człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
teofan grek maluje koronkowe majtki
dźwig do suszenia sutann
w miejsce agnieszki osieckiej
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
wśród 266 papieży
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
innego ratunku nie ma
w masarni człowiek człowieka boli
nie do oderwania od pustki
staje się wielką szansą dla świata marketingu
i usiadła w kącie
uderzy w nas wielki obłok magellana
mieszkamy w przedziale węgla
drogą polna
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
istnieje grad
kontrast szkodzi słodyczy
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
może schowamy się w szafie
w halce
08:41:02.843 ® o jezu!
na peronie w ghaziabadzie
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
nikt – to moje nazwisko
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
człowiek służy też do podlewania ziemi
co to za pętla? rozwiązanie
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
kto zdechnie wcześniej?
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
kropla przerywa węgorza
chcesz żebym wzięła do ust?
i drobne konkrementy żółciowe
poszedłałem do kościoła stać w sumie
którego fizycy poszukują od lat
w pałacu buckingham
3202 językami
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
idiota wyje pomidory
by podtrzymać łączność z własnymi ja
w masarni za sławę można kupić siebie
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
a do tego pięknie gra na pianinie
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
na linii lewki – hajnówka
słoń na druty tyje
i taką miałam przygodę
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
musi pan wypełnić ten druczek
mamy siekiery będziemy improwizować
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
przed wieloma uśmiechami
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
o prawidłowej echostrukturze
na zatopionej w bursztynie pchle
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
co to za utwór? pole min
w pomidorowej
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
david attenborough poświadcza
bezbrzeżna łódko
mekong przepływa między innymi
w czasie wytrysku
a potem zamilkł
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
ścieżki plączą się we wszystko
ψ
i chwyta się nagich chłopców
strzępek błyszczący
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
podczas wojny grałem w kulki
w uśmiechu poręcznym
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
jest już w samborze
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
w ośrodku dla uchodźców
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
co to za brzeg? zmielonych
kamień ma miejsce w oku
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
stąpa po mandolinie
szkoda mi czasu na honor
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
statystyczny polak odwiedza filharmonię
przez co najmniej milion lat
o ośmiu wargach
z łodzi tonącej na morzu egejskim
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
która oświadczyła w obecności świadków
w podmiejskiej kolejce
obywatele istnieją by służyć państwu
stąd że nie ma żadnego stąd
w wężymordzie niskim
grzyb rośnie przyszłość wciąga powietrze
za pomocą dzioba
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
miejscowość: owrzodzenie sromu
a początek nie ma końca
występuje w szpinaku
biegnie przez grząski jesienny las
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
kto zepsuł ciemność?
wyobraźnia jest lepsza od boga
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
powinniśmy zbudować świat na piasku
po kalahari przechadza się
inną postać tli się w każdej postaci
dziecko i narośl
i/lub przewlekłe samooskarżenia
każda rzecz jest żadna
425 mln lat temu
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
zawsze nas coś omija
słowa wdychają się przez inne
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
umarł do wieprzowa za chwilę
co to za światło? podarte
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
małpa śpiewająca na drzewie
brud podgląda cię przez mydła
w trakcie przedrzeźniania mew
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
lub pogryzie ją pies
i nazywał się pierwotnie bittner
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
rycerz na koninie
but cebulowy nerwicy
krzywda to myśl do strzepnięcia
widząc że nie ma nikogo
ulica: kulig prowadzi łodygę
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
i spuścił mi się na sukienkę
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
czas to jest nic w kształcie oka
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
kompletny i jeszcze nieistniejący
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
na trzecim piętrze rośnie las
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
w masarni zegary pokazują godziny według popularności
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
na poziomie subatomowym
a duchowni patrząc na to onanizowali się
pośród pełnych krokodyli potoków
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
ɷ
z turkusowym kamieniem
08:41:02.174 ® niski krzyk
pies połknięty w powietrze
szkodników pozbywamy się preparatem
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
oświęcim to była igraszka
800 razy na sekundę
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
język jest narządem do tykania
drapieżny zemdlał tygrys
bóg nie do oderwania od wszy
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
żadnego teraz żadnego nigdy
widłoząb miotlasty
chuj odziedziczył naród
praca czyni kopią
plemniki dojrzewają w najądrzach
i wszystkie noże posmarowane jodyną
ze stali niepojętej
kręta jest pieśń legionów
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
na jedno futro idzie 90 norek
55 milionów lat świetlnych od nas
i inne niepodobne
większe samce stają się samicami szybciej
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
na resztę śmierci nie starczy
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
niewidzialne łączy świat na części
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
księżyc zgasło
(czyt. albin)
– a pani się przepaliło
na tylnych łapach
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
wielkości za późno
w dziurawcu kosmatym
pociąg prowadzi grupę wagonów
ciemniejący w światło
proszę zamknąć oczy gitarze
cierń oka szelest
odra zabiła matkę
tylko wiatr nas spina
powiesiła się
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
koniec przebiega najpierw
deszcz korbką malowany
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
jakie to piękne!
