agrest batorego

agrest pada
smród to marka gówna uśmiech człowieka
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
och
minęliśmy zdarzenia
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
jedność nigdy się nie zapina
w sandałach zwątpienia
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
łóżeczka z domu dziecka spadają z drzew
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
gdzie popadnie
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
obserwuje teren z ukrycia
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
szpital wszczął odpowiednie procedury
skulony w fasoli
człowiek służy też do podlewania ziemi
przemieszcza się kura olbrzyma
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
mekong przepływa między innymi
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
małpa śpiewająca na drzewie
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
za pomocą gdyby
biegnie rak trzonu macicy
rekin lat temu
spada w górę
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
wielkości grudki anegdot
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
nikt — to moje nazwisko
wielkości za późno
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
dzieckawydobywca
z niegojącą się raną pachwiny
przed hotelem patria
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
papież franciszek zakłada kask
andrzej seweryn przywraca adama michnika
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
jakoś idzie dorsz w torbie
z siódmego piętra bloku przy ulicy grójeckiej spadł na nią samobójca
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
przez trojańskie pola
podasz mi wolną wolę?
podczas wojny grałem w kulki
mrugając ok 15-20 razy na minutę
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
inne siostry też biły
jest już w samborze
czas to most zwodzący
albo z albo wypływa
jest nierozsłowny widnokrąg
widłoząb miotlasty
przejechany przez czołg
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
mucha spaceruje po blacie stołu
autor idzie ulicą smoczą
głosem bezdźwięcznym
pojazdówszpachlarzświecki
w cenie kawalerki w wałbrzychu
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
masz imię – jesteś fikcją
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
zamiast lecha wałęsy
dążąc do doskonałości
język jest narządem do tykania
minęliśmy drogi
kłamstwo zaczyna się od podobnego
drodzy darczyńcy
na wysokości ja
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
nie umlę nie umlę
i/lub przewlekłe samooskarżenia
śpi jak na drożdżach
z wczoraj nieprzebytym
krawiec w postaci ulewy
po czym także utonęła
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
poszedłałem do kościoła stać w sumie
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
traktor wyrównuje piasek na plaży
mamy siekiery będziemy improwizować
i zmierza w kierunku nieobranym
w nieprzeniknionym lesie bwindi
pod ściętą lipą
chcesz żebym wzięła do ust?
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
szkodników pozbywamy się preparatem
a importerom też się nie chce
powinna zmienić płeć
słowa wdychają się przez inne
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
– to najpewniejsi laureaci oscarów
ukłon do słoika
przez 55 tuneli i po 196 mostach
istnieje grad
w jednym z prywatnych żłobków
kosmos ma miejsce w lupie
z łodzi tonącej na morzu egejskim
i od spodu dokręć nakrętkę
w kierunku wskazanym przez policjanta
początek świata jest wszędzie
w biedronce na umschlagplatzu
ech
pobłogosław też naszą sól
niewidzialne łączy świat na części
do mądrości się przytrafia
czarna cykada chwyta się gałęzi
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
w potrzasku litości
w przyszłości z glizdą
pośród pełnych krokodyli potoków
do góry nogami
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
i spuścił mi się na sukienkę
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
brud podgląda cię przez mydła
obok upolowanego dzika
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
czas się w nas umówił z nikim
krzywda to myśl do strzepnięcia
wypełniony treścią ropną
jechałem na wróbelku jechałem sam
jaki trup z pana wyrośnie?!
mariusz pudzianowski proponuje siebie
źle mu z oczu patrzy
w miejsce agnieszki osieckiej
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
co to za pętla? rozwiązanie
w drodze do po nic
gwieździe wypadł ząb na wizji
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
skulony w dziurce od klucza
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
również wystaje z każdej rzeczy
opowieść to najbardziej trujący konserwant
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
jakie pytanie taka krew
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
bóg nie wie którą wargą się przykryć
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
a co ma robić kolejarz z grudziądza
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
wciąż nie ma końca ani co z tego
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
na rzece tag spowitej poranną mgłą
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
na zatopionej w bursztynie pchle
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
między czorsztynem a niedzicą
najlepsze myśli przychodzą piechotą
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
światło wznika i nie po kolei
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
mieszkamy w przedziale węgla
z ręką na sercu
kto zepsuł ciemność?