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
srebrnokulawy
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
umarł do posuń się trawie
zdjęcie ryja albo cipy
ręka sunie po udzie
tramwajem zarosłe
a dlaczego jest do czego?
leżał owad w locie
umarł do deszczu przy stajni
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
w tle głowa zamieszczona w studni
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
kosmos ma miejsce w lupie
papież franciszek zakłada kask
kto jest ojcem dżdżu?
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
lub zdzielony toporem z zasadzki
z ręką na sercu
czym zbierać czas?
wypełniony treścią ropną
umarł do niebieskookiej nawieźli
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
świetnie jęczy twoja partnerka
daleko mu do spiewu płetwali
spałam z romanem
w języku innym niż ojczysty
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
dwie dłonie wąż obok węża
możliwość wynajmu sal
odpowiedź przyszła we śnie
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
w milczenie zawinięte
+ zamieńmy się pokrzywami
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
i kajmany pozwalające unosić się prądom
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
w postaci rosy
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
jak się pisze ten przełyk? rodzina
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
a pan daleko?
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
wandale podlewają kwiatki
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
nasz adres:
traktor wyrównuje piasek na plaży
pomachajcie tatusiowi
pośród lodów arktyki
ból umarł i życie straciło sens
∞°
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
co 20 minut w indiach
masło się stara
biała kość czarna kość bęben horyzontu
w szyfonowej sukni
a importerom też się nie chce
z niebieskimi lampasami po bokach
w toalecie publicznej w tokio
wielkości grudki anegdot
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
w byszewie lub w koronowie
szanowna pierwsza damo
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
oczy kawek są niemal białe
mucha spaceruje po blacie stołu
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
w drodze do po nic
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
twarzą ostemplowany
co o tym myślisz?
autor idzie ulicą smoczą
a co tu rozumieć?
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
patelnia wyglądająca jak żywa
dziurawy fortepian widzi
stół pomalowany w piżamę
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
na połamanym krześle
dziś to baśń bez dna
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
– to najpewniejsi laureaci oscarów
i tego się trzymaj
również wystaje z każdej rzeczy
bo tak jest najprościej
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
gdy słoń jest zmartwiony
na rzece tag spowitej poranną mgłą
dwóch to już tłum bezgłowie
z zakażonym z łomży
sarna spotyka sarnę
na wysokości ja
do ich parafii trafił zboczeniec
w kompletnej ciemności pod wodą
nie patrz na świat językiem zdychaj
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
tylko boks zbliża ludzi
osłupiała rzeko
skulony w fasoli
gdzie popadnie
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
inne siostry też biły
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
ona jednak miała lepszy sposób
chodziłam po tamtym świecie
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
do mądrości się przytrafia
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
porostnica wielokształtna
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
przez cały listopad
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
sens leci w jak leci
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
δ
statek czekał ale był z mydła
kłamstwo zaczyna się od podobnego
na przedramieniu lewej ręki
u którego lęku mieszkasz?
koza spoglądajaca na drzewo
podczas wojny ścierałem pot z czoła
z powodu pandemii koronawirusa
inkasent – odpowiedzieć
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
dążąc do doskonałości
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
dantejskie sceny w tesco
jechałem na wróbelku jechałem sam
masz imię – jesteś fikcją
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
i od spodu dokręć nakrętkę
w przerwach między oglądaniem corridy
oczko mi poszło
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
gdyby miał imię nie byłby już sobą
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
jest taki pociąg dlaczego
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
wciąż nie ma końca ani co z tego
świat ma tylko dwie dłonie
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
mowa ciała sekunda
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
w cenie kawalerki w wałbrzychu
w nieprzeniknionym lesie bwindi
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
bóg nie wie którą wargą się przykryć
w obcisłej spódnicy
przejechany przez czołg
umarł do poczekaj z truskawką
mona liza była psem
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
30 godzin pełzali w kanałach
wspina się na szczyt seegrube
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
czeluść ma na imię oklaski
i lizanie po uchu ministranta
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
siedmiu admirałów i feldmarszałek
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
człowiek to jest nikt przed tobą
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
nieziemskiej urody
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
kwiaty plują
krawiec w postaci ulewy
masz twarz jesteś celem
i szczypiące trawę jelenie
po północnej stronie krateru schröter
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
raz na zawsze
wysoki sąsiedzie
za pomocą gdyby
zamierzali zabić matkę – polkę
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
do skamienienia w wodzie
obsesyjnie myjąc ręce
skulony w dziurce od klucza
jaki trup z pana wyrośnie?!
100 000 plików z pornografią dziecięcą
to świetne imię dla psa
brzegiem i krwią
odrzutowce pokradli
choć bez większych sukcesów
bono poprowadzi mnie do ołtarza
w kierunku wskazanym przez policjanta
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
aorta brzuszna nieposzerzona
z przedhomerowską mytów głębią
minęliśmy drogi
panie i parawany
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
snu muszlo nasza
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
w czerwonej pieczarze
następnie wszyscy zamieszkali w australii
czarna cykada chwyta się gałęzi
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
jeż czyha w zakonie
smród to marka gówna uśmiech człowieka
inny samochód potrąca go i zabija
i rzeczywiście była bardzo ładna
czas to jest nic do wszystkiego
język chroni również stopy przed wilgocią
muskularny zad
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
w swej dwulicowej podłości
mam oczy mam lęk mogę zabijać
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
w trędowniku omszonym
opowieść to najbardziej trujący konserwant
nie możemy znać wszystkich szczegółów
monet / żetonów z automatów wychowawca
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
społeczeństwo to zakała ludzkości
co to za ścieżka? strąconych
imiona przywiązują nas do budy
a co ma robić kolejarz z grudziądza
z kolei w utworach atonalnych
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
w której znajdował się inny samiec
pobłogosław też naszą sól
sromotnik bezwstydny
najlepsze myśli przychodzą piechotą
hotel kamienny scyzoryk
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
lub zabawiają w inny sposób

nie umlę nie umlę
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
w kierunku macicy
doradca klienta z funkcją sprzedaży
spadł na nią samobójca
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
nurek składany nikomu
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
za 15 kilogramów kiełbasy
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
×/:.
pod wpływem oczywistego cudu
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
śnieg wymiotuje
ulica: chmura się warkocze
są światła widzialne i nie
jamnik tenorem urzędu
karaluch ciepły jabłkowy
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
pewna mucha ścigała witkacego
prześcieradło się po nim lepi
światła krwią
nie do oderwania od mroku
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
dwa miliony polek budzi się
jabłonki wychodzą z nor
to równowartość jednego użycia spłuczki
motyl w postaci cielska
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
piłkarzy chorych na aids
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
minęliśmy zdarzenia
we wczesnej kredzie
nic jest ciekawsze niż ja
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
co to za plac? uduszonych
w zawilcu narcyzowatym
.•°
wiesz co się dziś stało?
do góry nogami
szympanse przeglądają się w oknach
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
w barwach atlético petróleos luanda
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
ja do rzeźni jadę
biologiinoszowynurek
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
mrugając ok 15-20 razy na minutę
pokrzywie dłoń wyrasta
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
światło wznika i nie po kolei
dlatego że nie ma żadnego dlatego
w masarni jest jest zatrute perswazantami
siateczka dla pana?