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
nasz adres:
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
występuje w szpinaku
i usiadła w kącie
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
pod wpływem oczywistego cudu
w ośrodku dla uchodźców
wysoki sąsiedzie
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
w zawilcu narcyzowatym
na pokładzie batorego
w pomidorowej
którego fizycy poszukują od lat
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
z przedhomerowską mytów głębią
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
prawda jest tak szybka że
bezbrzeżna łódko
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
skup zwierząt rzeźnych violetta konstantynowicz 73-210 recz cicha 8
szyiccy bojownicy zatykają uszy
stąd że nie ma żadnego stąd
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
widelcem po szkle
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
dlatego że nie ma żadnego dlatego
chuj odziedziczył naród
doradca klienta z funkcją sprzedaży
na koniu z biało czerwoną flagą
prześcieradło się po nim lepi
statek czekał ale był z mydła
głaz bezgłowego pilota szkoli
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
po kalahari przechadza się
co 20 minut w indiach
ach
mona liza była psem
chwila jest żadną cząstką czasu
czeluść ma na imię oklaski
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki

a importerom też się nie chce
w ośrodku dla uchodźców
łóżeczka z domu dziecka spadają z drzew
krzywda to myśl do strzepnięcia
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
skulony w dziurce od klucza
albo z albo wypływa
również wystaje z każdej rzeczy
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
dlatego że nie ma żadnego dlatego
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
na rzece tag spowitej poranną mgłą
przez 55 tuneli i po 196 mostach
doradca klienta z funkcją sprzedaży
głosem bezdźwięcznym
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
źle mu z oczu patrzy
istnieje grad
mariusz pudzianowski proponuje siebie
czarna cykada chwyta się gałęzi
stąd że nie ma żadnego stąd
ukłon do słoika
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
jakie pytanie taka krew
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
niewidzialne łączy świat na części
mieszkamy w przedziale węgla
obok upolowanego dzika
skup zwierząt rzeźnych violetta konstantynowicz 73-210 recz cicha 8
masz imię – jesteś fikcją
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
papież franciszek zakłada kask
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
w pomidorowej
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
andrzej seweryn przywraca adama michnika
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
mucha spaceruje po blacie stołu
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
powinna zmienić płeć
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
w biedronce na umschlagplatzu
czeluść ma na imię oklaski
język jest narządem do tykania
początek świata jest wszędzie
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
statek czekał ale był z mydła
poszedłałem do kościoła stać w sumie
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
a co ma robić kolejarz z grudziądza
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
gdzie popadnie
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
wciąż nie ma końca ani co z tego
inne siostry też biły
kto zepsuł ciemność?
jedność nigdy się nie zapina
śpi jak na drożdżach
wielkości za późno
gwieździe wypadł ząb na wizji
zamiast lecha wałęsy
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
do mądrości się przytrafia
opowieść to najbardziej trujący konserwant
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
spada w górę
krawiec w postaci ulewy
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
minęliśmy drogi
jaki trup z pana wyrośnie?!
przed hotelem patria
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
ech
pojazdówszpachlarzświecki
i zmierza w kierunku nieobranym
wysoki sąsiedzie
po kalahari przechadza się
nie umlę nie umlę
w sandałach zwątpienia
skulony w fasoli
prześcieradło się po nim lepi
za pomocą gdyby
chuj odziedziczył naród
w potrzasku litości
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
najlepsze myśli przychodzą piechotą
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
kłamstwo zaczyna się od podobnego
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
co to za pętla? rozwiązanie
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
rekin lat temu
och
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
widelcem po szkle
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
– to najpewniejsi laureaci oscarów
i od spodu dokręć nakrętkę
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
którego fizycy poszukują od lat
mona liza była psem
występuje w szpinaku
w drodze do po nic
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
bezbrzeżna łódko
w cenie kawalerki w wałbrzychu
brud podgląda cię przez mydła
i/lub przewlekłe samooskarżenia
mamy siekiery będziemy improwizować
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
biegnie rak trzonu macicy
z siódmego piętra bloku przy ulicy grójeckiej spadł na nią samobójca
czas się w nas umówił z nikim
przez trojańskie pola
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
z niegojącą się raną pachwiny
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
ach
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
czas to most zwodzący
bóg nie wie którą wargą się przykryć
co 20 minut w indiach
w jednym z prywatnych żłobków
nikt — to moje nazwisko
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
w przyszłości z glizdą
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
widłoząb miotlasty
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
agrest pada
i usiadła w kącie
nasz adres:
na zatopionej w bursztynie pchle
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
z ręką na sercu
jakoś idzie dorsz w torbie
przemieszcza się kura olbrzyma
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
jest już w samborze
pośród pełnych krokodyli potoków
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
minęliśmy zdarzenia
obserwuje teren z ukrycia
w miejsce agnieszki osieckiej
szkodników pozbywamy się preparatem
smród to marka gówna uśmiech człowieka
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
pod wpływem oczywistego cudu
kosmos ma miejsce w lupie
w zawilcu narcyzowatym
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
małpa śpiewająca na drzewie
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
głaz bezgłowego pilota szkoli
traktor wyrównuje piasek na plaży
i spuścił mi się na sukienkę
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
dążąc do doskonałości
drodzy darczyńcy
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
dzieckawydobywca
słowa wdychają się przez inne
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
przejechany przez czołg
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
pobłogosław też naszą sól
na wysokości ja
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
wypełniony treścią ropną
człowiek służy też do podlewania ziemi
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
z przedhomerowską mytów głębią
do góry nogami
chwila jest żadną cząstką czasu
mrugając ok 15-20 razy na minutę
mekong przepływa między innymi
w kierunku wskazanym przez policjanta
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
chcesz żebym wzięła do ust?
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
jest nierozsłowny widnokrąg
w nieprzeniknionym lesie bwindi
szyiccy bojownicy zatykają uszy
z łodzi tonącej na morzu egejskim
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
między czorsztynem a niedzicą
jechałem na wróbelku jechałem sam
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
autor idzie ulicą smoczą
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
wielkości grudki anegdot
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
po czym także utonęła
z wczoraj nieprzebytym
prawda jest tak szybka że
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
pod ściętą lipą
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
światło wznika i nie po kolei
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
plastikowa torebka to po niemiecku plastikbeutel plastikbeutel to po rumuńsku pungă de plastic pungă de plastic to po holendersku
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
szpital wszczął odpowiednie procedury
na koniu z biało czerwoną flagą
podasz mi wolną wolę?
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
podczas wojny grałem w kulki
na pokładzie batorego