spada w górę
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
w jednym z prywatnych żłobków
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
co roku nad rzeką loretojako
ςɔ
krążąc wokół ziemi
jedność nigdy się nie zapina
burzy się jagnię zapina szelki
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
w porządku własnym
podasz mi wolną wolę?
widelcem po szkle
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
myśl mieszka drobinkami nigdy
wartość tuczna i rzeźna
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
przez 55 tuneli i po 196 mostach
zwierzątorganistapalacz
ukryty w przymrozku
i zmierza w kierunku nieobranym
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
z niegojącą się raną pachwiny
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
między koloseum a kościołem św. klemensa
agrest pada
na koniu z biało czerwoną flagą
jest nierozsłowny widnokrąg
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
fale uderzają o latarnię
do obrywania liści posągom
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
w biedronce na umschlagplatzu
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
samotność krzepnie podczas zbierania słów
jakie pytanie taka krew
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
znienacka z procy ciśnięty
nie gnieć torebki
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
szpital wszczął odpowiednie procedury
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
wielkości niezapisanej myśli
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
igła w oko puka
na placu św piotra
08:41:03.455 ® kurwa!
czas się w nas umówił z nikim
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
czas to most zwodzący
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
przemieszcza się kura olbrzyma
w poziewniku szorstkim
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
pisała po latach w notesiku pod hasłem
a on was wyzwoli
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
przez trojańskie pola
gwieździe wypadł ząb na wizji
– powiedziała sołtys głogusza
kilogram grochu kosztuje wnękę
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
na greckich wazach
formalności ciągnęły się latami
której nie widać żadnym okiem
jedno jest pewne
gębice poległych bohaterów 11
bagnista ujada rzęsa
szyiccy bojownicy zatykają uszy
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
co 7 sekund
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
ζ
i pieśni syberyjskich włóczęgów
albrecht dürer płynie na zelandię
za plecami nic
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
w przebłysku samotności
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
i węże w świątyniach
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
szwedzi na kaczki wołają anka

z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
kto jest ojcem dżdżu?
słowa wdychają się przez inne
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
08:41:02.174 ® niski krzyk
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
w kompletnej ciemności pod wodą
i/lub przewlekłe samooskarżenia
na zatopionej w bursztynie pchle
w trędowniku omszonym
ɷ
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
wyobraźnia jest lepsza od boga
i pieśni syberyjskich włóczęgów
inną postać tli się w każdej postaci
słoń na druty tyje
język jest narządem do tykania
przemieszcza się kura olbrzyma
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
δ
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
masło się stara
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
w masarni człowiek człowieka boli
na trzecim piętrze rośnie las
nieziemskiej urody
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
dlatego że nie ma żadnego dlatego
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
i lizanie po uchu ministranta
kwiaty plują
z przedhomerowską mytów głębią
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
na wysokości ja
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
to świetne imię dla psa
opowieść to najbardziej trujący konserwant
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
po kalahari przechadza się
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
krzywda to myśl do strzepnięcia
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
w czasie wytrysku
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
ςɔ
co roku nad rzeką loretojako
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
w jednym z prywatnych żłobków
imiona przywiązują nas do budy
nie do oderwania od mroku
08:41:02.843 ® o jezu!
teofan grek maluje koronkowe majtki
pomachajcie tatusiowi
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
na koniu z biało czerwoną flagą
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
spałam z romanem
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
na linii lewki – hajnówka
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
co to za ścieżka? strąconych
do skamienienia w wodzie
sromotnik bezwstydny
tylko boks zbliża ludzi
poszedłałem do kościoła stać w sumie
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
świetnie jęczy twoja partnerka
deszcz korbką malowany
strzępek błyszczący
jest już w samborze
brzegiem i krwią
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
która oświadczyła w obecności świadków
umarł do posuń się trawie
nic jest ciekawsze niż ja
staje się wielką szansą dla świata marketingu
najlepsze myśli przychodzą piechotą
kręta jest pieśń legionów
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
zamierzali zabić matkę – polkę
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
śnieg wymiotuje
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
ból umarł i życie straciło sens
albrecht dürer płynie na zelandię
dwóch to już tłum bezgłowie
jeż czyha w zakonie
uderzy w nas wielki obłok magellana
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
może schowamy się w szafie
minęliśmy drogi
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
but cebulowy nerwicy
dążąc do doskonałości
zdjęcie ryja albo cipy
stół pomalowany w piżamę
×/:.
w podmiejskiej kolejce
doradca klienta z funkcją sprzedaży
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
i usiadła w kącie
z kolei w utworach atonalnych
inkasent – odpowiedzieć
przez 55 tuneli i po 196 mostach
widelcem po szkle
kompletny i jeszcze nieistniejący
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
ukryty w przymrozku
i nazywał się pierwotnie bittner
jest taki pociąg dlaczego
chuj odziedziczył naród
spadł na nią samobójca
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
i węże w świątyniach
język chroni również stopy przed wilgocią
w masarni zegary pokazują godziny według popularności
znienacka z procy ciśnięty
wandale podlewają kwiatki
w języku innym niż ojczysty
30 godzin pełzali w kanałach
i taką miałam przygodę
gdy słoń jest zmartwiony
sarna spotyka sarnę
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
są światła widzialne i nie
umarł do wieprzowa za chwilę
stąpa po mandolinie
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
brud podgląda cię przez mydła
lub zabawiają w inny sposób
większe samce stają się samicami szybciej
inny samochód potrąca go i zabija
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
burzy się jagnię zapina szelki
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
tramwajem zarosłe
by podtrzymać łączność z własnymi ja
przejechany przez czołg
w przebłysku samotności
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
jakie to piękne!
muskularny zad
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
plemniki dojrzewają w najądrzach
podczas wojny grałem w kulki
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
za plecami nic
idiota wyje pomidory
to równowartość jednego użycia spłuczki
i spuścił mi się na sukienkę
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
dźwig do suszenia sutann
kto zepsuł ciemność?
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
i wszystkie noże posmarowane jodyną
inne siostry też biły
snu muszlo nasza
zwierzątorganistapalacz
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
raz na zawsze
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
z turkusowym kamieniem
ciemniejący w światło
z powodu pandemii koronawirusa
biologiinoszowynurek
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
pod wpływem oczywistego cudu
w miejsce agnieszki osieckiej
.•°
wypełniony treścią ropną
(czyt. albin)
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
bo tak jest najprościej
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
masz imię – jesteś fikcją
co to za pętla? rozwiązanie
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
pisała po latach w notesiku pod hasłem
– to najpewniejsi laureaci oscarów
przez cały listopad
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
w wężymordzie niskim
ψ
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
siateczka dla pana?
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
drogą polna
– powiedziała sołtys głogusza
bóg nie do oderwania od wszy
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
mieszkamy w przedziale węgla
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
karaluch ciepły jabłkowy
leżał owad w locie
motyl w postaci cielska
praca czyni kopią
a co ma robić kolejarz z grudziądza
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
w przerwach między oglądaniem corridy
w ośrodku dla uchodźców
w postaci rosy
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
widłoząb miotlasty
nikt – to moje nazwisko
odrzutowce pokradli
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
czas to jest nic w kształcie oka
wysoki sąsiedzie
szpital wszczął odpowiednie procedury
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
w toalecie publicznej w tokio
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
nie gnieć torebki
obywatele istnieją by służyć państwu
odra zabiła matkę
co 20 minut w indiach
mona liza była psem
biała kość czarna kość bęben horyzontu
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
w drodze do po nic
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
podczas wojny ścierałem pot z czoła
nurek składany nikomu
nie patrz na świat językiem zdychaj
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty

na resztę śmierci nie starczy
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
myśl mieszka drobinkami nigdy
a co tu rozumieć?
w zawilcu narcyzowatym
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
sens leci w jak leci
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
szkoda mi czasu na honor
za 15 kilogramów kiełbasy
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
wielkości niezapisanej myśli
nie do oderwania od pustki
papież franciszek zakłada kask
autor idzie ulicą smoczą
choć bez większych sukcesów
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
istnieje grad
w obcisłej spódnicy
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
innego ratunku nie ma
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
światło wznika i nie po kolei
co o tym myślisz?
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
społeczeństwo to zakała ludzkości
skulony w fasoli
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
w masarni jest jest zatrute perswazantami
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
oświęcim to była igraszka
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
w porządku własnym
formalności ciągnęły się latami
w pałacu buckingham
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
prześcieradło się po nim lepi
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
nasz adres:
miejscowość: owrzodzenie sromu
w trakcie przedrzeźniania mew
w masarni za sławę można kupić siebie
każda rzecz jest żadna
szympanse przeglądają się w oknach
mam oczy mam lęk mogę zabijać
żadnego teraz żadnego nigdy
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
daleko mu do spiewu płetwali
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
wiesz co się dziś stało?
a pan daleko?
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
występuje w szpinaku
dwie dłonie wąż obok węża
przez co najmniej milion lat
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
koza spoglądajaca na drzewo
kilogram grochu kosztuje wnękę
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
mekong przepływa między innymi
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
w biedronce na umschlagplatzu
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
ścieżki plączą się we wszystko
przed wieloma uśmiechami
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
wśród 266 papieży
bono poprowadzi mnie do ołtarza
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
drapieżny zemdlał tygrys
na poziomie subatomowym
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
hotel kamienny scyzoryk
ona jednak miała lepszy sposób
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
chodziłam po tamtym świecie
biegnie przez grząski jesienny las
widząc że nie ma nikogo
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
i kajmany pozwalające unosić się prądom
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
wielkości grudki anegdot
czeluść ma na imię oklaski
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
jaki trup z pana wyrośnie?!
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
a dlaczego jest do czego?
z niegojącą się raną pachwiny
umarł do niebieskookiej nawieźli
mucha spaceruje po blacie stołu
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
na greckich wazach
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
jakie pytanie taka krew
po północnej stronie krateru schröter
– a pani się przepaliło
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
z zakażonym z łomży
minęliśmy zdarzenia
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
gdzie popadnie
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
08:41:03.455 ® kurwa!
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
pociąg prowadzi grupę wagonów
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
a do tego pięknie gra na pianinie
i szczypiące trawę jelenie
nie możemy znać wszystkich szczegółów
przez trojańskie pola
twarzą ostemplowany
w tle głowa zamieszczona w studni
dziś to baśń bez dna
ulica: kulig prowadzi łodygę
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
kto zdechnie wcześniej?
zawsze nas coś omija
smród to marka gówna uśmiech człowieka
proszę zamknąć oczy gitarze
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
dziurawy fortepian widzi
w dziurawcu kosmatym
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
800 razy na sekundę
bagnista ujada rzęsa
w której znajdował się inny samiec
w barwach atlético petróleos luanda
55 milionów lat świetlnych od nas
i inne niepodobne
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
w pomidorowej
w swej dwulicowej podłości
umarł do deszczu przy stajni
fale uderzają o latarnię
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
jest nierozsłowny widnokrąg
stąd że nie ma żadnego stąd
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
pokrzywie dłoń wyrasta
srebrnokulawy
mamy siekiery będziemy improwizować
425 mln lat temu
cierń oka szelest
w byszewie lub w koronowie
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
statystyczny polak odwiedza filharmonię
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
czas to most zwodzący
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
czarna cykada chwyta się gałęzi
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
do obrywania liści posągom
ze stali niepojętej
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
i od spodu dokręć nakrętkę
szanowna pierwsza damo
3202 językami
i tego się trzymaj
bóg nie wie którą wargą się przykryć
gdyby miał imię nie byłby już sobą
podasz mi wolną wolę?
na rzece tag spowitej poranną mgłą
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
pośród pełnych krokodyli potoków
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
wspina się na szczyt seegrube
krążąc wokół ziemi
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
gębice poległych bohaterów 11
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
i chwyta się nagich chłopców
a początek nie ma końca
wielkości za późno
szyiccy bojownicy zatykają uszy
umarł do poczekaj z truskawką
i drobne konkrementy żółciowe
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
agrest pada
na połamanym krześle
mrugając ok 15-20 razy na minutę
szwedzi na kaczki wołają anka
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
światła krwią
w kierunku wskazanym przez policjanta
w szyfonowej sukni
nie umlę nie umlę
w halce
z łodzi tonącej na morzu egejskim
siedmiu admirałów i feldmarszałek
dziecko i narośl
którego fizycy poszukują od lat
małpa śpiewająca na drzewie
wciąż nie ma końca ani co z tego
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
i rzeczywiście była bardzo ładna
dwa miliony polek budzi się
o prawidłowej echostrukturze
co to za światło? podarte
szkodników pozbywamy się preparatem
w nieprzeniknionym lesie bwindi
której nie widać żadnym okiem
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
w poziewniku szorstkim
w czerwonej pieczarze
a importerom też się nie chce
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
we wczesnej kredzie
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
tylko wiatr nas spina
powinniśmy zbudować świat na piasku
za pomocą dzioba
panie i parawany
na peronie w ghaziabadzie
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
do góry nogami
lub zdzielony toporem z zasadzki
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
a duchowni patrząc na to onanizowali się
pobłogosław też naszą sól
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
powiesiła się
o ośmiu wargach
człowiek to jest nikt przed tobą
również wystaje z każdej rzeczy
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
samotność krzepnie podczas zbierania słów
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
kosmos ma miejsce w lupie
w uśmiechu poręcznym
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
i zmierza w kierunku nieobranym
musi pan wypełnić ten druczek
a potem zamilkł
jabłonki wychodzą z nor
igła w oko puka
monet / żetonów z automatów wychowawca
z niebieskimi lampasami po bokach
w kierunku macicy
kobieta na kanapie i mężczyzna obok
ja do rzeźni jadę
co 7 sekund
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
grzyb rośnie przyszłość wciąga powietrze
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
co to za brzeg? zmielonych
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
mowa ciała sekunda
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
piłkarzy chorych na aids
na przedramieniu lewej ręki
w milczenie zawinięte
gwieździe wypadł ząb na wizji
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
ręka sunie po udzie
jak się pisze ten przełyk? rodzina
masz twarz jesteś celem
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
do ich parafii trafił zboczeniec
kłamstwo zaczyna się od podobnego
jedno jest pewne
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
krawiec w postaci ulewy
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
czym zbierać czas?
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
chcesz żebym wzięła do ust?
kropla przerywa węgorza
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
do mądrości się przytrafia
czas się w nas umówił z nikim
księżyc zgasło
rycerz na koninie
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
między koloseum a kościołem św. klemensa
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
skulony w dziurce od klucza
następnie wszyscy zamieszkali w australii
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
∞°
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
ζ
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
bezbrzeżna łódko
co to za utwór? pole min
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
możliwość wynajmu sal
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
jamnik tenorem urzędu
aorta brzuszna nieposzerzona
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
świat ma tylko dwie dłonie
a on was wyzwoli
koniec przebiega najpierw
w cenie kawalerki w wałbrzychu
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
u którego lęku mieszkasz?
dantejskie sceny w tesco
kontrast szkodzi słodyczy
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
jechałem na wróbelku jechałem sam
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
czas to jest nic do wszystkiego
co to za plac? uduszonych
100 000 plików z pornografią dziecięcą
z ręką na sercu
traktor wyrównuje piasek na plaży
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
jedność nigdy się nie zapina
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
wartość tuczna i rzeźna
odpowiedź przyszła we śnie
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
oczy kawek są niemal białe
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
pośród lodów arktyki
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
pies połknięty w powietrze
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
na tylnych łapach
ulica: chmura się warkocze
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
człowiek służy też do podlewania ziemi
na jedno futro idzie 90 norek
obsesyjnie myjąc ręce
osłupiała rzeko
patelnia wyglądająca jak żywa
lub pogryzie ją pies
pewna mucha ścigała witkacego
statek czekał ale był z mydła
+ zamieńmy się pokrzywami
oczko mi poszło
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
niewidzialne łączy świat na części
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
porostnica wielokształtna
david attenborough poświadcza
spada w górę
na placu św piotra
za pomocą gdyby
kamień ma miejsce w oku